Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

edyseja napisał(a):
Psiak ma podobno ok. roku czyli młodziutki. Jeśli jesteś nim zainteresowana zadzwonię w poniedziałek do przytuliska i wypytam o wszystko. Transport na pewno na się zorganizować, niejeden pies z dogo przemierzał pół Polski do DS.


Dam odpowiedź po jutrzejszej wizycie w Schronisku.

Posted

Cieszę się, że Kaja wyszła z tej kraksy bez jeszcze większych obrażeń.
Będzie dobrze. Najważniejsze, że choć poobijana, to już szczęśliwa
u siebie.
Anula, czy dobrze rozumiem, że Kaja zostaje już na stałe u Ciebie?
Też solidarnie ;) dorzucę 3 dyszki, podeślij nr konta.
Z tą kąpielą może rzeczywiście warto się wstrzymać parę dni,
jeśli sunia taka obolała.

makub w naszym schronie psiaków skolko godno, do wyboru i koloru.
Masz małe szanse, że wyjdziesz bez psa

Posted

Cieszę się, że Kajunia choć poobijana to już u siebie, widać, że odetchnęła z ulgą - biegła szukając Ani i w końcu ją odnalazła. Wyobrażam sobie jej radość, kiedy już dojechała do domu, zajrzała we wszystkie kąty, a potem położyła się na swoim posłanku. :)

Z kąpaniem też bym się wstrzymała.

Posted

Powoli Mała dojdzie do siebie. Nie kąp jej. Lepiej niech chodzi przybrudzona niż maiłoby się coś stać. Wystarczy niespodzianek.
Zdrowiej maleńka :)

Posted

Anula napisał(a):
To czekamy w takim razie fakt z brudu jeszcze nikt nie umarł a może co się wysuszy to się wykruszy.

Aniu, odłóż tę kąpiel na długie później i wyczesywanie też.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Mańka to bym się chyba bała dać, bo to to samo podwórko i chyba strasznie by ciągnął do domu...? Ale może Filip? On co prawda niby uciekinier, ale mało pomysłowy i z obroży nie wyłazi ;) Spacerów długich specjalnie nie pragnie, a zapoznaż sie można w każdej chwili ;) A przekochany i przylep jest.


no to prawda, Maniek by pewnie do domu sam wrócił :)

Posted

Z Kajunią jakoś przespaliśmy noc.Kaja bardzo kręciła się,przemieszczała się w nocy.Podejrzewam,że ją bolały te miejsca,które są obite.Miałam w pogotowiu środek przeciwbólowy ale w nocy nie podałam jej,ponieważ nie piszczała,nie skomlała.Dzisiaj rano zaczęliśmy kurację antybiotykową plus środek przeciwbólowy,podałam dodatkowo priobiotyk - osłonę na żołądek bo oczywiście weci o tym zapominają.Też dostała dawkę granulek arniki.Wieczorem czeka ją następna dawka antybiotyku.Troszeczkę zjadła,popiła wody,nie chce iść na ogród,może dlatego,że u nas pada a Kaja nie lubi deszczu.Bardzo mi jej szkoda,to nie jest ten sam pies,który był,jedynie zostało jej to,że jest wciąż przy mnie i nie opuszcza mnie ani na krok.
Jeżeli chodzi o adopcję Kai przeze mnie to jest jeszcze sprawa otwarta i do wnikliwego przedyskutowania.Pozostawiam ten temat w zawieszeniu.Najważniejsze w tej chwili aby Kaja doszła do siebie.

Posted

iwstar58 napisał(a):
Cieszę się, że Kaja wyszła z tej kraksy bez jeszcze większych obrażeń.
Będzie dobrze. Najważniejsze, że choć poobijana, to już szczęśliwa
u siebie.
Anula, czy dobrze rozumiem, że Kaja zostaje już na stałe u Ciebie?
Też solidarnie ;) dorzucę 3 dyszki, podeślij nr konta.
Z tą kąpielą może rzeczywiście warto się wstrzymać parę dni,








jeśli sunia taka obolała.

makub w naszym schronie psiaków skolko godno, do wyboru i koloru.
Masz małe szanse, że wyjdziesz bez psa


Miałaś rację - wyszłam z psem oczywiście. W maju skończył 2 lata, od listopada w Schronisku. Polubiliśmy się.

Posted

Zaglądam do Kai i trzymam kciuki za powrót do zdrowia.
Trzymajcie się dziewczyny..


[quote name='makub']Miałaś rację - wyszłam z psem oczywiście. W maju skończył 2 lata, od listopada w Schronisku. Polubiliśmy się.

No widzisz, ze schronu nie sposób wyjść bez przyjaciela. :lol:
Cieszę się, że dałaś dom potrzebującemu psiakowi.
Daj mu teraz dużo ciepła i bądźcie szczęśliwi.
Po ostatnich przejściach może spraw mu szelki i
dodatkowo obróżkę, tak dla zabezpieczenia.
Ja tak zrobiłam zabierając moją sunię.
Po kilku dniach stwierdziłam, że nie jest typem
uciekiniera i obrożę zdjęłam.

Czekamy na fotki szczęściarza
Fotki musisz najpierw wrzucić na jakiś hosting,
a potem dopiero na dogo. Z dysku nie da rady.
Możesz wysłać to wkleję; [email protected]

Posted

Malgoska napisał(a):
jak to nie masz uprawnien?


Tam gdzie umieszczone są uprawnienia umieszczania postów napisane jest: "nie możesz dodawać załączników"

Posted

O rany...Dopiero dzisiaj trafiłam na wątek :(

Dobrze, że juz po burzy ...Było naprawdę groźnie.

To ja solidarnie także dorzucam się do rachunku u weta - Aniu , podeślij mi swój numer konta, kochana, bo w historii chyba nie znajdę ...

Posted

[quote name='iwstar58']Zaglądam do Kai i trzymam kciuki za powrót do zdrowia.
Trzymajcie się dziewczyny..
Wysłałam zdjęcia na Twoją skrzynkę mailową.




No widzisz, ze schronu nie sposób wyjść bez przyjaciela. :lol:
Cieszę się, że dałaś dom potrzebującemu psiakowi.
Daj mu teraz dużo ciepła i bądźcie szczęśliwi.
Po ostatnich przejściach może spraw mu szelki i
dodatkowo obróżkę, tak dla zabezpieczenia.
Ja tak zrobiłam zabierając moją sunię.
Po kilku dniach stwierdziłam, że nie jest typem
uciekiniera i obrożę zdjęłam.

Czekamy na fotki szczęściarza
Fotki musisz najpierw wrzucić na jakiś hosting,
a potem dopiero na dogo. Z dysku nie da rady.
Możesz wysłać to wkleję; [email protected]
Wysłałam no Twoją skrzynkę mailowa zdjęcia

Posted

to moze mu zalozysz osobny watek, na ktorym bedziesz wstawiac zdjecia i pisac posty, ktore my z ciekawoscia bedziemy czytac :)
czekam ze zniecierpliwoscia na fotki :)

Posted

[quote name='makub']Wysłałam no Twoją skrzynkę mailowa zdjęcia


i proszę , jest maluszek







śliczne maleństwo, wygląda na spokojnego psiaczka.
To jest piesek czy sunia? Napisz nam coś o nim
Ech, i za Was trzymam kciuki

macub, gdybyś sama zamieszczała fotki na dogo,
zmniejszaj do regulaminowych wym. 640x480

Posted

Na imię ma Amik. W bidulu był od listopada 2011, urodzony jest 5.05.2010. Wypatrzyliśmy się w schronisku wzajemnie. Po krótkim wspólnym spacerze podpisaliśmy w biurze dokumenty. Psiak siedział karnie przy nodze. Do samochodu wsiadł bez specjalnego zapraszania, a w czasie podróży zachowywał się bez zarzutu. Z ogromnym zainteresowaniem wyglądał przez okno. Na smyczy chodzi bardzo ładnie przy nodze, nie próbuje się wyrywać. Na razie nic nie je. Zaznaczył w domu wszystkie kąty i teraz czuje się swobodniej. Dużo śpi i jest spokojny. Myślę, że będzie dobrze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...