Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MateuszNesterok napisał(a):
Cześć wszystkim... Niektórzy mnie nie pamiętają, niektórzy nie znają - jedyna osoba, z którą mam kontakt to Pan Jurek (Medar)...
Chcę się dowiedzieć jak mogę pomóc w sprawie Dyzia (link dostałem od Medara)...
Niestety nie mogę go wziąć do domu (mam 14 lat, psa i królika, mieszkam w Bydgoszczy)...
Mogę powklejać na moją stronę, bloga i forum bannery i jakieś informacje... Więcej pomysłów za bardzo nie mam, więc czekam na odpowiedź, co mogę zrobić...
Cześć Mateuszu.Oczywiście, że Cię pamiętam, i cieszę się, że utrzymujesz kontakt z Medarem, i wciąż żywo interesujesz się psami w potrzebie.
Zaraz wyślę Tobie ogłoszenie Dyzia. Bannery znajdziesz tu w wątku parę stron wcześniej.
Bardzo Tobie dziękuję za dobre serce;)

  • Replies 232
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Słuchajcie, słuchajcie :multi: Dobre wiadomości :-)
Dyzio jutro (albo w czwartek, ale raczej jutro) pojedzie do moich rodziców na wieś. Będzie miał dom z dużym podwórkiem do biegania. Na razie jeszcze trudno powiedzieć, czy zostanie na stałe, być może tak. Ale na pewno będzie mógł zostać tyle, ile będzie potrzeba - czyli bez ograniczeń czasowych.
Mam nadzieję, że będzie czuł się tam dobrze :-)

Posted

Marta, jest WIELKA :Rose:
Dziękuję po stokroć!!! W imieniu swoim i Dyzia :loveu::multi::multi:
Ryczę ze szczęścia:placz::placz::placz::evil_lol::evil_lol::evil_lol::multi::multi::multi:

Posted

I deklaruję wszem i wobec, że zasponsoruję szczepienia i karmę na start.:placz::p:loveu::lol::evil_lol::multi:
Nie mogę uwierzyć:-o
Jestem szczęśliwa i kamlot spadł mi z serca. Marta, brak słów!!!

Posted

Cieszę się ogromnie , nie ,to właściwie mało powiedziane , STRASZNIE się cieszę , że Dyzio wreszcie gdzieś zacumuje na dłużej! Goniu , Twoje starania zostały uwińczone sukcesem!!!! Gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w szukanie domku Dyziowi!

Posted

To jest dowód na to, że NIE WOLNO się poddawać!!!!
Donvitow, miałeś rację, dziękuję!!!!
No to ja jutro hyc na rowerek, i jadę pozdejmować plakaty :multi::loveu::multi:

Posted

Dawno mnie tu nie było, a raczej nie pisałem, bo ciągle "monitorowałem" sytuację :) Nie możemy się poddawać jak już napisano powyżej - musimy się trzymać razem !!!!! :D

GORĄCE POZDROWIENIA DLA GOSI I DYZIA !!!!! :D

Posted

[quote name='Marta i Wika']Słuchajcie, słuchajcie :multi: Dobre wiadomości :-)
Dyzio jutro (albo w czwartek, ale raczej jutro) pojedzie do moich rodziców na wieś. Będzie miał dom z dużym podwórkiem do biegania.

Ufffff ... Marta :calus: :Rose:

Posted

Dopiero trawiłam na ten wątek i widze, że ktoś tu miał niesamowicie stresujące dni ostatnio (pomijajac Dyzia, który jest najbardziej podróżującym pieskiem ;))
Uhh jak dobrze z tym domeczkiem.....i jak się układa ? ........

Posted

Pochodziłyśmy z pieskami po Lasku Marcelińskim, potem przyjechałyśmy do mnie... No i teraz dziewczyny pojechały. Dyzio na początku bardzo płakał, szczekał, wył. Wika dołączała :-) i był niezły harmider. Wyszłam z nim na mały spacerek. Teraz się uspokoiło, leżą oba koło mnie, Dyzio spięty, wystraszony, wstaje na każdy szmer, . Czekamy na moją mamę i brata, którzy go zabiorą do nowego domku...

Wika w czasie kiedy była dla uspokojenia zamknięta w kuchni rozwaliła torbę z okropnie śmierdzącymi śmieciami, w tym starą kością, więc śmierdzi w całym domu :-)

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Pochodziłyśmy z pieskami po Lasku Marcelińskim, potem przyjechałyśmy do mnie... No i teraz dziewczyny pojechały. Dyzio na początku bardzo płakał, szczekał, wył. Wika dołączała :-) i był niezły harmider. Wyszłam z nim na mały spacerek. Teraz się uspokoiło, leżą oba koło mnie, Dyzio spięty, wystraszony, wstaje na każdy szmer, . Czekamy na moją mamę i brata, którzy go zabiorą do nowego domku...
Danusia szlochała, a i mnie sie udzieliło :shake:. Ciężkie są rozstania, nawet, kiedy wiadomo, że pies jedzie po lepsze życie. Tylko świadomość tego, że pies nie rozumie, że po raz któryś czuje się porzucony, po prostu rozwala :placz:Mam nadzieję, że Dyzio sie spodoba Mamie i Bratu, i że zaaklimatyzuje się w nowym miejscu szybko.
Pisz Marta jak najwięcej.

Posted

Pojechali... ale cisza... aż w uszach dzwoni...

Kiedy mama z Przemkiem przyjechali, Dyzio zachowywał się bardzo, bardzo grzecznie. Trochę zaszczekał, ale zaraz przestał. Dostał nową miskę i od razu w niej kilka smakołyków, z których połowę ukradła mu kudłata zołza :-) Poza tym leżał cichutko, a kiedy zaczęłam opowiadac jak krążył od domu do domu, zaczął wyć i wtedy serce mojej mamy rozpłynęło...

Ale obawiam się, że to wcale nie moja mama się w nim najbardziej zakochała, tylko ktoś całkiem inny... :razz:



Czy nie są do siebie podobni? :lol:
Jutro Przemek bierze go do pracy do Świebodzina, żeby zawieźć go do weta na szczepienie, bo tam jest lepszy wet.

Teraz trzymamy kciuki za pomyślną podróż i dobre zapoznanie z Rufciem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...