Jump to content
Dogomania

Kudlaty Joker bez nadziei na lepsze jutro,pilnie potrzebny DT!Pomocy!!!


Recommended Posts

Posted

andzia69 napisał(a):
to nie bida, a pies RASOWY!:) to gończy bośniacki szorstkowłosy barak:):) i tak mi pod Jokera pasuje;)

Oj tam,oj tam:)Czyli chcialas poprostu nas pocieszyc.....NIE,NIE JEST PODOBNY,JOKER JEST PIEKNIEJSZY!!!!!!!!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Teresa poszla jak zwykle dac jesc Jokerowi,ne bylo go!Napisala,ze misek wszedzie,pelnych jedzenia,a po Jokerze ani sladu.Wczoraj byl...Podejrzewam,ze poszedl na spacerek....

Posted

Incia napisał(a):
Dziś był, rozmawiałam z bardzo przejętą Nim Panią Mariolą, która obiecała wszelką pomoc. Co z tą klatką??

no wlasnie,juz czwartek.......................blagam zlapcie Go bo sie wykoncze...............

Posted

Poszukiwany napisał(a):
Aktualne płacze, ale chyba wiem czemu. Ma na nosie jakąś ranę, jak by go ktoś udrapał.

no to ja tez zaraz zaczne plakac...........................................:(co z ta klatka?????podejmujecie dalej jakas probe aby go zlapac?????on sie wykancza ..........

Posted

Poszukiwany napisał(a):
Aktualne płacze, ale chyba wiem czemu. Ma na nosie jakąś ranę, jak by go ktoś udrapał.


PS.Nie sugerujcie się, że nie jestem zalogowany na forum, tutek przeglądam codziennie :)

Dokładnie, ja też jestem tu codziennie przynajmniej raz tylko się nie udzielam. Brak pomysłów. Jokerlka pewnie psiak jakiś przy atakował, albo samochód. na człowieka to on jest za sprytny. :( biedactwo płacze gdzieś samo na osiedlu.

Posted

Ja ze względów rodzinno - zdrowotnych do końca tygodnia nie mogę uczestniczyć w żadnych działaniach :shake:
Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu moja pomoc nie będzie już potrzebna...
W przeciwnym wypadku od poniedziałku jestem do dyspozycji.

Posted

witam , chcialam sie z Wami podzielic historia mojej znajdki:) chodzi o to , ze pare miesiecy temu zauwazylam biegajaca z podkuklonym ogonem psinke wychudzona przestraszona zostawiona sama sobie, okazalo sie , ze zamieszkuje łąki niedaleko gdzie mieszkam, wiec moglam juz bardziej sie zblizyc..., przez 2 miesiace chodzilam dzien w dzien z moim psiakiem tam na spacery i ja karmilam codziennie! Na poczatku czekala az sobie pojdziemy , po jakims czasie jadla juz przy mnie ale bardzo byla plochliwa... pozniej zaczela reagowac na moj glos szla tez kawalek za nami ale zawsze sie wracala.... ostatnie dni wygladaly tak, ze bawila sie z moim psiakiem i dala sie wkoncu poglaskac -widac , ze bardzo jej to bylo potrzebne( ja sie poryczalam...)i wkoncu poszla za mna do domu ,podpusciclam ja troche kosciczkami ale wkoncu podeszla pod dom i brama od podworka zweszla i juz zostala:) na poczatku byla zdziczala i przerazona ..ale teraz wlasnie lezy na kanapce i grzeje doopinke:)
Chodzi mi o to, ze moze Joker potrzebuje takiej jednej osoby , ktorej by zaufal, i jak da sie wkoncu poglaskac to moze znak , ze z pomoca smakolykow, pojdzie za Ta Osoba i da sie wkoncu zlapac....

Posted

Roszpunka napisał(a):
Oprócz klatki będzie potrzebny transport, jeżeli wreszcie się uda...


transport popołudniami ja z mężem oferuję i mam nadzieję, że będzie w końcu potrzebny, że psisko da się złapać! Jeśli tylko mąż nie zostanie dłużej w pracy. Tylko nie za późno, bo mąż o 4.00 rano wstaje w przyszłym tygodniu. Dziewczynki macie mój telefon Roszpunka i Pasja jak coś to dajcie znać.

Posted

Śledzimy wątek , za każdym razem mamy nadzieję,że ten psiak w końcu da się złapać.:painting: No Jokerku dość już tych podchodów, idą mrozy:nono:.Daj się złapać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...