iwop Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 Hala a w dodatku ideał:loveu: Zebys widziała jak chodzi na smyczy :p Martwi mnie tylko, że bardzo duzo pije i jest taki wychudzony... Zeby tylko nie miał cukrzycy :shake: " class="ipsImage" alt=""> Quote
iwop Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 Loris to prawdziwy arystokrata! Ach gdyby wszystkie psy były tak dobrze ułozone!:roll: Quote
*Gajowa* Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Loris jest bardzo pięknym psem i trudno zrozumieć jak można było go porzucić :angryy: . Trzeba zacząć od badania krwi . Cukrzyce lub chore nerki badanie wykaże. A czy Loris ma apetyt i jakie robi kupy ? Quote
iwop Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 Apetyt ma taki sobie - raczej normalny. Kupy jeszcze u mnie nie robił :( Teraz spi w łóżku mojej meli jak aniołek :p Quote
iwop Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 o ile nie jest chory :( Dziewczyny radziły, zeby go nie kąpac ale musiałam... Miał poprzyklejane kupy wszędzie :oops: Powycinałam część kołtunów i skróciłam pazurki bo były niemiłosiernie długie. A on znosil wszystko z nadzwyczajnym spokojem :p Quote
*Gajowa* Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Jeżeli kupy są brzydkie, pies dużo pije i je a jest wychudzony to może mieć tasiemca i wykaże to dopiero badanie kału. Mam pod opieką Kinga, który miał opisane wyżej objawy - badanie krwi pokazało tylko nieznacznie przekroczne enzymy wątrobowe a reszta w normie. Po badaniu kupy okazało sie, że ma dwa rodzaje tasiemca. Quote
Ulka18 Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Iwonko, na pewno znajdziemy transport w ciagu tygodnia. Szkoda tylko, ze ten schroniskowy samochod jest w takim stanie, bo znowu istnieje ryzyko, ze sie rozkraczy po drodze. Piesek rzeczywiscie cudny, tylko taka straszna chudzinka :placz: Moze rzeczywiscie ma tasiemca jak pisze Gajowa :shake: Quote
iwop Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 oby tylko tasiemiec :( wszystkie kostki mozna mu policzyc... Nie widziałam w zyciu psa, ktory by tyle pił :crazyeye: Martwi mnie to... Quote
Majaa Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 W razie gdyby się jakieś kolejne problemy pojawiły z transportem to iwop pamiętaj o hoteliku w Wierzbicy. To jest raptem 20 km od Starachowic, a w razie czego dzwoń Na razie pusty stoi kojec, z którego Kaśka nie chciała skorzystać dla Kory ! Trzymamy go co prawda na przyszły tydzień na psa z interwencji, ale ...cosik się wymyśli ;) Quote
iwop Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 Dziekuje bardzo maja :lol: mam nadzieje, ze wtrakcie tygodnia cos się wyjaśni...:p Zreszta nie miałabym go jak dowieźć do tej Wierzbicy... Jola wyjechała na 2 tygodnie i jestem sama. Nie mam nawet czasu zając sie swoimi zwierzętami... Quote
irenaka Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Iwonko! Bardzo, bardzo dziękuję za pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Byłam wczoraj po prostu bardzo bezradna. Kiedy zadzwoniłaś w południe ze złymi wiadomościami, nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Chodziłam od ściany do ściany i zastanawiałam się co mogę zrobić. Byłam wściekła przez swoją bezradność, a Ty uratowałaś sytuację. Bardzo Ci dziękuję, jestem umówiona na dzisiaj na telefon z Panem Wieśkiem, że da znać kiedy może podwieść to biedactwo. Do Ciebie mam tylko jeszcze jedną gorącą prośbę. Czy możesz zabrać Lorisa do weterynarza? Prześlę Ci moje dane do rachunku. Jutro prześlę również kasę na wizytę i badania. Gdybyś mogła zrobić badania krwi, moczu i kupki. Strasznie się martwię, bo to przecież może być tydzień bez weterynarza. To wchłanianie w takiej ilości wody już kiedyś spotkałam, kiedy miałam na DT dużego owczarka Atosa. Wynikało to raz z zaniedbań właścicieli, którzy go głodzili i nie dawali wody, ale również odbiło się to na nerkach. Będę z Tobą w kontakcie, napisz czy jesteś w stanie zabrać go do weta, bo wiem że jesteś bez samochodu. Jak będę miała załatwiony transport to się odezwę. Quote
iwop Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 Irenka - możesz mi wierzyc albo nie ale nie dam rady zabrac Lorisa do weta - nie mam nawet go jak zawieść. Od tygodnia mam nowego kota z miau, który wymaga duzego nakładu pracy (wojny z rezydentem) Powiem szczerze - nie mam ani pieniędzy ani transportu ani nawet czasu. Jak pojawia sie jakiś pies to ja niestety zostaje z tym wszystkim sama.... Musiałam moja onke zaprowadzic do rodziców a niestety jest powaznie chora, ma specjalna diete i nie moze chodzić... Mam bardzo powazne tłumaczenia ksiązki, które juz przez to wszystko zawaliłam. Naprawde nie dam rady :( chociaz bardzo bym chciała... Z Lorisem jest cos nie tak - chyba ma problemy z trzymaniem moczu bo chodzi obsiusiany... Quote
iwop Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 Moja Mela nie może być u rodziców dłużej niz parę dni - tam jest inna moja suczka i kot. Ja wyjeżdżam w sobote rano. Wracam na jeden dzień aby oddać Kikusia do adopcji do Warszawy (też musze zrobic to sama) a potem szybko znów wyjeżdżam na tydzień. To wyjazd do którego musze byc merytorycznie bardzo przygotowana... I nie ogarniam tego wszystkiego... :( Gdybym miała w Ostrowcu chociaż jedną osobę do pomocy... Tak jak juz pisałam irence do weta moge iść w środe po południu ale badania zwierząt są wysyłane do Kielc i na wyniki czeka sie tydzień :( Quote
iwop Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 Jest mi bardzo przykro :( Dawno nie widziłam tak smutnego i tak dobrze ułozonego psa. :shake: Nie ma specjalnie apetytu... Spi teraz grzecznie , tylko od czasu do czasu wstaje i pije... Tak jakby go nie było... jakby przepraszał, że jest :oops: Chociaz nie jest absolutnie lękliwy, pospacerował po mieszkaniu, poobwąchiwał koty, pare razy trącał mnie łapką ale nie zrozumiałam o co mu chodzi... Jeszcze nie rozumiem gdy chce mi cos powiedzieć :-( Ludzie to potwory. Quote
Lucyja Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Biedny pies :( Pewnie jest chory i dlatego jakiś kretyn go wyrzucił, bo co będzie sobie zaprzątał głowę chorym psem :( Pewnie weźmie nowego, młodego. Bark słów na ludzką bezduszność. Myślę, że ten biedak potrzebuje szybkiej pomocy weterynaryjnej. Jak to dobrze Iwop, że wzięłaś go z tej ulicy. Quote
irenaka Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Iwop dziękuję za odpowiedź w sprawie weta. Mam nadzieję, że Twój ulubieniec szybko znajdzie się w Krakowie. ZazdroszczęCi tej grzecznej mordeczki, takiej przymilnej. A czy sprawdzałaś czy nie ma czasem jakiegoś tatuażu? Może Loris do się już pooglądać? Quote
iwop Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 irenka on w ogóle da sie ogladać . Skróciłam mu pazurki, powyrywałam troche klesczy, chociaz trudno zauwazyc w tym futerku.... Tatuażu nie zauwazylam (przynajmniej w uszach napewno nie ma ) Jest naprawde bardzo grzeczny i dobrze wychowany. Powiem nawet swietnie wychowany. Na spacerku nie ciągnie... Nie wiem jednak czy to kwestia temperamentu czy tez moze tego, ze jest taki wyniszczony :-( śmiesznie mruczy jak kładzie sie spac... ale praktycznie nic nie chce jesć. Tylko pije, pije, pije... Quote
iwop Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 dziewczyny ja troche nie na temat - weszłam na strone collie aby poczytac troche o rasie i znalazłam tragiczna historeie collie bez zakończenia...: http://www.collie.intertel.net.pl/forum/viewtopic.php?t=1538&postdays=0&postorder=asc&start=15 Czy ktos wie co sie stało z tym psem ...:shake: Quote
Puchatek Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Iwop, skoro powyrywałaś mu trochę kleszczy to może on ma jakąś chorobę odkleszczową. Może ktoś kto zna się na tym mógłby się wypowiedzieć Quote
iwop Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 mam nadzieje, że nie ma babeszjozy.:-( Wszystko bedzie wiadomo po badaniach... Quote
Puchatek Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Z babeszjozą akurat mam osobiste doświadczenie. Najpierw pojawia się apatia (związana z anemią - babeszje atakują czerwone ciałka krwi), potem brak apetytu. Nie chce też pić (chyba że ma wysoką temperaturę wtedy pije bardzo dużo). Dobrze by było zbadać mu krew na obecność babeszji bo gdyby to było to, to ważna jest każda godzina. Link do info na ten temat: Babeszjoza u psów Quote
iwop Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 Puchatek naczytalam sie sporo o babeszji - bokserka z mojego avtara była na nia chora. :-( W ostrowcu nie prowadzi się badań na babeszję. :shake: Quote
Puchatek Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Zrobiłem banerek dla Lorisa (dla mnie Loris to wyraźnie żeńskie imię ;-)) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.