iczing Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 cioteczki jesteście wspaniale ! Loris będzie mia badania i wszystko się wyjasni . czekamy na wiadomości. i udanej podróży a cioteczka i. niech nie placze bo to dla niego szansa a nowy domek będzie - BO TO CUDOWNY PIES a ktoś kto go wyrzucil ... wróci do niego ta krzywda, oj wróci ... trzymam kciuki! Quote
iwop Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 ja płacze bo sie boje o jego zdrowie...:oops: Quote
Ulka18 Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Irenko, ile trzeba wplacic na transport schroniskowym busem? Czy na konto schroniska czy p.kierownikowi do reki? Quote
irenaka Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Co do transportu, to jeszcze kierownik się nie określił. Quote
Ulka18 Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Byl u mnie pan kierownik, mowi, ze policzy dopiero jak wyjda mu kilometry, bo nie chce byc nieuczciwy i zle policzyc. Quote
Reno2001 Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Ulka18 napisał(a):Byl u mnie pan kierownik, mowi, ze policzy dopiero jak wyjda mu kilometry, bo nie chce byc nieuczciwy i zle policzyc. Czy ktokolwiek mógłby tak w ogóle pomysleć...:shake: ? Pan Kierownik jest The Best ! :loveu: Quote
iwop Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Loris coraz lepiej sobie poczyna :cool3: Bardzo lubi uczestniczyc w posilkach i ukradł mi bułkę. :loveu: Quote
Puchatek Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 No proszę, to chyba z upadłej arystokracji ;-) Quote
iwop Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Oj Puchatek :cool3: nie obrazaj Loriska.... Quote
iwop Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Rozmawilam przed chwila z panem kierownikiem, który ma wieźć Loriska - będzie w ostrowcu o 15.30 :oops: Quote
Puchatek Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 iwop napisał(a):Oj Puchatek :cool3: nie obrazaj Loriska.... Prawdziwy arystokrata nie plami się kradzieżą :shake: Quote
Czarodziejka Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Właśnie, że wtedy pozwala sobie na wszystko, bo i tak nikt nie uwierzy, że to on ;) Quote
Ulka18 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Iwop, nie wiem czy Loris zmiesci sie w kabinie poloneza, czy bedzie jechal na siedzeniu czy na tzw. pace w klatce transportowej. Prosze nie zapomnij o misce i wodzie :modla: Ma byc upal dzisiaj :shake: Trzymajmy wszyscy kciuki za szczesliwa podroz do hoteliku :kciuki: Quote
Reno2001 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Ja jestem dobrej myśli. Lorisku - trzymaj się :thumbs: ! Quote
kofee Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Przeczytałam cały wątek i też strasznie chce mi się płakać. Jakoś chyba jestem naiwna, bo nie mogę sobie wyobrazić jak można wyrzucić Takiego psa (właściwie w ogóle nie moge sobie wyobrazić, jak można wyrzucic psa). Wziąć do domu, nazwać, kochać, karmić, a potem wywieźć na rondo i zostawić...:shake: Też mam kolkę, ma 11 lat i kilka poważnych chorób za sobą. Znam tę cierpliwość, spokój i godność kiedy cierpi (później sobie odbija:cool3: ). Nadi też z niesamowitą wytrwałością znosiła kroplówki, długie czasanie i moje obcinanie pazurów (zawsze ją przy tym krzywdzę:placz: - jakiś przytnę jej za krótko - nie ma wtedy histerii, wyrywania się, tylko czuję jak się denerwuje i widzę, jak się poci). Dlatego rozumiem Cię iwop, że tak trudno Ci się z nim rozstać. Oby ta podróż go nie zmęczyła... (Moja zdecydowanie bardziej woli jeździć w bagażniku (vana), niż na siedzeniu - ma tam więcej miejsca i nie istnieje ryzyko, że poleci w dół z tego siedzenia). Loris, trzymaj się:loveu: Quote
iwop Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 jakże bym mogla zapomniec o wodzie...:shake: On jest bardzo grzeczny w samochodzie. .. Quote
zurdo Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Trzymam kciuki za podróż Lorisa. Będzie dobrze, w końcu będzie pod opieką dobrego człowieka. A Ciebie, iwop, świetnie rozumiem, ale to dla lorisowego dobra w końcu. Trzymaj się. Quote
iwop Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Loris dzisiaj spał obok mojego łózka ku wielkiemu oburzeniu reszty zwierzyńca... Zurdo ja płacze dlatego, że się boje, że Loris jest cięzko chory... Zreszta co ja wam będę mówić - znacie to uczucie. Za każdym razem kiedy oddaję psa z tymczasu to mam wrażenie, że traktuje go przedmiotowo - z rąk do rą, pies zaufał a teraz znowu zmiana miejsca... ech...Zeby tylko wyzdrowiał. Dotąd nie moge pogodzic się z tym co się stało z Belllą ...:-( Quote
irenaka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Iwonka! Nie możesz tak myśleć. Przecież Ty uratowałaś go od śmierci. Dajesz mu szansę na dom, leczenie i szczęśliwe życie. Proszę nie płacz, pozwól mu spokojnie odjechać a ja będę pisać i dzwonić do Ciebie.Też się pobeczałam, jak to przeczytałam, wiem że go już kochasz. Ale Twoja miłość musi być mądra. Musisz Lorisowi dać szansę na szczęście. Jeżeli jest chory to stanę na głowie, aby wyzdrowiał. Quote
iwop Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Irenaka Loris ma na pyszczku takie małe łyse miejsce - tam był strupek ale on go sobie zdrapał... :( Dzisiaj w Ostrowcu jest alarm powiodziowy - zalało częśc miasta - mam nadzieję, że pan kierownik nie bedzie miał problemów z dojazdem...:shake: Quote
iwop Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Nie moge dodzwonic się do pana kierownika. W ostrowcu alarm i dojazd do miasta jest utrudniony - przerwało tamę :-( Quote
supergoga Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Trzymam kciuki i jestem z Wami myślami - i z pięknym psem z rasy, do której słabość i miłość w sercu mam od urodzenia i tak juz zostanie. Loris - bądź dzielny. Musi byc dobrze. Będzie, da się go wyleczyć. Jeszcze bęzie się cieszył, że Was spotkał na swej drodze. Innego scenariusza nie zakładam. Quote
iwop Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Supergoga sprawa jest poważna - pól Ostrowca jest zalane - dojazd od dolnej strony jest niemożliwy!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.