uxmal Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 A może z drugiej strony dojść do dr Jagielskiego? Na katedrze jest dr Jacek Micuń tel. (22) 59 361 04 polecany na forum budlożkowym w temacie też czerniaki. Quote
lamia2 Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Dziewczyny dzwońcie gdzie się da i pytajcie póki Igor jest w Warszawie, bo Camara chce mi Igora zabrać do jakieś klatki ale się nie zgodziłam, mamy jeszcze 2 tygodnie pobytu w Warszawie. Dzisiaj Igor znowu ciężko pracował jak przyjechałam z ludźmi po psiaki (tak, tak dziś wydałam do nowego domku amstaffkę i jednego malucha :lol: ukłony dla Camary :modla: ). Przez telefon powiedziałam im, że przed schroniskiem biega luzem kaukaz który jest testerem i jeśli kogoś polubi to takiej osobie możemy wydać psa. Jak podjechały samochody to na cały las słychac było tylko - Igorek, Igorek chodź do mnie - Igor był wniebowzięty, dawno już go tak nie wytarmoszono jak dziś. To co zostało bo ich wyjeżdzie to worek sierści, co mi uświadomiło, że w niedzielę będę musiała Igora wyczesać :cool3: Quote
lamia2 Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 tanitka napisał(a):ależ ty jesteś lamia2 podstępna!!:evil_lol: Nooooooo, ale fajnych ludzi wybrał Igorek :cool3: Quote
Camara Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 ładny mi tester :roll: za głaskanie po grzbiecie "sprzedał" malucha :evil_lol: szkoda, że misiowa nie pojechała do domu w tym samym dniu co braciszek... będzie jej smuto :cool1: no i piknie, lamia... piknie :mad: wyszłam na wredote, co Igorka chce do klatki wsadzić :eviltong: wiesz jak to jest - gość (Igor) nie w porę gorszy od tatarzyna :evil_lol: a ten gościuwa nadużywa cierpliwości :roll: ale już niedługo - jak wszystko pójdzie z planem, za kilka dni Igor będzie już pod inną i równie dobrą opieką. Pewna wspaniała osoba (nie pisze, kto i gdzie bo nie zapytałam o to czy mogę) zgodziła się przyjąć Igora do siebie. Będzie tam miał takie warunki i opiekę, że będę o niego spokojna. Quote
lamia2 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 [quote name='Camara']ładny mi tester :roll: za głaskanie po grzbiecie "sprzedał" malucha :evil_lol: szkoda, że misiowa nie pojechała do domu w tym samym dniu co braciszek... będzie jej smuto :cool1: Misiowej nie wydałam, bo Igor nosem na ludzi kręcił i miał rację bo jacyś dziwni byli, z adresem kręcili, że na razie tu a potem tam ale gdzie tu i gdzie tam nie chcieli powiedzieć :shake: no i piknie, lamia... piknie :mad: wyszłam na wredote, co Igorka chce do klatki wsadzić :eviltong: wiesz jak to jest - gość (Igor) nie w porę gorszy od tatarzyna :evil_lol: a ten gościuwa nadużywa cierpliwości :roll: do klatki, kojca, hotelu, schronu, na łańcuch - nie dam i już :mad: ale już niedługo - jak wszystko pójdzie z planem, za kilka dni Igor będzie już pod inną i równie dobrą opieką. Pewna wspaniała osoba (nie pisze, kto i gdzie bo nie zapytałam o to czy mogę) zgodziła się przyjąć Igora do siebie. Będzie tam miał takie warunki i opiekę, że będę o niego spokojna. Fotki terenu by się przydały, bo Igorek drzemać lubi pod starą lipą, a do toalety chodzi w młodnik sosnowy (ładnie pachnie) :cool3: Quote
kinga Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 lamia - Ty to masz dobrze z nami :lol: , znaczy sie z Camarą i ze mną :p , ze Ci taki fajny tester na ludzi podesłałyśmy ;) ...no, prawie za friko :oops: :lol: mogę Cię jedynie zapewnić, ze w dowód wdzięczności za pomoc - odtad wszystkie kaukazy, które będę wysyłała do Krakowa, będą szły pewnikiem przez Ciebie :loveu: chcesz? napisz, że chcesz...:multi: ...i jeszcze jedno, bo mnie Camara kazali napisać :oops: : Ty podobno niedobra jesteś, bo nam, znaczy sie Camarze:p , numeru konta nie chcesz przesłać :niewiem: - kochana, póki chcemy płacić - ślij to konto :mad: - bo jak przepuścimy pieniadze, to pójdziesz z torbami po Igorze :razz: - a wtedy będzie już za późno...:niewiem: Quote
KWL Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Może nie będzie tak żle w końcu to Igor a nie jakiś Daimler czy inny Lincoln :-P Quote
lamia2 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 [quote name='kinga']lamia - Ty to masz dobrze z nami :lol: , znaczy sie z Camarą i ze mną :p , ze Ci taki fajny tester na ludzi podesłałyśmy ;) ...no, prawie za friko :oops: :lol: mogę Cię jedynie zapewnić, ze w dowód wdzięczności za pomoc - odtad wszystkie kaukazy, które będę wysyłała do Krakowa, będą szły pewnikiem przez Ciebie :loveu: chcesz? napisz, że chcesz...:multi: Mnie wcale źle nie jest a wręcz wygodnie, Camara o tym nie pisze ale ona odwala za mnie całą robotę, tłucze te moje ogłoszenia gdzie się da, ja tylko telefony odbieram, dopóki Igor jest z nami mam odwagę ją prosić :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: (dziś w sprawie Berty miałam 6 telefonów i chyba coś się kroi, oby nie zapeszyć) ...i jeszcze jedno, bo mnie Camara kazali napisać :oops: : Ty podobno niedobra jesteś, bo nam, znaczy sie Camarze:p , numeru konta nie chcesz przesłać :niewiem: - kochana, póki chcemy płacić - ślij to konto :mad: - bo jak przepuścimy pieniadze, to pójdziesz z torbami po Igorze :razz: - a wtedy będzie już za późno...:niewiem: Tanitka dała 50,00 zł, resztę dołożyłam bo pensyję wzięłam ;) Quote
Kasie Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 A tak poza finansami to jak ma sie Igor? Czy coś sie zmienia z tym okiem? Nie wyłapałam ale lamia czy była mowa o przerzutach na kość sitową gałki ocznej? Quote
lamia2 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Kasie napisał(a):A tak poza finansami to jak ma sie Igor? Czy coś sie zmienia z tym okiem? Nie wyłapałam ale lamia czy była mowa o przerzutach na kość sitową gałki ocznej? Nic takiego nie słyszałam :shake: Byłyśmy wczoraj z koleżanką u Igora, do 9.00 - 14.00 wczesałyśmy 3 worki kudłów i jeszcze zostało, może otworzyć jakąś przędzalnię bo on jest bardzo wydajny :razz: Humorek dopisuje, apetyt też, oko bez zmian :lol: wieczorem wstawię fotki :loveu: Quote
tanitka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Ja tez zasięgnęłam opinii mojego weta, który uśpił w zeszłym, roku swojego jamniczka, który miał czerniaka gałki ocznej. No i nie miał przerzutów na płuca, ale po zrobieniu rtg głowy wyszły właśnie nacieki na kość sitową. Wyjęcie gałki ocznej w takiej sytuacji było bez sensu. Operacja taka jest bardzo bolesna, miejca go oku się nie zaszywa, tylko rana ziarninuje, co dwa dni trzeba cos tam podciągać w tej ranie. W kazdym razie wiele cierpienia i perspektywa przedłuzenia życia w tygodniach, moze do miesiąca. On radzi psa nie operować, nie męczyć go. Mozna podawac sterydy, zeby rozwój choroby trochę hamować. Dopóki będzie jadł to niech żyje, jak przestanie to niestety uśpić. Jego jamniczek od momentu "wysadzenia" oka przez nowotwór do stanu terminalnego żył 2 miesiące.:shake: Quote
Kasie Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Więc ja uzyskałam bardzo podobne informacje: Jeżeli jest czerniak a nie ma nacieków na kość sitową to operować jak najszybciej. Jeżeli są nacieki to po prostu zostawić i nie ruszać nawet. Niestety, czerniak może pęknąć i nastepuje wylanie oka (chyba nic nie przekręciłam...) ale i tak nie warto ryzykować przy naciekach na kość sitową. Quote
quasimodo Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 To może, jeśli nie ma tych nacieków, jest szansa jeszcze go szybko zoperować i wyleczyć??? Czy nie ma już??? Quote
lamia2 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Ale nam nikt nie proponował innego badania niż ten RTG klatki piersiowej, co ja mam robić, ratunku !!!!!!!!!!!!!! Quote
Kasie Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Na wyleczenie nie ma szans. To tylko pytanie jak długo jeszcze pozyje. Czerniaki mają rokowania nijakie... Quote
quasimodo Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Kasie napisał(a):Na wyleczenie nie ma szans. To tylko pytanie jak długo jeszcze pozyje. Czerniaki mają rokowania nijakie... Nawet jeśli usunąć by oczko z czerniakiem, przy braku przerzutów? Quote
Kasie Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Niestety, nawet po usunięciu gałki bez przerzutów. Lamia, nikt też nie wiedział o takich badaniach, po prostu na bierzaco się dowiadujemy. On miał robione USG gałki ocznej, tam niebyło przerzutów widocznych? Podobno należy jeszcze zrobić rtg aby była widoczna kość sitowa. Ja usłyszałam taką informacje więc ją przekazuję. Quote
lamia2 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Kasie napisał(a):Niestety, nawet po usunięciu gałki bez przerzutów. Lamia, nikt też nie wiedział o takich badaniach, po prostu na bierzaco się dowiadujemy. On miał robione USG gałki ocznej, tam niebyło przerzutów widocznych? Podobno należy jeszcze zrobić rtg aby była widoczna kość sitowa. Ja usłyszałam taką informacje więc ją przekazuję. Ten lekarz co robił USG gałki ocznej nic nie mówił o żadnych przerzutach, kazał zrobić RTG płuc i kontaktować się z dr. Buczek z kliniki Garncarza w sprawie dalszych działań. Quote
lamia2 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='lamia2'] Byłyśmy wczoraj z koleżanką u Igora, do 9.00 - 14.00 wczesałyśmy 3 worki kudłów i jeszcze zostało, może otworzyć jakąś przędzalnię bo on jest bardzo wydajny :razz: Humorek dopisuje, apetyt też, oko bez zmian :lol: wieczorem wstawię fotki :loveu: No to fotki :) Śliczny prawda :multi: , zakropliłam go na pchły i kleszcze. Camara dzięki za odpsienie schroniska (wczoraj do nowego domu poszła Berta ... 3 psiaki w ciągu niecałego tygodnia) zwolnij trochę, bo Igor sam w schronie zostanie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
quasimodo Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Śliczny i biedny piesio :shake: Czy naprawdę nie ma żadnego ratunku dla niego? Tak trudno uwierzyć, że usunięcie oczka (przy braku przerzutów) nie może go uratować... Quote
tanitka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 ale ślicznotę z niego zrobiłyście!! troszkę mu może chłodniej teraz??:razz: Quote
lamia2 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 [quote name='quasimodo']Śliczny i biedny piesio :shake: Czy naprawdę nie ma żadnego ratunku dla niego? Tak trudno uwierzyć, że usunięcie oczka (przy braku przerzutów) nie może go uratować... Quasimodo ja się nie znam, ja robię tylko to co mówią lekarze, jak masz jakiś pomysł, gdzie go zawieźć to ja przecież pojadę :placz: ale ślicznotę z niego zrobiłyście!! troszkę mu może chłodniej teraz??:razz: On jest po prostu boski, tyle godzin (od 9.00 do 14.00) szarpania za kudły a on nas tylko bo łapach lizał :placz: taki jest cierpliwy i grzeczny. Quote
quasimodo Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 lamia2 napisał(a):Quasimodo ja się nie znam, ja robię tylko to co mówią lekarze, jak masz jakiś pomysł, gdzie go zawieźć to ja przecież pojadę :placz: On jest po prostu boski, tyle godzin (od 9.00 do 14.00) szarpania za kudły a on nas tylko bo łapach lizał :placz: taki jest cierpliwy i grzeczny. Pomysłu niestety nie mamy żadnego i nie znamy się na tym... Trudno tylko uwierzyć, że jeśli nie ma przerzutów to usunięcie ogniska choroby nie może pomóc (no bo w końcu usunęłoby się zmianę nowotworową ). Ale to tylko niestety tak "na zdrowy rozum"... Nie znamy cholera żadnego super lekarza od takich spraw :shake: A psiak jest cudowny :loveu: :placz: Quote
tanitka Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 dziewczyny nic nie piszecie, ale myślę, ze trwa burza mózgów od Koszalina, aż po Kraków. Zapytam nieśmiało, czy Igor nie może dożyć kresu swych dni bez operacji w przytulisku u Lamia2 ?:oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.