Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Clockowork, przestań z tymi zdjęciami!!!!:placz: :placz: :placz: Przeiceż ja się wykończę:placz: :placz: Boże, co za horror!!!! Daj spokój!!!! Ale mi się poiedziałek zaczął:placz: :placz:

Posted

Iza spokojnie, nie histeryzuj! Nie rozumiesz czemu tak długo Łatek czeka na dom? Bo tak bywa. Niektóre psy szukają domów znacznie dłużej. Trzeba szukać i koniec. Do piątkowej wyborczej ktoś daje ogłoszenia? Nie ma sytuacjoi bez wyjścia. Jest alternatywa prawda? Pojedzie do tego hotelu i dalej będzie szukać domu.
Bosz, biedna Iwanka, biedna sunieczka :-(

Posted

Asiuniap, histeryzuję z powodu zdjęć w podpisie (czy jak to się nazywa) clockwork, a nie z powodu Łatka.

Co do Łatka, wiem, że niektóre adopcje idą opornie. Ja ze swojej strony nic więcej nie umiem już zrobić. Tym razem nawet zrobiłam więcej, niż przy jakimkolwiek psie do tej pory. I nic! Ja szczęśliwej ręki do adopcji nigdy nie miałam....:shake:

Posted

iza_szumielewicz napisał(a):
:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Clockowork, przestań z tymi zdjęciami!!!!:placz: :placz: :placz: Przeiceż ja się wykończę:placz: :placz: Boże, co za horror!!!! Daj spokój!!!! Ale mi się poiedziałek zaczął:placz: :placz:


sorki!! nie chciałam... fakt- zdjęcia dla ludzi o mocnych nerwach... i psychice... ale dałam bo TAKI JEST WŁAŚNIE CZŁOWIEK!!!

Posted

Ja tez dowiesiłam plakatów. obkleiłam ul. bronikowskiego, uzupełniłam dembego i las Kabacki.

Byłam u Łatka z moją córką (1,3 roku). Test z dziećmi zdany na 6! Wylizał ją:cool1: ! Kupki już normalne. Za chwilę pewnie iwanka wróci od weta z pobrania krwi i czipowania. Zostawiłam jej 150 złotych. To już na pewno koniec wydatków, jeśli chodzi o pobyt Łatka u Iwanki.

Teraz szukamy mu stałego domu!!!!!

Posted

Iza a co z moją kasą :( niewiem czy doszła...niewiem czy wysłałam do Ciebie czy na AFN (numer podany był tu w temacie.....poszło 25 zł , nie są to duże pieniądze ale chciała bym wiedzieć czy nie zagineły w eterze....a w temacie AFn rozliczeń nijak się nie połapię czy doszły czy nie :(

Posted

Asior napisał(a):
Iza a co z moją kasą :( niewiem czy doszła...niewiem czy wysłałam do Ciebie czy na AFN (numer podany był tu w temacie.....poszło 25 zł , nie są to duże pieniądze ale chciała bym wiedzieć czy nie zagineły w eterze....a w temacie AFn rozliczeń nijak się nie połapię czy doszły czy nie :(

asior... zerknęłam na afn- twoja wpłata jest zaksięgowana jako wpływ: 8/9 styczeń... czytaj post #200 w wątku AFN. tam jest ujęta Twoja wpłata- nie wiem czy to ta, bo nie ma przy wpłatach kwoty, ale jest asior (łatek z ursynowa).;)

Posted

[quote name='Asior']ooo dzięki dzięki uspokoiłaś mnie ;) ja za cholere nie łapię jak wy się wyznajecie w tym temacie z wpłatami :evil_lol:


  • przy każdym dziennym rozliczeniu najpierw jest WPŁYNĘŁO: czyli kto tego dnia wpłacał, i na jaki cel, czyli tak jak w poście #200 pisze min. asior (Łatek)
  • potem komu wypłacono WYPŁYNĘŁO:

  • a na koniec ZAREZERWOWANO: czyli ile w której skarpecie jest aktualnie kaski
ja też się nie łapałam, ale prowadząc działalność- musiałam się w tym orientować- ehhhh ta księgowość!!;)

Posted

Kochani, nie chciałam pisać, co tu się działo w ostatnich dniach. Pojawiły się dwie osoby chętne. Jedna przestała odbierać telefony, druga nie do końca mi się podobała. Dziś telefon rozdzwonił się jak nigdy:crazyeye::crazyeye::crazyeye: (niestety, nie po WOT). W międzyczasie wybłagałam u Iwanki tymczas do soboty.

Nie chcę się zarzekać, ani pisać niczego na 1000%, bo wiecie, jak jest. już raz niepotrzebnie się podekscytowałam, ale tym razem zachowałam szczególną ostrożność, a jednak informuję że:

W piątek około południa Łatek jedzie do stałego domu. Bierze go moja znajoma z pracy (duże mieszkanie tuz przy Polach Mokotowskich - ogromny zielony teren do spacerów w centrum Warszawy). Co prawda nigdy nie miała psa (miała kota), ale myślę, że jej serce i zaoczna na razie miłość do Łatka są ważniejsze. Obiecałam służyć radą. Kasia (tak ma na imię) miała dużo czasu na przemyślenie sprawy. Prosiłam ją o to sto razy. Mówiłam: "Kasiu, pies to nie kot. Wymaga więcej zachodu, spacery, ew. problemy z wyjazdami, itd. Z psem jak z dzieckiem. Przemyśl dobrze, bo nie ma mowy, zeby po miesiącu pies znów był bezdomny." Kasia odpowiedziała mi, że pies będzie z nią na dobre i na złe. Jedyne, co sprawiło, że tak długo myślała, to to, że nie wie, jak to jest z psem (np. nie wiedizała, ze istnieją hotele dla psów na czas wyjazdu właściciela, np. na narty).


Kasia co prawda pracuje i nei ma jej w domu od 9 do 19, ale jako ze pracyuje niedaleko miejsca zamieszkania obiecała podjeżdżać w ciagu dnai na 15min spacer. Chjce go wziąć w piatyek, zeby spedzić z nimc ałyu weekend, zeby się do siebie troszkę przyzwyczaili. W lutym jedize na narty, ale powiedizałam jej, że jest hotel pani Hani....

Ja uznam tę adopcję za udaną, jak już pies będize w domu. Szczęśliwy. Na raize piszę to, co pisze, bo uznałam, ze będize to uczciwe, jeśli was o tym poinformuję. Kwestię domu konsultowałam telefonicznie z: Iwanką, Asiaf1 i Eloise.

Posted

Iza super robota!

a teraz skup sie tylko i wyłącznie na pozytywnym mysleniu (zadnych czarnych scenariuszy :mad: ) nasza rzeczywistosc kreuja mysli - a tu nam są potrzebne tylko i wyłącznie pozytywne mysli ;)

powiedz kolezance o wyprowadzaczach ( :evil_lol: co za nazwa) - zawsze mozna kogos takiego znalezc zeby nam sie psiakiem zajał w ciagu dnia, wyprowadzil na spacer na godzinke, nakarmił itd.

Posted

Aha! Tak przy okazji. Łatek waży dziś 14 kg:multi:. Nie został zaczipowany, bo jakimś tajemniczym sposobem zabrakło czipów (mimo że mówili mi 2 godizny wcześniej, że mają). No nic. nie jest to w tej chwili niezbędne. szczerze przyznam, ze chciałasm psa zaczipować, bo w sobotę mial jechac pod Warszawę do domu na nieogrodzonej posesji. Perspektywa ucieczki jednak bardzo bardzo mnie męczyła, więc uznałam, że Kasia choć dłużej nieobecna w ciągu dnia, to rozwiązanie lepsze. Musze jeszcze poibnformować pana spod Warszawy, że Łatek do neigo nie trafi. Oj, nie lubię takich misji, bo wyjdzie, że jestem niepoważna...... Mam nadzieję jednak, ze zrozumie to, ze zrobiłam to tylko z troski o psa (pan sam w sobie jest sympatycnzy i wygląda, zę myśli o zwierzakach poważnie).

Za pół godizny będę znała wyniki dzisiejszego badania krwi Łatka. Oczywiście, dam znać.

Wiecie co? Ja wcale się jeszcze nie cieszę. Tak mnie zdusiła ta sprawa, tak ogarnęła mój umysł, tyle łez mnie kosztowała, tyle kłótni z TZ (który uznał mnie już za wariatkę), że nie potrafię się jeszcze cieszyć i uwierzyć.

Posted

nie tylko ty jesteś uznana za wariatke...
przed chwilą dzwoniła do mnie siostra mojego TZ mówiąc, że uratowałą psa, który został potrącony na jej oczach a auto oczywiście odjechało... zasłoniłą psa swoim ciałem i zatrzymałą jakiegoś chłopaka, który zawiózł ją do weta, a wet uwierzył jej, że zapłąci za leczenie choć Monika nie dała nawet złotówki, bo była bez pieniędzy i nawet bez telefonu!!
opowiedziałam naszą rozmowę rodzinie, bo akurat mamy rodzinną kolację(a ja siedzę na dogo!!!więc może podejrzenia niebezpodstwane:hmmmm:) a mój tata na to? i co? jedziesz do częstochowy?? :cool3:

Posted

ALAT - 33 (norma do 107)
ASPAT - 14 (norma do 44)
AP - 119 (norma do 107), ale wg lekarki to absolutny luz

Oznacza to, że wątroba pracuje absolutnie prawidłowo!!! Wreszcie!

leukocyty - 21,1 (norma do 12); wg lekarki stan zapalny; spora leukocytoza - TRZEBA WYCZAIĆ, DLACZEGO STAN ZAPALNY (w poprzednim badaniu było 10,5)


erytrocyty - 6,08
hemoglobina - 8,3
hematokryt - 0,39
MCV - 65
MCHC - 21,1
płytki - 270

kwasochłonne - 13 (norma max. max. do 10
) - świadectwo robali (badanie kału ich nie wykazało:roll:) albo alergia (w poprzednim badaniu było 1)

pałeczkowate - 4 (norma do 3)
segmenty - 65
limfocyty - 18

Obraz krwinek czerwonych prawidłowy.


Wskazane podanei tabletki na odrobaczenie i kontrolne badanie krwi za 2 tygodnie.

Cholera, co to za stan zapalny?:roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::angryy:

Posted

Kasia już wie o najnowszych problemach zdrowotnych Latka. Nie przeraża to jej. nei przerażąją jęj też koszty, jakie poniesie w zwiazku z jego ew. diagnostyką/leczeniem.

Powiedziała mi przed chwilą, że odetchneła z ulgą, jak już podjęła decyzję, ze bierze psa. (no, ja też odetchnęłam - TROSZKĘ - z ulgą).

Ktoś ma jakiś pomysł, o co może chodzic z tym stanem zapalnym????? Kurde, mam nadzieję, zę to nei białaczka, co???????? zauważcie, że w porównaniu z poprzednim badaniem Łatkowi ubyło erytrocytów (poprzednio 6,73 a teraz 6,08 i hemoglobiny - poprzendio 9,1, a teraz 8,3).

Ja chyba zgłupieję z tym psem! Toż ja nawet mojego kundla tak nie badam i nei zamartwiam się, mimo ze ma zapaśc tchawicy (biedny Malutki:-().

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...