Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No i sprawa się rypła. Jeśli chodzi o teorię to sprawdziła się raczej ta, że z rodziną się najlepiej wychodzi na... zdjęciu :(
Alutkę chcieli adoptować uroczy młodzi ludzie, którzy w lutym adoptowali jej... siostrę! Są z Tychów. Byli wczoraj w Warszawie w sprawach biznesowych i przyjechali wieczorem do nas, z zamiarem zabrania Al, a tym samym ponownego połączenia sióstr. Wszystkiego byśmy się spodziewali, ale nie tego, że one tak źle na siebie zareagują! Nie byliśmy pewni czy się poznają, ale że się zaakceptują w sumie byliśmy przekonani. A tu przykra niespodzianka. Oczywiście, zgodnie ze "sztuką" zapoznanie miało nastąpić na neutralnym terenie. Państwo czekali z Lampo (tym razem imię w wersji żeńskiej ;) na drodze, ja wyszłam z Al, która jak opętana szczekała przez całą Poziomki na suczkę naszych sąsiadów za płotem. Pierwsze spojrzenie Lampo na Al i Al na Lampo i... dziki szczek! Podeszły do siebie i dalej dziki szczek. Żadne tam rzucanie się na siebie czy krwawa jatka, ale niechęć jak sto pięćdziesiąt. Dobra, poszliśmy na spacer... Szły z dala od siebie, ale jak tylko któreś z Państwa chciało wyciągnąć rękę do Al - Lampo zaczynała szczekać, Al chowała się za mnie i jak nigdy - szła przy nodze. Wróciliśmy do domu, weszliśmy do ogrodu, spuściliśmy je ze smyczy, usiedliśmy. Al schowała się pod krzesłem, Lampo czuła się bardzo swobodnie i pewnie. Nie pozwalała się Al zbliżyć do żadnego z Państwa. Wypuściliśmy Kreskę - do niej Lampo od razu poczuła respekt, choć Kreśka po prostu szalała, skakała, bawiła się. Bezceremonialnie wskakiwała Państwu na kolana - zero reakcji ze strony Lampo! Zaczęły się bawić we trzy i wyglądało, że idzie ku dobremu... Zaczęliśmy wypuszczać kolejne nasze psiaki - też zero problemu. Weszliśmy do domu... Al przyklejona do mojej nogi, przy fotelu - Lampo pod ławą przy nogach Państwa. W końcu Lampo zaczęła się bawić z Chmurką, potem z Kreską. Al chciała dołączyć,ale się bała. A jak już się zdecydowała, zaczęła szczekać i... po zabawie. Robiliśmy różne próby - my wychodziliśmy z domu, Państwo wychodzili.
Jednym słowem - nie dało się :( Już nawet myśleliśmy, żeby Państwo u nas przenocowali... Był pomysł, żeby Lampo została u nas np. na tydzień, ale byłby to dla niej potworny stres, o czym się przekonaliśmy, jak tylko Państwo zniknęli jej z oczu na parę minut. Podjęliśmy nawet próbę wsadzenia ich obu do samochodu - nie było szans.
Z wielkim żalem się poddaliśmy :( Gdyby Państwo mieszkali gdzieś w pobliżu, pewnie byśmy się poumawiali na spacery, wizyty i może jednak by się udało, a tak... jest jak jest.
Jedyna pociecha, że poznacie Alutkę ; :)

Posted

Alutka, tylko nie rozrabiaj, proszę... :nerwy:
...bo ja nie mam z kim Klusi zostawić... :(

[quote name='Gusiaczek']Myślałam, że bocian .....

Miejscówkę u Mattilu zwolniłam ;)
bawcie się wyśmienicie:)[/QUOTE]
Gusiaczku! :(
Boisz się, że jestem taka gruba, że się koło mnie nie zmieścisz...? :mad:


[quote name='Mattilu']Alutka, chcialabym Cie poznac, ale jesli wczesniej zabierze Cie TEN domek to super!!! Trzymam kciuki!

Inka! Zabieraj sie z nami! Przyslij mi Twoj tel na priv to sie umowimy![/QUOTE]
Rety... Lecę dzwonić! :scared:

[quote name='Mazowszanka2']Ło matko ! A co to ?[/QUOTE]
"Szkolne przygody Pimpusia Sadełko" :)

Posted (edited)

Niestety jutro nie będę mogła być z Wami ciałem, ale będę duszą i - chciałabym - szarlotką (Hopusia lubi ;)).
Czy mogłabym się umówić z kimś na przekazanie :)?
Kto jedzie przez/z Warszawę/y :)?

Edited by jola_li
Posted

O kuuurcze, a tak się naściskałam te moje biedne kciuki, a srubę mikroskopu nieomal paluchem u nogi przekręcałam, a tu taka przykra niespodzianka:-( No cóż, nie wolno się poddawać, bo zawsze mi tłumaczycie, że skoro ten dom z jakichś powodów okazał się nie TEN, to znaczy, że będzie jeszcze lepszy. :-)
A czy mniej więcej wiadomo ile osób się zbierze w najbliższą sobotę? Bo nie wiem jaki wielki mam zrobić torcik jabłkowy??

Posted

[quote name='jola_li']Niestety jutro nie będę mogła być z Wami ciałem, ale będę duszą i - chciałabym - szarlotką (Hopusia lubi ;)).
Czy mogłabym się umówić z kimś na przekazanie :)?
Kto jedzie przez/z Warszawę/y :)?[/QUOTE]
My jedziemy z Wwy, ale juz nie mam jak sie umowic na przekazanie czegokolwiek, taki mam napiety grafik:(

Posted

[quote name='Mattilu']My jedziemy z Wwy, ale juz nie mam jak sie umowic na przekazanie czegokolwiek, taki mam napiety grafik:([/QUOTE]
Jasne, nie ma sprawy, to może przy następnej wizycie Hopusia spróbuje mojej szarlotki, a teraz zrobię sobie kompot z jabłek - na upał w sam raz ;).

Posted

Szanowne Panie, z przykrością informuję, że nie będę miała okazji jutro Was osobiście spotkać, gdyż przełożono mi wizytę u lekarza z porannej na wczesnopopołudniową, a że się czeka na wizytę 3 miesiące, to nie mam możliwości jej odwołania :(

Posted

Wlezę w Wasz temat randkowy ,ale proszę Nutusię ,by napisała mi więcej o charakterze al .Mam dobry domek , któy chciła Figunię ,ale już jest zaklepana.
Dom jest na razie w bloku ,za rok będzie w domku. Dwoje dzieci w wieku 8 i 11 lat. Wielkość suni ma być do 40 cm w kłębie i waga do 10 kg, łapki nie jamnikowate.

Posted

[quote name='jola_li']Jasne, nie ma sprawy, to może przy następnej wizycie Hopusia spróbuje mojej szarlotki, a teraz zrobię sobie kompot z jabłek - na upał w sam raz ;).[/QUOTE]
Z najwieksza przyjemnoscia:)
[quote name='Gosiapk']Szanowne Panie, z przykrością informuję, że nie będę miała okazji jutro Was osobiście spotkać, gdyż przełożono mi wizytę u lekarza z porannej na wczesnopopołudniową, a że się czeka na wizytę 3 miesiące, to nie mam możliwości jej odwołania :([/QUOTE]
Szkoda bardzo:(

Posted

[quote name='Poker']Wlezę w Wasz temat randkowy ,ale proszę Nutusię ,by napisała mi więcej o charakterze al .Mam dobry domek , któy chciła Figunię ,ale już jest zaklepana.
Dom jest na razie w bloku ,za rok będzie w domku. Dwoje dzieci w wieku 8 i 11 lat. Wielkość suni ma być do 40 cm w kłębie i waga do 10 kg, łapki nie jamnikowate.[/QUOTE]

Pokerku, proszę... jeśli by Al się jakimś cudem nie spodobała, to pokaż Pani Mazowszankową Fionkę - cudna maleńka sunia, a tyle czasu zajmuje miejsce w bdt:

[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242724-Cudowna-FIONA-z-przechowalni-w-Kozienicach-uratowana-przed-wyw%C3%B3zk%C4%85-do-schronu[/url]

Posted

No tak, postanowiły nas przetrzymać i nic, ani słówka o spotkaniu ;)...
Nie bądźcie takie ;)!
Jak było?
Jak Hopinka odnalazła się w swoim pierwszym dobrym domu?

Posted

Ale było fajnie! :) I Gosiapk udało się do nas dołączyć ;) Hopcia bez pudła skręciła w Poziomki, weszła do ogrodu bez problemu i koleżanki chyba też poznała, bo się dogadały bez problemu. Szczególnie przypadły sobie do gustu z... Al! :razz: Przyjechała też do nas Łezka vel Kucha - przeurocza i bardzo grzeczna sunieczka. Alutka pięknie się dogadała z obydwiema przyjezdnymi - żadnych problemów. Dokładne przeciwieństwo tego, co się działo gdy przyjechała jej siostra...

Hopunia wygląda pięknie, zmężniała, a Rodzinę ma, że klękajcie narody!:loveu: Baaaaaardzo dziękujemy za odwiedziny, przepyszne pyszności i przeeeeeemiłe spotkanie. I liczymy, że takie spotkania staną się świecką tradycją :evil_lol:


Pokerku - Alutka waży 8.9 kg. Jest bardzo szczuplutka - taka... szprotka :) W kłębie ma trochę więcej - ok. 45 cm, bo ma dłuuugie łapki, odnóżami zwane. Ale na tych szpadkach do szaszłyków piesek jak porcelanowa figurka. Ala jest wesoła, zabawowa, przełagodna i wielki z niej przytulak. W pierwszym kontakcie nieco nieufna, ale szybko się przekonuje do dobrych ludzi. Na smyczy chodzi nie najgorzej, idealnie zachowuje czystość w domu, nie niszczy. Jedyna jej "wada" to fakt, że na widok każdego psa dostaje surykatkowego rozumku - wspina się na dwie łapki i ciągnie do owego psiaka, szczekając. Ale jest to z pewnością sprawa do opanowania. Wychowywała się z małymi dziećmi (5 i 2.5) i bardzo je kochała. To chyba tyle...

Posted

Klucha, Klucha :)
Klucha całą powrotną drogę siedziała grzeczniutko u Inki na kolanach i wpychała mi nochal w dłoń, kiedy zmieniałam biegi ;)

Dziękujemy za miłe towarzystwo, Ania zachwycona Lili, Gapcią i Tikunią- nazwałą ją psem niewidzialnym, kiedy przed snem opowiadała tatusiowi o wrażeniach z całego dnia- pierwszy raz słyszałam, żeby aż tyle miała do opowiedzenia! :D

Mam nadzieję, że moje dzieci zachowywały się w miarę przyzwoicie, bo w drodze powrotnej dały niezły popis... Z auta wysiedliśmy po równiutkiej godzinie- wszyscy troje gotowi do konkursu miss i mister mokrego podkoszulka ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...