Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Poker']Ale zarosła na zimę dziewczynka.Piękne ma futerko.
Chodzi już bez smyczy ?
Na tym zdjęciu chyba stoi na tylnych łapkach i pewnie sępi o jakiś smakołyk http://images34.fotosik.pl/535/a476ff4c0cfaf58amed.jpg
Przestawiła się szybko na DS , bo jest jej dobrze.całe szczęście ,że psy żyją chwilą obecną ,a nie wspomnieniami.
Bez smyczy jeszcze nie,chociaż pewnie przesadzam,bo na 99%jestem pewna,że już nie dałaby dyla. No,ale na tej rozwijanej smyczce jest wygodnie,wiec zanim ją zabiorę do moich rodziców na ogrodzony teren,to będzie chodzić na smyczy. Myślę,że już wkrótce uda mi się to zrobić i będzie biegać luzem.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

[quote name='ocelot']Zdjęcia cudne:)
Wytłumaczcie mi to życie chwilą obecną. Bo mnie się ciągle wydaje, że psy pamiętają.[/QUOTE]
Niejedno krotnie nad tym też się zastanawiam,przecież psiaki mają fantastyczną pamięć i pamiętają złe jakieś wydarzenia w ich życiu zaistniałe i też dobre chyba zapamiętują.Nigdy jeszcze nie odwiedziłam swojego tymczasowiczka chociaż miałam zaproszenia,jakoś nie mogę,ponieważ wydaje mi się,że mnie jednak zapamiętał i co wtedy.Serce by mi pękło na tysiące kawałków gdyby jednak poznał mnie i przypomniał sobie mój dom,Mikusia.
W poniedziałek wyślę do Schroniska umowę adopcyjną i prześlę na maila fotki Kajuni mojej niuni z nowego domku.

Edited by Anula
Posted

[quote name='Anula']A ja płaczę,płaczę i płaczę........... .
Otrzymałam wiadomość,że moja pierwsza najukochańsza tymczasowiczka Cecylka odeszła za TM.Niesamowicie jest mi smutno i źle.Kto pamięta Cecylkę i był na jej wątku razem z nami a nie ma wątku już w subskrypcjach to niech zapamięta Cecylkę taką jaka była.

http://www.dogomania.pl/forum/threads/197687-Cecylka-poprzez-DT-u-Anuli-już-w-DS-)-powodzenia-czarnulko!!!/page32

Współczuję Anula, ciężko się pogodzić z tym, że nasi przyjaciele odchodzą tak szybko... :( Najważniejsze, że Cecylka spędziła ostatnie chwile z kochającym Człowiekiem u boku i to dzięki Tobie.

Posted

Oczywiście ,że psy kodują wiele faktów i skojarzeń. Inaczej nie byłyby szkolone do znajdowania zasypanych w lawinie , itd. Wyrabia się u nich pewne odruchy. Właściciela pamiętają na zasadzie skojarzeń. Wizyty u weta też pamiętają, poznają drogę , bo mają skojarzenia. Tak przynajmniej czytałam w ksiazkach ,a czy to pradwa , to też nie wiemy do końca. Kiedyś uważano ,że psy nie myślą ,a my wiemy ,że myślą.
Ale nie mają pamięci typu jak my ,że wtedy czy wtedy to było mi źle czy dobrze, nie rozumieją ,że cierpią teraz by potem było dobrze.czują sytuację tu i teraz.

Posted

A ja muszę się pochwalić,a w zasadzie pochwalić Kaję. Dzisiaj odważyłam się ją jednak spuścić ze smyczy na spacerze i była b.grzeczna. Szła pięknie przy nodze,a z powrotem nawet jak wybiegała do przodu,to na komendę stój zatrzymywała się i czekała na mnie,lub przywołana wracała. B.się z tego cieszę:lol:. Jutro duże wyzwanie,bo impreza rodzinna i mam nadzieję,że Kaja nie zeżre mi gości;). Będzie jeszcze Kajtek,którego już zna,więc mam nadzieję,że psy zajmą się sobą.
A ja myślę,że psy pamiętają jednak,bo kiedy doznają jakiejś krzywdy,to będą miały uraz do tego kto je skrzywdził. Na tej samej zasadzie myślę,że kojarzą też dobre zdarzenia i ludzi. Nie wiem tylko jak długo.

Posted

[quote name='walentyna140202']A ja muszę się pochwalić,a w zasadzie pochwalić Kaję. Dzisiaj odważyłam się ją jednak spuścić ze smyczy na spacerze i była b.grzeczna. Szła pięknie przy nodze,a z powrotem nawet jak wybiegała do przodu,to na komendę stój zatrzymywała się i czekała na mnie,lub przywołana wracała. B.się z tego cieszę:lol:. Jutro duże wyzwanie,bo impreza rodzinna i mam nadzieję,że Kaja nie zeżre mi gości;). Będzie jeszcze Kajtek,którego już zna,więc mam nadzieję,że psy zajmą się sobą.
A ja myślę,że psy pamiętają jednak,bo kiedy doznają jakiejś krzywdy,to będą miały uraz do tego kto je skrzywdził. Na tej samej zasadzie myślę,że kojarzą też dobre zdarzenia i ludzi. Nie wiem tylko jak długo.[/QUOTE]
No to bomba, Kaja biegała wolno i fajnie.Tak jak pisałam Kaja wyjątkowo pilnuje się człowieka i jest bardzo w tym względzie karna.U mnie jak wychodziła na łąkę to pobiegała sobie przy mnie a do domu biegła pędem sama, aby być jak najszybciej w domu,tak samo zachowywała się z TZ.TZ człapał sobie a Kaja migiem była przy drzwiach,nigdy gdzieś nie zbaczała.Ona kocha dom. Dom jak i pilnowanie jego jest najważniejsze dla niej.Takie odniosłam wrażenie.Walentyna,dałam wskazówki na maila jak poskromić Kaję wobec gości.

Posted

Dzisiaj wysłałam umowę do Schroniska.Walentyna sprawdź za jakiś czas czy Kaja figuruje na Ciebie.Wysłałam też fotki Kajuni z nowego domku.
Czas na zmianę tytułu wątku.

Posted

Dzięki Aniu. Sprawdzę na Animal Safe. Ty jeśli możesz też to skontroluj. Ja już chodzę do pracy,więc Kaja zostaje sama. Jak wracam to wita mnie tak jak byśmy się nie widziały 2 tygodnie:lol:. Jest urocza i kochana. Pozdrawiamy.

Posted (edited)

[quote name='walentyna140202']Dzięki Aniu. Sprawdzę na Animal Safe. Ty jeśli możesz też to skontroluj. Ja już chodzę do pracy,więc Kaja zostaje sama. Jak wracam to wita mnie tak jak byśmy się nie widziały 2 tygodnie:lol:. Jest urocza i kochana. Pozdrawiamy.[/QUOTE]
Tak ja wiem,że jest kochana, bardzo sympatyczna i bardzo wierna.Jak cieszy się to robi kilka obrotów w koło swojej osi,tak?
Nie pozwalaj jej aby przy przywitaniu skakała na Ciebie bo niekiedy to jest bardzo męczące.Ja ją uczyłam aby nie robiła tego no ale u Ciebie może zmienić zachowanie.Już je normalnie?
A ze zmianą w Safe Animal to trzeba troszeczkę poczekać.Schronisko musi zgłosić do UM adopcję Kai i oni powinni nanieść zmiany,jeżeli nie to zmienimy sami :eviltong:.

Edited by Anula
Posted

[quote name='lika1771']Anula jak daleko jest od Ciebie Raciburz? Zobaczylam tam malenstwo http://sioz.pl/Details.aspx?BID=4&IDG=1&pageIndex=1&pageSize=60&Page=16
Też widziałam to maleństwo ale nawet nie mogłam powiększyć fotki.W Raciborzu robią potworne schody,nie ma szans na wyciągnięcie psa,nawet adopcja graniczy się z cudem.Śledziłam wyciąganie Charta Afgańskiego stamtąd, jeden koszmar,po kilku podejściach i wizytach w schronie udało się go wyciągnąć po dwóch miesiącach.Tam nie ma wolontariatu a Schronisko skupia się na sprzedaży psów.Ja mam daleko do Raciborza,to jest na południe od Opola przy granicy czeskiej.

Posted

[quote name='Anula']Też widziałam to maleństwo ale nawet nie mogłam powiększyć fotki.W Raciborzu robią potworne schody,nie ma szans na wyciągnięcie psa,nawet adopcja graniczy się z cudem.Śledziłam wyciąganie Charta Afgańskiego stamtąd, jeden koszmar,po kilku podejściach i wizytach w schronie udało się go wyciągnąć po dwóch miesiącach.Tam nie ma wolontariatu a schronisko skupia się na sprzedaży psów.Ja mam daleko do Raciborza,to jest na południe od Opola przy granicy czeskiej.[/QUOTE]To tam nie ma adopcji?

Posted

Racibórz to miasto mojego dzieciństwa (kończyłam tam SP i LO). Z Wroclawia 2-2,5 godziny autem. Na ich stronie jest więcej kudłaczy małych i większych, na pewno adopcyjnych. Wiem o tym, jakie trudne jest to schronisko od Mirona (mieszka w sąsiedztwie, ma gromadę staruszków i innych słabo adopcyjnych chorych psów, działa w org. prozwierz.). Ostatnio mówił, że zamierzają coś z tym robić, muszę się dowiedzieć od niego, co mają w planie. To po prostu skandal, co dzieje się w takich miejscach.

Posted

[quote name='marako']Racibórz to miasto mojego dzieciństwa (kończyłam tam SP i LO). Z Wroclawia 2-2,5 godziny autem. Na ich stronie jest więcej kudłaczy małych i większych, na pewno adopcyjnych. Wiem o tym, jakie trudne jest to schronisko od Mirona (mieszka w sąsiedztwie, ma gromadę staruszków i innych słabo adopcyjnych chorych psów, działa w org. prozwierz.). Ostatnio mówił, że zamierzają coś z tym robić, muszę się dowiedzieć od niego, co mają w planie. To po prostu skandal, co dzieje się w takich miejscach.
Tak to jest Państwo w Państwie.Tam jest bardzo wiele przepięknych psów,które nie mają szansy na adopcje.Tkwią latami w tym schronie.Były akcje aby jakoś pomóc tym psom ale bez skutku.TOZ Wrocławski nawet się tym schronem interesował.Jeszcze chcę napisać,że Afgan siedział w małej klateczce.

Posted

[quote name='marako']O Boże, taki duży pies w takiej klitce?! Jaki piękny! I przybity, biedak.[/QUOTE]
Dzięki desperacji dziewczyn z Dogo i postronnym osobom został zabrany z tej umieralni po dwóch miesiącach walki,został wykupiony.TOZ Wrocławski wytoczył im proces o zaniedbania ale nie wiem jak to się skończyło czy się skończy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...