Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

cioteczki jesteście wspaniale !
Loris będzie mia badania i wszystko się wyjasni . czekamy na wiadomości.
i udanej podróży a cioteczka i. niech nie placze bo to dla niego szansa a nowy domek będzie - BO TO CUDOWNY PIES
a ktoś kto go wyrzucil ... wróci do niego ta krzywda, oj wróci ...
trzymam kciuki!

  • Replies 434
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ulka18 napisał(a):
Byl u mnie pan kierownik, mowi, ze policzy dopiero jak wyjda mu kilometry, bo nie chce byc nieuczciwy i zle policzyc.


Czy ktokolwiek mógłby tak w ogóle pomysleć...:shake: ?
Pan Kierownik jest The Best ! :loveu:

Posted

Iwop,
nie wiem czy Loris zmiesci sie w kabinie poloneza, czy bedzie jechal na siedzeniu czy na tzw. pace w klatce transportowej. Prosze nie zapomnij o misce i wodzie :modla: Ma byc upal dzisiaj :shake:

Trzymajmy wszyscy kciuki za szczesliwa podroz do hoteliku :kciuki:

Posted

Przeczytałam cały wątek i też strasznie chce mi się płakać. Jakoś chyba jestem naiwna, bo nie mogę sobie wyobrazić jak można wyrzucić Takiego psa (właściwie w ogóle nie moge sobie wyobrazić, jak można wyrzucic psa). Wziąć do domu, nazwać, kochać, karmić, a potem wywieźć na rondo i zostawić...:shake:
Też mam kolkę, ma 11 lat i kilka poważnych chorób za sobą. Znam tę cierpliwość, spokój i godność kiedy cierpi (później sobie odbija:cool3: ). Nadi też z niesamowitą wytrwałością znosiła kroplówki, długie czasanie i moje obcinanie pazurów (zawsze ją przy tym krzywdzę:placz: - jakiś przytnę jej za krótko - nie ma wtedy histerii, wyrywania się, tylko czuję jak się denerwuje i widzę, jak się poci).
Dlatego rozumiem Cię iwop, że tak trudno Ci się z nim rozstać. Oby ta podróż go nie zmęczyła... (Moja zdecydowanie bardziej woli jeździć w bagażniku (vana), niż na siedzeniu - ma tam więcej miejsca i nie istnieje ryzyko, że poleci w dół z tego siedzenia).
Loris, trzymaj się:loveu:

Posted

Trzymam kciuki za podróż Lorisa. Będzie dobrze, w końcu będzie pod opieką dobrego człowieka. A Ciebie, iwop, świetnie rozumiem, ale to dla lorisowego dobra w końcu. Trzymaj się.

Posted

Loris dzisiaj spał obok mojego łózka ku wielkiemu oburzeniu reszty zwierzyńca... Zurdo ja płacze dlatego, że się boje, że Loris jest cięzko chory...
Zreszta co ja wam będę mówić - znacie to uczucie. Za każdym razem kiedy oddaję psa z tymczasu to mam wrażenie, że traktuje go przedmiotowo - z rąk do rą, pies zaufał a teraz znowu zmiana miejsca... ech...Zeby tylko wyzdrowiał. Dotąd nie moge pogodzic się z tym co się stało z Belllą ...:-(

Posted

Iwonka!
Nie możesz tak myśleć. Przecież Ty uratowałaś go od śmierci. Dajesz mu szansę na dom, leczenie i szczęśliwe życie. Proszę nie płacz, pozwól mu spokojnie odjechać a ja będę pisać i dzwonić do Ciebie.Też się pobeczałam, jak to przeczytałam, wiem że go już kochasz.
Ale Twoja miłość musi być mądra. Musisz Lorisowi dać szansę na szczęście.
Jeżeli jest chory to stanę na głowie, aby wyzdrowiał.

Posted

Irenaka Loris ma na pyszczku takie małe łyse miejsce - tam był strupek ale on go sobie zdrapał... :(

Dzisiaj w Ostrowcu jest alarm powiodziowy - zalało częśc miasta - mam nadzieję, że pan kierownik nie bedzie miał problemów z dojazdem...:shake:

Posted

Trzymam kciuki i jestem z Wami myślami - i z pięknym psem z rasy, do której słabość i miłość w sercu mam od urodzenia i tak juz zostanie.
Loris - bądź dzielny. Musi byc dobrze.
Będzie, da się go wyleczyć. Jeszcze bęzie się cieszył, że Was spotkał na swej drodze. Innego scenariusza nie zakładam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...