Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 269
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo martwię się o to cudne maleństwo i mocno trzymamy łapki i kciuki :thumbs:.

Szkoda, że mała nie trafiła do lecznicy wcześniej. Miałaby większe szanse. To i tak cud, że ona żyje z pękniętym jelitem tyle dni.

Posted

Stasi kolejny raz rozeszły się szwy, całe szczęście, że te zewnętrzne. W środku wydaje się wszystko w porządku, nie ma temperatury. To wszystko jest efektem bardzo silnych antybiotyków. Jutro pierwszy posiłek od tygodnia !!!! Okaże się, czy wszystko w porządku z jelitami. Trzymajcie kciuki !!!!!

Posted

Mam cudowną maść która goi wszystkie rany jest dostępna tylko u weta w Kwilczu. Naprawdę goi się po niej rewelacyjnie. Jeśli będzie potrzebna to wyślę. Trzymam za małą, podobna do mego tymczasowicza Pucka.

Posted

Stasia wczoraj dostała pierwszy posiłek, rokowania dobre :) Nie wymiotowała, nie dostała temperatury, apetyt ogromny !!!! Oczywiście dostaje maleńkie porcje. Teraz najbardziej martwi jej rana, tego nie da się wygoić maścią. Ona ma dużą część uda i brzucha bez skóry, na wierzchu jest mięsień i powłoki brzuszne, całość czerwona, sącząca. Mam zdjęcie, ale drastyczne, więc nie będę Was maltretować !
Moim zdaniem trzeba by pomyśleć o sztucznej skórze (takie coś miał stosowane ten biedny, spalony pies... chyba Kubuś).

Posted

Stasia w gabinecie na stole. Otworzyły się szwy wewnetrzne - jelita wypłynęły. Lekarze dzwonili właśnie do mnie co robić. Nie wiemy czy przezyje kolejna operację, ale propsiłam żeby próbować. Jesteśmy w kontakcie z opiekunką tymczasową Stasi. Nie wiem, czy sztuczna skóra do wewnątrz jest wyjściem, bo to chodzi o otrzewną. Sunia wymiotowała - nie znam,y drożności jelit. Walczymy!

Posted

Mała na stole, a rokowania są raczej złe. Zakażenie kałem który miała rozlany w brzusiu prawdopodobnie tak zainfekował jelita i jame brzuszną, że wszystko sie rozchodzi. Nasza wetka nie odpuszcza, ale to ostatni raz kiedy można otwierać tą sunię... nie wiem... co powiedzieć. Tak nam zależało.

Posted

supergoga napisał(a):
Mała na stole, a rokowania są raczej złe. Zakażenie kałem który miała rozlany w brzusiu prawdopodobnie tak zainfekował jelita i jame brzuszną, że wszystko sie rozchodzi. Nasza wetka nie odpuszcza, ale to ostatni raz kiedy można otwierać tą sunię... nie wiem... co powiedzieć. Tak nam zależało.


o nie :(((((((((((

Posted

NIkt się nie poddaje. Tak jak pisałam Stasia na stole. Wierzę wq moją wetke. Dałam jej na stół moja ciężko chora sukę której nikt nawet sterylizować nie chciał, z uwagi na choroby. Kasia ją cięła, nie bez przygód, ale suka zyje nadal.
Jak Kasia powie, że nie widzi szansy dla suni, będę jej wierzyła. Teraz tnie malutką.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...