allcia Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 nie wiem ile ma AFN ale Emir ma chyba 50% moze Go prosto na SGGW-tam nie moga zrobic odrazu tego USG? Quote
KWL Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Na USG chyba trzeba się umawiać, ale może i są w stanie w pilnych przypadkach robić "w biegu". Jednak jeśli da się Igorka dowieźć na umówione USG to byłoby to chyba lepsze. AFN zniżki mają porównywalne z Emir. Właśnie przed chwilą pojechał na SGGW nasz pies - Albi :-( Co najmniej dwie operacje :-( Quote
Camara Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Pomysł z SGGW jest jak najbardziej wart przemyślenia, ale... poniedziałkowe badania mają na celu ustalenie czy Igor jest "operowalny" czy nie... nie ma sensu umieszczanie go w Klinice, jeżeli stan Igora jest taki... że żadna operacja nie jest już potrzebna :-( jeżeli ma szansę na życie - kosztem usunięcia gałki ocznej - wtedy musimy zastanowić się jak i gdzie wykonamy zabieg. I jak rozwiązać problem z opieką pooperacyjną. Wiem tylko jedno - nie można zrzucić na lamie całego problemu z dowozem Igorka z Siestrzeni na Gagarina w poniedziałek, a jak na razie nie znalazł się nikt do pomocy... Quote
lamia2 Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Camara napisał(a):Pomysł z SGGW jest jak najbardziej wart przemyślenia, ale... poniedziałkowe badania mają na celu ustalenie czy Igor jest "operowalny" czy nie... nie ma sensu umieszczanie go w Klinice, jeżeli stan Igora jest taki... że żadna operacja nie jest już potrzebna :-( jeżeli ma szansę na życie - kosztem usunięcia gałki ocznej - wtedy musimy zastanowić się jak i gdzie wykonamy zabieg. I jak rozwiązać problem z opieką pooperacyjną. Wiem tylko jedno - nie można zrzucić na lamie całego problemu z dowozem Igorka z Siestrzeni na Gagarina w poniedziałek, a jak na razie nie znalazł się nikt do pomocy... Camara już sobie poradziłam, załatwiłam transport Igora z Siestrzeni na Gagarina na 17.00 w pniedziałek, z powrotem może mi się uda pożyczyć samochód a jak nie to wyjmiemy przednie siedzenie. Byłam dzisiaj u Igora, wszystko jest O.K., nażarł się trawy i tyle. Powiedziałam mu, że jak będzie robił za krowę to mu kaganiec założę ... i zrozumiał. Teraz już ładnie je, biega, humorek dopisuje ... no i oczywiście mnie obszczekał jak podjechałam, bo on cały czas pracuje i kładzie się tak strategicznie żeby mieć baczenie i na schron i na barmę :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: niesamowity jest. Quote
Camara Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 lamia2 napisał(a):Camara już sobie poradziłam, załatwiłam transport Igora z Siestrzeni na Gagarina na 17.00 w pniedziałek, z powrotem może mi się uda pożyczyć samochód a jak nie to wyjmiemy przednie siedzenie. Byłam dzisiaj u Igora, wszystko jest O.K., nażarł się trawy i tyle. Powiedziałam mu, że jak będzie robił za krowę to mu kaganiec założę ... i zrozumiał. Teraz już ładnie je, biega, humorek dopisuje ... no i oczywiście mnie obszczekał jak podjechałam, bo on cały czas pracuje i kładzie się tak strategicznie żeby mieć baczenie i na schron i na barmę :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: niesamowity jest. czy ja ci już mówiłam, że jesteś ZA DOBRA? i dajesz się tak wpuścić w Igora takiej camarze? jak nie mówiłam to ...to... może jeszcze dyplomatycznie pomilczę :oops: szkoda, że tam nie ma górki (w tym strategicznym miejscu) wtedy Igor objąby tam watrę i trwał na niej bez względu na pogodę: w upale i w deszczu - bo to jest kaukaz :p - a wiesz, że tą pracą odwdzięcza się Pawłowi za dobre traktowanie? Quote
lamia2 Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Camara napisał(a):czy ja ci już mówiłam, że jesteś ZA DOBRA? i dajesz się tak wpuścić w Igora takiej camarze? jak nie mówiłam to ...to... może jeszcze dyplomatycznie pomilczę :oops: szkoda, że tam nie ma górki (w tym strategicznym miejscu) wtedy Igor objąby tam watrę i trwał na niej bez względu na pogodę: w upale i w deszczu - bo to jest kaukaz :p - a wiesz, że tą pracą odwdzięcza się Pawłowi za dobre traktowanie? Psiak jest naprawdę wspaniały, nie wzięłam dziś aparatu (wczoraj też nie zrobiłyśmy fotek) ale wstawię niedzielne :) najpierw mnie obszczekał potem pobiegł przyprowadzić Pawła mizianko za mądrość zabawa z amstaffką kolej na Igora padł kolacyjka Quote
haker11 Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 To nie jest sprawiedliwe, że jak psa może spotkać coś dobrego to się okazuję że może być ne uleczalnie chory! mam nadzieję że nie ma przerzutów i Igor będzie żył! Quote
lamia2 Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 haker11 napisał(a):To nie jest sprawiedliwe, że jak psa może spotkać coś dobrego to się okazuję że może być ne uleczalnie chory! mam nadzieję że nie ma przerzutów i Igor będzie żył! Ja też mam taką nadzieję. Myślę, że on bez tego oczka świetnie sobie poradzi, mnie się nawet wydaje, że on na to chore nie widzi (albo słabiej widzi), bo jak coś się dzieje po prawej stronie to całą głowę odwraca. Nie przeszkadza mu to być kochanym stworkiem :) Quote
kinga Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Camara napisał(a):czy ja ci już mówiłam, że jesteś ZA DOBRA? i dajesz się tak wpuścić w Igora takiej camarze? jak nie mówiłam to ...to... może jeszcze dyplomatycznie pomilczę :oops: ? lamia - oczywiście, ze powinnaś zapamiętać raz na zawsze: nie trzymać z Camarą :shake: . powiem Ci w sekrecie, dlaczego. Co z tego, ze ona jest miła i sympatyczna :niewiem: ale Camara trzyma ze mną :placz: - a z tego to juz wychodzą same, samiutkie kłopoty :-( Quote
Kasie Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 kinga napisał(a):lamia - oczywiście, ze powinnaś zapamiętać raz na zawsze: nie trzymać z Camarą :shake: . powiem Ci w sekrecie, dlaczego. Co z tego, ze ona jest miła i sympatyczna :niewiem: ale Camara trzyma ze mną :placz: - a z tego to juz wychodzą same, samiutkie kłopoty :-( Tak! Z tego wychodzą Lincolny, Igory i inne takie! :diabloti: Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Musze przyznac,że Kaukazy budza mój wielki respekt..Winę chyba za autentyczny lęk przed nimi ponosi nasza weterynarz.. Niemniej sposób w jaki napisane jest o wielkoludzie spowodował,że łza mi się zakręciła w oku.. Zyj olbrzymie-szczerze życze! Ela Quote
samoglow Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 gory pozytywnych mysli na dzis i przyszlosc. Igor nie daj sie!!!:multi: Quote
allcia Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Igor- jak tam u Ciebie piesku? tzrymamy kciuki za dobre wiesci Quote
allcia Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 waldi481 napisał(a):Musze przyznac,że Kaukazy budza mój wielki respekt..Winę chyba za autentyczny lęk przed nimi ponosi nasza weterynarz.. Niemniej sposób w jaki napisane jest o wielkoludzie spowodował,że łza mi się zakręciła w oku.. Zyj olbrzymie-szczerze życze! Ela chmmm.....ja tez nie wiem kto ponosi wine za taka wyksztaltowana nieciekawa opinie na temat tych psow??? do poki nie poznlam Kazika to tez myslalam ze sa to psy ktore tylko czychaja zeby sie rzucic na cokolwiek... a tu takie chodzace olbzymie zrownowazone misiki o wielkim wyczuciu rekompensujace 100kroc oddane im uczucie...a ze respekt? to i dobrze- w koncu przyjazni czlowieka z psem powinnien towazyszyc wzajemny szacunek i respekt:eviltong: wytworzona nieciekawa opinia?-jak zwykle zapewne wina czlowieka i nieodpowiedniego podejcia i prowadzenia jak w wypadku inncyh ras gdzie z psow robi sie jakis killerow :shake: Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Moge powiedziec,co nam powiedziano..Wg niej kaukaz jest zdolny z głodu zjeść człowieka...Tak opowiadała.. Ela Quote
ulvhedinn Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Żywego, czy nieżywego? :diabloti: Bo np. umarłego właściciela to większość psów z głodu jest w stanie zjeść... Poznałam w życiu kilka kaukazów- wszystkie były cudowne, jeśli komuś ufały. Takie ogromne, cieplutkie miśki-przytulaki. To są psy bardzo zrównoważone, trudno je rozzłościć. Jednak, jak większość molosów, raz doprowadzone do agresji dążą do "konkretnych rozwiązań"... W obronie swojej rodziny są bezkompromisowe. A... te które spotkałam (większość benków też) cudownie pomrukiwały ze szczęścia przy mizianku:loveu: taki specyficzny dźwięk... Quote
kinga Posted June 4, 2007 Author Posted June 4, 2007 wieści w telegraficznym skrócie - więcej napiszą kochane dziewczyny - lamia i tanitka, jak już po całym dniu jeżdżenia po lecznicach wrócą do domu: jednak czerniak, guz dość duży (1x2 cm) na szczęście prawie na pewno nie ma przerzutów do płuc jutro będziemy konsultowac, co robić dalej, i gdzie go operować Quote
kinga Posted June 4, 2007 Author Posted June 4, 2007 *Gajowa* napisał(a):Kinga masz chyba zapchaną skrzynkę ... a skąd :shake: - 3/4 wolne ( w razie czego podaję maila; [email protected]) Quote
uxmal Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 kinga napisał(a):wieści w telegraficznym skrócie - więcej napiszą kochane dziewczyny - lamia i tanitka, jak już po całym dniu jeżdżenia po lecznicach wrócą do domu: jednak czerniak, guz dość duży (1x2 cm) na szczęście prawie na pewno nie ma przerzutów do płuc jutro będziemy konsultowac, co robić dalej, i gdzie go operować ufffff mam nadzieje ze to prawie to 99,99999%. Quote
tanitka Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 jak już po całym dniu jeżdżenia po lecznicach wrócą do domu: ja cały dzień nie jeździłam tylko lamia2:p , ja tylko asystowałam w lecznicy, dodając otuchy! potwierdzam, ze guz jest, wcale nie mały, ale operacyjny. Płuca prześwietlone i choć jeszcze bez opisu (będzie w czwartek po 12.00) to lekarka powiedziała, że nic tam nie ma. Igor był kochany, grzeczny i nawet prawie sam wszedł do samochodu!!:razz: co dziewczyny dalej???????? Quote
samoglow Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 rozpoczac zrzute na operacje, bo skoro nie ma przerzutow to jest SZANSA WIELKA !:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.