Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/07/23 in all areas

  1. Kaśka jest super dziewczyna. Trochę w sylwestra było strasznie, bo jednak boimy wystrzałów. Ale z podstawowymi rzeczami jest ok. Nie zjadła Reksia. Ani koci. Nie niszczy mocno. Na spacerach już prawie idealnie. Kochamy się bardzo. Tulimy do panci. Jest kochana.
    8 points
  2. Wiadomość smutna, ale państwo bardzo w porządku. Może to głupio zabrzmi, ale takie powroty z adopcji nie dołują aż tak bardzo. Mam nadzieję, że Kira znajdzie niedługo dom na swoją miarę, a państwo dojdą do siebie i dadzą szansę jakiemuś innemu biedakowi lubiącemu koty. Szkoda, żeby taki dom się "marnował".
    6 points
  3. Luki wzorem kota pokazuje się w oknie jak chce wrócić do domu. https://images90.fotosik.pl/639/8f8d623499600bf9gen.jpg
    4 points
  4. Rozmawiałam z p. Dorotą. Kalmar troszkę popiskiwał na początku drogi, ale potem się uspokoił. boi się windy i schodów. Łasuch z niego więc na smaczki uda się go zachęcić. W domu czuje się dobrze, ostrożnie zwiedza mieszkanie, chętnie wchodzi do kuchni, tam stoi miska z jedzeniem. Zaliczył już kanapę i fotel. Oczywiście ma na to pozwolenie. Zdjęcia niebawem.
    2 points
  5. Po przeanalizowaniu wielu ankiet, odbyciu wielu rozmów, wybrałyśmy z Tolą dom dla Pusi w Zakopanem u lekarskiego małżeństwa. Państwo mają mieszańca belga, bardzo ułożonego, przyjaznego dla psów. Nim zajmuje się dużo pan, więc pani chce małą przytulankę dla siebie. Dom jest z dużym doświadczeniem, kochający zwierzaki. W porywach były w nim 4 psy i 6 sześć kotów. Państwo mają bardzo dobre warunki bytowe i finansowe. Przypuszczalnie we wtorek pojadą po Pusię.
    2 points
  6. Praca węchowa dla retrievera jest absolutnie konieczna, ale suni potrzebny jest też trening podstawowego posłuszeństwa i podporządkowania człowiekowi, a nie pozwalanie na wszystko na dzień dobry. Nie ona ma prowadzić człowieka na spacerach, nie trzeba głaskać jej po głowie ani karmić przy stole. Kira moim zdaniem jest w wieku, w którym jeszcze jest otwarta na szkolenie, ale już próbuje sama o wszystkim decydować. Akurat znałam kilka tollerów i to były naprawdę psy z nielichym charakterem, ogromnym temperamentem i pasją pracy. Jeśli Kira trafi blisko Krakowa, a ludzie będą zainteresowani pracą, mogę pokazać pierwsze litery w alfabecie szkolenia psa i dać namiary na trenerów pracujących z retrieverami. Piłeczka czy jakikolwiek inny aport musi dla psa być nagrodą po dłuższej pracy, a nie ustawiczna możliwością pościgu i chwytu. Pies na piłeczkę poluje, chwyta, symbolicznie zabija, ale polowanie prawdziwe wymaga przedtem pracy. Jak Kira dostanie możliwość jednego zaaportowania piłeczki w nagrodę po 45 minutach ćwiczeń chodzenia przy nodze, warowania, pozostawania, przybiegania itp - to piłeczka nie będzie jej nakręcać, all będzie motywatorem do pracy lepszym niż smakołyki. Wilk w owczarni może dostać amoku - za dużo łatwych zdobyczy dookoła, ludzie też głupieją po milionowej wygranej w totka... Niechże Kira zapracuje na piłkę, to wróci do równowagi. .
    2 points
  7. Do życzeń świątecznych i noworocznych dołącza także zamojski Hugo z kolegą, który gościnnie wystąpił w jego domu.
    2 points
  8. Mam nadzieję, że to będzie ten dom, bo czasem nagle to po diable.
    1 point
  9. Z białymi muszkami :). Piękne zdjęcia robisz.
    1 point
  10. Zostały dwa, te z białymi krawatkami (kotek i kotkeczka). Postaram się im porobić im nowe fotki na dniach, czekam aż trochę słońce się pokaże, bo jak jest pochmurno to aparat robi z fleshem.
    1 point
  11. Marcelinka bardzo podobna do mojego kota. Widocznie ta sama "rasa". https://images90.fotosik.pl/639/dd1dc981a81cff99gen.jpg
    1 point
  12. Dziś już lepiej. Sam domagał się głasków. Następna akcja za pół roku, bo niestety pazury szybko rosną, a nie ma ich gdzie zdzierać, bo chodzi po trawie.
    1 point
  13. Pozdrawiamy... życzymy spokojnych, zdrowych Świąt Bożego Narodzenia
    1 point
  14. Nie tylko weci. Wczoraj byłam u dermatologa z powodu strupka na policzku, który utrzymuje się już zbyt długo, jak na zwykły strupek. Na wizytę czekałam ponad miesiąc. W gabinecie do dyspozycji pacjenta jest krzesło, które postawiono w przejściu, dosłownie, pomiędzy jakimś pomieszczeniem, a gabinetem. Krzesło oddalone od biurka lekarza kilka metrów. Proszę usiąść, czy gestu wskazującego na krzesło nie było. Pani przez kilka sekund przyglądała się mojemu strupkowi przez jakieś urządzenie, po czym na moje zapytanie co to może być, stwierdziła, że może to być rak skóry i zaczęła wypisywać receptę na komputerze. Powiedziałam, że mam jeszcze jedno znamię, ale inaczej wygląda. Pani stwierdziła, że jej czas ograniczony jest tylko do jednej jednostki chorobowej, zresztą będę u niej za 2 tygodnie to wtedy zobaczy. Jak skończyła pisać receptę okazało się, że nie ma papieru w drukarce. Papieru nie miały też panie w recepcji. Dostałam kawałek papieru z wypisanym kodem i nazwą leku. A tak na marginesie nie wiem po co psuje się papier, gdy w aptece podaje się kod i nr PESEL, bez konieczności posiadania recepty. Byłam w szoku. Wyszłam i zamówiłam kolejna wizytę za 2 tygodnie, jak chciała lekarka, ale ja już do niej nie pójdę. Stwierdziła, że to może być rak i co? Nie zleciła żadnych badań tylko wypisała mi receptę na Atecortin. I to ma być leczenie? Czego? Przecież ona nawet nie wie co to jest więc co leczy? Zastanawiam się co z tym zrobić, bo ta cała sytuacja przecież nie jest normalna. Nie wspomniałam, że pani cały czas zachowywała się, jakby miała do czynienia z kimś kto na odległość zaraża czymś strasznym. Tak zachowuje się lekarz dermatolog? Jechałam ponad godzinę w jedną stronę, tyle samo z powrotem i w przychodni w sumie około 20 minut. Czas kompletnie stracony. Lepszy skutek byłby, gdybym wybrała się z psami na spacer. Przynajmniej zrelaksowałabym się ja i moje psy a tak to żadnego pożytku, tylko mocno się zestresowałam. Wrąbałam całą tabliczkę czekolady. Oczywiście nie wszyscy lekarze są tacy, ale żaden lekarz nie powinien się tak zachowywać. Ma czas tylko na jedną jednostkę chorobową. A jeśli ktoś ma kilka problemów zdrowotnych, to musi umawiać się na kilka wizyt? Przecież to jest paranoja. Łateczku przepraszam za ten długi wywód, ale trochu mi ulżyło
    1 point
  15. Marcelinka natomiast puchata jak kulka!!! Ona jest bardzo grzeczna, spokojna i cichutka.
    1 point
  16. Iskierka była wczoraj u weta. Była bardzo grzeczna . Ocenił jej wiek max.na 1,5 roku. Jest zdrowa tylko wyniszczona. Waży 9.100, powinna ok. 12 kg. Ma też łupież i zalecił kąpiel w Nizoralu. Pojechałam pomoc w kąpieli. Iskra bała się schodów, na smaczki weszła na 3 stopień i w tył zwrot. Do łazienki została wzniesiona na rączkach. Jak poczuła prysznic to chciała uciekać, ale we dwie daliśmy radę. Zresztą po chwili uspokajała się. Sunia jest przekochana i przeslodka. Zero agresji, ogonek lata i poszczekuje śmiesznym basem, bawi się piłeczką Jedzenie po prostu pochłania. Jak na razie jest idealna.
    1 point
  17. Wrzucilyśmy ogloszenie Kiry na grupy na fb Mialam fajny telefon spod Krakowa. Dom jednorodzinny bez kotów i innych malych zwierząt. Zobaczymy czy będzie ciąg dalszy.
    1 point
  18. Dzisiaj kolejny sukces !!! Dziękujemy dr Tomkowi Po 15 minutach ganiania Lilka "dookoło stołu" udało się go złapać, zaszczepić na wściekliznę i obciąć długaśne pazury. Obeszło się bez Sedalinu i pokąsania. Co prawda zeskakuje z łóżka na mój widok, ale nadal podchodzi po przysmak do ręki.
    1 point
  19. Nie ma co się nakręcać,teraz wiadomo jaki dom Kira potrzebuje i takiego trzeba szukać.Ogólnie Kira jest bezproblemowym psem,że nie ma problemu.Mój psiak też nie akceptował kotków dlatego nie mieliśmy kici w domu a ogólnie był kochanym psiakiem. Asia znajdzie jej bardzo dobry dom i w to wierzę.
    1 point
  20. Stąd mój głos rozsądku. Mam nadzieje, że jak będzie jakaś podbramkowa sytuacja to znajdzie się miejsce dla tymczasa.
    1 point
  21. Po Świętach byliśmy z Łatusiem u jego pani doktor, na kontroli, i badaniach krwi i moczu. Niestety nie wszystko jest dobrze. W badaniu krwi wyszły bardzo podniesione parametry wątrobowe w porównaniu do poprzednich wyników. Będziemy konsultować z doktorem ortopedą dalsze leczenie p/zapalne i p/bólowe - (jest możliwość rozwinięcia się jatrogennego zespołu Cushinga), pani doktor zasugerowała też inny lek Librelle. Zmartwiło mnie to bo Łatuś obecnie naprawdę ładnie funkcjonuje i uważam że ma dobry komfort życia, widać to po nim, i fizycznie i psychicznie odżył, i zrobił się żywotny, pełen energii - jak na starszego pieska i radości, chęci do życia, wydaje mi się że w jego przypadku Encorton bardzo mu pomógł no ale jak każdy lek ma i skutki uboczne a Łatek miał bardzo zabiedzony organizm, na granicy życia i nie wiadomo jak długo i jakie to spustoszenie uczyniło, nadal np jest bardzo szczupły. Więc i mocne leki zwłaszcza sterydy mogą być dla niego trudniejsze w skutkach ubocznych. A tak się już cieszyłam że będzie mieć radosne komfortowe życie. Wklejam filmik z Łatusiem Nie wiem tylko nad czym Łatuś tak pracuje hm fa 2_12_2022.pdf karta wizyty 27122022 kontrola badanie krwi i moczu.pdf
    1 point
  22. Nasze też. Teraz wiemy, że dobre chęci nie wystarczą. Tylko i wyłącznie dom bez innych zwierząt.
    1 point
  23. To trzeba się zabrać za organizacje, które działają ponad prawem i wyciągać w stosunku do nich konsekwencje, a nie wylewać dziecko z kąpielą i likwidować jedyną tak naprawdę drogę pomocy katowanym zwierzętom. Idąc tym tropem - zamknijmy wszystkie kościoły, bo w niektórych pracują pedofile.
    1 point
  24. Sowo, gdzie jest ta "piątka dla zwierząt"? No gdzie? Liczyłam na nią bardzo. Ale wystarczyło, że oprawcy norek i lisów poszli ze skargą do pewnego faceta z Torunia. I przepadło. Więc nie jest to powód do chwały. Raczej przeciwnie. A to, że kilka organizacji działało przestępczo to nie jest powód, żeby zabraniać działania wszystkim. W ten sposób żadne instytucje nie miałyby racji bytu. Moja wypowiedź biorąc pod uwagę to, co się dzieje w kraju - ze zwierzętami i przyrodą szczególnie - była bardzo ale to bardzo elegancka. Jeśli straciłaś dla mnie szacunek, przykro mi, ale nie umiem udawać, że coś jest w porządku, jeśli jest zwykłym bandytyzmem i chodzi o to, żeby sobie kupić dodatkowe głosy przed wyborami kosztem cierpienia tysięcy zwierząt, którym teraz już nikt nie pomoże. Dziwię się, że tego nie widzisz. I jeszcze jedno - interwencje organizacji zawsze musiały być w asyście policji. Nikt sam sobie nie wchodził na cudze posesje czy do mieszkań. Więc nie możesz sobie założyć organizacji broniącej kanarków i wchodzić samej do sąsiadów, żeby sprawdzić czym kanarki karmią.
    1 point
  25. Wszystkiego Dobrego dla Lolusia i Przyjaciół
    1 point
  26. Radku dla Ciebie i Twoich bliskich
    1 point
  27. 1 point
  28. Pokoju, zdrowia i radości na Nowy 2023 Rok Wam z serca życzę
    1 point
  29. Bazarek 40 % dla Lolusia https://www.dogomania.com/forum/topic/358317-obłęd-jakie-fajne-rzeczy-też-na-prezenty-do-1212-g-22/
    1 point
×
×
  • Create New...