Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 239
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Suczka i to młoda 1,5 roku z czego pół roku na autostradzie czyli typowa historia śliczny szczeniaczek dla dzieci jak podrosła albo wyjezdzali na wakacje to trzeba bylo sie pozbyc i sru na autostradę
jak na razie zdrowa i nie ma mleka:) na ciążę też nie wygląda:)
trochę była na mnei obrazona za to złapanie w klatkę i trzaskanei bagażnikiem i wozenie kilka godzin:)) i trochę warczała ale jak juz u weta wyprosiliśmy z klatki to dużo lepiej, nadal nie jest przytulaskiem ale dała sobie spokojnie ząłozyc szelki i kaganiec do badania nadal jest lekliwa ale nad tym się popracuje:)
udało mi sie zalatwić w lecznicy ze przetrzymaja ją do poniedziałku jak pokryje wszystkie koszty także w poniedziałek będzie odrobaczona odpchlona wyprana pachnąca i czyściutka i gotowa do adopcji:)
waga około 10 kg max 15
matka labradorka ojciec powiedzmy jamnik szorstko włosy:) chociaż to może się jeszcze zmienić po kapieli:)
wielkość powiedzmy jak beagle z lekką nadwagą po diecie parkingowej:)
na razie nazywa się tirówka:)
także jak ktoś może to wklejać fotki opis, drukować i wieszać na sklepie:)
można dopisać że suka musi być wysterylizowana i mogę pokryć koszt zabiegu

z DT tez może mi się uda bo koleżanka chce ale mąż marudzi ze nie przebadany a on się zgadzał na takiego z fundacji ale w poniedziałek jak już będzie czysta i pachnąca to powinien odpuścić, dlatego nie ma jakiegoś wielkiego pośpiechu i nie wybierzeby bylejakiego domu
muszą być ludzie którzy naprawdę kochaja zwierzaki i wynagrodzą jej krzywdy ewentualnie może byc dom z ogrodem i basenem:)

to działajcie może sie komus będziemy wdzięczni razem z tirówką:)

Posted

Brawo,brawo:) Wchodziłam na wątek z duszą na ramieniu...
Wspaniałe wieści a teraz jej pilnuj jak oka w głowie żeby nie dała dyla( tfu, tfu)
Szelki i obroża razem spięte.
Powodzenia:)

Posted

[email protected] napisał(a):
to działajcie może sie komus będziemy wdzięczni razem z tirówką:)



No pięknie:-) I tak oficjalnie przyznajesz, że kilka godzin trzymałeś tirówkę w bagażniku;-) Co na to Twoja partnerka powie;-)

A tak poważnie, to ogromne gratulacje i wielkie podziękowania za serce i determinację:-)

Posted

Ewa Marta napisał(a):
No pięknie:-) I tak oficjalnie przyznajesz, że kilka godzin trzymałeś tirówkę w bagażniku;-) Co na to Twoja partnerka powie;-)

A tak poważnie, to ogromne gratulacje i wielkie podziękowania za serce i determinację:-)


a teraz jeszcze będę chodzić na randki :)) a kto wie może nawet będę z nią spać;)


zrobiłem ulotkę w wordzie do wieszania jakby ktos chciał mogę przesłać na maila to podawać:)

i przy okazji nie wiem do kogo sie z tym zwrócic ale może ktoś zna moderatorów żeby zrobić przyklejony wątek jak złapać dzikiego/porzuconego psa
z takimi poradami jak tutaj
bo ja straciłem kilka dni zanim ustaliłem podstawowe kontakty i sposoby

Posted

Thor - jestem pełna podziwu dla Ciebie. Naprawdę. Przede wszystkim za ten upór i determinację. Wiele osób by w ogóle na psa nie zwróciło uwagi.
:klacz::klacz::klacz:

Ziutka oferowala pomoc w ogłoszeniach. :loveu: ale musimy poczekać na nowe fotki :) i imię do ogłoszeń jest potrzebne ;)

Fajnie by Ją było wysterylizować jeszcze przed adopcją :)

Posted

obraczus87 napisał(a):
Ziutka oferowala pomoc w ogłoszeniach. :loveu: ale musimy poczekać na nowe fotki :) i imię do ogłoszeń jest potrzebne ;)

Fajnie by Ją było wysterylizować jeszcze przed adopcją :)


imie na razie jest tirówka, do ogłoszenia nie jest niezbędne:) a już nowy wlaściciel sobie wymyśli:)
fotek na razie nowych nie będzie bo nie mam czasu :) teraz musze nadrobić robotę :) od tygodnia zamiast pracować zajmuje się tylko tym:)

a ze sterylizacją to zobaczymy co powiedzą lekarze kiedy można i kiedy znajdzie się ktoś chętny

Posted

[email protected] napisał(a):
pies juz nie na autostradzie!!!!!! ledwo ledwo ale sie udało !!! później opowiem dokładnei na razie mam psa w bagazniku i jade do weta!!
teraz 2 czesc zadania trzeba znaleźć dobry domek!!!
u mnie nie ma zadnych szans zeby został a ten dom tymczasowy co miałem to mąż jest bardzo niechetny =//
na pilnie potrzebny dom!!!!!
kontakt 518 335 450
chociaz tymczasowy bo mam mało czasu w piatek rano wyjezdzam na targi na kilka dni !!! i jak nei znajde bede zmuszony oddac do schronu chociaz na ten czas targów!

Brawo i jeszcze raz podziekowania z calego serca!!!!!!!!!!!
thor, czy mozna podawac Twoje dane w ogloszeniach, mailach do adopcji suni oczywiscie?

Posted

Elza22 napisał(a):
Super wieści;-) Imię jednak radzę dać małej inne bo już jedna psinka miała takie imię i ludzie bardzo źle reagowali.


szczerze to nie chciałbym oddać psa komuś dla kogo problemem jest tymczasowe imię, zresztą jak ktoś będzie drukowac ogłoszenia to może wpisać dowolne imie przeciez to nie ma znaczenia, w moim ogłoszeniu jest że śliczna sunia szuka domu i tyle, bez imienia

Posted

Pragmatyczne podejście ;) W DT jakoś będą musieli na nią wołać :) I jako półetatowy pisacz tekstów wtrącę, że łatwiej jest pisać o psie imiennym, bo wciąż tylko Sunia, suka albo Mała to nudne w czytaniu - a tak sobie można zdrobnić, zamienić itp. Ale fakt - w ogłoszeniu można jakiekolwiek imię wstawić - byle w każdym takie samo, bo się szukający pogubią ;)

Posted

Thor gratuluję niezłomności, cierpliwości a przede wszystkim wspaniałego zdrowego odruchu pomagania potrzebującym!!!
Tira, od razu też tak pomyślałam, jak już musi być coś z Tirówką.
I ja też się wtrącę do zabezpieczenia Tirki na początku: obroża+adresatka, szelki+adresatka i dwie smycze.
Wszystko ciasno zapięte, jak palec wejdzie, pies się nie udusi, i będzie mógł się ruszać.


Tireczko powodzenia!!

Posted

dane jak najbardziej można udostepniać i od razu telefon dawajcie na ogłoszenie a nie maila,
ja mówię na nią Tircia:)
i jak na razie nie jest dobrze bo psinka jest tak zestresowana i obrazona za to co jej zrobiłem że troche warczy jak sie próbuje ją dotknąć, a na spacerze zachowuje sie jak na wojnie, strasznie niespokojna i rozglada sie na wszystkei strony poprostu jeden wielki chodzący strach:)
ale jak juz wrócilismy i zdejmowałem jej w klatce smycz to juz byla spokojniejsza i nawet dała sie chwilke podrapać:)
mam nadzieje że z każdym dniem bedzie lepiej :)) nie bedzie dostawać jedzenia i jutro bedzie głodna to zaczne ja karmic z ręki i może mnie troche polubi

a złapałem tak: wstałem o 5, podgrzalem potrawkę wołowo kurczakowo marchewkowo ryzowo makaronową, zawinołem w recznik i pojechałem,
rozłozyłem klatkę i rozsypałem dużo potrawki oraz drobniutkei kawałki mięsa które pokroiłem wczoraj i zostawilem poza lodówka żeby troche podśmierdły
tira podeszła obwąchała wszystko i odeszła obrażona jakimi śmieciami ją tu próbuje oszukać NAWET NIE POLIZAŁA!! tego co było przed klatka:)
na szczęscie mialem jeszcze pół kilo wołowiny świeżej w większych kawałkach, kroilem na ćwiartki i układałem co kilka cm przy samej sciance klatki i pojechalem sprawdzić jej norke okazało się ze spała na kocyku bo jej ładnei ułożyłem a rano był rozwalony
wróciłem na parking i miesko znikneło, ale klatka nadal pusta
rozłozylem nową porcje i ostatnie kawałki połozlem przy samym koncu i pojechałem do sklepu do brwinowa po karton który zanioslem do norki bo tam wiało i zrobiłem jej budę
wróciłem na parking i mięska znowu nie było ale klatka nadal pusta:))
wkurwiłem sie i poszedłem do robotników i powiedzieli że ta szczwana bestia wchodziła cała do klatki ale akrobatka podnosila przednie lapy i wyciągala pysk po żarcie nie dotykając zapadki
została mi ostatnia porcja mięsa i rozlozyłem tak że ostatnie kawałki powtykałem między druty żeby nie wychodziły tak łatwo
odjechalem na 100 m ustawiłem się przodem i obserwowałem ..
psinka podeszla i oczywiście w tym momencie podjechał tir i zaparkowal dokładnie przy klatce!!!! prz czym 80% parkingu było puste, kierowca wysiadł i zaczoł lać kilka metrow od klatki a tira juz byla w polowie klatki i się przestraszyla, juz myslalem ze wyjde i mu zajebie bo juz wiecej nie mialem miesa ale poszedl w 2 strone a psinka na szczescie wrocila do kaltki
zajadała się zajadała i nagle klatka pac!!
zaczeła sie kotłować
ja siedzialem z ręka na kluczyku w 3 sekundy byłem obok z piskiem opon zlapałem klatke wrzucilem do bagazniki i trzasnołem klapą:)) wtedy psinka się trochę rzucała i szczekała i pewnie o to ma do mnie uraz ale ja juz mialem luz że z auta to mi nie ucieknie:))
poźniej byla chwila radości z robotnikami i trasa do weta:))))
u weta chwila badania i do klatki:))

i jeszce jedna sprawa dla ludzi z okolicy, jakby sie komuś chciało to możnaby napisać na jakimś kartoniku i wbic na jakims patyku i zostawic w norce:
"jak któś próbował złapać pieska to juz jest złapany, więcej info na forum itd"
cos w takim stylu tak pomyślałem że gdyby ktoś złapał przedemną to teraz bym się martwil dlaczego zniknęła i myślałbym że wpadła pod samochód=// a widać ze kilka osób było tam zaangazowanych a może któraś z nich chcialaby adoptować tylko nie mogła zlapać

Posted

Nie ....no ....powaliłeś mnie na kolana ...thor :evil_lol::lol::lol::lol:.Uśmiałam się niesamowicie z Twojego opisu łapania Tiruni:evil_lol::evil_lol::evil_lol:....Superman z Ciebie!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...