Jump to content
Dogomania

Kudlaty Joker bez nadziei na lepsze jutro,pilnie potrzebny DT!Pomocy!!!


Recommended Posts

Posted

Tak Hera sie odnalazla.Mysle,ze jest cala i zdrowa dzieki Calinkowi,bezdomnemu psiakowi,ktory od jakiegos czasu koczowal pod domem.Joker jest na chwile obecna dla mnie nieuchwytny.Mam chwilowa straszny metlik w zyciu,takze wybaczcie jak czasami bede nieobecna.Jutro bede u Jokera,biedak....
Jesli chodzi o klatke to okazalo sie,ze jest uszkodzona,trzeba wymontowywac jakis zbiornik i spawac ja,a moj TZ niestety nie da rady fizycznie tego zrobic na chwile obecna.Jutro skontaktuje sie z Teresa i trzeba bedzie sprawdzic ta Dabrowe.Wiem,ze czas dziala na jego niekorzysc,a Ginn na niego czeka....ma piekne duze kojce,duze budy,gdzie nawet bernardyn na luzie sie miesci i jeszcze miejsca duzo....za duza przestrzen,sedalin odpada,klatki nie mamy,wiec co robimy,bo ja juz nie mam pomyslu..?:(

Posted

PaSja Hera napisał(a):
Tak Hera sie odnalazla.Mysle,ze jest cala i zdrowa dzieki Calinkowi,bezdomnemu psiakowi,ktory od jakiegos czasu koczowal pod domem.Joker jest na chwile obecna dla mnie nieuchwytny.Mam chwilowa straszny metlik w zyciu,takze wybaczcie jak czasami bede nieobecna.Jutro bede u Jokera,biedak....
Jesli chodzi o klatke to okazalo sie,ze jest uszkodzona,trzeba wymontowywac jakis zbiornik i spawac ja,a moj TZ niestety nie da rady fizycznie tego zrobic na chwile obecna.Jutro skontaktuje sie z Teresa i trzeba bedzie sprawdzic ta Dabrowe.Wiem,ze czas dziala na jego niekorzysc,a Ginn na niego czeka....ma piekne duze kojce,duze budy,gdzie nawet bernardyn na luzie sie miesci i jeszcze miejsca duzo....za duza przestrzen,sedalin odpada,klatki nie mamy,wiec co robimy,bo ja juz nie mam pomyslu..?:(


Ciocia poukładaj sobie wszystko na spokojnie i wracaj do Nas ......powodzenia:calus:

Posted

Można spróbować z tą cieczką, Jolerka dziś widziałam z nosem przy trawie calutki czas szedł za moim blokiem. Wiedziałam, że Hera się odnajdzie! :multi:Super!
U mnie pod blokiem widuję psiaka coś trochę przypominającego doga. Ma niby obrożę, ale i wszystkie żebra na wierzchu. Jest chodzącym szkieletorkiem :( Je tak łapczywie, że z palcami. Jest nieufny jak Jokerek. Szok z tymi bidami i dąbrową. Mam pomysł żeby iść na Dąbrowę, popytać i może właściciele domniemani Jokerka pomogą go złapać nawet jeśli go nie chcą to może pomogą. Trzeba iść z foto i popytać może?

Posted

lenkaaaa2 napisał(a):
Można spróbować z tą cieczką, Jolerka dziś widziałam z nosem przy trawie calutki czas szedł za moim blokiem. Wiedziałam, że Hera się odnajdzie! :multi:Super!
U mnie pod blokiem widuję psiaka coś trochę przypominającego doga. Ma niby obrożę, ale i wszystkie żebra na wierzchu. Jest chodzącym szkieletorkiem :( Je tak łapczywie, że z palcami. Jest nieufny jak Jokerek. Szok z tymi bidami i dąbrową. Mam pomysł żeby iść na Dąbrowę, popytać i może właściciele domniemani Jokerka pomogą go złapać nawet jeśli go nie chcą to może pomogą. Trzeba iść z foto i popytać może?


Dokladnie o to mi chodzilo.Ja niestety fizycnie nie dam rady.Znalazlabys chwilke jutro?

Posted

klatka - lapka jest w schronisku, taka większa...ale obawiam sie, ze on do takiej nie wejdzie...musiałby byc mega zdesperowany i bardzo głodny, a klatki nie da się zostawić jak budy, bo jak ktoś ukradnie i odda na zlom to byłoby niedobrze, bo taka jest tylko jedna na większego psa...najlepsza bylaby chyba przynęta -suka z cieczką i żeby była możliwość zamknięcia go na ogrodzonym terenie...

Posted

andzia69 napisał(a):
klatka - lapka jest w schronisku, taka większa...ale obawiam sie, ze on do takiej nie wejdzie...musiałby byc mega zdesperowany i bardzo głodny, a klatki nie da się zostawić jak budy, bo jak ktoś ukradnie i odda na zlom to byłoby niedobrze, bo taka jest tylko jedna na większego psa...najlepsza bylaby chyba przynęta -suka z cieczką i żeby była możliwość zamknięcia go na ogrodzonym terenie...

On absolutnie do tej klatki nie wejdzie!!!!Do budy nie wchodzi....Przestrzen za duza...Nie damy rady go zlapac,tak poprostu,sunia z cieczka moze jeszcze by zadzialala,w tej chwili nie mam takiej suni...nie mam pomyslu....:(
Jokera rano nie widuje,przechodze codziennie,ale Lenka go widuje u siebie pod blokiem,bo jakiegos sasiada sunia ma ciecze.

Posted

Ja też Go dziś nie widziałam, byłam 2 razy, ale bałam się sama po ciemku łazić po krzakach. Za to kilka bloków dalej psiak w typie foksteriera, brudny i głodny...Chociaż kolację dziś zjadł...
To może jednak działajmy z siatką???Ja już chyba innego wyjścia nie widzę, jeśli szybko czegoś nie zrobimy, to pies nam się wykończy, a wtedy mamy z głowy dobry sen do końca życia...

Posted

Incia napisał(a):
Ja też Go dziś nie widziałam, byłam 2 razy, ale bałam się sama po ciemku łazić po krzakach. Za to kilka bloków dalej psiak w typie foksteriera, brudny i głodny...Chociaż kolację dziś zjadł...
To może jednak działajmy z siatką???Ja już chyba innego wyjścia nie widzę, jeśli szybko czegoś nie zrobimy, to pies nam się wykończy, a wtedy mamy z głowy dobry sen do końca życia...

Kilka bloków dalej? Brudny? Biały i kilka łatek na sobie? No to jeśli tak to kolejna bida, koczuje u mnie pod blokiem od ładnych kilku dni, lata po ulicy nie patrzy na samochody w ogóle. Podchodzi ładnie do ludzi, nie boi się wcale, ale za to je codziennie obiadki ode mnie :)

Posted

PaSja Hera napisał(a):
On absolutnie do tej klatki nie wejdzie!!!!Do budy nie wchodzi....Przestrzen za duza...Nie damy rady go zlapac,tak poprostu,sunia z cieczka moze jeszcze by zadzialala,w tej chwili nie mam takiej suni...nie mam pomyslu....:(
Jokera rano nie widuje,przechodze codziennie,ale Lenka go widuje u siebie pod blokiem,bo jakiegos sasiada sunia ma ciecze.


Tak Jokerek jest teraz częstym gościem u mnie pod blokiem. Wczoraj był strasznie głodny, jadł aż się uszka trzęsły. Szkoda, że nie ma suni z cieczką do dyspozycji, to było by chyba najlepsze. Wiesz jakiego sąsiada sunia ma cieczkę, tego co miał zoologa w pawilonach na Świętokrzyskim kojarzysz? Myślałam... ale gdzie tam on w życiu nie da, nie pożyczy swojej córuni z cieczką na przynętę na Jokerka.

Posted

lenkaaaa2 napisał(a):
Kilka bloków dalej? Brudny? Biały i kilka łatek na sobie? No to jeśli tak to kolejna bida, koczuje u mnie pod blokiem od ładnych kilku dni, lata po ulicy nie patrzy na samochody w ogóle. Podchodzi ładnie do ludzi, nie boi się wcale, ale za to je codziennie obiadki ode mnie :)

Chyba na pewno ten. Dziś Go szukałam, ale nie znalazłam. Za to biegał inny psiak, niewielki, czarny, podpalany, na pewno nie bezdomny, po prostu na spacerek sie wyprowadził...Ja nie rozumiem tego, mnie pies na 2 minuty z pola widzenia zniknie, a ja już lecę szukać, bo się boję, że coś złego może się stać...
A terierek fajny, wystraszony, dobrze że Ty jesteś w pobliżu, to chociaż brzusio ma pełne...

Posted

lenkaaaa2 napisał(a):
Tak Jokerek jest teraz częstym gościem u mnie pod blokiem. Wczoraj był strasznie głodny, jadł aż się uszka trzęsły. Szkoda, że nie ma suni z cieczką do dyspozycji, to było by chyba najlepsze. Wiesz jakiego sąsiada sunia ma cieczkę, tego co miał zoologa w pawilonach na Świętokrzyskim kojarzysz? Myślałam... ale gdzie tam on w życiu nie da, nie pożyczy swojej córuni z cieczką na przynętę na Jokerka.

Właśnie wróciłam, nasz koleżka Jokerek wracał sobie zadowolony z kierunku Dąbrowy, zeżarł z apetytem cały pasztecik, który Mu przyniosłam, po czym nawet na mnie nie spojrzał i pomknął w siną dal...15 minut później widziałam Go pod 109. Ewidentnie lata za narzeczoną, nos cały czas w trawie. Nie ma żadnych widocznych ran, na szczęście, natomiast z całą pewnością zaczynają się kłopoty z biodrami, choć dziś akurat nie kulał.

Posted

Incia napisał(a):
Chyba na pewno ten. Dziś Go szukałam, ale nie znalazłam. Za to biegał inny psiak, niewielki, czarny, podpalany, na pewno nie bezdomny, po prostu na spacerek sie wyprowadził...Ja nie rozumiem tego, mnie pies na 2 minuty z pola widzenia zniknie, a ja już lecę szukać, bo się boję, że coś złego może się stać...
A terierek fajny, wystraszony, dobrze że Ty jesteś w pobliżu, to chociaż brzusio ma pełne...

Piesek biały już po podwieczorku, obiadku dziś nie miałam możliwości mu dać, trzeba było do klientki lecieć. Za to Jokerka dziś nie spotkałam pod swoim blokiem.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Cioteczki, robimy coś? Cokolwiek? Bo od jakiegoś czasu ten wątek zamienił się w towarzyską wymianę informacji...

anoooooooo!!!!!!!!!!!!...................kurde ubolewam nad tym,ze nie moge pomoc osobiscie.............jestem uparta jak baran i Joker mialby ze mna ciezko!!!!!!!!!!!!!!!!!b

Posted

Dziś był tak zaangażowany w jedzenie, że gdyby była ze mną siatka i ze 2 osoby, to nie miałoby prawa się nie udać. Ale nie było, więc kolejna noc na dworze. Ja szczerze mówiąc nie mam już pomysłów. Do jokera mam blisko, mimo pracy jestem w miarę dyspozycyjna, ale sama nic nie zdziałam. Musimy podjąć decyzję, i to na już. Kupujemy siatkę, załatwiamy jakiegoś chłopa (bo pies spory i zapewne silny), i transport. Trochę kasy jest, więc to nie problem. Może Panowie ze schronu mogliby jeszcze raz spróbować pomóc?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...