Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mam nadzieję, że on już nie ucieknie, że pokocha ich i zechce z nimi zostać.... ale wciąż się boję...

nawet tytuł wątku boję się zmienić...poczekam jeszcze trochę....

czekam na kuriera - zamówiłam mu karmę "calm" czyli dla zestresowanych i smaczki - jakoś to podrzucę do kudłaczowego domku - mam nadzieję, że ten prezent pomoże we wzajemnych kontaktach ludzi i psa....

  • Replies 157
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A może go podczepić na jakiś w ciągu dnia do kilkumetrowej linki , która się przesuwa po lince rozpiętej między drzewami czy słupami ? Nie jest to łańcuch i pies w miarę swobodnie biega, nie plącze się jak na łańcuchu .
A 2 miesiące to wcale nie jest długo.Kredka wychodzi z dzikości już siódmy miesiąc. Nie sądziłam ,że będzie potrzebowała aż tyle czasu.
Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak długo moze potrwać adaptacja psa.

Posted

Poker napisał(a):
A może go podczepić na jakiś w ciągu dnia do kilkumetrowej linki , która się przesuwa po lince rozpiętej między drzewami czy słupami ? Nie jest to łańcuch i pies w miarę swobodnie biega, nie plącze się jak na łańcuchu .
A 2 miesiące to wcale nie jest długo.Kredka wychodzi z dzikości już siódmy miesiąc. Nie sądziłam ,że będzie potrzebowała aż tyle czasu.
Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak długo moze potrwać adaptacja psa.



on luzem jest tylko w domu, na zewnątrz ma 5-metrową linkę stalową z amortyzatorem ( Trixie) albo 5-metrową linkę-smycz na spacery z panem, "zaopatrzyłam" go w niezłą wyprawkę...

Posted (edited)

Przepraszam że ja nie na temat ale gorąco zapraszam do naszych psiaków , może jakaś dobra dusza będzie w stanie im jakoś pomóc :roll: Każda pomoc jest na wagę złota ...choćby dobra rada

Edited by Mortes
Posted

[quote name='Mortes']Przepraszam że ja nie na temat ale gorąco zapraszam do naszych psiaków , może jakaś dobra dusza będzie w stanie im jakoś pomóc :roll: Każda pomoc jest na wagę złota ...choćby dobra rada




ależ na dogomanii psie sprawy zawsze są na temat.... zajrzałam - serce pęka, że pomóc nie mogę :(

mam nowinę - mój kudłaty nie jest już Kudłaty - otrzymał imię: Aleks ( albo Alex? )
imię wybrała pani, "chrzciny" będą, jak wróci za tydzień ;)

Posted

Havanka napisał(a):
Ciekawe, jak Alex powita nową Panią? Mam nadzieję, ze do tego czasu nie zwieje;).


oby nie zwiał, jak pani wróci - pan swoje 100% zainteresowania Alexem przeniesie na panią, a wtedy pies może sie poczuć niekochany przez pana, który dotąd nawet spał z psem....
pani jest bardzo pogodną i ciepłą osobą ( sam fakt posiadania 4 kotów o tym świadczy ;))

niestety ich sympatycznego rudego terierka, którego merdaniem Alex powitał przy mnie - teraz obszczekuje, warczy na niego :(

mam już karme RC Calm dla Alexa i "gratisy" paski mięsne - tylko jak im to dowieźć...
nie chcę, aby pan po to jechał, żeby nie zostawiał psa samego na tak długo...

Posted

A może nie nie będzie tak jak piszesz. Może pies będzie ogniwem ich łączącym i oboje będą poświęcać mu uwagę i wspólnie go obłaskawiać i dopieszczać.:evil_lol:

Posted

Poker napisał(a):
A może nie nie będzie tak jak piszesz. Może pies będzie ogniwem ich łączącym i oboje będą poświęcać mu uwagę i wspólnie go obłaskawiać i dopieszczać.:evil_lol:


mam taką nadzieję i o to się modlę...

rozchorowałam się niestety ( potworny katar, gardło, głowa i "tradycyjnie" temperatura 35 stopni...)
a tak się cieszyłam, że w czasie urlopu nadrobię wszystkie zaległości... wiosna mnie pokonała :(

Posted

mari23 napisał(a):
mam taką nadzieję i o to się modlę...

rozchorowałam się niestety ( potworny katar, gardło, głowa i "tradycyjnie" temperatura 35 stopni...)
a tak się cieszyłam, że w czasie urlopu nadrobię wszystkie zaległości... wiosna mnie pokonała :(

Ojej, Marysiu...a ja właśnie myślałam, żeby skorzystać z Twojego zaproszenia. Kuruj się szybciutko, bo szkoda urlopu na chorowanie:shake:.

Posted

[quote name='Havanka']Ojej, Marysiu...a ja właśnie myślałam, żeby skorzystać z Twojego zaproszenia. Kuruj się szybciutko, bo szkoda urlopu na chorowanie:shake:.


właśnie łykam Gripex.... oby pomógł....

i jeszcze wklejam tu prośbę - trzeba pomóc psom jeszcze większym, niż Alex...



UWAGA !!! PEŁNA MOBILIZACJA , głosujemy na krakvecie na BERNARDYNY , BERNARDYN FUNDACJA ZWIERZĄT SKRZYWDZONYCH ,prosimy. Znacie procedury to nic nie kosztuje a wykarmienie ponad 100 takich olbrzymów to nie lada wyzwanie

http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=16492

Posted

Poprawna napisał(a):
Śliczne imię. Alex dużo szczęścia w nowej Rodzinie :)


tak mi się właśnie skojarzyło, że duet zgrany z nich dwóch - Alex i Felix ( Feliks to imię pana ;))

właśnie miałam telefon - syn pana trafił do wrocławskiego szpitala i Alex został dzisiaj sam ( w kojcu po bernardynie niestety, bo w domu z 4 kotami zostawić go nie sposób samego)
wracając z Wrocławia pan wstąpi do mnie po karmę Calm i smaczki dla Alexa, mam być spokojna i się nie martwić - pan porozmawiał z Alexem i wytłumaczył mu, że musi jechać ,a Alex ma na niego spokojnie czekać, to mu coś dobrego przywiezie....Aleks jest mądry, już raz został i poczekał, jak Feliks z synem byli w lubińskim szpitalu, do Wrocławia jest dużo dalej od nich...
i ja mam się nie martwić.....

Posted

mdk8 napisał(a):
jak będziesz miała wiadomości jak zniósł ten samotny czas to daj znać. Kiedy wraca Pani?


samotność Alex zniósł dobrze, poczekał na pana :)
właśnie obaj razem siedzą sobie na podwórku, Alex mocno obszczekuje już obcych, najwyraźniej podwórko uznał za swoje

za dwa dni wraca pani.......

Posted (edited)

[quote name='mdk8']można chyba powiedzieć,że to dobre wiadomości.:lol: Teraz ciekawe jak będzie wyglądało zapoznanie z Panią?

z synem było ok, Alex go obszczekał, ale chłopak się tym nie zraził, podszedł, pogłaskał i już byli przyjaciółmi
synowa nie była tak odważna ;) ale Alex nie jest agresywny, szczeka tylko, nie atakuje, więc to kwestia czasu i kolejnych odwiedzin

Alex robi to, co ze mną - wciąż domaga się tulenia, głaskania, a pogłaskany tak mocno się przytula całym wielkim swym ciałem, że omal człowieka nie przewróci :)
on jest bardzo, bardzo spragniony miłości człowieka - już jutro przyjeżdża pani - i ona na pewno pomoże panu w okazaniu Alexowi miłości :)

tak się cieszę tym domem dla Alexa.....
to nie przypadek, tyle rożnych wydarzeń ze sobą nie związanych - a zakończenie takie właśnie....

no bo tak to było:
-styczeń 2013:zabranie Pirata z ulicy i spotkanie z wielkopsem - zapadł mi w serce bardzo!
-marzec/kwiecień 2013:
Feliksowi umarł pies, potem siostra Feliksa pojechała do ośrodka rehabilitacyjnego - tam ją brat odwiedził...
powiedział siostrze, że psa już nie ma...no i zadzwonili do mnie, czy psa do adopcji nie mam...
Halina dzwoniła pytając o swojego ulubieńca - Łatka, nie wiedziała o tym, że kolejna bieda przybyła...

gdyby nie te "przypadki", Alex wciąż leżałby na poboczu wiejskiej ulicy czekając na "pana"....czy to naprawdę tylko przypadki? jestem pewna, że nie !!!!
______________________________________

Aleks był u mnie nr 13..... po wielkopsie chyba pora na mikrusa - gotuje sią w człowieku i łzy same kapią.....
nie wiem, jak mam to z mężem "załatwić"

http://www.dogomania.pl/forum/threads/242872-Muniek-piesek-wielkości-kota-skazany-na-eutanazję-bo-stary?p=20793514#post20793514

Edited by mari23
Posted

mdk8 napisał(a):
mówiłam , że 13-tka nie zawsze jest pechowa...:evil_lol:


ja trzynastkę uważam za szczęśliwą, marzyłby mi się dla tego Munia - starunia taki cudowny domek, jaki Alexowi się trafił ;)

  • 3 weeks later...
Posted

mdk8 napisał(a):
byłam u Munia. Biedna psinka.



Munio już nie biedny - jest pod wspaniałą opieką!

a Alex - też szczęśliwy!
kochają go tam bardzo, on też ich już pokochał, a najszczęśliwszy jest kiedy przyjeżdżają dzieci i wnuki - Alex szaleje z nimi na podwórku, bo on kocha dzieci ( z wielką wzajemnością)

pani oczywiście zauroczona Alexem, gotuje mu obiadki ;)

3 maja odbyły się... "chrzciny" ;) na które i ja byłam zaproszona ( jako "matka chrzestna ;)),
nie byłam niestety w stanie pojechać
ale z opowiadań wiem, że impreza na powitanie i Alexa, i pani była bardzo udana

niestety Alexa wciąż trzeba pilnować i czuwać, by nie uciekł, wciąż ma takie "pomysły" jak straci człowieka z oczu, mam nadzieję, że już nie potrwa to długo

zmieniłam tytuł wątku

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...