EVA2406 Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Bardzo martwię się o to cudne maleństwo i mocno trzymamy łapki i kciuki :thumbs:. Szkoda, że mała nie trafiła do lecznicy wcześniej. Miałaby większe szanse. To i tak cud, że ona żyje z pękniętym jelitem tyle dni. Quote
Marycha35 Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Sunieczku dasz radę, walcz Maluszku!!! Quote
sylwija Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 trzymaj się maleńka., dzielna dziewczynka Quote
piescofajnyjest Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Stacha, trzymaj sie i nie daj sie chorobie!!! trzymam kciuki za Maluszka Quote
Magda779 Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Stasi kolejny raz rozeszły się szwy, całe szczęście, że te zewnętrzne. W środku wydaje się wszystko w porządku, nie ma temperatury. To wszystko jest efektem bardzo silnych antybiotyków. Jutro pierwszy posiłek od tygodnia !!!! Okaże się, czy wszystko w porządku z jelitami. Trzymajcie kciuki !!!!! Quote
Marycha35 Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Kochane maleństwo, trzymam z całej siły, żeby kupal palce lizać był;) Quote
kaskadaffik Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Kochaniuśka maluśka trzymaj się !!!! Quote
agniecha82x Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Stasieńka nadal przed swoim pierwszym posiłkiem - trzymajmy kciuki mocno!!!!!!!! Quote
Marylin Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Trzymam kciuki! Walcz malutka, walcz! Quote
supergoga Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Wetka mówiła, że te zewnętrzne szwy penie puszczą. ale wewnątyrz powinno trzymać. Czekamy na wieści z niepokojem. Już cię kochamy maleńka... Quote
Emma53 Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Mam cudowną maść która goi wszystkie rany jest dostępna tylko u weta w Kwilczu. Naprawdę goi się po niej rewelacyjnie. Jeśli będzie potrzebna to wyślę. Trzymam za małą, podobna do mego tymczasowicza Pucka. Quote
Magda779 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Stasia wczoraj dostała pierwszy posiłek, rokowania dobre :) Nie wymiotowała, nie dostała temperatury, apetyt ogromny !!!! Oczywiście dostaje maleńkie porcje. Teraz najbardziej martwi jej rana, tego nie da się wygoić maścią. Ona ma dużą część uda i brzucha bez skóry, na wierzchu jest mięsień i powłoki brzuszne, całość czerwona, sącząca. Mam zdjęcie, ale drastyczne, więc nie będę Was maltretować ! Moim zdaniem trzeba by pomyśleć o sztucznej skórze (takie coś miał stosowane ten biedny, spalony pies... chyba Kubuś). Quote
Kocurek Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Tak Kubus mial taka sztuczna skore ale to byly ogromne koszty...:( Ciesze sie,ze mala ma apetyt:) Quote
supergoga Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Stasia w gabinecie na stole. Otworzyły się szwy wewnetrzne - jelita wypłynęły. Lekarze dzwonili właśnie do mnie co robić. Nie wiemy czy przezyje kolejna operację, ale propsiłam żeby próbować. Jesteśmy w kontakcie z opiekunką tymczasową Stasi. Nie wiem, czy sztuczna skóra do wewnątrz jest wyjściem, bo to chodzi o otrzewną. Sunia wymiotowała - nie znam,y drożności jelit. Walczymy! Quote
inga.mm Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 O Mateńko, miej ja w swojej opiece. Stasinko, walcz Maleńka. Za dużo juz wygrałaś, żeby teraz przegrać. Ciepłe myśli do Ciebie ślemy, niech dadzą Ci siłę Quote
supergoga Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Mała na stole, a rokowania są raczej złe. Zakażenie kałem który miała rozlany w brzusiu prawdopodobnie tak zainfekował jelita i jame brzuszną, że wszystko sie rozchodzi. Nasza wetka nie odpuszcza, ale to ostatni raz kiedy można otwierać tą sunię... nie wiem... co powiedzieć. Tak nam zależało. Quote
Rewelacja Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 supergoga napisał(a):Mała na stole, a rokowania są raczej złe. Zakażenie kałem który miała rozlany w brzusiu prawdopodobnie tak zainfekował jelita i jame brzuszną, że wszystko sie rozchodzi. Nasza wetka nie odpuszcza, ale to ostatni raz kiedy można otwierać tą sunię... nie wiem... co powiedzieć. Tak nam zależało. o nie :((((((((((( Quote
inga.mm Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Gosia, nie poddawajcie się! Może jednak cud zdarzy się??? Matko Przenajświętsza, daruj tej Malutkiej życie!!!! Quote
supergoga Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 NIkt się nie poddaje. Tak jak pisałam Stasia na stole. Wierzę wq moją wetke. Dałam jej na stół moja ciężko chora sukę której nikt nawet sterylizować nie chciał, z uwagi na choroby. Kasia ją cięła, nie bez przygód, ale suka zyje nadal. Jak Kasia powie, że nie widzi szansy dla suni, będę jej wierzyła. Teraz tnie malutką. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.