Dorothy Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Morgan po dzisiejszym wypasie zrobila malutka ciemnozielona kupencje, a wieczorem zjadla miseczke ugotowanego mieska, wszystko, do czysta, wylizala miske. Nie bylo tego duzo, bo nie liczylam ze bedzie jesc, no i jak tak dlugo nie jadla to duzo nie chcialam dawac. I zjadla! :multi: chyba wracamy do normy. Bianka kapalam ja tylko 1 raz, bo potem wet ja wypsikal czymstam na kleszcze i zabronil kapac przez 10 dni. Zostalo jeszcze pol butelki, wiec jak minie te 10 dni to ja wykapie. Quote
LALUNA Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Morgan po dzisiejszym wypasie zrobila malutka ciemnozielona kupencje, a wieczorem zjadla miseczke ugotowanego mieska, wszystko, do czysta, wylizala miske. Nie bylo tego duzo, bo nie liczylam ze bedzie jesc, no i jak tak dlugo nie jadla to duzo nie chcialam dawac. I zjadla! :multi: chyba wracamy do normy. :eviltong: Rzekłabym: a nie mówiłam :evil_lol: Panikara jedna :eviltong: To teraz szlaban na kocie zarcie:mad: Quote
Dorothy Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 nmo kociego zarcia wczoraj nie bylo, skoro ciotka LALUNA zabronila :placz: a dzis Morgan rano znow dostala miesko i....nie zjadla, nawet nie liznela. Ale: podszedl do miski wielce zainteresowany sprawa kot, i zabral sie w najlepsze do jedzenia. Spod krzesla rozleglo sie ostrzegawcze warczenie i... Morgana niczym strzala wyparzyla spod krzesla i ... pogonila kotu kota. Normalnie na niego napadla z warkotem tak strasznym ze ja tez bym uciekla. Kot nawial zdumiony, Morgana wrocila, obejrzala zawartosc miski czy aby niczego nie brakuje i... z godnoscia udala sie pod krzeslo:evil_lol: Quote
BIANKA1 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Dorothy napisał(a):nmo kociego zarcia wczoraj nie bylo, skoro ciotka LALUNA zabronila :placz: a dzis Morgan rano znow dostala miesko i....nie zjadla, nawet nie liznela. Ale: podszedl do miski wielce zainteresowany sprawa kot, i zabral sie w najlepsze do jedzenia. Spod krzesla rozleglo sie ostrzegawcze warczenie i... Morgana niczym strzala wyparzyla spod krzesla i ... pogonila kotu kota. Normalnie na niego napadla z warkotem tak strasznym ze ja tez bym uciekla. Kot nawial zdumiony, Morgana wrocila, obejrzala zawartosc miski czy aby niczego nie brakuje i... z godnoscia udala sie pod krzeslo:evil_lol: Reakcja zupełnie prawidłowa . U mnie też tak bywa . Zje jak zechce , a jak nie upilnuje , to nawet jak zechce , to nie będzie miała co zjeść :diabloti: Quote
LALUNA Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Morgana wrocila, obejrzala zawartosc miski czy aby niczego nie brakuje i... z godnoscia udala sie pod krzeslo:evil_lol: I oczywiscie Dorothy twarda jak skała i niewzruszona, podeszła do miski i zabrała żarełko. skoro nie chcesz to Twoja strata :eviltong: A widac Morgana nie lubi tak z samego rana:diabloti: Quote
Dorothy Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 zebys wiedziala ze zabralam. Tak wychowalam moje psy i mysle ze Morgan tez niezaszkodzi wiedza ze je sie wtedy jak dają. A jak sie nie zje to sie czeka do wieczora. Dzieki temu moje nie kaprysza, tylko wymiataja do czysta jak jeden maz, bo wiedza ze a/miska zniknie jak nie zjedza b/ ew. zniknie zawartosc miski bo zezre inny c/nastepne danie wieczorem ew. jutro ale Morgan po prostu nie jest glodna z jakichs przyczyn, moze wieczorkiem zje... Quote
LALUNA Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Dzieki temu moje nie kaprysza, tylko wymiataja do czysta jak jeden maz, bo wiedza ze a/miska zniknie jak nie zjedza b/ ew. zniknie zawartosc miski bo zezre inny c/nastepne danie wieczorem ew. jutro] :thumbs: ale Morgan po prostu nie jest glodna z jakichs przyczyn, moze wieczorkiem zje... Moze była na pastwisku rano :razz: Quote
BIANKA1 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Dorothy napisał(a):zebys wiedziala ze zabralam. Tak wychowalam moje psy i mysle ze Morgan tez niezaszkodzi wiedza ze je sie wtedy jak dają. A jak sie nie zje to sie czeka do wieczora. Dzieki temu moje nie kaprysza, tylko wymiataja do czysta jak jeden maz, bo wiedza ze a/miska zniknie jak nie zjedza b/ ew. zniknie zawartosc miski bo zezre inny c/nastepne danie wieczorem ew. jutro ale Morgan po prostu nie jest glodna z jakichs przyczyn, moze wieczorkiem zje... Chyba też muszę zacząć stosować tą metodę . Może nauczą się zjadać wszyscy w jednym czasie . A teraz to michy porozstawiane cały dzień i na okrągło mycie garów :shake: Quote
LALUNA Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 A teraz to michy porozstawiane cały dzień i na okrągło mycie garów :shake: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: Quote
BIANKA1 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 LALUNA napisał(a)::mad: :mad: :mad: :mad: :mad: Wiem :shake: Quote
Agata69 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Dziewczyny,śledzę wątek cały czas, a nie odzywam się bo nie jestem taka mądra jak wy. Trzymam kciuki za Dorotę i Morganę, jak będę w czymś pomocna to służę Quote
Agata69 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Dziewczyny,śledzę wątek cały czas, a nie odzywam się bo nie jestem taka mądra jak wy. Trzymam kciuki za Dorotę i Morganę, jak będę w czymś pomocna to służę. Dorota, szczerze ci zazdroszczę, że: 1. żyjesz jak chcesz 2. masz odwagę mieć tyle zwierząt 3. mieszkasz na wsi (oprócz sąsiadów) 4. coraz częściej że "nie masz chłopa" 5. no i koleżanek z dogo. Pozdrawiam Quote
BIANKA1 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Dorotko , chyba Was nie zalało ? Jak Morgana , juz je ? Quote
LALUNA Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Zalało? No własnie coś mi mignęło ze niektóre rejony zalało w nocy, a we Wrocławiu to raczej nawet nie padało. Ale zalało czy nie, streszczenie musi być:mad: Quote
BIANKA1 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 We Wrocławiu lało z rana nad moim domem :mad: Co taka cisza ?:shake: Quote
Poker Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 a nad moim susza TOTALNA,[SIZE=2]wiało,wiało i chmury przewiało,a mieszkam ok 4-5 km od Bianki Quote
LALUNA Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 BIANKA1 napisał(a):We Wrocławiu lało z rana nad moim domem :mad: Co taka cisza ?:shake: Nad moim tez nie lało a mieszkam na Krzykach :eviltong: Quote
Poker Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 i na wątku z Bielska spotkało się tyle wrocławianek :multi:,fajnie. Quote
BIANKA1 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Tylko Dorotka się nie odzywa . Pewnie przez te burze nie ma internetu :shake: Quote
Dorothy Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Agata69 napisał(a): Dorota, szczerze ci zazdroszczę, że: 1. żyjesz jak chcesz 2. masz odwagę mieć tyle zwierząt 3. mieszkasz na wsi (oprócz sąsiadów) 4. coraz częściej że "nie masz chłopa" 5. no i koleżanek z dogo. Agatko dlugą droge przeszlam zeby tak bylo, a zyciorys moznaby spisac w siedemnastu tomach. Plus psychoterapia i tylek obolaly od zyciowych kopniakow. Ale ja sie nigdy nie godzilam na zycie wg cudzego scenariusza, tylko ze ten brak zgody potrzebowal czasu zeby zamienic sie w dzialania. Kiedys bylam ksiegowa i doradca podatkowym. Swietnie zarabialam. Ale potem zdrowie mi siadlo i pojechalam "za mezem" do Niemiec. Rzucilam wszystko z przekonaniem ze dobrze robie, bo moja psychika nie nadawala sie do tej pracy. Odpowiedzialnosc i stres zjadaly mnie po kawalku i rujnowaly nerwy i zdrowie. I co z tego ze mialam mieszkanie i samochod? Bylam klebkiem nerwow wazylam 48 kg i trzesly mi sie rece na dzwiek telefonu. To byly czasy poczatkow polskiej przedsiebiorczosci i to co wymyslali urzednicy plus ich brak szacunku do czlowieka i - niechec DO MNIE choc mialam ulatwiac im kontkat podatnik- urzad...:shake: szkoda slow. W Niemcach przeszlam szkole zycia ze hej, choc wiel sie nauczylam, przede wszystkim jezdzic konno po niemiecku, czyli NAPRAWDE , a nie po polsku, czyli JAK KTO UMIE TO HEJA I W POLE. Poznalam prawdziwa SZUTKE jazdy konnej na wysokim poziomie. Zawdzieczam tez Niemcom wiele innych nauk, znajomosc jezyka i swiadomosc, ze pieniadze to nie wszystko- poraz drugi. No i wiele upokorzen z powodu bycia polka, i to ze strony zwyklych ludzi,czasem takich smieci pijaczkow, ale NIEMCOW, bo to juz znaczy ze tych LEPSZYCH, a takze urzednikow na przyklad... swiadomosc ze tylko w Polsce bede u siebie, oraz tesknote za polskimi gorami, lakami, sloncem. A jak wrocilam postanowilam- dosc. Mam 35 lat, polowa zycia za mna byc moze, szkoda mi tej drugiej, chce zyc tak jak JA chce. Oplacam to kazdego dnia- brakiem akceptacji - TYLE ZWIERZAT?? "innosc" na wsi, "innosc" w rodzinie, ograniczonym kregiem znajomych (wiekszosc sadzila ze w moim domu bedzie imprezownia i zawsze mozna wpasc z butelka, a nie, nie mozna). Itd itp. Ale ja jestem szczesliwa, wole 6 psow i konie niz jednego- niewlasciwego- czlowieka. Nie ciagnie mnie do ludzi. Juz ich troche znam...Zwierzaki nie klamia, nie obmawiaja, nie plotkuja, nie zawiszcza, nie zycza zle, nie maja dwoch twarzy i szesciu serc... Za to moge sobie medytowac do woli, w ruchu i w tancu, przy sprzataniu stajni i grabieniu ogrodu, rozwijac swiadomosc, leczyc odciski na rekach w poczuciu ze robie cos dobrego. I zawsze bede miala juz latke dziwaczki tylko dlatego, ze zyje inaczej.... Dziewczyny oczywiscie ze lalo u mnie, dzikie burze, urwalo znow zasilanie nadajnika internetowego, a jakze, no wies to wies:evil_lol: Morgan zjadla wieczorem cala miseczke mieska, wydaje mi sie ze nieco schodla, choc dalej niezly z niej waleczek, :roll: Klusior ja zaczepial wiec obsztorcowala go zdrowo, umie dzielnie bronic swej godnosci :-) Mimo spsikania frontlinem znalazlam jej kleszcza miedzy oczami, ja juz nie wiem:placz: wciaz niepokoi mnie sprawa ewentualnej cieczki, wolalabym tego uniknac mam dwa samce w domu, duze i i silne, boje sie ze zdemoluja drzwi... Wiaze sie to z potrzeba zrobienia badan krwi. Nie wiem, bazarek wystawie albo co...:shake: Ciocia figa33 przyszla paczuszka z lekami od Ciebie musze odebrac (podalam Ci adres mamy bo ja nie mam numeru domu) dziekuje najserdeczniej :calus: Quote
anula1959 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Dorotko , mów mi tu zaraz ile potrzebujesz na te badania:mad: . Poproszę numer konta i po sprawie! A opowieść o Twoim życiu nostalgiczno - romantycza z gorzkawym zabarwieniem momentami ........ale jednego Ci zazdroszczę , tego , że masz odwagę żyć po "swojemu" nie bacząc na innych . A ja , jak to mówią : chciałabym a boję się.................. Quote
Dorothy Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Anula to zabarwienie wyszlo niechcacy:evil_lol: ja teraz jestem szczesliwa choc smutne ze do szczescia dochodzi sie przez krete drogi i ciernie. Ale co tam, warto :-) nie wiem ile na badania, musze zapytac weta. Przypuszczam ze same badania krwi z 40 zl, no a potem sterylka. Juz utargowalam ze bedzie nieco taniej niz te standardowe 300 zl... ale jednak nie za darmo:shake:. nr konta Dorota Ingram Bank BZWBK Nr konta 85 1090 1740 0000 0000 7300 9038 Quote
LALUNA Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 W Niemcach przeszlam szkole zycia ze hej, choc wiel sie nauczylam, przede wszystkim jezdzic konno po niemiecku, czyli NAPRAWDE , a nie po polsku, czyli JAK KTO UMIE TO HEJA I W POLE. Poznalam prawdziwa SZUTKE jazdy konnej na wysokim poziomie. Zawdzieczam tez Niemcom wiele innych nauk, znajomosc jezyka i swiadomosc, ze pieniadze to nie wszystko- poraz drugi. Niemcy mają świetny poziom i w jezdziectwie i psich sportach. Chociaż nie do końca jestem przekonana czy ten poziom wysoki, poziom nie jest trochę kosztem zwierzat. Przynajmniej w psach. Ale Dorothy musze jednak chyba wpasc kiedyś z tą flaszką do Ciebie na impreze którą nie robisz :eviltong: Zrobimy se same. Widać troche nas łączy. Chociaż nie pójscie na ugodę z życiem ma swoje wady i wcale nie jest bezproblemowe. Swojego czasu zrezygnowałam z renomowanej uczelni po to aby zająć się sportem konnym. Było trudno, bo wybić sie w zdominowanym przez meżczyzn sporcie jest bardzo trudno, a ja ulg nie miałam. Byłam kobieta, nie chciałam iść na układy i dostawałam najgorsze konie do jazdy. Ale i tak miło wspominam tamte czasy, no moze pobytem w szpitalu. Ale to się zdaza kiedy co roku trzeba była zajeżdzić około 20 młodych koni i przygotować je do startu. Przez ten rok przechodziły selekcję wyscigową. A ja chyba wpisałam sie na stałe w karte wyscigów gdy wywalczyłam sobie prawo do startów w gonitwach przeszkodowych jako pierwsza kobieta. To było nie do pomyślenia wtedy. Jezdząc na tych gorszych koniach wsród wielu sław wyscigowych doszłam do praktykanta dżokejskiego. Ale najwieksza satysfakcje sprawiała mi praca z trudnymi końmi, układanie ich i oswajanie. Ale sobie powspominałysmy. No dobra pora na szara rzeczywistosć ide do pracy. Dorthy znasz dobrze jezyk niemiecki? :razz: Mam interesa, potem dam Ci na priv :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.