-
Posts
11677 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
AlfaLS replied to mari23's topic in Psy do adopcji
On nigdy nie był prezydentem miasta... -
Może ja napiszę coś więcej :). Dziś też nie odebrali ale choć oddzwonili na sms. Jednak zadzwonił ojciec zainteresowanego pana. Z rozmowy wyszło, że syn wyjechał na dwa m-ce za granicę a starsi państwo nie dadzą rady wychodzić z psem. A poza tym jest małe mieszkanie i pies to może raczej taki york lub czułała /przepraszam, nigdy nie wiem jak to się pisze.../ i to jak wróci syn... Kiszka...
-
Tak jak pisała ZPP wczoraj rano telefon odebrał tata zainteresowanego pana. Spytał w jakiej sprawie dzwonię a jak powiedziałam, że chodzi o pieska, którego chcą adoptować, powiedział "no tak". Pan jechał samochodem i nie mógł rozmawiać ale powiedział, że syn po południu oddzwoni. Jednak nie oddzwonił. Ja dziś, już po południu dzwoniłam, to nikt nie odbiera. Jeszcze jutro wyślę smsa z prośbą o kontakt ale coś marnie mi to wygląda...
-
Miałam zaszczyt poznać Miłą :-). Niestety, zupełnie nie przypadł jej do gustu mój pies i oboje bardzo głośno wymieniali psie poglądy. Samo życie, pewnie Figo był za mały dla Miłej, ot, taki kurdupelek... Miła spokojna, grzeczna, super sunia. Zakumplowana z kotami, nawet tym maleńkim. Zrobiłam jakieś fotki ale nie wiem czy uda mi się wstawić :(. Wszyscy z dogo mają serdeczne pozdrowienia od Pani Anny i od Miłej oczywiście też :-). I wielki kolega...
-
Limonko, jako osoba od lat "robiąca" w staruszkach napiszę Ci, że dobry DS to jest to co staruszkowi potrzebne najbardziej. Żaden hotelik, nawet najlepszy, ale mający pod opieką kilka czy kilkanaście zwierząt nie da tyle uwagi, serca i opieki co własny DS. Oczywiście, początki są z reguły trudne ale później jest dobrze. Trzymam kciuki za Krecika i domek :-).
-
Moli@ - nie każda :). Kiedyś, lata temu, każdy, kto płacił jakiekolwiek podatki miał. To był dla US najważniejszy numer podatnika. Teraz, od kilku już lat urzędy identyfikują podatników po PESEL-u. Tylko przedsiębiorcy czyli ludzie z działalnością gospodarczą maja obowiązek posługiwania się NIP-em. Ci, co mieli kiedyś NIP i mają jeszcze gdzieś zanotowany ten numer to po prostu go mają, jak nie mają notatek to po prostu idą do US i dostają informację jaki numer mieli. Nowym, np. młodym osobom ten numer nadaje się gdy jest taka potrzeba bo np. zaczynają prowadzić działalność gospodarczą, zakładają spółkę czy coś w tym typie...
-
Właśnie przeczytałam co ostatnio u Promyczka. Smutne to, oj smutne :(. Elik, jako księgowa, napiszę Ci że nikt nie ma prawa żądać od Ciebie NIP-u. Przynajmniej dokąd nie masz działalności gospodarczej. Jeśli faktura jest wystawiana na Ciebie jako osobę prywatną to można podać PESEL ale też nie obowiązkowo. Przy przekazywaniu do MF jednolitych plików księgowych po prostu w przypadku braku nipu / czyli faktura na osobę fizyczną/ w pole NIP wpisuje się słowo BRAK i wszystko leci. NIP-em legitymują się Ci co płacą podatki jako firmy, wtedy nawet mogą brać paragon z nipem i to też jest dowód księgowy. U Promyczka się już nie przyda ale może komuś kiedyś :-).
-
A nie możesz tego Frontline kupować u weta? Ja mając dwa psy i 6 kotów kupuję takie specyfiki u weta. Oni mi sprzedają takie opakowanie dla duuuużego psa i od ręki dzielą w strzykawki na moje maluchy. Ostatnio za takie odrobaczenio-odpchlenie zapłaciłam 80 zł za całe stado... Co prawda było to Evicto nie Frontline ale zawsze na tych zakupach dobrze wychodzę :-). Wiem jednak, że nie wszyscy weterynarze chcą tak sprzedawać i dzielić opakowanie...
-
Biorąc pod uwagę bardzo mądry post lipsik, z którym bardzo wiele osób udzielających się na wątku ale też i "podczytywaczy" takich jak ja się całkowicie zgadza oraz to co napisała Zagrodowy pies polski pięknie prosimy WiosnA o przemyślenie swojej decyzji i powrót do roli DT. A jeśli kiedyś w przyszłości, jak przy Morisku, zechcesz zmienić Marcelkowi DT na DS to wtedy wszyscy tu szczerze będziemy się bardzo z tego cieszyli. Jednak to jeszcze nie ten moment, Aniu nie możesz teraz wszystkich spraw Marcelka brać na siebie bo ani Twoje finanse, ani Twoje serce tego nie udżwigną, a jeśli nawet jakoś dasz radę to koszty będą ogromnę... A to nie o to chyba powinno chodzić...
-
Ciekawe jak u Ciebie się sprawdzą? Ja mieszkam na poddaszu, latem u mnie upał to te materace mają wzięcie, nigdy nie leżą bez zwierzaka :-).
-
Mam dwie te pierwsze. Moje psy i koty lubią latem na tych matach siedzieć. Rzeczywiście chłodzi co sprawdziłam sama na niej siadając :-).