Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Anula']Walentyna,co u Was słychać,jak Kajunia,nie tęskni za Wami jak jest sama w domu?[/QUOTE]

Przepraszam,że dopiero teraz się odzywam,ale miałam b.intensywny tydzień. W szkole rady itp.,a wczoraj szkolna zabawa. Kajcia jest b.grzeczna,jak wychodzę już nie próbuje pchać się do przedsionka tylko leży sobie i spokojnie czeka aż wyjdziemy. Później oczywiście wskakuje sobie na fotel lub kanapę,ale w końcu też jej się należy odrobina luksusu jak zostaje sama w domu:lol:. Chodzi ładnie z Martą na spacery chociaż na razie tylko ze mną bez smyczy. Kiedy idziemy w stronę domu na spacerze wybiega kawałek do przodu,ale kontroluje co jakiś czas,czy idę z tyłu. Próbowałam się jej chować żeby zobaczyć reakcję. Zawsze biegnie z powrotem i mnie szuka. Zjada już wszystko co jej daję i warczy na Tokaja jak próbuje jej wyjadać. Generalnie z kotem żyją coraz lepiej. Ta nowa sunia u Ciebie,to jest ta z Poznania? Zaraz wejdę na jej wątek.

Posted

To fajnie wszystko się układa.Marta też będzie mogła z Kają chodzić na luzie tylko jeszcze potrzeba trochę czasu.Mój syn wychodził z Kają na łąkę bez smyczy i było wszystko okey,no ale Kaja przebywała u nas długo i Kaja znała syna.A na Tokaja warczy? Sądzę,że też tylko czas zrobi swoje.

Posted

Ale się cieszę, że Kajunia juz w swoim domku :) Długo u Ciebie Anulu gościla, ale warto było dla takiego domku. A to, że warczy na kotka akurat przy jedzeniu to normalne. Majka, mimo ze bardzo się z Karmelką zaprzyjaźniła, to przy misce jak je, też warczy na kicie. I dobrze! Bo ten mały żarłok wszystko by jej wyjadł! ;)

Posted

ocelot napisał(a):
A ja mam prośbę do pani Kajuni:) Zdjęcie kocura bym chciała zobaczyć.

Ja widziałam Tokaja,jest prześliczny,ale Ciocie też by chciały zobaczyć kicię.Prosiłam Agnieszkę aby zrobiła fotki.Wydaje mi się,że to jest mieszanka z kotem syberyjskim.No i zastanawiające,że nikt go nie szukał i przygarnęła Tokaja Agnieszka.

Posted

Postaram się wstawić zdjęcie Tokaja. Marta je spróbuje przesłać do Anuli,a Ania mam nadzieję,że je wstawi na Dogo. A jego historia wygląda tak,że do mojej mamy przyszwędała się kotka i tam u nich na zapleczu okociła. Kotka została,a maluchy zostały częściowo rozparcelowane po znajomych, 2 zostały u mamy. Jeden tylko był taki kudłaty i wzięłyśmy go z Martą do siebie. Jest to prawdziwy salonowiec. Chyba jego mama ,,zapatrzyła się'' na jakiegoś persa,albo innego arystokratę:lol:.Nie ma z nim problemów,nie skacze po stołach i szafach i nie porywa jedzenia. Kiełbasa się suszy ,a jego to nie rusza. Jest też niesamowitym miziakiem,a z Kają żyją coraz lepiej.I to jest fajne:lol:.

Posted

Ja marzę o kocie... niestety w domu alergia na kocią sierść.
No nic muszą mi wystarczyć dwa psy i od dzisiaj chomik - Kubuś:)
Kubuś dla Stasia, a dla starszej, podłej gimnazjalistki - Lord Vader:)

Posted

Bogusik napisał(a):
Oj,mama Tokaja,rzeczywiście "zapatrzyła"się na jakiegoś przystojniaczka- Persa;)Śliczniutki jest,a żółwik ma piękny pancerz:smile:


Anula dzięki za wstawienie zdjęć Tokaja. Nie ogarniam jeszcze sposobu na wstawianie zdjęć na Dogo. Tak,tak jest fajny. A żółw to Testudo Hermani czyli po prostu żółw grecki:lol:. Generalnie zwierzaki się go boją,bo to wojowniczy żółw NInja;). Goni kota i skubie mu ogon. Działa z zaskoczenia,więc kot ma marne szanse.Podobnie skrada się do ludzkich stóp i skubie. Jest to niezłe wrażenie,bo kiedy podejdzie tak z zaskoczenia,to wystraszony gryziony posyła go zwykle w ślizg po podłodze:lol:. Chyba Tuptuś lubi takie przejażdżki na skorupie,bo robi to często. Kajcia go obwąchała,ale tez go raczej unika. Tokaj z Kają jak mają chwile czułości to dają sobie buziaka,a w ogóle to leżą obok siebie rozciągnięte na ciepłej podłodze. Wygląda to komicznie.

Posted

ocelot napisał(a):
Ja marzę o kocie... niestety w domu alergia na kocią sierść.
No nic muszą mi wystarczyć dwa psy i od dzisiaj chomik - Kubuś:)
Kubuś dla Stasia, a dla starszej, podłej gimnazjalistki - Lord Vader:)

Chomisie są fajowe. Szczególnie jak zasuwają na karuzeli:lol:. A moja gimnazjalistka uwielbia kocura i Kajcie również. Też ma alergię,ale rozwiązujemy ją alertekiem.Jest skuteczny. Może nie ma aż tak wielkiej tej alergii. Tokaj bezczelnie zaczepia Kaję. Usiłuje chwytać ją za ogon. Kajcie na szczęście to nie rusza. Teraz

Posted

Wsuwa właśnie biały serek,który uwielbia. Tylko to czesanie...wczoraj kupiłam jej nową szczotkę i mam nadzieję,że pójdzie lżej. Nie cierpi czesania pod brodą i pyska. Masakra. Może macie jakieś specjalne sposoby na czesanie kudłaczy:lol:?

Posted

Mój dziadzio Poker ogólnie nie znosi wszelkich czynności przy nim.A czesanie pod brodą jest prawie niemożliwe. Odpycha mnie swoimi krótkimi łapkami z taką siłą ,że nie daję rady.Mąż musi mu trzymać łapiny ,a wtedy dostaje prawie zawału serca, stuka zębami z taką prędkością jak dzięcioł w drzewo,stęka,sapie, coś niesamowitego.

Posted

Walentyna, ja pisałam Tobie jaką metodą czesałam Kaję.Popatrz na zdjęcia,Kajunia zawsze była wyczesana,broda i pyszczek też.Opanowałam to dzięki podchodzeniu do czesania kilka razy dziennie.Zaczynałam od grzbietu i reszty a na końcu pysk i broda kilkoma szybkimi ruchami szczotki i tylko szczotki z kuleczkami na końcu (grzebień ani pudlówki nie wchodziły w grę).Kaja nie lubi nożyczek ale też były używane w przypadku dreda i to też było jedno podejście i jeden ruch.Łapałam za pysk lewą ręką z góry a prawą szybko kilka razy przelatywałam szczotką brodę i szyję,natomiast pysk bez trzymania,najlepiej szło mi czesanie Kai w jej legowisku.Można jeszcze spróbować czesanie w wannie (jeżeli posiadasz ją).Ja tak z dredów wyczesywałam teraz Sarę zanim nie została obcięta,ponieważ na wolnej przestrzeni nie było mowy,uciekała mi i nie dało się.Trzeba wypracować sobie jakąś metodę,która jest skuteczna.Ogólnie Kaja dawała się czesać i lubiła tylko nie w nadmiarze,dlatego kilka razy dziennie była czesana w krótkim dla siebie czasie aby nie była zniechęcona do czesania.Jeżeli nie poradzisz sobie to na wiosnę,np.w kwietniu można Kaję obciąć i też będzie ładnie wyglądać z tym,że dalej czesać aby weszło jej to w krew.

Posted

Aniu czeszę codziennie po parę razy i staram się aby to trwało krótko. Wczoraj zdecydowanie chwyciłam ją za głowę i szybko wyczesałam pychol. Nie obyło się oczywiście bez małego skomlonka,ale broda i pysk wyczesane. Nożyczek rzeczywiście też nie cierpi. Dzięki Poker, pociesza mnie fakt,że to nie tylko ona tak reaguje na czesanko:lol:.

Posted

Ja podejrzewam,że Kaja nie znała czesania,nie widziała szczotki ani grzebienia na oczy i stąd są małe problemy.U mnie małymi kroczkami przyzwyczajałam Kajunię do czesania i w pewnym stopniu udało mi się.Sądzę,że Kai wejdzie czesanie w krew i będzie to uważała za przyjemność.Pamiętam jak przyjechała do mnie i na rantach uszów miała skorupę i nie dawała czesać uszów.Skorupę łuszczącego naskórka zlikwidowałam maścią i nie było problemu z czesaniem.Kaja ma bardzo czułe uszy na dotyk.Musiało ją w życiu coś spotkać przykrego,że tak reagowała.Ma na jednym uchu wycięcie,może przeszła ból i głowa jest tabu.To minie tylko czas,delikatność i cierpliwość zrobi swoje.

Posted

No jasne. Mam nadzieję,że wiesz,że w żadnym przypadku nie chcę zrobić jej krzywdy. Jednak trochę muszę konsekwencji wykazać,bo inaczej jej nie przyzwyczaję. Jest tak kochana,że najchętniej dałabym jej spokój z czesaniem,ale nie mogę sobie na to pozwolić. Tylko pychol stanowi problem,ale poradzimy sobie:lol:. Dzisiaj na spacerku wykulała się fajnie w śniegu,a gdy przyklejały się jej kulki do łapek sama je sobie ząbkami wyciągała. Jak wracam do domu i ktoś otworzy drzwi wypada na dwór i tańcuje w kółku dookoła mnie. Generalnie jest super:lol:.

Posted

walentyna140202 napisał(a):
No jasne. Mam nadzieję,że wiesz,że w żadnym przypadku nie chcę zrobić jej krzywdy. Jednak trochę muszę konsekwencji wykazać,bo inaczej jej nie przyzwyczaję. Jest tak kochana,że najchętniej dałabym jej spokój z czesaniem,ale nie mogę sobie na to pozwolić. Tylko pychol stanowi problem,ale poradzimy sobie:lol:. Dzisiaj na spacerku wykulała się fajnie w śniegu,a gdy przyklejały się jej kulki do łapek sama je sobie ząbkami wyciągała. Jak wracam do domu i ktoś otworzy drzwi wypada na dwór i tańcuje w kółku dookoła mnie. Generalnie jest super:lol:.

Wiem,wiem Agnieszko,że nie zrobisz Kajuni krzywdy,w przeciwnym wypadku bym nie powierzyła Wam mojego słoneczka.Z Kają spędziliśmy wspaniałe chwile przeplatane grozą ale ogólnie fajnie było być u boku takiego psa jak Kaja.Zresztą ja kocham PONy i nie widzę przez to wad.
Oczywiście trzeba być konsekwentnym i na wszystko nie można pozwalać psu,muszą być granice,a tym samym pies będzie szczęśliwszy,że cokolwiek wymaga się od niego.Nie wiem czy pisałam wcześniej na wątku ale Kaja zawsze robiła takie kółka sobą jak bardzo cieszyła się.
Ja często piszę,że nikt mnie w domu tak nie wita jak psiak i to jest prawdą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...