Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11678
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. To są mądrzy i doświadczeni ludzie. Mieli m.in. pudelka, który wracał 3 razy z różnych adopcji. Ludzie go brali bo ładny a że trzeba z nim popracować bo przede wszystkim był skrzywdzony - na to nie patrzyli. Dopiero u tych Państwa zakotwiczył na stałe, do końca swoich dni... Pierwsze dni najtrudniejsze ale jak na razie nie jest źle :-).
  2. Ja z kolei rozmawiałam z przyszłym domkiem Miłej. Państwo szykowali się do drogi bo jutro wyjazd z samiutkiego rana. Żeby Miłej się miło podróżowało Pani gotowała jej kurczaka na drogę do domu :-). Znając życie sunia nie dostanie rano przed podróżą jedzenia to kurczaczek będzie jeszcze lepiej smakował :-).
  3. Nie wiem czy mi się uda ale może???? Takie dwa cudne kociaki czekają w domu na Miłkę: Kocurek, kurcze, nie pamiętam jak ma na imię, może sobie później przypomnę... Zabrany z działek, młodziutki, chory... Teraz wyleczony, wypielęgnowany i ... wielki pieszczoch :-) i kotka Fruzia, podobno charakterna bardzo :-). Przywieziona ze wsi jako maleńkie, jeszcze ślepe kocię, chore, ledwo żyjące. Teraz - sami widzicie :-)
  4. Czuję się wywołana do odpowiedzi :-). Jestem u Miłki od początku a dopiero teraz będę się odzywała na jej wątku. I to w jakiej sprawie :-). Przyszła rodzina Miki to państwo tak 60-65+. Zdają sobie sprawę ze swojego wieku i choć są bardzo aktywni to nie mają zamiaru porywać się na młodego psiaka. Szukali tak 5-6 letniego ale ... Panu wpadła w oko Miłka... Przeczytał ogłoszenie, pokazał żonie i przepadli. Nie ma znaczenia wiek, twierdzą, że w najgorszym wypadu odejdzie za TM za 3-4 lata... Waga? Żaden problem - mieli psa 50 kg. Przy nim Miła to mikrus :-). Choroby? Mają sprawdzoną, zaufaną panią weterynarz, u której od lat leczą swoje zwierzaki. Ich córka też. Słabszy wzrok, słuch? - mieli psa głuchego i ze słabym wzrokiem. Wiedzą co to znaczy. Mieszkanie nie jest duże ale puste bez psa :-). Są dwa koty, stąd ważne, że Miłka nie atakuje kotów. Jest na IX piętrze ale jest winda. Dla państwa jest jeszcze ważne, żeby sunia spokojnie jeździła samochodem bo pani praktycznie codziennie jeździ na działkę i zawsze to robiła z psem :-). Działka jest w bardzo fajnej, spokojnej dzielnicy Szczecina, niedaleko las. Miejsce do spacerów idealne. Miłka będzie miała legowisko w sypialni ale ja będzie chciała spać np. z państwem lub w innym miejscu to nie ma problemu. I widząc gdzie chodzą i leżą koty w tym domu - ja w to wierzę :-). Państwo mogą wyjechać po Miłą tak do ok. 100 km. Kierunek Piła, Wałcz. Podpytałam czy daliby radę np. do Szafirki, to ok. 200 km, to stwierdzili, że tam jest dobra droga i dali by radę. Warszawa czy Poznań - za daleko. Tak więc jest to kwestia do dogadania. Zdjęcia po adopcji - nie ma sprawy, wizyta poadopcyjna - już zapraszają. Zwrot z adopcji - nie wchodzi w grę. Nie po to biorą żeby oddać, członka rodziny się nie oddaje. Jak są pytania - chętnie odpowiem.
  5. Agat a co mówią opiekunowie Czajki? Przed adopcją mieli sporo obaw czy sprostają tej adopcji. Teraz już trochę czasu minęło, mogą spojrzeć na sprawę z dystansu i jakie są ich obecne odczucia względem tej adopcji? Jakieś obawy się potwierdziły? Inne, może, nie wystąpiły? Bo tak ogólnie to są zadowoleni z psinki, to od razu widać na fotkach :-). O to pytać nie trzeba :-).
  6. Sprawdziłam, wchodzę w ten bazarek bez problemu / dopiero po wejściu na niego zobaczyłam, że mnie zaprosiłaś :-) / więc inni chyba też będą mogli :-).
  7. Superowa ta parka :-).
  8. Czyli maja swobodę i pełne miseczki. Nieźle się urządziły :-))).
  9. Też tak mam, to samo obserwowana zawartość...
  10. Na dobrą sprawę to nie wiem :-(. Mnie się kiedyś w czasie składania zamówienia na monitorze ukazała informacja, że jest nowa forma płatności: rachunek - płacisz w ciągu 14 dni od dostawy. Wtedy z tego skorzystałam i tak mam. Ważne jest to, że w sytuacji gdy mam zamówioną albo już dostarczoną paczkę a zapłata jeszcze do nich nie wpłynęła to ta opcja znika i wtedy muszę płacić inaczej. Nawet jeśli jest to ten okres 14 dni od dostawy. Za to nie raz zamawiam 2 lub 3 paczki jedną po drugiej na ten odroczony termin ale ważne żeby zamówienia robić jedno za drugim, zanim pójdzie do realizacji. Jak masz wszystkie paczki dostarczone i zapłacone, to możesz zerkać w zakładkę rodzaj płatności i może ten rachunek tam będzie? Tylko wszystko musi być na zero uregulowane. Ja kiedyś miałam nadpłatę i wtedy też mi to cofnęli, dopiero po wyjaśnieniu telefonicznym rachunek powrócił :-).
  11. Elik, w zooplusie jest taka możliwość. Fakt, że nie dla każdego i to tylko zooplus wie dlaczego jedni tą opcje mają a inni nie. Ale jest na pewno bo sama z niej korzystam już od kilku lat.
  12. Elik, zerknij czy nie masz przypadkiem w zooplusie formy płatności rachunek. Wtedy spokojnie zamawiasz, wysyłka jest od ręki a Ty masz 14 dni od dostawy na zapłacenie faktury. Ja z reguły płacę dużo szybciej ale nie tracę w ten sposób czasu na oczekiwanie aż oni zaksięgują zapłatę / oczywiście jak nie ma dotpay/.
  13. Dokładnie ten sam problem był w domu w Szczecinie. Też nie chciała wychodzić. Trzymam kciuki za spotkanie z bechawiorystą, żeby się biedna przełamała i zrozumiała że zawsze do tego domu będzie wracała.
  14. Ja ostatnio odkryłam zoopers, nowy sklep z całkiem sensownymi cenami. Tu też jest https://zoopers.pl/koty/zdrowie/witaminy-i-suplementy/dolfos-arthromax--500-ml/3046/t/koty/zdrowie/witaminy-i-suplementy/dolfos-arthromax--500-ml/3046/t?utm_source=moneteasy&utm_medium=cpc&utm_campaign=moneteasy
  15. Ten w Szczecinie na początku był w bloku, spokojna okolica. Później była przeprowadzka do domu tylko tam, o ile dobrze pamiętam, był problem z ogrodzeniem na początku. Przeprowadzka była na sąsiednią ulicę więc też spokojna okolica.
  16. Prawda :-). Według pani doktor Bartuś najprawdopodobniej kiedyś miał połamaną szczękę, która nierówno się zrosła. Pewnie bez pomocy weta, zrosło się jak się zrosło. To, w połączeniu z usunięciem 9 zębów, usunięciem przetoki między pyszczkiem i jamą nosową oraz pokryciem przeszczepem dziąsła braków spowodowanych tą przetoką, zdecydowało o zostawieniu kła. On w niczym nie przeszkadza a usunięcie go to kolejny ubytek w szczęce i osłabienie całej szczęki. Usunięcie aż 9 zębów było konieczne, zęby były popsute, pod nimi były kieszenie bo dziąsła już przy tych zębach zanikały. W te kieszenie wchodziło jedzenie, które tam się psuło i stąd ten niemiły zapach z pyszczka. A muszę przyznać, że był on okropny :-(. A ostatnio, jak jechaliśmy na kontrolę to już nic a nic w samochodzie nam nie śmierdziało :-).
  17. Agat ma rację, tu już nic nie pomoże. Szanta musi zmienić dom... Na wizycie nie było absolutnie mowy o tym, że pies ma pomóc wycofanemu synowi. Państwo wręcz podkreślali, że syn ma bardzo dobre relacje z psiakami, które są w rodzinie a pies to głównie potrzeba Pani do której ona przekonała męża. Jak byłam na wizycie to oprócz Państwa byli też rodzice /pani albo pana, tego nie wiem/ i oni potwierdzali te słowa. Z moim psem syn powoli ale nawiązał kontakt, pod koniec wizyty siedzieli razem na dywanie i Figo był karmiony z ręki przez syna. A tu ewidentnie nie zaiskrzyło i rodzina nie chce powalczyć skutecznie o psiaka... A tak zapewniali, że w razie co to będą szukać pomocy i walczyć do skutku...:-(. Przykro mi, że ich nie przejrzałam i biedna Szanta ma znowu pod górkę .
  18. U Bartusia wszystko ok. No, prawie wszystko bo te nieszczęsne ząbki :-(. Piesek zadbany, zapatrzony w opiekunów, szczególnie fajny kontakt ma z synem Państwa. To Max trzymał go jak niedobry człowiek pobierał krew :-). Tak jak WiosnA napisała, do weta pojechali z Bartusiem całą rodziną, Pani, syn i córka. Bartuś miał obstawę jak się patrzy :-). Tylko Pan, ze względu na to, że był w pracy to nam nie towarzyszył :-). Ogólnie jest ze zdrowiem dobrze ale ząbki do robienia. Widać, że coś tam w pyszczku dokucza bo nawet nie pozwolił sobie konkretniej zajrzeć żeby obejrzeć co i jak. Jednak nawet na takie szybkie spojrzenie ewidentnie widać, że trzeba psiakowi pomóc. Jak tylko sprawdzimy co z sercem / wet stwierdził jakieś niepokojące szmery a tu jednak narkoza będzie / i będą wyniki z krwi zaraz umawiamy termin na zabieg. Szczególnie, że Państwo już maja plany urlopowe na lipiec i Bartuś musi nad morzem zadawać szyku nie tylko pięknym wyglądem ale także swoim uśmiechem :-). Ba, nawet transport samochodowy zamówiony żeby Bartuś pociągiem się nie stresował :-). Widać, że psiak ma dobrą opiekę. Pięknie wpasował się w rodzinę i jest prawdziwym członkiem tej rodziny. Zadbany, puszysty, wygłaskany, dumnie chodzący z podniesionym ogonkiem i ... nawet nie obszczekał mojego psa, który też dziś jechał do weta. A jest to szczególnie ważne bo podobno wcześniej Bartuś wszystkie psiaki obszczekiwał solidnie. Jednak rodzina uczy, że się nie szczeka na wszystko co się rusza i już są efekty :-).
  19. Trzymam kciuki za psiaka. Powinien dać radę. Ja w ubiegłym roku miałam parwo u mojego 12-to letniego tymczasa, który złapał to dziadostwo w schronisku a wcześniej nigdy w życiu nie był szczepiony na wirusówki. Sama pani wet mówiła, że pierwszy raz się spotyka z parwo u psa w tym wieku. Figo wyszedł z choroby choć trochę to trwało. Bixi też wyjdzie choć co się opiekunowie nadenerwują to ich.
×
×
  • Create New...