romenka Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Iza napisz do Rybon na PW i niech ona może oceni stan Łatka z badań. Quote
iza_szumielewicz Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Poprosiłam rybon36 o wirtualna konsultację:lol: . Martwię się (jak to ja, oczywiście). Jak nie urok, to przemarsz wojska. Kurde, dlaczego tak wzrosły kwasochłonne? Może trzeba zrobić badanie moczu? Tam przeiceż moga wyjść jakieś kryształki, zapalenie dróg moczowych, itd. Kurde, sama nie wiem. Ileż to kasy wszystko kosztuje!!! Chcę wiedizeć, w jakim stanie przekażę w piatek psa Kasi. Myślę, ze to uczciwe postawienie sprawy. Nie chcę jej oddac psa z plikiem badan i komunikatem: "A teraz baw się sama w Sherlocka Holmesa", kapujecie? Quote
eloise Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2775028 kochani... oto co mnie dzisiaj spotkało-telefon od siostry tz a treść rozmowy w wątku.... :placz: :placz: :placz: pomożecie?:Help_2: Quote
eloise Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Iza, oczywiście cię popieram, nie możemy przed Kasią niczego ukrywać, przede wszystkim dla dobra Łatka, trzeba wiedzieć, co ewentualnie leczyć. a Łatek nie był odrobaczany? mimo dobrych wyników z badania kału? bo już się pogubiłam... Quote
dusje Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Nie martwcie sie prosze tak bardzo. My, ludzie rowniez przechodzimy rozne chorobska i dalej jestesmy tutaj:lol: Psina z pewnoscia wymaga leczenia ale w dobrym domku dojdzie do siebie szybko i bezbolesnie. Wierze w to goraco. A mnie jak wszczepili brudna igla ponad 25 lat temu zoltaczke typu B to chyba liczyli ze szybko padne:evil_lol: Cie choroba, przeliczyli sie i mysle sobie bardzo pozytywnie ze maly wyjdzie z opresji bo o niego dbaja najlepsze rece. Quote
eloise Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 a nie miał być odrobaczany jeszcze na strzeleckiego? bo coś tak mi się kojarzy, ale mogę się mylić. Quote
iza_szumielewicz Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Eloise, Łatek NIE BYŁ odrobaczany. nie chcieli mu pigułą (trutką) obciążac wątroby. Wetka powiedizała dizś jednak,. ze mozna już pigułę podac, bo wątroba OK. Po 2 tygodnaich kontrolne badanie krwi. Biedak! On nienawidiz kłucia! Dziś trzymały go 3:crazyeye: :crazyeye: osoby!!!! Quote
iza_szumielewicz Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Ja to się, kurdę, boję... białaczki (coś za szybko rosną leukocyty, a zmniejsza się liczba erytrocytów). Quote
eloise Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 nie... nie ma mowy o białaczce! tak nie myślimy!! ja też sądzę, że w domu w stabilnych warunkach, jak poczuje normalność, to szybko sie wyliże z wszystkiego. za 2 tyg badania, pewnie będą o wiele lepsze! a skoro powiedzieli, że można go odrobaczyć, to znaczy, że odrobaczyli? czy nie? Quote
iza_szumielewicz Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Ewcia, NIE ODROBACZYLI!!!!!!!!! Badanie kału było pojedyncze (wg sztuki weterynaryjnej powinny być trzy z rzędu) i nie obejmowało lamblii. To jednak, które zostało zrobione NIE WYKAZAŁO PASOŻYTÓW! Quote
eloise Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 ok... już doczytałam :) zakręcona jestem trochę już wrażeniami dzisiejszego wieczora. pamiętam co wykazało badanie kału.. czyli co? kiedy chłopaka odrobaczamy? Quote
iza_szumielewicz Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 No, ja mogę z nim pójśc do weta we środę, bo wtedy i tak będę z nim wychodzic na psacer, kiedy Iwanka będzie w pracy. Trochę mnie martwi, ze Łatek był "leczony" w tylu miejscach (3 kliniki). Kasia chce jeźdizć do takiej, która "wie o nim wszystko", czyli - jak rozumiem - do tej ursynowskiej na ul. Rosoła. ja jej co prawda radze, zeby obrała weta niedaleko siebie, ale ona dmucha na zimne i chcę jeździć aż na Ursynów:roll: . Może zadzownię jutro na Rosoła. Kurde, ile ja mam spraw niezałatwionych przez te psiaki:mad: . W pracy tez patrza na mnie z politowaniem, ale tez rosnącym rozdrażnieniem. nie umiem się skoncentrować. Boję się, że palnę jakąś gafę.... Quote
eloise Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 może to dobry pomysł, jeździć z nim na rosoła, bo on tam lubi chodzić, zna lekarzy, i ufa im, i na więcej im pewnie pozwoli, a że siłę ma , to ja już 2 tygodnie temu się przekonałam! jak był jeszcze o ponad 2 kg chudszy! Quote
iza_szumielewicz Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Idę spać. Wstaję do roboty 4.30:mad: . Śpij dobrze, kochany Łatuniu. Miejmy nadizeję, ze do piątku nie zaistnieje żaden kataklizm i pojedizemy razem do Twojego nowego domku:lol: . Obiecuję foty!!!!:cool3: Quote
anielica Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Poproszę o numer konta, na które można wpłacić pieniądze na Łatka. Czy ma być na AFN (jaki dopisek?), czy na jakieś prywatne? Quote
iza_szumielewicz Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Anielica, jeśli masz do mnie zaufanie wpłać na moje kontro. Ja rozliczam Łatkowe wydatki. podam nr na pv.:lol: Quote
iza_szumielewicz Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Jestem po tel. konsultacjach z klinikami: na Rosoła i Pod Lipą 1. Wnioski sa takie: - to na pewno nie białaczka (ufff!) - to może byc glistnica lub eozynofilowe zapalenie jelit. Pierwsze leczy się pigułą na robale, drugie antybiotykiem (metronidazol). - w żadnym razie nie można tak zostawiać tej leukocytozy, dlatego iwanka (bidula) za chwilę idize do weta. Znów zaczęły sie miękkie kupy:cool1: Quote
romenka Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Całe sczęście że nie jest źle.To da się na szczęście leczyć.Buziaki wielkie :loveu: Quote
eloise Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 biedny Łatek i biedna Iwanka... no ale skoro da się wyleczyć, to sobie poradzimy Quote
iza_szumielewicz Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Dr Hanna Prystupa z Pod Lipą 1 (b. lubię te lekarkę) zbadała dokładnie Łatka. I tak: - węzły chlonne niepowiększone - temp. 39 stopni 9górna granica normy) - brzuch miękki bez bolesności - duże wychudzneie (mimo naszego tuczenia) Wnioski: -pies ma jesć wszystko (żadnej diety, bo wątroba OK, a on potrzebuje przybrac na wadze) - powodem jego kłopotów sa pradopodobnie robale, ale moze tez zapalenie jelit. od dziś prze z10 dni 2 razy dziennie po tabletce METRONIDAZOL (antybiotyk). Dzis był zastrzyk p-zapalny. W piątek kolejny. W piątek tez pierwsza tabletka na robale. Niedługo potem następna (potrzebne sa dwa odrobaczneia jedno po drugim). Badania kału, nawet potrójne często nie pokazują robali, więc trzeba odrobaczyć i mieć to z bani. za dwa tygodnie jeszcze jedno badanie krwi. Za wczorjasze pobranie krwi lekarka skasowała TYLKO!!! 45 zł, za dzisiejsze badanie i zastrzyk nic. Dała próbki suchych karm. Są jeszcze fajni weci na tym świecie, no nie? Quote
eloise Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 no są :) na całe, tu Łatkowe, szczęście!!! a zółty piesek, o którym pisałąm wczoraj- WRÓCIŁ DO DOMU!!!! :) Quote
iza_szumielewicz Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Ale fajowo! Napisz, jak się znalazł dom!!!!:multi: :multi: :multi: Quote
eloise Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 pies-Sunia, jak już wyszła z szoku, to okazała sie zdrowym psem, ze zwykłymi otarciami-mała farciara!! faktycznie jest żółta-biszkoprowa sarenkowata. Monika zabrała ją z lecznicy i poszła z nią na spacer, mając nadzieję, że sunia zaprowadzi ją do swojego domu, a ona tak właśnie zrobiła!!!:lol: poszłą do... kolegi Moniki z podstawówki!! radość była ogromna, że Sunia wróciła, trochę mniejsza na wiadomość, że należy pokryć koszt pobytu Suni w lecznicy:cool3: Quote
iza_szumielewicz Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Świetne info!!! I taka szybka akcja. A jaka ta twoja siostra sprytna:lol: . Fajnie. Teraz trzymajmy kciukiza Łatulca, jego zdrowie i dom i prosze natychmiast po jego adopcji zainteresować się szukaniem domu dla Aresa po amputacji nóżki!!!!!!!:mad: :cool3: Quote
romenka Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 eloise napisał(a):pies-Sunia, jak już wyszła z szoku, to okazała sie zdrowym psem, ze zwykłymi otarciami-mała farciara!! faktycznie jest żółta-biszkoprowa sarenkowata. Monika zabrała ją z lecznicy i poszła z nią na spacer, mając nadzieję, że sunia zaprowadzi ją do swojego domu, a ona tak właśnie zrobiła!!!:lol: poszłą do... kolegi Moniki z podstawówki!! radość była ogromna, że Sunia wróciła, trochę mniejsza na wiadomość, że należy pokryć koszt pobytu Suni w lecznicy:cool3: i oby wszystki tak historie się kończyły :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.