irenaka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Bardzo mi miło, że mogę ptwierdzić, Loris bardzo dzielnie zniósł podróż. Jak tylko przyjechał była miseczka pełna dobrego jedzonka. Loris zjadł ją całą i nawet się oblizywał. Apetyt miał dobry, nic nie zostało. Później spacerek i oglądanie nowego terenu. Ogród Pani Bożenki bardzo mu się podobał i szybko odzyskał wigor po podróży. Moja kochana Kaja nie była nim zaintereowana, spała i nic ją nie ruszyło. Jutro Loris jedzie do weterynarza. Zrobimy badania i w piątek będą wyniki. A później leczenie i szybki powrót do zdrowia. Loris jest faktycznie bardzo wychudzony, ale myślę, że teraz będzie tylko lepiej. Quote
irenaka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 A teraz zdjęcia, chociaż ze mnie taki fotograf, że powinni mi zabronić zbliżania się do aparatu. Wybaczcie, ale trochę techniki i człowiek się gubi. Quote
irenaka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 BARDZO WAŻNA INFORACJA DLA OSÓB ZAINTERESOWANYCH ADOPCJĄ!!!! Informuję, że osoby które mają pod opieką collie: Loris, Casablanka, Kaja, są ze sobą w stałym kontakcie. Pomagamy sobie wzajemnie, sprawdzamy domy, pilnujemy sterylizacji i kastracji, chodzimy na kontrole do domów. Proszę mieć to na względzie, że jeżeli nawet piesek jedzie do innego miasta to też jesteśmy w stanie sprawdzać co się dzieje. Quote
irenaka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Do dogomaniaków śledzących losy Lorisa, Kai oraz Casablanki. Jeszcze się nic złego nie dzieje(wpis u góry), ale ponieważ czasem mam nosa i jak "Kaszpirowski" prześwitlam ludzi wolę zrobić taki wpis, aby osoba która ma ewentualnie "niecne" zamiary, albo nie podoba mi się jakieś zachowanie wiedziała o tym na dzień dobry. Quote
Reno2001 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Właśnie wróciła do domu i od razu zaglądam na wątek :-o . Ulżyło mi ogromnie, że Lorisek już bezpieczny w Niepołomicach :loveu: . Co do wpisów dla potencjalnych domków - popieram. Irenaka, przecież trzeba mieć wszystko pod kontrolą. Prawda...;) ? Quote
kofee Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Czyli są już jakies widoki na dom dla Lorisa? Musi mu się udać! Skoro udało mu się dojechać (dzięki ogromnemu wysiłkowi zaangażowanych w to osób) akurat w tym jednym dniu w roku, kiedy zalało Ostrowiec, wierzę, że los będzie mu sprzyjał. Quote
Majaa Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 kofee napisał(a): Skoro udało mu się dojechać (dzięki ogromnemu wysiłkowi zaangażowanych w to osób) akurat w tym jednym dniu w roku, kiedy zalało Ostrowiec, wierzę, że los będzie mu sprzyjał. Oj Oby tak było ! Dzisiaj gnałam do Ostrowca z powodu powodzi, bo to moje rodzinne miasto i filię firmy tam prowadzę (już jedną tam przetrwaliśmy i dzisiaj naprawdę nie było tak źle w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat, ufff, bo komunikaty były fatalne :placz: ) i w zalanym Kunowie właśnie będąc myślałam, jak to z Loriskiem będzie ale tel do iwop nie miałam :( Cieszę się bardzo , że wszystko się udało ! Quote
zurdo Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Jasne, że będzie mu sprzyjał. Loris swoje już przeszedł, limit nieszczęść wyczerpał. W zasadzie - już mu los sprzyja - że ktoś właściwy go wypatrzył, że iwop dała mu dach nad głową, że trafił w kolejne dobre miejsce. Wierzę, że badania będą dobre, a do adopcji ustawi się kolejka i będzie można casting zrobić ;) . Musi być dobrze. Quote
irenaka Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Przyznam szczerze, że jest 6,06 rano, ja spać nie mogę. Już bym chciała zadzwonić do Niepołomic i zapytać jak Loris spędził noc w nowym miejscu. Dzisiaj jadę do Kai i Lorisa, zabieram Kaję ponownie do programu "kundel'. Jest to też szansa dla Lorisa. Mam nadzieję, że tym razem nie zawiodę się na ludziach i zadzwoni ktoś na poziomie. Quote
Ulka18 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Irenko, jesli to ta sama pani, ktora pisala do mnie o Casablance, to sie chyba zawiedzie, bo moja sunia jest po sterylce :mad: i nici z hodowli z dzieci z Lorisem :eviltong: Quote
iwop Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 W końcu net zacząl działać. Wczoraj cos bylo z linia telefoniczna u mnie w domu i bylam odcieta od świata internetu. Bardzo sie denerwowałam i nadal bardzo denerwuje zdrowiem Loriska. Prawda, że jest cudny i mądry?:oops: Quote
Reno2001 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Ciociu Iwop, widzę, że się po prostu w nim zakochałaś :diabloti: . Z Loriskiem będzie na pewno wszystko OK. Dzis badania. Jutro wyniki. Najważniejsze, że ruszyło do przodu :p . Quote
kofee Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Ulka18 napisał(a):Irenko, jesli to ta sama pani, ktora pisala do mnie o Casablance, to sie chyba zawiedzie, bo moja sunia jest po sterylce :mad: i nici z hodowli z dzieci z Lorisem :eviltong: Rany, już rozumiem... Może dobrze, że tacy ludzie :mad: :mad: :mad: już na początku mniej więcej określają cel, w jakim chcą adoptować psy. To pozwoli na szybką eliminację takich "domków". Loris jest piękny, chociaż rzeczywiście wygląda na chudego. Nawet przy tej ilości włosów.Wierzę, że będzie dobrze. Jak przypomnę sobie, jak ciężko chora była moja suńka 2 lata temu to też nie chce się wierzyć, ze teraz ma się tak dobrze. Może to, że nie jadł (i tak schudł) jest wynikiem silnego stresu, tego wyrzucenia, spadła mu odporność, to się coś przyplątało. Tylko to picie... Quote
iwop Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 W Lorisie trudno się nie zakochać! :loveu: Nigdy nie mialam osobiście do czynienia z żadnym collie... Quote
Ulka18 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Iwop, widzialas Casablanke, ktora mam na tymczasie? Tez jest cudna, taka grzeczna, ciuchutka. Quote
iwop Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 ula teraz czytam wątki wszystkich collie:oops: Casablanca rzeczywiście jest śliczna, nie wiedziałam, że są collie miniaturowe... Quote
Ulka18 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Niby takiej rasy nie ma, ale ona jest taka drobniutka :shake: nie tak jak normalny collie tylko prawie jak sheltie, tylko nozki ciutke dluzsze. Ale charakter ma kolakowaty, spokojny, nienarzucajacy sie. Wszystkie kolaki sa przekochane :loveu: Quote
Agnie Koty Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 irenaka, bardzo podoba mi się Twoja czujność. Iwop., też nigdy nie miałam do czynienia z żadnym collie. Ale ich piękno od lat robi na mnie wrażenie. Quote
iwop Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 Loris tez jest bardzo grzeczny ale jak zostaje sam to troche szczeka... no i otwiera sobie drzwi:p Quote
irenaka Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Szczerze przyznam, że ja też nie miałam nigdy żadnych kontaktów z collie. Do momentu, kiedy wyciągałam ze schronska moją kochaną Sonię, która jest mieszańcem collie z psem pasterskim. Wtedy właśnie poznałam przecudowną Panią Lucynkę W. z forum collie. Zawsze zajmowałam się jakimiś biednymi kundelkami, dawałam na nie pieniądze i jak jeszcze były stare i ślepe to opłakiwałam ich los. Teraz też kocham kundelki ale nagle uświadomiłam sobie, że ludzie są bezwględni dla wszystkich ras. A teraz mam pod opieką najcudowniejszą przylepkę świata czyli Kaję i mimo, że jest w hoteliku i nie mam jej w domu to jestem tak z nią emocjonalnie związana, że nie wiem jak ją komuś oddam. Dlatego tym bardziej rozumiem Agę i Iwonkę, bo już wiedzą jakie collie są cudowne. Bez cienia agresji, słodkie i przymilne. Jak można ich nie kochać. Co do mojej czujności to myślę, że Aga (Ulka18) zgodzi się ze mną, że ta Pani o której wczoraj pisałyśmy między sobą nie dostanie ani Lorisa ani Casablanki. Czekam na wiadomości od dziewczyn z Niepołomic jak przebiegła wizyta u weta. Chociaż jakieś wstępne przypuszczenia bez wyników badań powinny być. Jak coś będę wiedzieć to zaraz się wpiszę. Jadę po południu do Niepołomic to ucałuję Kaję i Lorisa od Was. Nie będę mogła nic już wieczorem wpisać, bo jadę jeszcze do Kundla. Jutro po wynikach badań napewno coś już wam przekażę pewniejszego. Gdyby ktoś z Was chciał zadzwonić do Niepołomic do podaję kontakt: 012 281-21-62 668 306 076 Prowadzi hotelik Pani Bożenka Bator z córką Paulinką. Quote
iwop Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 Dzieki moim tymczasom poznaję ciągle nowe rasy - w styczniu przez miesiąc podhalanka "przylepka"- cuuudowna wteraz w cudownym domu, potem boksia, odeszła za TM a teraz Loris collie - bardzo dostojny :) Quote
Czarodziejka Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Loris jest piękny! Całe dzieciństwo miałam psa - mieszańca collie z onkiem. Był piękny, czujny, bronił nas przed gniewem rodziców...Wciąż marzę, że pojawi się jeszcze podobny w moim życiu, ale jak narazie to same stare, chore, przygłuche i urodą grzeszące inaczej ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.