Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 434
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ups, nie zauważyłam :oops:
Reszta w klatkach, bo reszta to gryzonie. O badaniach wiem, ale zdjęcia wysłać nie zaszkodzi, państwo naprawdę przez telefon robili dobre wrażenie, choć to jeszcze o niczym nie musi świadczyć.
A co do sernika - ten typ tak chyba ma. Tośka gustuje w szarlotkach, ale nie pogardzi niczym o ponadprzeciętnej zawartości węglowodanów ;)

Posted

Loris to bardzo dobrze wychowany pies - otwiera sam drzwi, to już pisałam

nie lubi byc sam i trochę szczeka ale absolutnie nic nie niszczy... chociaz ma słabość do leżenia na kanapie a wczoraj wieczorem władował sie na łóżko - niestety ponieważ popuszcza siusiu to wszystko było do prania. W dodatku mój kot był tym tak bardzo zbulwersowany, ze tez obsikał mi nastepna kołdrę:diabloti: Efekt - spałam pod kocem, który się uchował suchy.

to bardzo mądry pies, zaczyna coraz bardziej domagać sie pieszczot. Jak patrzę na jego piekny pyszczek i te smutne, mądre oczy to zastanawiam się jakim draniem trzeba być aby wyrzucić psa, który przeżył z nami wiele lat...Płakać mi sie chce bo bardzo sie boję, żeby Loris nie był cięzko chory. Miałam tyle nadziei jeżeli chodzi o Bellę (boksia z mojego avtara)...

Cały czas liczę na to, że to wszystko da się wyleczyć. Nie moge się doczekac kiedy Loris będzie miał badania. Jest u mnie od soboty a juz mi się płakać chce, że bedzie dalej przechodził z rąk do rąk...

Posted

Pisałam już, że koty go nie interesują. Dzisiaj była komiczna scena - moja kotka Malwinka postanowiła dokładnie wybadać kim jest Loris i dokładnie obwąchiwała jego pyszczek, praktycznie dotykali sie noskami. Loris cierpliwie to znosił. :p Jest cudowny i mądry.

Posted

Ja dopiero tu weszłąm. Ale wstrętnym gatunkiem jest człowiek - wyrzucić przyjaciela. To się na nich zemści,wierzę że tak będzie.
To ja też czekam na wyniki psiaka - mam nadzieję, że to nie jest nic super poważnego. Piękny jest.

Posted

iwop napisał(a):
supergoga martwi mnie to jego niesamowite pragnienie :shake: Nigdy w zyciu nie widziałam żeby pies tyle pił ...:-(

uhhh, żeby tylko nie okazało się, że to nerki. Szkoda słów na tego bydlaka. Mam tylko nadzieję, że jak na starość zacznie popuszczać, to go własne dzieci zgodnie z rodzinną tradycją też tak potraktują.

Posted

To mogą być nerki, jasna bida - sama ciekawa jestem diagnozy.Moja suka choruje na nerki, ale nie popuszcza, ale USG ma kiepskie, i zapach brzydki ze skóry i z pyska.
A co do rodzinnych tradycji tych osób - pewnie tak będzie jak piszesz. Oddadzą lub wywalą.

Posted

Loris bedzie miał do pokonania wiele km. Pojedzie na trasie Ostrowiec-Mielec- Niepołomice koło Krakowa. Tam beda na niego czekac dziewczyny . W środe po południu ma miec zrobione konieczne badania...

Posted

To trzeba się uzbroić w cierpliwość. Z dwojga złego lepsza cukrzyca, bo to nie wyrok. Teraz najważniejsze, żeby chłopak zniósł tę podróż. Jak na złość lato się zrobiło.

Posted

Oby tylko w samochodzie było OK. Teraz sa takie straszne upały :roll: .

Ja mam samochód bez klimy i wczoraj jeżdżąc z moją sunia po mieście (byłysmy u weta) miałam wyrzuty sumienia, że ja tak męczę. Biedna sie po prostu gotowała :shake: .
Uważajcie na niego.
I przygotujcie dla niego hektolitry wody do picia.
Ja juz mysle o podróży Lorisa :kciuki: !

Posted

Przygotuje butelki z woda i duzą miskę. Ja chyba jestem za stara na to wszystko bo ciągle płacze nad psami, ktore odjeżdzaja... waściwie to nie moge pracować. :(

Reno poznałaś mojego Kaszmira - to on najbardziej prowokuje Lorisa a Loris nic - prawdziwy arystokrata...:p

Posted

Cóż, Kaszmir juz się zadomowił na dobre i zaczyna rządzić :diabloti: . A taki był wystraszony i biedniutki...:roll: !
Najważniejsze to bezpecznie dowieżć naszego panicza do Niepołomic. Tam juz będzie miał dobrą opiekę.
Iwop - bedzie dobrze. A takie pożegnania nigdy nie są łatwe :shake: . Niestety...

Posted

Agnie koty obawiam sie , że nie będzie miał kto go spryskiwac...:shake: Jedzie sam samochodem schroniskowym Mielca. Gdyby wszyscy kierownicy schronisk byli tacy jak kierownik z Mielca...:oops:

Reno ale kaszmir tylko psy straszy bo pnowej siostry kociej to sie boi mimo, że jest dwa razy od niej większy :evil_lol:

Posted

Iwop, bardzo Cie prosze o jakas miske oraz wode dla Lorisa. Bo p.kierownik czy p.Wiesiek (nie wiem kto pojedzie) moze z pospiechu zapomniec,
a przeciez musi miec wode w czasie postoju.

Na ktora jestescie umowieni?

Posted

Czytam, czytam i tak sobie myślę, że Loris z Kają będą piękną parą.
Pewnie na początku nie będą się bawić, bo są nie szczepieni. Ale potem?
Już widzę to wariactwo w ogrodzie.
Iwop jak piszesz o Lorisie, to takie mam przeczucie, że jutro nie jedna łezka z oczu się poleje.
Nic się nie martw będzie miał dobrą opiekę.
Weterynarz już umówiony, jak będą wyniki to zaraz napiszę.
Ale to będzie pewnie piątek lub sobota.

Posted

irenaka ja się nie martwię o opiekę tylko o jego zdrowie...
Pewnie, że będe płakac :shake: Wiesz irenaka, ze on rano otworzył drzwi do łazienki i i położył sie w drzwiach... Nie chodzi za mna jak cień, to nie jest nachalne ale nie lubi byc sam... To wyjątkowy pies.

irenka możesz podac mi numer konta na ktore można wpłacac pieniądze dla Lorisa?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...