GoniaP Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 MateuszNesterok napisał(a):Cześć wszystkim... Niektórzy mnie nie pamiętają, niektórzy nie znają - jedyna osoba, z którą mam kontakt to Pan Jurek (Medar)... Chcę się dowiedzieć jak mogę pomóc w sprawie Dyzia (link dostałem od Medara)... Niestety nie mogę go wziąć do domu (mam 14 lat, psa i królika, mieszkam w Bydgoszczy)... Mogę powklejać na moją stronę, bloga i forum bannery i jakieś informacje... Więcej pomysłów za bardzo nie mam, więc czekam na odpowiedź, co mogę zrobić... Cześć Mateuszu.Oczywiście, że Cię pamiętam, i cieszę się, że utrzymujesz kontakt z Medarem, i wciąż żywo interesujesz się psami w potrzebie. Zaraz wyślę Tobie ogłoszenie Dyzia. Bannery znajdziesz tu w wątku parę stron wcześniej. Bardzo Tobie dziękuję za dobre serce;) Quote
GoniaP Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 PaulinaT napisał(a):Ciągle nic?? :placz: NIC :placz: Quote
Marta i Wika Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Słuchajcie, słuchajcie :multi: Dobre wiadomości :-) Dyzio jutro (albo w czwartek, ale raczej jutro) pojedzie do moich rodziców na wieś. Będzie miał dom z dużym podwórkiem do biegania. Na razie jeszcze trudno powiedzieć, czy zostanie na stałe, być może tak. Ale na pewno będzie mógł zostać tyle, ile będzie potrzeba - czyli bez ograniczeń czasowych. Mam nadzieję, że będzie czuł się tam dobrze :-) Quote
GoniaP Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 Marta, jest WIELKA :Rose: Dziękuję po stokroć!!! W imieniu swoim i Dyzia :loveu::multi::multi: Ryczę ze szczęścia:placz::placz::placz::evil_lol::evil_lol::evil_lol::multi::multi::multi: Quote
GoniaP Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 I deklaruję wszem i wobec, że zasponsoruję szczepienia i karmę na start.:placz::p:loveu::lol::evil_lol::multi: Nie mogę uwierzyć:-o Jestem szczęśliwa i kamlot spadł mi z serca. Marta, brak słów!!! Quote
anula1959 Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Cieszę się ogromnie , nie ,to właściwie mało powiedziane , STRASZNIE się cieszę , że Dyzio wreszcie gdzieś zacumuje na dłużej! Goniu , Twoje starania zostały uwińczone sukcesem!!!! Gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w szukanie domku Dyziowi! Quote
kaLOlina Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 cudnie!!!! czyli warto kciuki trzymac do samego konca!!!!:):):) Quote
GoniaP Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 To jest dowód na to, że NIE WOLNO się poddawać!!!! Donvitow, miałeś rację, dziękuję!!!! No to ja jutro hyc na rowerek, i jadę pozdejmować plakaty :multi::loveu::multi: Quote
MateuszNesterok Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Dawno mnie tu nie było, a raczej nie pisałem, bo ciągle "monitorowałem" sytuację :) Nie możemy się poddawać jak już napisano powyżej - musimy się trzymać razem !!!!! :D GORĄCE POZDROWIENIA DLA GOSI I DYZIA !!!!! :D Quote
GoniaP Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 MateuszNesterok napisał(a): GORĄCE POZDROWIENIA DLA GOSI I DYZIA !!!!! :D A dla Marty i Jej Rodziny?????:mad: Quote
MateuszNesterok Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 No tak :D W końcu Marta wzięła Dyzia... :) Dzięki w ogóle wszystkim... :D ;) DYZIO RULEZZ !!!!! :razz: Quote
PaulinaT Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Kamień z serca a łzy z oczu... :cool3: Och musiało sie udać!!!! Quote
gosia_p Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 [quote name='Marta i Wika']Słuchajcie, słuchajcie :multi: Dobre wiadomości :-) Dyzio jutro (albo w czwartek, ale raczej jutro) pojedzie do moich rodziców na wieś. Będzie miał dom z dużym podwórkiem do biegania. Ufffff ... Marta :calus: :Rose: Quote
Hakita Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Wspaniałe wiadomości!!! :multi: :multi: :multi: Wszyscy dziękujemy Marta...:loveu: :loveu: :loveu: Quote
caroolcia Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Dopiero trawiłam na ten wątek i widze, że ktoś tu miał niesamowicie stresujące dni ostatnio (pomijajac Dyzia, który jest najbardziej podróżującym pieskiem ;)) Uhh jak dobrze z tym domeczkiem.....i jak się układa ? ........ Quote
PaulinaT Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 To co - trzymać kciuki, żeby domek okazał sie być tym na zawsze? :razz: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
Marta i Wika Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Pochodziłyśmy z pieskami po Lasku Marcelińskim, potem przyjechałyśmy do mnie... No i teraz dziewczyny pojechały. Dyzio na początku bardzo płakał, szczekał, wył. Wika dołączała :-) i był niezły harmider. Wyszłam z nim na mały spacerek. Teraz się uspokoiło, leżą oba koło mnie, Dyzio spięty, wystraszony, wstaje na każdy szmer, . Czekamy na moją mamę i brata, którzy go zabiorą do nowego domku... Wika w czasie kiedy była dla uspokojenia zamknięta w kuchni rozwaliła torbę z okropnie śmierdzącymi śmieciami, w tym starą kością, więc śmierdzi w całym domu :-) Quote
GoniaP Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Marta i Wika napisał(a):Pochodziłyśmy z pieskami po Lasku Marcelińskim, potem przyjechałyśmy do mnie... No i teraz dziewczyny pojechały. Dyzio na początku bardzo płakał, szczekał, wył. Wika dołączała :-) i był niezły harmider. Wyszłam z nim na mały spacerek. Teraz się uspokoiło, leżą oba koło mnie, Dyzio spięty, wystraszony, wstaje na każdy szmer, . Czekamy na moją mamę i brata, którzy go zabiorą do nowego domku... Danusia szlochała, a i mnie sie udzieliło :shake:. Ciężkie są rozstania, nawet, kiedy wiadomo, że pies jedzie po lepsze życie. Tylko świadomość tego, że pies nie rozumie, że po raz któryś czuje się porzucony, po prostu rozwala :placz:Mam nadzieję, że Dyzio sie spodoba Mamie i Bratu, i że zaaklimatyzuje się w nowym miejscu szybko. Pisz Marta jak najwięcej. Quote
Marta i Wika Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Pojechali... ale cisza... aż w uszach dzwoni... Kiedy mama z Przemkiem przyjechali, Dyzio zachowywał się bardzo, bardzo grzecznie. Trochę zaszczekał, ale zaraz przestał. Dostał nową miskę i od razu w niej kilka smakołyków, z których połowę ukradła mu kudłata zołza :-) Poza tym leżał cichutko, a kiedy zaczęłam opowiadac jak krążył od domu do domu, zaczął wyć i wtedy serce mojej mamy rozpłynęło... Ale obawiam się, że to wcale nie moja mama się w nim najbardziej zakochała, tylko ktoś całkiem inny... :razz: Czy nie są do siebie podobni? :lol: Jutro Przemek bierze go do pracy do Świebodzina, żeby zawieźć go do weta na szczepienie, bo tam jest lepszy wet. Teraz trzymamy kciuki za pomyślną podróż i dobre zapoznanie z Rufciem. Quote
GoniaP Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 [quote name='Marta i Wika'] Czy nie są do siebie podobni? :lol: Podobieństwo jest uderzające :megagrin: Quote
PaulinaT Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Podobni jak dwie krople wody :evil_lol: Normalnie Pan i Pies - sobie pisani! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.