basia0607 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Jestem podobnym czlowiekiem jak Ty Doroty ,z tym ,że mam męża,który stara mi sie pomagać w tym co stanowi treść mego życia ,czyli zwierzęta. Jesteś wolna ,niezależna i myśle ,że szczęśliwa. Uodpornilam się na gadanie ludzkie ,pytania ,po co mi tyle zwierzat? Zawsze powtarzam ,że gdybym miala wybrać ,kogo mam wziąść na bezludną wyspę ,zabralabym na pewno psa ! Życze Ci wiatru w żagle i samych dobrych chwil ! Widzialam schronisko w Ostrodzie .Widoku tego nie da sie zapomniec.Jedyną iskierką dla tych zwierzat jest to,że są tam wspaniali wolontariusze z Agą na czele. Morgana miala niebywale szczęście ! Quote
anula1959 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 To fakt niestety , że życie nie jest usłane różami ......... Dorotko , przelałam na razie 50 zł na badania suńki;) Quote
Dorothy Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Bez wolontariuszy tysiace psow ginelyby lub cierpialy,albo nigdy nie ujrzalyby swiatla dziennego jak Morgan.Ta robota ktora ci ludzie odwalaja jest niezwykla, ciezka orka na ugorze, ale ratujaca zycie... ja nie mam tyle odpornosci psychicznej zeby to robic. Kazda wizyte w schronie odchorowuje...:shake: ale moge pomagac psiakom ktore Ci ludzie wyciagna z tego psiego piekla i ciesze sie , ze choc tyle. Laluna ja cie gwizdam przyjezdzaj na ta impreze dwuosobowa bedzie mi ogromnie milo witac tak szacownego goscia w mych skromnych progach!!! Chyle czola, gonitwy plotowe, ja sie boje ....:shake: w ogole takiej jazdy sie boje, jak trzeba to trzeba ale ja ujezdzenie kocham plus PNH i wszystkie odmiany naturalu. Lacze to ujezdzenie z naturalnymi metodami i mam ujezdzenie plus zadowolonego konia co rzadko sie zdarza :evil_lol: a dzokejka, wyscigi i gonitwy... PODZIWIAM, mam taka kolezanke na Sluzewcu i klekajcie narody, baba ma dupe i wszystko inne ze stali,a delikatna blondynka. Niejednego chlopa poslalaby w piach swoimi umiejetnosciami i odwaga. Rozumiem ze na Partynicach jezdzilas? Ja tam tylko bylam w charakterze goscia, a na studiach mielismy spotkanie z kolejna niezwykla kobieta- szefowa Partynic pania Slowik. Jestem pod wrazeniem jak ona sobie tam z wszystkim radzi. A treningi mielismy z Malgosia Brodziak, pewnie znasz... i w kilku innych stajniach w okolicy Wrocka. Ale metody pani Malgosi dalekie sa od niemieckich...:shake: choc bywa skuteczna. sluchajcie oglaszam ze Morgan zrobila koope i znow byla to prawie w calosci trawa i kolor ciemnozielonoczarny:roll: czy ja nie jestem obrzydliwa??:evil_lol: nic tylko o tych koopach....:shake: Quote
BIANKA1 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Koopka ważna rzecz :evil_lol: Ja też dzisiaj z zapałem oglądałam Frytencjową koopke po wczorajszym odrobaczaniu :eviltong: Quote
LALUNA Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 Chyle czola, gonitwy plotowe, ja sie boje ....:shake: w ogole takiej jazdy sie boje, jak trzeba to trzeba ale ja ujezdzenie kocham plus PNH i wszystkie odmiany naturalu. Lacze to ujezdzenie z naturalnymi metodami i mam ujezdzenie plus zadowolonego konia co rzadko sie zdarza :evil_lol: No wiesz tylko głupi sie ich nie boi, ja tez, ale adrenalina sprawiała ze zapominało się o strachu kiedy ruszył wyscig. Wtedy juz nie było czasu na to. Mysle ze do tak niebezpiecznego sportu trzeba mieć respoekt i szacunek chyba ze ktoś jest wariatem, to wtedy sie nie boi :evil_lol: Ale sama jazda wyscigowa nie jest tym coby mnie do końca satysfakcjonowała. POszłam z musu, chciałam jezdzic a niemiałam kasy na szkółkę. Jazda wyściogwa daje lepsze panownie nad końmi trudnymi ciagnacymi, skaczacymi ale nie daje duzej techniki tak jak ujezdzenie. Kiedy z płaskich zaczełam przygotowywac sie do przeszkodowych, musialam poznać chociaż troche zasady układania konia parkurowego i troche ujezdzenia. Przez jakis czas byłam w sportowej stajni i tam podpatrywałam i uczyłam sie od chłopaków z WKKW i troche ujezdzeniowo (podbierałam Monice jej konia ujezdzeniowego i troche sie na nim uczyłam podstaw;) ). Na Słuzewcu chyba ze 3 razy startowałam goscinnie. Małgosi Brodziak nie znam. Wtedy u nas była P Morciniec z Frezem, Oparem a potem Hajmonem i to ją miałam przyjemnosc podpatrywać jak i jej córke. Bardzo podobał mi sie Hajmon to był piękny koń. Gdybym teraz mogła jeszcze raz, to pewnie wolałabym skoki, albo ujeżdzenia bo masz jednego konia na dłuzej, nie musisz płakać co roku ze Twój ukochany koń odchodzi do stadniny. A takich rozstań miałam kilka. No ale widze ze bez imprezki sie nie obejdzie i kombinuje coby mi tam jakos było blizej do Bielska, moze znajde jakas impreze psia npKraków, a wtedy to juz rzut beretem:diabloti: A grzebałaś w kupce kijkiem? :cool3: Dobrze ze je te trawe, musi sie napasc za całe 6 lat, potem jej przejdzie. WOgóle mysle ze powinni rzucać do boksów w schronach tochę trawki, aby psy mogły sie popasć. Przykład Morgany wskazuje jak bardzo potrzebna psom trawa :evil_lol: Moje tez mi na wiosne ogałacaja ozdobne trawy.:mad: A co do innych psów w schronach, to okrutna rzeczywistoc, udaje sie niewielki procent wyciągnać i przy tym tempie bezmyslnego rozmnazania wiele psów bedzie życ i umierać w schronie. Nie ma tyle domków, zreszta nawet jakby wszystkie znalaząły to i tak schrony w ciagu kilku miesiecy by sie zapełniły nowymi. Bez lepszego prawa niewiele sie da zrobić. A Morgana miała wiele szczescia, tylko ze to był jej szczesliwy traf. A ja w totka gram od wielu lat i sie nie udaje. Wiec wiem ile szczescia musiałą mieć Morgana ze wygrała swój "milion" ;) Quote
figa33 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Morgan miała tyle szczęścia w swoim biednym życiu,ale tak to jest że jeden go ma a drugi wcale.Ona go miała!!:lol: U Dorothy ma najlepszy domek na świecie!!:loveu: Ile jest tych zwierzęcych nieszczęść ,bitych ,kopanych,maltretowanych przez ludzi dorosłych i DZIECI... To Morganka już takie postępy zrobiła...:multi: Kochana psinka jak widzę..z charakterem;) Zdaje się,że odkryła ,że jej los się odmienił i nie ma zamiaru tego sobie odebrać;) I dobrze!! Chciałam jeszcze tylko donieść gwoli formalności, bo widzę,że tu jakieś forum meteo się zrobiło:evil_lol:,że w W-wie wcale nie padało.;) Dorothy , daj znać co jest potrzebne . Quote
weszka Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Wątek Morgany żyje prawdziwym życiem jej i cioteczek :) Trzeba tu regularnie zaglądać bo potem ciężko nadgonić. I ja się przyłaczam do grona ciotek żyjących wg swojego planu na życie :multi: Czasem nie jest lekko ale warto! Tak trzymać cioteczki :) Quote
LALUNA Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 I ja się przyłaczam do grona ciotek żyjących wg swojego planu na życie :multi: Czasem nie jest lekko ale warto! Tak trzymać cioteczki :smile: A słyszałyscie ze podobno Kopernik był kobieta? :evil_lol: :evilbat: Wedle swojego planu to ja będe zyc, jak trafie milion w totka. To napoczątek, ale moze być wiecej, nie odmówie :diabloti: Quote
Dorothy Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 hihi no nie rob takich zalozen bo wtedy mozesz nogdy nie doczekac. figa33 musze przyznac ze Morgan jest kobieta dumna i mimo swojego wycofania i leku przed ludzmi jest pelna godnosci, dumy i poczucia wlasnej psiej wartosci. Moja Sunia o ktorej pisalam w swym neurotycznym leku podlizuje sie wszystkim i wszystkiemu czego, jak stwierdzi, nie musi sie obawiac. Wlazi na kolana , na glowe, i jest odrobine niezrownowazona emocjonalnie... (albo bardziej niz troche). A Morgana- nie. Morgana jest spokojna, ostrozna, ale bardzo godna, nie pozwala sobie w kasze dmuchac, na glowe wejsc, ale takze nie dopomina sie, nie doprasza, cale jej dopraszanie polega na tym ze siada naprzeciw mnie i patrzy tymi swoimi koralikowymi oczkami, jak cos sie odezwe lepek przekrzywi, i ja juz z rozczulenia na kolana padam, na cztery i dawaj ja glaskac drapkac i miziac. Bo samo przez sie rozumie ze trzeba, choc ona sie nie naprasza i przyjmuje pieszczoty z, powiedzmy, dystyngowana przyjemnoscia, zaczyna ziajac, czasem ODROBINE przysunie lepek. I to wszystko. Prawdziwa dama. Jestem w niej zakochana ;) dzis kupilam jej watróbki, zobaczymy czy gustuje Laluna grzebalam kijkiem, sama trawa :cool3: pani Ela Morciniec ach :iloveyou: i jej konie... Malgosia Brodziak ma stajnie sportowa w niejakiej Dziuplinie, miejscowosc zabita dechami na kierunek Jelcz-Laskowice. Robi konie, z tego glownie zyje, no i jest trenerem 2 klasy... Po drodze klub Absolut gdzie tez jezdzilam (i nawet uczylam sie powozic...) Ale teraz cos tam sie pozmienialo. OCZYWISCIE ZE KOPERNIK BYLA KOBIETA i w ogole nie ma dyskusji. Tylko sie ukrywala bo w tamtych czasach splonelaby na stosie gdyby sie przyznala....:cool3: Quote
LALUNA Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 Dorothy wprawdzie akcja steryleka minęła, ale niektóre placówki moga wyznaczać jakis dzień po tym terminie gdzie moga robić taniej. Tu jest wątek a jak wejdziesz na strone Arki to masz tam podane w swoim miescie nawet dosć dużo lecznic. Spytać nie zaszkodzi czy by nie zrobili taniej http://www.arkastrefa.fora.pl/2007r-woj-slaskie-akcja-sterylizacji-spis-klinik-t159.html http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=40212 OCZYWISCIE ZE KOPERNIK BYLA KOBIETA i w ogole nie ma dyskusji. Tylko sie ukrywala bo w tamtych czasach splonelaby na stosie gdyby sie przyznala....:cool3: Też tak włąsnie myślałam :diabloti: Quote
Aga_Mazury Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Pamiętajcie też, że Morgana została adoptowana ze schronsiska przez AFN więc formalnie jest "nasza". Może jakiś wet dla bezdomnego psiaka...dla fundacji da zniżkę. Quote
Dorothy Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 no moja lecznica figuruje na tej liscie ARKI, tak wiec wybiore sie na negocjacje :cool3: mam zywy argument w postaci wpisu na te liste. Moze wytarguje te 200 zl. sie zobaczy ;) ilosc pacjentow jaka juz wyslalam do tej kliniki i reklama jaka im robie nie powinna pojsc na marne, choc z drugiej strony wciaz przylaze z jakimis biedami ktore oni staraja sie leczyc taniej i mniej na mnie zarabiaja. Pisalam gdzies ze lekarz ostatnio wszedl do lecznicy i mowi na moj widok- hmm a wiesz, jak zobaczylem Twoje auto zastanawialam sie przez moment czy by tak nie dodac gazu i nie odjechac...:evil_lol: MAM NADZIEJE ZE ZARTOWAL:-o jutro z nim porozmawiam, tak poza wszystkim ma zlote serce.... A Morgan wciela znow troszke watrobki, podcielysmy kudelki na brzuszku znow troszke (oj nie lubie nie rob mi ide sobie papa) odbylysmy trzy prawie godzinne spacerki, i Morgan spi u mych stop. I CO NAJWAZNIEJSZE- SPI NA BOKU!!! dotad nie robila tego. Albo zwijala sie w rogalik albo na brzuszku nozki podciagniete pod brzuszek. Teraz wywalila nozki na bok wszystkie 4 i RELAXXXX :-) Zaraz wstawie jakies zdjako z dzis. Quote
Dorothy Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Czy to czarne nieduze z szatansko rozwianymi uszami, powiewajacym jezorem i usmiechem to napewno Morgan?? ;-) Quote
Poker Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 witam śliczną Morgankę z wywalonym, słodkim ,różowym jak szyneczka ozorkiem i całą sforę i Dorothy Quote
Dorothy Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 no to wreszcie sie dotslam do konta:p na potrzeby Morganki przyszly nastepujace wplaty od poczatku (wlacznie z tym na transport) barkot 50 zł Justyna (pewnie ciocia figa33?) 50 zł Agata 100 zł Anula59 50 zl AnkaG 20 zl figa33 100zl anonimowa osoba- 50 zl czyli wplynelo 420 zl na paliwo wydano 150 zł na wizyte u weta wydano 105 zl na obrozke i smyczke wydano 25 zl na szampon wydano 17 zl razem wydano 297 zł zostalo 123 zł, pedze do lekarza robic badania krwi!!!:multi: to co zostanie przeznaczam na sterylke i zbieram nadal! dzis ustale ile bedzie kosztowala cioteczki :calus: Quote
BIANKA1 Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Widzę , że mamy dziś z Dorotką dzień rachunkowy :evil_lol: Quote
weszka Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Jakie cudowne zdjęcia!!! Morgana nie do poznania!!! Dorothy :calus: Quote
kaLOlina Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 tak morgana slicznie wyglada..jejku jej koszmar juz sie skonczyl...6lat-to tyle czasu-podziwiam ja... Quote
AnkaG Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Wystawię coś na bazarku dla niej ale muszę pomysleć co ... :confused: Quote
LALUNA Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 Morgana jest śliczną sunia. Usmiechnieta, patrzy w oczy i radosna. To olbrzymia metamorfoza zupełnie nie ta sunia przytulona do sciany budy. Dorothy jeszcze mi powiedz ze ona do Ciebie przybiega na zawołanie, kiedy zechcesz :razz: Co z tymi bobtailami, sama scinałas? Maszynką czy nożyczkami. :cool3: Quote
Dorothy Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 MORGANA PRZYCHODZI DO MNIE NA WOLANIE PO IMIENIU. Zawsze. na kazde wolanie Morgan, Mordzia, Morganka... leci. Nie idzie. Leci! przysiegam! Czy to na spacerze, (zreszta sama sie mnie pilnuje) czy tez np sobie lazikuje jak dzisiaj i polazla gdzies za stajnie i zniknela mi z oczu, wiec rozejrzawszy sie- wolam MORGANKA!!! a tu wypada cos zza stajni ziajane z uszami rozwianymi i z daleka patrzac radosnie w moje oczy pedzi co sil i przybiega do mnie. Tak samo w domu, gdzie by akurat nie byla( no najczescie przy mnie ale czasem wlezie pod stoliczek jak kto przyjdzie) wolana azraz przychodzi. Kto nie wierzy- niechaj sam sprawdzi u mnie.;) Bobtaile sama strzge nozyczkami, maszynka tego nie lapie, tej welny, blokuja sie ostrza. Zawsze mam od tego na wszystkich palcach obu rak rany po bąblach od nozyczek:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.