Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tanitka napisał(a):
dziewczyny nic nie piszecie, ale myślę, ze trwa burza mózgów od Koszalina, aż po Kraków.
Zapytam nieśmiało, czy Igor nie może dożyć kresu swych dni bez operacji w przytulisku u Lamia2 ?:oops:



Może i jeśli dziewczynom nie uda się załatwić dla Igorka lepszego miejsca to go nie oddam.

Jest tylko jeden problem, ja nie jestem codziennie w schronisku, a pan Paweł ... no cóż ... kocha psiaki a one jego ... ale, że tak powiem pewnych rzeczy nie zauważa. Ja się boję tylko o to, że Paweł może nie zauważyć, że z Igorem jest bardzo źle i trzeba na szybko podjąć decyzję, ja się boję, że Igor może cierpieć i czekać aż ja przyjadę.

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lamia2:modla: uważam, że twoja oferta jest teraz najlepsza dla Igora. Zna już to miejsce, jest tam bezpieczny i szczęsliwy, no i jest pod twoim okiem. Nie sądzę, zeby jego stan zaczął się pogarszać drastycznie z dnia na dzień. Myślę że nawet jeśli bywasz w Azylu raz na tydzień to wystarczy żeby zaobserwować, że coś sie zaczyna dziać, a wtedy mozemy jakoś wzmożyć wspólnie czujność i na zmiane zagladać do Igora.
On ma już u Ciebie spokojną przystań, po co go jeszcze męczyć podróżami i stresować nowymi ludzmi i miejscami.
Dziewczyny co wy na to?

Posted

tanitko - cały czas mówię, że Igor u lamii czuje sie jak na wczasach :p ale ten temat mamy obgadany: jest dobrze, bo Igor czuje się świetnie. Niestety wszyscy wiemy, że to za jakis czas się zmieni... za jaki - trudno przewidzieć...
i co wtedy?
sama wiesz jak było z przewozem do weta...
a jak te wizyty będą częstą koniecznością?
a jak trzeba mu będzie codziennie podawać jakieś leki?


Igora zgodziła się wziąć pod opieke Iza (biafra) z Fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą". Trwają przygotowania na jego przyjęcie. Myślę, że będzie tam miał warunki nie gorsze niż w Siestrzeni, Izę na miejscu i mnie gotową na wszelką pomoc.
Iza - dziękuję za pomoc!!!!

Posted

tanitka napisał(a):
Lamia2:modla: uważam, że twoja oferta jest teraz najlepsza dla Igora. Zna już to miejsce, jest tam bezpieczny i szczęsliwy, no i jest pod twoim okiem. Nie sądzę, zeby jego stan zaczął się pogarszać drastycznie z dnia na dzień. Myślę że nawet jeśli bywasz w Azylu raz na tydzień to wystarczy żeby zaobserwować, że coś sie zaczyna dziać, a wtedy mozemy jakoś wzmożyć wspólnie czujność i na zmiane zagladać do Igora.
On ma już u Ciebie spokojną przystań, po co go jeszcze męczyć podróżami i stresować nowymi ludzmi i miejscami.
Dziewczyny co wy na to?



Tanitka sama wiesz jak to jest z deklaracjami pomocy.
Czuję się niezręcznie pisać publicznie o problemach p. Pawła, może na PW Ci napiszę.

Posted

Camara napisał(a):
Igora zgodziła się wziąć pod opieke Iza (biafra) z Fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą". Trwają przygotowania na jego przyjęcie. Myślę, że będzie tam miał warunki nie gorsze niż w Siestrzeni, Izę na miejscu i mnie gotową na wszelką pomoc.
Iza - dziękuję za pomoc!!!!


Super miejsce. Wprawdzie tam nie byłam :roll: ale obserwuję wątek z koniem Nurią i widzę jak tam się Iza opiekuje i zmienia zwięrzęta. Źle tam na pewno nie będzie miał. Myślę, że to dobre rozwiązanie.

Prawdą jest, ze jak będzie z Igorem gorzej, to będzie wymagał prawie non stop opieki. Fundacja jest w stanie ją zapewnić.

Posted

Ja jestem jak najdalej od myśłi, żeby Igora oddać, mnie chodzi tylko o opiekę nad nim kiedy może zacząć słabnąć lub mieć bóle. Nie wiem jak postępuję czerniak gałki ocznej, ale pamiętam raka sutka: sunia jadła, była na spacerze a w nocy o 2.00 dostała tak silnych bóli, że serce pękało od wycia. Wsiedliśmy w samochód i o 4.00 był już koniec. Lekarz powiedział, że to mogło trwać nawet tydzień aż do całkowitego osłabnięcia zwierzęcia. Ja bym sobie tego nie darowła, gdyby Igora to spotkało.

Posted

Jezuuu, a czy z tym okropnym czerniakiem jakiś pies żył jeszcze pare lat??
Czytałam w Swiecie Nauki, że rak u psa i u człowieka przebiega bardzo podobnie.

Może sie ludzkich onkologow popytac??
Może jakis sposób jest? moze COŚ zatrzymującego proces rozwoju???

Posted

uxmal napisał(a):
Jezuuu, a czy z tym okropnym czerniakiem jakiś pies żył jeszcze pare lat??
Czytałam w Swiecie Nauki, że rak u psa i u człowieka przebiega bardzo podobnie.

Może sie ludzkich onkologow popytac??
Może jakis sposób jest? moze COŚ zatrzymującego proces rozwoju???



Z tego co ja przeczytałam to nie :shake:
to jest najbardziej złośliwa postać nowotworu, szybko rośnie i szybko robi przerzuty :-(

Posted

uxmal napisał(a):
I jak Igorek sie czuje? Zostaje u Ciebie lamia2 ?


Informacja SMS-owa: Igor ciężko pracuje na michę, chodzi ze mną na obchody wokół schroniska, pilnuje bramy, kopie doły dla ochłody, a ja zasypuję. Ma apetyt.

Dobrze, że się nie nudzą :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Dopóki Iza się nie zdecyduje, Igor będzie u nas.

Gosia, miodowa dziewczynka jedzie za tydzień do nowego domku, jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:

Posted

Uxmal ja się zastrzelę przez Ciebie, bo już nie wytrzymuję ze śmiechu:

Gosia czyli Camara pomogła mi wyadoptować 4 psiaki ze schroniska:
ON-kę - Bertę
amstaffkę - Laskę
i rodzeństwo miodowych azjatów (chłopak i dziewczyna)

właśnie ostatnia dziewczyna jedzie za tydzień do domku :multi:

Posted

:oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

Zrobione :)))))))))

Kudre molka,
To wez wykasuj moją resztkę u Ciebie w odpowiedzi:))))))))))))))
:cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3:

Posted

Igor ciężko pracuje na michę, chodzi ze mną na obchody wokół schroniska, pilnuje bramy, kopie doły dla ochłody, a ja zasypuję. Ma apetyt.


kochany niedzwiadek, ma teraz tak dobrze:lol:

Posted

czytam i czytam i nic nie rozumie :niewiem:
ale nic to - mam nadzieję, że nic złego nie zrobiłam :roll:


I dla jasności - nie zapomniałam o Igorze!!!
Problem jest ten, że nad Krakowem (i nie tylko) szaleją burze z olbrzymimi opadami. Niestety utrudnia to budowanie kojca dla Akry i stąd zwłoka w przeprowadzce Igora.

Posted

[quote name='Camara']czytam i czytam i nic nie rozumie :niewiem:
ale nic to - mam nadzieję, że nic złego nie zrobiłam :roll:

Nic Gosieńko, cudownie się spisałaś, tylko Uxmal zapamniała włączyć klimatyzację i od upału trochę jej się pokręciło :evil_lol: ale już jest o.k.


I dla jasności - nie zapomniałam o Igorze!!!
Problem jest ten, że nad Krakowem (i nie tylko) szaleją burze z olbrzymimi opadami. Niestety utrudnia to budowanie kojca dla Akry i stąd zwłoka w przeprowadzce Igora.


spoko, Igor sobie żyje i nawet nie robi wrażenia jakby na Was czekał :evil_lol:

Posted

lamia2 napisał(a):
...
spoko, Igor sobie żyje i nawet nie robi wrażenia jakby na Was czekał :evil_lol:


Zdrajca :diabloti:
:lol::lol::lol:

ale cieszę się, że dobrze sie czuje :p

Posted

Camara napisał(a):
Zdrajca :diabloti:
:lol::lol::lol:


oj, może troszeczkę :cool3:
najbardziej lubi kiedy przyjeżdża samochód z żarełkiem, zapomina wtedy szczekać, bo wie, że pierwszy dostanie najlepsze smakołyki. Wszyscy mu wtedy coś pod nochala podtykają :eviltong:

Posted

Czytam ten wątek już drugi raz. I szczerze przyznam, że nie mogę się powstrzymać, aby tym razem się nie wpisać. Jesteście najkochańsze pod słońcem, że temu kochanemu psiakowi zapewniacie taką opiekę.
Nie wiem skąd macie taką siłę do działania, taką psychiczną odporność aby się w tekiej sytuacji nie załamać.To czekanie na nieuniknione jest straszne dla mnie-osoby która Igora zna tylko ze zdjęć a dla Was to musi być potworne. Życzę Igorowi samych dobrych dni aż do końca.

Posted

irenaka napisał(a):
Czytam ten wątek już drugi raz. I szczerze przyznam, że nie mogę się powstrzymać, aby tym razem się nie wpisać. Jesteście najkochańsze pod słońcem, że temu kochanemu psiakowi zapewniacie taką opiekę.
Nie wiem skąd macie taką siłę do działania, taką psychiczną odporność aby się w tekiej sytuacji nie załamać.To czekanie na nieuniknione jest straszne dla mnie-osoby która Igora zna tylko ze zdjęć a dla Was to musi być potworne. Życzę Igorowi samych dobrych dni aż do końca.



Pytasz skąd mamy taką siłę do działania, ano właśnie od takich osób jak TY, które nas w tym wspierają, DZIĘKUJEMY :Rose: :Rose: :Rose:

Posted

Uxmal - podróz do Krakowa jest zupełnie niezależna od stanu zdrowia Igora, bo choć na razie mamy sytuację uspokojoną w jego temacie ( i zdrowie stabilne, i adres zamieszkania ;) ) - to jednak Igor miał być u lamii tylko przez parę dni - góra półtora tygodnia :oops:

a że wyszło, jak wyszło - trudno :shake:

biafra, która zgodziła sie go przyjać - przyjmie, jak tylko warunki logistyczne będzie miała ku temu - i chwała jej za to

i myślę, ze od rozwoju choroby nie uciekniemy i tak - my wszyscy, którzy bardzo bysmy tego chcieli, a i dla Igora lepiej, zeby zawirowania adaptacyjne w nowym miejscu przeżył jeszcze teraz, kiedy się lepiej czuje...

można sie pocieszać, jak to mądrze wyrokuje Camara :p , ze ze swoim charakterem - na maxa przyjaznym w stosunku do ludzi - przeprowadzka nie będzie dla Igora tak bardzo dotkliwa

...no bo cóż więcej mozemy dla niego zrobić? :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...