Mają zupełnie inne zadki, różną długość sierści - ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić życia bez nich. Dziś zostały same na 6 godzin, bez żadnych problemów. Pewnie udało im się całkiem porządnie wyspać. Szczęśliwe, że wróciliśmy, ale spokojne. Wyszły wysikać się, a teraz trochę poczekają na spacer. Oby tylko w tym czasie nie zaczęło znów padać. Jakoś niespecjalnie stęskniłam się za wilgocią. A i psy niekoniecznie lubią mokre podłoże.