Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Jestem, sledze, uzupelniam info na biezaco na fb i podnosze, moze jeszcze jakies cioteczki z Warszawy zajrza.

Strasznie boje sie o auta :sad:

cyt. z fb:
"jednak ja pojechalabym na koniec dnia na Paluch osobiscie, z moich doswiadczen wynika, ze mimo zapewnień recepcji o braku psa w schronisku, wlasnie tam go znalazlam, dwa na dwa razy kiedy szukalam psa!

pojechac i zostawic przynajmniej wydrukowane ogloszenie

warto oplakatowac oba centra handlowe, Targowek i M1, mnostwo ludzi tam sie przewija"

Edited by kolejna kobietka
  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Jezu, dobija ta wiadomość o kagańcu :(
Pytanie techniczne od mojej koleżanki z Bródna: jak się zobaczy Destinka, to próbować do niego podejść i łapać, czy raczej pies jest nieufny i lepiej dodatkowo go nie płoszyć, tylko dzwonic pod podane numery telefonu??

Posted

[quote name='agat21']Jezu, dobija ta wiadomość o kagańcu :(
...[/QUOTE]
No mnie też.
Ale W-wa ma przepis, że jeśli pies luzem- to musi mieć kaganiec.
Mam nadzieję, że psiak sprytny i pozbył się tego kagańca (moje suki mi wyjdą z każdego).

Nie ma kałuż, suche ulice. Ale jeśli pies na Wale- może zejść do Wisły (są tam bezpieczne zejścia) i się napić nawet przez kaganiec.
Tyle, że dobrzy ludzie widząc kaganiec będą bali się podejść do psiny by mu pomóc.

Tak mi przykro, że nie mogę nic tu więcej pomóc ale jestem osobą o kulach, mogę tylko trzymać kciuki z całych sił!.
Martwi mnie, że warszawiacy się coś tu nie zgłaszają do pomocy :shake:

Posted

[quote name='bea100']Tyle, że dobrzy ludzie widząc kaganiec będą bali się podejść do psiny by mu pomóc.[/QUOTE]

Właśnie dlatego trzeba napisać w ogłoszeniu, że jest łagodny!

Nie wiem, jaki ma rodzaj kagańca. Dzisiaj był widziany w nim, więc nie udało mu się go zdjąć:-(

Posted

[quote name='bea100']No mnie też.
Ale W-wa ma przepis, że jeśli pies luzem- to musi mieć kaganiec.
Mam nadzieję, że psiak sprytny i pozbył się tego kagańca (moje suki mi wyjdą z każdego).

Nie ma kałuż, suche ulice. Ale jeśli pies na Wale- może zejść do Wisły (są tam bezpieczne zejścia) i się napić nawet przez kaganiec.
Tyle, że dobrzy ludzie widząc kaganiec będą bali się podejść do psiny by mu pomóc.

Tak mi przykro, że nie mogę nic tu więcej pomóc ale jestem osobą o kulach, mogę tylko trzymać kciuki z całych sił!.
Martwi mnie, że warszawiacy się coś tu nie zgłaszają do pomocy :shake:[/QUOTE]


Ale on był na smyczy,więc kaganiec niepotrzebny.

Posted

[quote name='wilczy zew']Ale on był na smyczy,więc kaganiec niepotrzebny.[/QUOTE]No właśnie- czemu kaganiec? To łagodny psiak... ja coś nie wierzę, że zerwał smycz czy karabińczyk puścił, wybacz.

Posted

[quote name='wilczy zew']Ale on był na smyczy,więc kaganiec niepotrzebny.[/QUOTE]

Dokładnie tak; miał byc' wyprowadzany na smyczy, więc po diabła kaganiec :angryy: (no chyba, że od razu zakładali, że spuszczają ze smyczy; czasem głupota ludzka jest powalająca:wallbash: )

Posted

Jestem myślami z Anią i całym sercem.Co Ania przechodzi to tylko Ona sama wie.Oby to był Tinulek na Paluchu.
Na wątku nie było wspomniane,że Tino jest psem agresywnym,jestem w szoku,że miał założony kaganiec.Ania przekazała DS, Tina z kagańcem?
Trzymam zaciśnięte kciuki,oby się Tinulek odnalazł.
Dobrze,że został wprowadzony czip do bazy danych.

Posted

Maluch już w samochodzie u Wiosenki! Ania zabiera go do siebie i więcej napisze pewnie sama, jak już wszystko odeśpi jutro:-) Najważniejsze, że jest już bezpieczny!!!!!

Kaganiec był pomysłem DS:-( Do tego zdjęta obroża przeciwkleszczowa:-( Decyzja mogła być jednak - słonko wraca do Ani...

Posted

Tino absolutnie NIE jest psem agresywnym ani do ludzi ani do zwierząt. W Warszawie są takie przepisy, że psy można puszczać bez smyczy-w kagańcu. Państwo dostosowali się do przepisów, ale byli głusi na prośby Ani, o nie puszczanie go bez smyczy, bo wiadomo było, że Tino ma z tym problem, że nie przychodzi na zawołanie na otwartej przestrzeni. Trzeba to powiedzieć jasno, że początkowe informacje jakoby się odpiął, nie są wiarygodne. Ania przekazała go z szelkami, obrożą, smyczą (która nigdy się nie odpięła) i adresatką.
Tino miał na sobie tylko obrożę (Państwo wyjęli niestety z adresatki nr telefonu Ani i nie włożyli swojego- była ona pusta) i kaganiec.

Posted

[quote name='agat21']Dobrze, że tak się skończyło :)
Szkoda tylko, że przez ludzką głupotę psiak się nacierpiał i zestresował pewnie strasznie.[/QUOTE]

Psiak się nacierpiał, ale nie zapominajmy o Ani, która powinna w spokoju móc odreagować pogrzeb taty, a od kilkunastu godzin ganiała z córką i mężem psiaka z powodu nieodpowiedzialności ludzi:-(

Sądzę, że złamali tak wiele punktów umowy, że sprawa jest bezdyskusyjna. Ania ma prawo odebrać psa i kropka!

Posted (edited)

Dobrze, że się tak szybko znalazł. :klacz:

Dziewczyny, Ogromny Szacun! :modla:
Bonsai, Tobie też wielkie dzięki za chęć pomocy, choć już nowe plakaty okazały się niepotrzebne, na szczęście. :)

Oczywiście w zaistniałych okolicznościach nie kwestionuję nieodpowiedzialności (już ex) państwa Tinowego ani decyzji odebrania im go.

Jednak co do kagańca, to samego faktu założenia bym nie demonizowała... Sama swojej tymczasce ciągle grożę założeniem kagańca mimo, że nie ma mowy o spuszczeniu ze smyczy, bo to też pędziwiatrka jest - a to dlatego, ze "pyszności" ciągle usiłuje zżerać na spacerach. :mad:
Zdaję sobie sprawę, że w przypadku zgubienia się psiak ma dużo mniejsze szanse na przeżycie, a ponadto ich motywy użycia kagańca nie są mi znane, ale uważam po prostu, że nie zawsze kaganiec przy smyczy i nieagresywnym psie musi być idiotyzmem czy przesadą.


PS.
Anula, wyedytuj post http://www.dogomania.pl/forum/threads/123433-Baza-zwierząt-zaginionych?p=21610111#post21610111

Edited by inka33
Posted

Jestem i ja, jestem wykończona - a nosa spoza pracy nie wystawiłam, to nie wyobrażam sobie, jak sie czuje Ania, najważniejsze, że psiak jest z nią. Cały dzień tylko na telefonie, nie miałam jak sie urwac, na szczęscie to już nie potrzebne :multi:.
Co do Państwa - ja sie do wizyt nie nadaje - byłam przekonana do tych ludzi, zresztą WiosnA też, a tu wyszło, że są głusi na prośby, skąd wiemy, czy i 3 dni temu psiaka nie spuszczali, tylko mieli szczęście i wrócił, a ten kaganiec - są przepisy, ale jak psiak łagodny, to kaganiec w lesie nie był aż tak potrzebny! Jedno co mnie wkurza, że powiedziali, że pies się wypiął ze smyzy - co jest nieprawdą i podobno już wcześniej ktos dzwonił w sprawie saskiej kępy i tego Ani nie przekazali!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...