wieso Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Poker a moze Gaja http://www.dogomania.pl/threads/218213-Maleńka-kudłata-starowinka-Gaja-pilne-wsparcie-finansowe/page27 dla tego domku... Quote
kado Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Już prawie 15:30....Pokerku trzymajcie się:) Przesyłamy ciepłe myśli!!! Quote
kado Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='Nikaragua']no i ??????????????????[/QUOTE] Pewnie poszli na wspólny spacer i nowi Państwo poszli z Braszką w swoja stronę...a Poker siedzi w domu i płacze:calus: Quote
Poker Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 [quote name='kado']Pewnie poszli na wspólny spacer i nowi Państwo poszli z Braszką w swoja stronę...a Poker siedzi w domu i płacze:calus:[/QUOTE] Jakbyś zgadła. Pojechali. Braszka oczywiście czuła pismo nosem. Podchodziła do państwa na mizianka ,ale oczy z nas nie spuszczała i drżała jak osika. Poszliśmy na wspólny spacer, pani ja prowadziła, a ta mała cały cas ogladała się czy my i Dolarek idziemy. W pewnym momencie odłączyliśmy się ,a pani poszła z nią do przodu. Oglądała się za nami, schowaliśmy się za drzewami, ale ona szukała nas wzrokiem.W końcu wsiedli do samochodu i pojechali. Państwo bardzo mili i na szczęście podatni na nasze sugestie.Wypytywali jeszcze o szczegóły. Braszka dostała porcję gotowanego, misia na pożarcie i swoje szeleczki ( państwo zwrócili za nie ). Będę dziś dzwonić. Dobrze,że pani i syn będą teraz na feriach w domu. Quote
kado Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Przeczytałam Poker co napisałaś i się poryczałam:shake::-( Quote
Poker Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 [quote name='Anula']No i przeraźliwa pustka![/QUOTE] Tak , to prawda, mimo że w domu są 2 psy i kićka. Ale cisza aż dzwoni w uszach. Quote
Lucyna Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='kado']Przeczytałam Poker co napisałaś i się poryczałam:shake::-([/QUOTE] ja też ... Quote
Poker Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 Oczywiście dzwoniłam .Rozmawiałam z panem , który nie jest zbyt wylewny.Powiedział ,ze Braszka zniosła dobrze podróż. Cały czas leży w swoim łóżeczku , na razie nie jadła i nie piła. Malutka pewnie nie wie co się dzieje i tęskni za nami i psami.:-( Serce mi ściska ,że strach. Jutro zadzwonię znowu , może trafię na panią. Quote
docha Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 rozmawiałaś z synem czy z mężem opiekunki? i jak Ci się wydaje, czy sprostają tej adopcji? nie jest to domek ze zbyt wygórowanymi aspiracjami? Quote
Poker Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 Rozmawiałam z mężem.Nie , domek jest dobry tylko pan jest delikatnie mówiąc małomówny.Ale to nie mój problem. Braszka jest jeszcze ciągle zalękniona , więc potrzebuje trochę czasu na adaptację. Quote
docha Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 teraz trochę optymizmem zawiało :) bądźmy dobrej myśli. Quote
wieso Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 trzymamy kciuki, Poker a Ciebie mocno sciskamy.... Quote
Poker Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 (edited) W tej chwili zadzwoniła pani.Okazało się ,że to jednak rozmawiałam z synem. Pani powiedziała ,że Braszka na razie leży,ale zaczęła podnosić główkę i się rozglądać.Zjadła z ręki moje gotowane i trochę chrupków.Państwo przeniosą się dziś na noc na dół ,żeby nie stresować suni wchodzeniem na górę . UFFF, ulżyło mi. Edited January 14, 2012 by Poker Quote
kora78 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 wystraszyl sie chlopak, ze jakas obca baba dzwoni to tylko pewnie odpowiadal: tak, nie :) bedzie dobrze, ale nie w 1 dzien. jak taka sunia bojazliwa. Quote
ona03 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Pokerku :) Braszka odnajdzie się w nowym domku, tylko chwilki potrzebuje :) Quote
Poker Posted January 15, 2012 Author Posted January 15, 2012 Dzwoniłam i serce mi pęknie. Braszka ma cofkę Wczoraj leżała nieruchomo patrząc w jeden punkt, dziś trochę obserwuje domowników. Nie chce jeść , ani pić.Ciut zjadła pasztetu.Na spacerze po podwórku ciągnęła do domu.Nie było ani sioo , ani koo.Ogonkiem nie macha. Państwo starają się, ciągle głaszczą ją i rozmawiają. Poradziłam ,ze suchą karmę zalali rosołem i zamieszali z łyżką mojego gotowanego.Zobaczymy. Wydawało się ,że Braszka jest w lepszej kondycji niż była Gusia. A Gusia zniosła rozstanie z nami lepiej. Szybciej się odnalazła w DS. Po południo znowu będę dzwonić.Dobrze ,że państwo są cierpliwi do nas i rozumieją nasz niepokój. Quote
terierfanka Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Biedulka :( nie ma się jej co dziwić, obcy ludzie wokół, mała nie wie co się dzieje :shake: trzeba jej dać kilka dni na oswojenie Quote
Akrum Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Poker - ja cię podziwiam, ja już bym pewnie wsiadła w auto i po Braszkę jechała ;) ale wiem, że mała potrzebuje czasu, by nowym ludziom zaufać. Quote
Poker Posted January 15, 2012 Author Posted January 15, 2012 Znowu dzwoniłam. Braszka na spacerku zrobiła 2 x sioo ogonek podwinięty.Chce szybko wracać do domku. Jadał ciut z ręki.Cały cza siedzi na swoim posłanku. Nie sądziłam,że aż tak przeżyje zmianę domku. Wydawało się ,że jest w lepszej kondycji niż była Gusia.A ona jest po prostu chyba delikatniejsza psychicznie. Akrum , gdyby nie świadomość ,ze po wzięciu Braszki skończyłby się nasz dom tymczasowy, to w ogóle bym jej nie oddawała, ani prawie żadnego psa wcześniej.Sami sobie zgotowaliśmy taki los.:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.