Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7088
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. A tego tekstu, ze by jej sie nie spodobało w torbie dla psow -no to nie rizumiem. Przeciez nie robisz tylko tp co jej sie podoba. Trzeba psa prztzwyczajac, ze czasem cos mu sie moze nie podoba, no ale z jakiegoś powodu musi sie dostosowac. Nie zeby mu robic przykrość, ake zeby bylo łatwiej np u veta czy w razie jakiejs awarii gdy trzeva dla dobra psa zrobic coś co mu sie nie spodoba
  2. Ale co to daje, ze stajesz jak monoli? Przeciez to nie uniemozliwia jej gryzienia? Wuec ci ją to uczy? Ze można cue gryzc? I ze gryzienie paraliżuje najpierw gryzionego i gryziony najpierw zastyga i gada cos tam. Ale jak sie dalej gryzie cierpliwie, tylko mocniej, no to wtedy jest fajna akcja. Chodzi o to zeby uniemozliwic jej gryzienie. uniemozliwic. Czyli np bez zlosci i spokojnie tak przytrzymac, zeby nie mogla grysc. Albo moze warknac -nie wien co by podzialalo. Wyobraz sobie ze niemowlak wali matke po twarzy, a matka jest jak monolit i mowi nie wolno, a on wali. Przeciez to bez sensu. Bez zlosci blokuje sie niemowlaka i on sue szybko uczy, ze matki sue nie wali po glowie. Albo wyobraź sobie dorosłego zrównoważonego psa, ktorego gryzie boleśnie wlany szczeniak. Taki pies nie zastyga przeciez i nie daje sie gryzc. Warknie szczeniakowi w ucho, albo go przytrzyma łapią. Bez agresji, bez uszkodzeń i skutecznie.
  3. Na pewno by sie jej przydaly zabawki do gryzienia i szarpania, do zabawy z Tobą. Ona gryzie i szarpie, a ty chwalisz. Odda ci zabawke bez problemu jak poprosisz? Bo jak nie odda -to nie mozesz sie z nia bawisz w szarpanie. No i cos dla niej do gryzienia, bo pewnie zeby ją swedza strasznie. Surowa marchew w calosci, kong np zimny i wypelniony czyms nad czyms trzeba popracowac, moze jakies kartonowe pudelka do zabawy i na zniszczenie -najlepiej do zabawy przy tobie. I ja to bym spróbowała ciekawszych i dluzszych spacerow. Psa w torbę dla psow, i np gdzies daleko pojsc do lasu, albo w jakies pachnące łąki, albo tam gdzie sue pasa konie i sa nowe zapachy. Bo moze ją te spacery nudzą wiec sie probuje pocieszac gryzueniem Ciebie
  4. Pewnie ją nauczylas, ze ja Cię gryzie to Ty szybciutko bierzesz zabawke i sie z nia bawisz, bo tak robiłaś. Zepsułas sie i nie dzialasz na lekkie gryzienie, no to gryzie mocniej. A wtedy pewnie zwracasz na nia uwage, piszczesz albo skaczesz, odpychasz ją, mocujecie sie albo ją nosisz -w kazdym razie jest efekt , ktory ją cieszy. I to nie jest przeciwko tobie, bo razem sie bawicie w zapasy. Chodzi o to, zeby calkiwicie uniemozliwic jej gryzienie. Pewnie to potrwa, bo to nie będzie w jeden dzien.
  5. Poszukaj dobrego trenera.. Napisz gdzie mieszkasz, miasto, to może ktos np Sowa doradzi kogos dobrego. Pewnie ze dwie lekcje wystarcza, pewnie cos robisz źle, poprawisz to w zachowaniu i wszystko. Ona pewnie sie stara powtarzać te zachowania, ktore niechcacy wzmacniasz, a potem sie nakręca. Wystarczy wiedziec co i jak i chciec to zmienić. Dobry trener ci powie co zrobic. Ludzie przeważnie chca byc pomocni, a jak nie wiedza jak pomóc to czuja sie glupio albo winni, i robia miny chcac pokryc niepewnosc. Jak sama nie bedziesz sie oceniać,, to i ludzie nie będą. Dobry trener i dasz rade. Masz po prostu zywiolowego psa -moze ti da sie wykorzystać do jakus psich sportow. Dobrze miec jakas sztywna bluzę i brac psa takiego psa przez bluze. Od razu mu uniemożliwiasz gryzienie i jest lekcja dla psa i ochrona dla ciebie
  6. poczytaj trochę o szczeniakach i o tym jak z nimi postępować np tutaj ciekawie napisane o socjalizacji szczeniaków http://www.zoopsychologia.com.pl/wp-content/uploads/2013/09/SOCJALIZACJA_VEP_2_2015-1.pdf
  7. Ona sie na pewno nie buntuje, po prostu dopiero piznaje świat, no to sie rozgląda. No i to nie jest pies zaprzęgowy, tylko psie dziecko. Które chyba jeszcze niewiele widziało. Takich malych szczeniaków, ani nawet troche większych nikt do zaprzegu nie zapina. I dodatkowo masz szpica, a nie owczarka -tez wez to pod uwagę. I nie chodzi o to, zeby sie wyszalala, bo na pewno warto ją szkolić juz teraz, ale rozsadnie i z umiarem, tak zeby lubila spacery z Toba. Moze sie zapisz do psiego przedszkola. Samoyed to szpic, a ze szpicami trzeba pokombinowac, trzeba postępować rozsądnie, one nie lubią przymusu i zazwyczaj mają swoje zdanie. Pewnie to wiesz skoro wybrałeś takiego psa. Wiec jak ją ciagniesz to sie zapiera. I nie chodzi o wiecej wolnosci, tylko o to zebys uwzglednil jej możliwości
  8. no to można dać 5 marchewek - wszystkich nie zje; będzie sobie nosił, zakopywał marchewki są tanie; można dodać kalarepę -jest okrągła, można dodać konga - kongi sa niezniszczalne - najmocniejsze są czarne o takie https://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/kong_dla_psa/classic/140102 można je wypełnić jakims jedzeniem mają rożne kształty np piłki https://www.prodog.pl/pl/p/Kong-Ball-Extreme-Small-pilka-czarna-mala/5017 czarny kong jest na pewno trwały -ale niew iem czy jest ekologiczny -pewnie nie, bo to plastik ekologiczna jest marchew, kalarepa
  9. No to chyba na tym polega problem, że nie jesteś dla niego ważna. Czyli coś robisz nie tak jak trzeba, Najprościej to byłoby zapisać się na jakie zajęcia z psem - napisz miasto, to może ktos doradzi dobrego trenera. albo we własnym zakresie po-pracowac z psem - przeczytaj np ksiazki pani Mrzewińskiej tutaj tytuły http://lubimyczytac.pl/autor/9638/zofia-mrzewinska/ Na twoim miejscu to bym zrezygnowała z chodzenia na wybieg dla psów; bo pies tym bardziej nie jest Toba zainteresowany. Ale robiłabym psu spacery po prostu ze sobą, bez roweru czy rolek, po prostu Ty i pies; można chodzić w nowe miejsca; cos nowego pokazać psu. Moze gdzieś pociągiem pojechać czy autobusem, pójść do sklepu np zoologicznego -niech w kolejce z Toba poczeka , a potem przy ladzie może dostać ssmaczka Jak masz psa na smyczy, to przecież możesz mu powiedzieć "siad" jak zna polecenia i tyle, pies siedzi. Nie szarpie smyczy, nie gryzie nog, chwalisz go i idziecie dalej; a siad możesz mówić i co 5 kroków/ albo inne polecenia . Twój pies widzi innego psa, przecież nie musi sie witac z psem, mówisz "siad" pies siada, a tamten pies przechodzi. i idziecie dalej. Mam psa bardzo emocjonalnego i czasem bawimy sie w ten sposób, że pies musi siadać przy nodze/na smyczy/ w tłumie ludzi, jak np dzieci biegają, i przepuszczamy dzieci, chwile idziemy, znou jakieś dziecko biegnie -pies siada przy nodze/przepuszczamy, a że siadać musi co chwile, ja mówię po cichu polecenia -no to gapi się na mnie - kiedy ma usiąść, a kiedy wstać. I naprawde po takim spacerze jest zmęczony psychicznie. Jak dziecko podchodzi za blisko to go zastawiam, ale jemu się nie wolno ruszyć. A jaki jest z siebie dumny, ze wysiedział, ze jest taki super -bo go zawsze wychwalę.
  10. Z tego co ja słyszę, to ludzie skutecznie operują oczy - ale nie każdą wadę się da zoperować. Mnie to nie dotyczy, wiec nie słuchałam zbyt uważnie - gdzie i kiedy były te operacje i jakie wady; tylko pamietam, ze ludzie super zadowoleni i bez okularów teraz chodzą. Tylko nie wiem czy na NFZ sie da szybko, bo zazwyczaj to były płatne operacje - 5-6 tys. za oko. W tym badania krwi przed , no i cała opieka około-operacyjna. Podobno kiedyś w Legnicy był jakiś super lekarz okulista i robił cuda, ale juz go nie ma. On kilkanascie lat temu/albo i więcej/ robił już operacje laserowe . Chyba warto poszukać po prostu kogoś dobrego, a niekoniecznie koło Poznania.
  11. to jest blog o wychowaniu szczeniaka -poczytaj -jest mnóstwo porad jak postepować ze szczeniakiem https://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu/
  12. Jak 3 miesięczny szczeniak wcześniej wcale, albo prawie wcale nie wychodził z domu --no to pewnie zwyczajnie łapy go bolą, i kondycji mu brak. Siada lub kładzie się, bo sił mu pewnie brak, a i na siedząco łatwiej wszystko obejrzeć. Nie ma sensu go ciągnąc na siłę. Cierpliwosci. Pies sie rozejrzy po świecie, daj mu szansę, trochę posiedzi, trochę podrepcze, nabierze kondycji i ogłady. Nie szarp go na siłę. to jakbyś wziął na spacer dziecko co się dopiero nauczyło chodzić i zmuszał żeby koło Ciebie spacerowało po parku; a ono by co chwile siadało i sie zapierało - że ma dosyc
  13. a wcześniej normalnie chodził na luźnej smyczy? i wykonywał polecenia typu siad, zostań bez problemu? chodzisz z nim codziennie na porządny spacer? chociaz 1,5 godziny? i do tego wspólna zabawa? wykonywanie poleceń?
  14. surowa marchew w całości ekologiczna, zdrowa dla psa, bezpieczna - pies może sie nią bawić, może ją pogryźć na wiórki albo i zjeść/ nie chce się po niej pić resztki łatwo posprzątać
  15. Fajny słodziak. Mam dwie suki, i czasem chodzę z dwiema na raz, i np na rynku/gdzie jest deptak i zawsze trochę ludzi/każe im siadać co 5 kroków, albo przez coś skakać - żeby miały w odruchu wykonywanie tez poleceń przy ludziach - wiec też do nich gadam np "siad", a potem "dobrze" itd -ale widzę, że to raczej budzi podziw czy sympatie ludzi - bo takie grzeczne mam psy, takie posłuszne, takie zapatrzone we mnie.
  16. A jakie badania juz zrobił weterynarz? wklej wyniki badań
  17. A czy jest tak ze sama z siebie lezy sobie i odpoczywa na swoim legowisku, czy na jakims swoim miejscu, jak jestes w domu, czy raczej caly czas cie pilnuje chodzi za toba i siedzi przy Tobie? Np idziesz do lazienki, to ona sobie gdzies lezy czy sie bawi? Czy. raczej siedzi pod drzwiami lazienki? Czy rozumie jak jej powiesz, ze nie masz teraz dla niej czasu, i wtedy odpuszcza podgryzanie i zapraszanie do zabawy?
  18. No to musza jeszcze z nim dużo popracować zanim sie zdecydują na adopcję i sami sie do tego przygotować, jak mają zapoznać psy, i potem panować nad sytuacją w domu. Jak nie akceptuje suczek -to raczej przed nimi duzo pracy z psem, i lepiej ze ta adopcja nie wyszla . Bo wyglada ze ani tamten pies ani wlasciciele nie sa jeszcze gotowi praktycznie do adopcji. Chcieliby,ale nie sa przygotowani wlasciciwie.
  19. Moja dorosła suka odchowywała obcego szczeniaka i właśnie tak jak pisze Sowa, szybkimi korektami/blokowaniem/ ewen, warknięciem, i jednocześnie zainteresowaniem/pomocą/itd/ bardzo szybko i sprawnie nauczyła go, że nie wolno jej gryźć czyli zabawa, przytulanki i wygłupianie dozwolone -ale bez gryzienia zębami. Szczeniak ją uwielbiał, naśladował i podziwiał. Mimo, że potrafiła warknąć czy go skrytykować. Tak samo dorosłe koty, delikatnymi, ale stanowczymi korektami, uczą kociaka chowania pazurów w zabawie i nie gryzienia naprawdę. Kociak uczy sie błyskawicznie - jak gryzie/blokada; przestaje -dalej zabawa, gryzie-blokada, przestaje -dalej zabawa/wylizywanie itd. Bezkrwawo i skutecznie, a kociaki uwielbiają później swoich dorosłych opiekunów. Nawet jak to są dorosłe kocury , i jedzenie daje człowiek. Blokada polegała na tym np na tym - że duży dorosły kocur , naprawdę odpowiedzialny i doskonały pedagogicznie, kładł się na malucha na mgnienie oka -unieruchamiając go; maluch nie mógł gryźć, więc przestawiał - i wtedy tamten go wylizywał itd, pokazywał rózne ciekawe rzeczy, pomagał. Nie robił mu krzywdy oczywiscie, przepuszczał do jedzenia. Miałam kiedyś malucha kociego, który skakał z fotela na dorosłe koty, i wgryzał im się w kark/ głowę - dwa dni starczyły dorosłym, żeby maluchowi wytłumaczyć, ze tak się nie robi. Trochę czasu przesiedziałam na obserwacjach - bo to było fascynujace. A przy okazji oszczędzało prace człowieka, bo tak przeszkolone kociaki czy szczeniak nie gryzły tez ludzi.
  20. Pewnie jej zęby rosną i swędzą. Ma coś do gryzienia, typu surowa marchew, kalarepa? Czym ją karmisz?
  21. A może dobrze wyszło i znajdzie dom tylko dla siebie, bez konieczności dzielenia właścicieli z innym psem. Fajnie mieć dwa psy w domu, ale dwa dorosłe obce samce, i to takie większe, to jednak wyzwanie dla właścicieli. Może zwyczajnie sie nie udac dogadać psów, jest ryzyko pogryzień, no i czas właścicieli tez nie jest z gumy. Więc trzymam mocne kciuki za dobry dom.
  22. Na pewno warto dojechać, nawet pomimo trudności. Jest potem o czym myśleć, i co wypróbowywać na psach ( dla ich dobra oczywiscie -moje psy nowymi pomysłami były i są zachwycone).
  23. Trudny ten plan, ale trzymam kciuki, żeby wszystko poszło pomyślnie. Nie macie kogoś kto się zna na psach/ jakiegoś dobrego trenera/ żeby przyjechał z Państwem doradzał na bieżąco i pomógł w razie problemów? szczególnie u nich w domu
  24. No i w aucie pies musi być przypięty; wtedy się nie miota , i jest bardziej stabilny - co dla samego psa jest i bezpieczniejsze i łatwiejsze, przy jechaniu -nie rzuca nim na wszystkie strony. Wiadomo, że najpierw trzeba zaczynać od tego co pisała Sowa. Moja suka bardzo się bała jeżdżenia samochodem/autobusem, wymiotowała na wszystkie strony przy pierwszych próbach, ale to wszystko z czasem przecież sie zmienia na korzyść, pies przyzwyczaja się do nieznanej sytuacji, do zamknięcia i kołysania. jeśli oczywiscie przejażdżki się kończą wycieczką, a nie wetem. I jak ludzie się nie denerwują.
×
×
  • Create New...