-
Posts
11743 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
AlfaLS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Tobciu, podeślij konto. Wpłacę grosik na pomnik. -
Gabi79 dziękuję za zaproszenie. Mnie też sunia poruszyła... Jeśli ma trafić do Jaaga to dam 10 zł. stałej. Przepraszam, że tak mało ale coś trudno ostatnio z kasą :(. Trzymam kciuki żeby ostatniemu szczeniorkowi się udało.
-
Ratujemy czarną Sonię FELV+ / Sonia już w DS
AlfaLS replied to sue's topic in Kotki już w nowych domach
Ale bomba! To teraz tym bardziej czekamy :). -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
AlfaLS replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Może Andzia? Ja odziedziczyłam po sąsiadce sunię, która miała na imię Maga. Zupełnie do niej nie pasowało. Zmieniłam na Aga i teraz jest ok. Dla niej i dla mnie :). -
Ja też podaję wszystkie leki w pasztetowej :). Nie mam wtedy żadnych problemów ze zjadaniem nawet dużych tabletek.
-
Przede wszystkim kot po wykastrowaniu ma o niebo mniej śmierdzący mocz. Nawet jak zaznaczy coś to nie będzie to tak strasznie śmierdziało. Z reguły po kastracji przestają znaczyć ale czasem trafi się osobnik, który mimo wszystko dalej znaczy... U mnie sprawdził się pochłaniacz zapachu np. taki https://www.krakvet.pl/product-pol-14434-CERTECH-Pochlaniacz-zapachu-Super-Benek-Lawenda-0-45kg.html Czyściłam np. dywan i posypywałam nim. Zostawiałam nawet na dwa, trzy dni. Nie dość, że ładnie pachniało to koty więcej się w tym miejscu nie załatwiały. A może żwirek mu nie pasuje? Ja mam jedną kotkę, która lubi załatwiać się na gazety i nic na to nie poradzę. Ma swoją kuwetę i w niej gazety. Do innych kuwet nie wejdzie i już.
-
Ja pamiętam miałam w hotelu u ZuziM takiego strachulca Abrę. I wtedy dużo rozmawiałam z malibo67 / chyba tak nick miała, nie ma jej już na dogo /. Ona mnie namawiała do zmiany jej miejsca i w końcu nawet sama wyszukała jej nową miejscówkę. Abra trafiła do Furciaczkowej i się okazało, że to nie ten sam pies. Sporo pracy Furciaczek włożyła w Abrę ale później funkcjonowała jak normalny psiak. Muszę aż odszukać wątek tej suni i zobaczyć jak szły te jej przemiany bo dawno to już było... Podobno nowe miejsce, nowe osoby to dla psa też konieczność przewartościowania swoich strachów. U Abry sprawdziło się super.
-
Ja bez miotły ale też lecę
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
A bohater tego wątku to dziarski starszy pan. Co prawda serce trochę niedomaga ale leki nam go stabilizują, stawy trochę dokuczają / w końcu 12 lat w mazurskiej budzie nie zostaje bez śladu / ale na razie suplementy pomagają na tyle, że nie musimy wchodzić z konkretnymi lekami. Była też operacja usunięcia nadziąślaka, z badania histopatologicznego wiemy, że zmiana jest nowotworowa ale niezłośliwa i niestety może się odnawiać. Nawet już coś zaczyna odrastać ale na razie jest to do obserwacji. Tak czy siak dajemy radę :). I bardzo dziękujemy za pamięć o nas -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Po Fuksiu odszedł za TM Farcik, kocurek, który wraz z Fuksem przyjechał do mnie z Tychów. Choroba nerek nas pokonała gdy miał ok. 21 lat... Niedługo po nim odszedł Krzyś, kocurek, który wrócił do mnie po 7 latach od adopcji. Tu przegraliśmy z kocią białaczką... W lipcu bieżącego roku nasza rodzina się powiększyła o Agę. Nigdy jeszcze nie miałam tak małego i tak młodego psiaka. Agusia ma tylko 6 lat co przy moich wszelkich wyborach adopcyjnych jest o co najmniej 10 lat za mało. Jednak los tak niefajnie sprawił, że opiekunka Agi / na dogo to była maga56 / zmarła i Agusia jest teraz z nami. Poznajcie Agę, wcześniej u Ani to była Maga ale mnie to imię jakoś absolutnie do niej nie pasowało I moje dwa piesy razem -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Strasznie dawno już tu nie pisałam :(. U nas od ostatniego mojego wpisu trochę się pozmieniało. Niestety odszedł za TM Fuks, staruszek z Tychów. Miał ok. 22 lat i niestety chorował na serce. Walczyliśmy jak długo się dało ale pewnego dnia po prostu się nie obudził... Mam dziurę w sercu ale i świadomość, że ostatnie lata przeżył godnie, był kochany i zaopiekowany... Mój kochany Fuksik :(((( I moje piesy jeszcze wtedy dwa... -
O matko jakie maleństwo! Ja odziedziczyłam niedawno małą czułałę / przepraszam, chyba nigdy nie nauczę się jak to pisać /. Waży 1,9 kg i wydaje mi się mega malutka...