-
Posts
11677 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Nie ma z czego się cieszyć :(. Państwo zrezygnowali z Oreo :(((. Wczoraj mieli burzę mózgów i w końcu sugestie córki, że ta adopcja to w przyszłości operacje, że jest dla nich za duży i za młody i że nie dadzą sobie z nim rady przeważyły. Moje argumenty za adopcją niestety nie zaważyły odpowiednio i podjęli taką decyzję jaką podjęli. Będą szukać psiaka mniejszego i przede wszystkim starszego... Przepraszam za zamieszanie, za danie nadziei. Jest mi głupio i w ramach pokuty daję 20 zł. stałej na hotelik. Poproszę o numer konta, wpłacę za styczeń. Pani ma dzwonić do Poker :(.
-
A może szafirek by go przywiózł po prostu do Nowej Soli? Oni jak mają podjechać do Świebodzina to te 60 km dodatkowo też by chyba pojechali... Edit. Rozmawiałam z chętnymi. Oni spokojnie do Nowej Soli mogą podjechać. Jedyny problem to to, że się nie mogą doczekać :). Może jutro szafirek by dał radę????
-
Te wpisy widziałam bo jeszcze raz przeczytałam cały wątek. Ze względu na to ich pytanie. Bardziej brakuje mi informacji, może jej po prostu nie doczytałam, czy coś z tym trzeba robić w sensie np. operacji. Bo z tego co jest na wątku odnoszę wrażenie, że po prostu coś kiedyś się w jego życiu wydarzyło, może się np. szybciej męczyć ale jakieś zdecydowane działania np. chirurgiczne nie są potrzebne. Że mu to nie utrudnia normalnego funkcjonowania...Bo Jaaga pisała o tym jakoś tak niepokojąco a później już nic o tym nie ma... I trochę zgłupiałam... Może to tylko ten medyczny język jest taki dla mnie trudny?
-
A pamięta ktoś co się dzieje z nóżkami Oreo? Podesłałam sąsiadce wątek i oni tam wyczytali, że Oreo jest prawdopodobnie po wypadku i że coś było z tylnimi nóżkami. Szukam co to bo sama zapomniałam o tym ale na razie niewiele znalazłam. Oni są po bardzo wielu wizytach w lecznicach, nie chcą sobie fundować psiaka, który na dzień dobry znowu będzie bardzo częstym gościem u weta...
-
To ma być w założeniach pies pani i syna :). Zresztą Robert nigdy by psiaka nie zostawił samemu sobie, to nie ten typ... Myślę, że sugestie Poker uda nam się zrealizować w 100 procentach. :). Ich poprzednia sunia, po przejściach jakie miała w schronie albo przed schronem, tego nie wiemy, do końca pozostała trochę nieufna i nie wszystkim pozwalała na spoufalanie... Oni są bardzo cierpliwi i rozumieją, ze psiak musi mieć czas, nic na siłę... Chciałam jeszcze pokazać Wam nasze podwórko gdzie Oreo będzie mógł sobie biegać. Robiąc fotki ja stałam na środku więc można sobie wyobrazić jakie jest ono duże.
-
Ok. Zaraz napiszę PW. Że będę miała na oku to jasne. Wreszcie mój pies miałby z kim poszaleć :). Pomóc też pomogę bo my sobie pomagamy, i w sprawach zwierzęcych, weterynaryjnych i innych też :). A ponieważ u nas sporo osób ma psy to na pewno towarzystwa do bieganie psiakowi nie zabraknie. Największy problem, gdyby zostali zaakceptowani, to transport ale myślę, że może i tojakoś uda się ogarnąć...
-
Sąsiedzi są praktycznie zdecydowani i ustawiają się w kolejce po Oreo :). Mają po ok. 60 lat / nie dopytywałam nigdy dokładnie:)/. Mieszka z nimi ok. 30-to paroletni syn. Cała rodzina / jest jeszcze córka państwa/ jest bardzo ziwerzęcolubna. Pan choruje to głównie w domu jest, pani żywe srebro, wszystko zrobi, załatwi, bardzo aktywna. Oboje już nie pracują. Mieli sunię, która kilka dni temu odeszła na nowotwór. Bardzo o nią walczyli ale sunia odeszła. Kora była ze schroniska, po przejściach, była z nimi chyba 13 lat. Zmarła mając lat 16. Wcześniej mieli psy i koty. Teraz, mimo, że mówili, że już więcej nie adoptują psa, pustka w domu jest ogromna i doszli do wniosku, że tak się nie da... Mieszkają na parterze. My mamy takie duuuuże ogrodzone szczelnie podwórko, na którym nasze psiaki mogą szaleć do woli. Jedyne co ich ogranicza to czas opiekunów bo nie każdy może godzinami siedzieć na ławeczce i patrzeć jak psiaki szaleją... Małych dzieci w rodzinie nie ma, córka państwa ma swojego psa. Narzeczona syna chyba dwa psy i koty. Syn, ten który jeszcze z nimi mieszka, ma złote serce i miłość do zwierząt we krwi. Korze nawet sam kroplówki robił jak trzeba było... Ja bym im swoje zwierzaki oddała bez wahania... Ale oni nie chcą moich bo mówią, że jest tyle zwierzaków potrzebujących... I takiego trzeba adoptować. Pan Leszek twierdzi, że już pokochał Oreo. Pytanie tylko czy są wystarczająco dobrzy dla psiaka? W sensie spełnienia oczekiwań Poker i LILU. I jeszcze jedno. Jeśli Oreo trafiłby do nich fotki mogłyby być nawet codziennie, do znudzenia :). Mają szansę? Mamy dzwonić na telefon w ogłoszeniu?
-
Fajnie, mam nadzieję w niedzielę zrobić jakiś malutki bazarek. Taki na próbę :).
-
I da się tak bez zapisywania na serwerze zewnętrznym? np. na Fotosiku? Bo ja tylko taki sposób z Fotosikiem znałam...
-
Zmieniłam kabel i coś tam widzi, muszę sprawdzić w praniu jak to będzie :).
-
Ja też chętnie bym skorzystała :). Mam bardzo dużo fantów na bazarek tylko zrobić go teraz za bardzo nie potrafię... I jeszcze jakby ktoś podpowiedział jak przesłać zdjęcia z telefonu na kompa to moja wdzięczność byłaby ogromna. Na stary komp wchodziły a nowy niczego nie widzi. Pewnie jakiegoś programu brak tylko nie wiem jakiego :(.
-
Moli@,to schronisko jest bardzo potrzebne ale sprawa ma też drugie dno... Obecne schronisko jest na bardzo atrakcyjnym terenie. Nie jeden deweloper chętnie by go zagospodarował. Znając życie i władze Szczecina już niektórzy tworzą plany co tam postawią... Pierwotne plany nowego schroniska były o wiele większe, teraz realizacja jest okrojona tak chyba o połowę. Jednak ważne, że wreszcie coś się dobrego w tym zakresie dzieje :).
-
Już po wizycie. Magnus może się powoli pakować :). Zapraszamy do Szczecina! Spokojna rodzina. Dwoje 12-to letnich dzieci. Magnusa chcą wszyscy. Dom w bardzo spokojnej okolicy, niedaleko całe pola do spacerów. Jedyny mankament to, że płot wokół domu jest raczej niski, tak ok. metra. Mam nadzieję, że psiak nie będzie miał ochoty go przeskakiwać :). Państwo zdają sobie sprawę, że na początku mogą być jakieś problemy ale są na nie przygotowani. Tu od ręki test zrobił mój Figo. Według niego wizyta trwała za długo, jemu się chciało siusiu to podlał kanapę... Pani po prostu posprzątała... Wielkiej szkody nie zrobił bo kanapa skórzana :). Jak są pytania to chętnie odpowiem :).