Fakt - przykro na nią patrzeć kiedy tylko usłyszy pierwszy grzmot. Ale zastanawiające jest to, że nie od początku tak było. W ubiegłym roku absolutnie nie zwracała uwagi na burze. Dopiero teraz, niedawno, zaczęła.
Wczoraj chciała {razem z pozostałymi) poznać się z nowym sąsiadem. Ale po pierwsze - chłopak na razie jeszcze nie może, a po drugie - zbliżył się do bramy, ale jak cała trójka zaczęła szczekać - od razu wycofał się na bezpieczną pozycję. Nawet nie mógł podwiną ogona, bo ma tylko kikut (z racji tego nie może być rodowodowy).
Poczekamy sobie aż zaliczy szczepienia i kwarantannę. Może wtedy będzie chciał bawić się z Lalą? Bo rozrywkowy to on jest, już w domu pokazuje co potrafi. Ale w końcu to młodziutki szczeniak, jego prawo...