Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Anula']I jak plan ,posuwa się małymi kroczkami do przodu?[/QUOTE]



dzisiaj drugi "etap"....
trzymajcie kciuki za "akcję" - za 10 minut wyruszam.....
tak sie boję, że aż mi słabo i w gardle ściska, żołądek cos tam wyprawia, jakby sie przekręcał w drugą stronę...
.... no ale cóż robić - ponad 1,5 roku na ulicy... czas najwyższy to zakończyć, choćby trzynastka mi "szczęście" ;) przynieść miała.... bo ten kudłacz trzynasty będzie... ale ja nie jestem przesądna, tak tylko żartuję....
boję sie tylko, jak to będzie po zabraniu kudłacza....

  • Replies 157
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='kolejna kobietka']trzymam mocno!!! :thumbs: powodzenia! :)

[quote name='Anula']Wiem mari co przeżywasz i jakie masz obawy.Ktoś już zrobił pięknisiowi ogłoszenia?

[quote name='moris1001']Czekam na dobre wiadomości:modla:

są dobre wiadomości, od około 12-tej pies u wetki, za chwilę pewnie trafi do mnie, mam nadzieję, że towarzystwo i miejsce mu się spodoba, a braku "męskośći" nie zauważy ;)

jak go zabieraliśmy - bał się, zapiszczał, z domu wypadła starsza pani i mlody chłopak - w obronie psa.... ale już wiedzą, że krzywda mu się nie stanie....
okazało się, że to właśnie ta babcia chciała go przygarnąć, a młodzi nie....
i jeszcze jedna rodzina z tej wsi chciała go przygarnąć, ale on wciąż uciekał i wracał w to samo miejsce ( zapewne czekał wciąż w miejscu, gdzie go wyrzucono), to dlatego nie znalazł tam domu - nie chciał nigdzie zostać, wracał pod sklep ( obecnie pusty, zamknięty, a jednak on tam wracał)

pies jest cudowny, łagodny i naprawdę piękny!!!



w kąciku u wetki - przestraszony, więc tylko jedno zdjęcie zrobiłam

Posted

Musiał być bardzo związany ze swoim byłym "panem":shake:. Mam nadzieję, że gdy pozna lepsze życie, zapomni o nim i przestanie czekać.
Dobrze, że już bezpieczny.

Posted

[quote name='Havanka']Musiał być bardzo związany ze swoim byłym "panem":shake:. Mam nadzieję, że gdy pozna lepsze życie, zapomni o nim i przestanie czekać.
Dobrze, że już bezpieczny.[/QUOTE]

a ja mam nadzieję, że los "panu" z nawiązką odpłaci!!!!
wiem, nie powinno się nikomu źle życzyć.... ale to trudne, kiedy sie widzi tak cudowne, łagodne stworzenie wiernie czekające przez ponad 1,5 roku... to nie pies - łazik, on nie chodził po całej wsi, tylko po tej jednej ulicy i wracał wciąż w to samo miejsce...
typ łazika to Pirat jest niestety

Posted

[quote name='kolejna kobietka']Ufff dobre wieści! :) Cieszę się, że psiak już bezpieczny! :)[/QUOTE]

[quote name='agusiazet']Super, że takie dobre wieści:) Jakaś pomoc np. finansowa potrzebna?[/QUOTE]


właśnie od niego wracam - panicznie bał się wejść do budynku - do lecznicy, tak więc po zabiegu zamieszkał u Łatusia - w pierwszej chwili po wejściu na wybieg warknął na Łatka, ale już OK i to ogromna zasługa najcudowniejszego psiego terapeuty - Łatunia kochanego)

usłyszał, jak rozmawiam z Łatusiem i sam do nas wyszedł z wielkiej budy ( rezydencję dostał ;))
poprzytulał się chwilę do mnie i wrócił "do siebie", jest obolały po zabiegu jeszcze,

to jego spojrzenie...... wspaniały pies, naprawdę wyjątkowy!

pomocy finansowej na razie nie trzeba - kastrację i szczepienia pokryje nasz urząd gminy, na razie chyba żadnych innych wydatków nie będzie

Posted

Wspaniałe wiadomości.
A on niczego sobie nie zmajstruje w miejscu po klejnotach?
Może jak pozna co to dom i przestanie uciekać to ludzie, którzy chcieli go zatrzymać adoptują go?

Posted

[quote name='mdk8']dla mnie 13-ka była zawsze szczęśliwa, więc dlaczego nie miałaby być dla Ciebie?:lol: A właściwie trzynastek:evil_lol:[/QUOTE]

ja tez lubię trzynastkę, a już "trzynastka" to chyba pokochałam....

[quote name='Poker']Wspaniałe wiadomości.
A on niczego sobie nie zmajstruje w miejscu po klejnotach?
Może jak pozna co to dom i przestanie uciekać to ludzie, którzy chcieli go zatrzymać adoptują go?[/QUOTE]

mam nadzieję, że nic tam sobie nie zmajstruje, zaglądam do niego - leży spokojnie wystawiając czasem głowę z budy, a Łatuś od czasu do czasu spoglada na niego merdając swoim puchatym wachlarzem, który ja nazywam "skrzydłem psiego anioła"

powoli pozna, że dom i mężczyzna nie oznacza krzywdy i bicia, na razie to chyba tak właśnie mu się kojarzy

bratu mojej koleżanki umarł niedawno na zawał serca 9-letni bernardyn, w domu pozostał mu tylko mały, rudy staruszek....
jeśli "mój duży" nie zjada kur ( jak jego mały, rudy) to gotów jest dać mu dom - miejsce cudowne, ( ok. 30 km ode mnie) na skraju wsi, tuż przy małej rzeczce pełnej ptactwa... ciche, spokojne miejsce i dobrzy, pogodni ludzie..... ale pani zarabia w Niemczech i wraca dopiero za 10 dni, w domu pan sam ( dorosłe dzieci też za granicami kraju), a pies boi się mężczyzn....
na razie biedak musi dojść do siebie po zabiegu, odzyskać apetyt i zaufanie do ludzi...

Posted

[quote name='Awit']Dobrze, że wszystko się udało.
A Łatek, czy to ten łaciaty piesek?
On nie był kiedyś w domu z Wami? Czy to nie on.

malutki łaciaty Łatek ( tzw. kaszlo-pierduś ;)) jest z nami w domu - to ten "klon" Puszka, co razem w schronie lubelskim siedzieli, to jego wydać nie chciało schronisko Marince

ale jest drugi Łatek ( duży, w typie colie, alergik na zastrzykach odczulających)
i to on jest takim cudownym psem, który po raz kolejny przyjmuje z wielka delikatnością gościa prosto z ulicy....


Łatuś z Misiem




z Dianką

Posted

Duży Łatek na pokojach ! Kochana psinka ! Potwierdzam, jest cudowny ! Po raz pierwszy w życiu mnie widział a był jak najlepszy przyjaciel ! Marysiu, przytul go mocno ode mnie !

Posted

[quote name='terra']Bardzo się cieszę, że psiak już bezpieczny :)
mari23, jesteś cudowna, że mimo wszystko zaopiekowałaś się psiaczkiem :loveu:[/QUOTE]

oj tam ;) zaraz "cudowna".... przecież inaczej nie można było....
ponad 1,5 roku na ulicy, pies wylękniony..... cóż było robić... ;)

[quote name='Havanka']Duży Łatek na pokojach ! Kochana psinka ! Potwierdzam, jest cudowny ! Po raz pierwszy w życiu mnie widział a był jak najlepszy przyjaciel ! Marysiu, przytul go mocno ode mnie ![/QUOTE]

jak tylko z pracy wrócę - spełnię "misję" :), ucieszy się Łatunio, choć on pieszczoty zawsze "wymusza", bo jak takiego słodziaczka nie przytulić :)

jego nowy kolega spokojny, ale przestraszony wciąż.... wychodząc do pracy zostawiłam "wytyczne" :
mąż ma co godzinę brać z lodówki najsmakowitszy kąsek i zanosić temu biedakowi, żeby przestał mężczyzn źle kojarzyć.... bo jeśli miałby iść do tego domku - pan na razie jest sam, czeka na powrót żony z Niemiec
dopóki będzie się tak bardzo bał - nie oddam go, bo mógłby uciec ze strachu....


a na pokojach to Łatuś jak wpada - robi "demolkę" radośnie gnając przed siebie, nie patrząc pod łapy.... tratuje sprzęty i psiaki z wielkiej radości - słodziak kochany :)

Posted

[quote name='Awit']Czyli ten pan niemiec chciałby tego dużego psiaka??
A z nim da sobie radę?[/QUOTE]

nie, pan uznał już wcześniej, że ten za wielki do bloku, a Pirata weźmie.... jednak po przemysleniu uznał, że i z Piratem sobie nie poradzi, chyba psa nie chce już wcale

[quote name='moris1001']A jak nowy nabytek dostał na imię:lol:?[/QUOTE]

ci, co go karmili, wołali na niego "kudłacz", ja wołam "misiaczek", albo i kudłacz, nie chcę dawać mu imienia i przyzwyczajać go do tego imienia ( chyba, że się zasiedzi, to będzie Niedźwiedź ;))),
jeśli z domkiem się uda, niech oni dadzą mu imię ( na razie się nie odzywa pan wcale, może auto naprawia)

Posted

spadło psisko daleko, to podniosę dobrą wiadomością - "nowy" już delikatnie bawi się z Łatusiem!
:multi::multi::multi: i już się nie boi mojego męża! :)
nie wiem, jak Łatunio tego dokonał, że niedźwiadek przemógł lęk i pozwala sie Łatkowi polizać po pyszczku, nawet troszkę się próbuje bawić, ale..... wiadome miejsce obolałe jeszcze po kastracji, mam nadzieję, że wkrótce przestanie boleć i psiaki będą razem szaleć radośnie :)
bardzo mnie wzruszyło, jak zobaczyłam tą delikatność i czułość, z jaką Łatek podchodzi, by polizać wielkopsa po pysiu....:loveu:

Posted

[quote name='mari23']spadło psisko daleko, to podniosę dobrą wiadomością - "nowy" już delikatnie bawi się z Łatusiem!
:multi::multi::multi: i już się nie boi mojego męża! :)
nie wiem, jak Łatunio tego dokonał, że niedźwiadek przemógł lęk i pozwala sie Łatkowi polizać po pyszczku, nawet troszkę się próbuje bawić, ale..... wiadome miejsce obolałe jeszcze po kastracji, mam nadzieję, że wkrótce przestanie boleć i psiaki będą razem szaleć radośnie :)
bardzo mnie wzruszyło, jak zobaczyłam tą delikatność i czułość, z jaką Łatek podchodzi, by polizać wielkopsa po pysiu....:loveu:[/QUOTE]
Łatuś to urodzony psi terapeuta. Jest naprawdę wyjątkowy. Ma w sobie coś, co daje poczucie bezpieczeństwa. Poza tym zero agresji. Fajnie, że się zaakceptowały. Łatek już nie będzie taki samotny. Będzie miał kumpla, przynajmniej jakiś czas.;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...