Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/19/22 in all areas
-
Przyszly odżywki dla Andżeli, zaraz odbieram z paczkomatu kapsułki. Andżela dzis energiczna, ale też byli goście i dziewczyny sa obie w domu, wiec dużo się dzieje. Przy gościach nawet nie szczeknęła, nie wstała. Zawsze byla izolowana, jak ktoś był. Oprócz p. doktor, bo ją zna, wiec przyzwyczaiła się. Od dzisiaj widzę, że nie musi być osobno. Jest super grzecznym psem4 points
-
O właśnie tych słów mi było brak jak chciałam opisać Łatulka - że ma takie dobre ufne oczy staruszka . Witamy u Łatusia :). Podkłady są bardzo potrzebne, Łatusiowi nadal sączy się od czasu do czasu, więc zmieniamy je często żeby miał czysto i przyjemnie. Będę bardzo wdzięczna :). Faktycznie zapomniałam wcześniej ale już wszystko zrobiłam :). Łatuś jest naprawdę ładnym pieskiem :). Tylko nadal szczuplutki, ale widać że siły ma więcej. I głos ma taki mocny. Mam Myślę że cały czas jego stan się poprawia, daję mu jedzonko cztery razy dziennie żeby brzuszek się przyzwyczaił do normalnego jedzonka, może oczekiwałam bardziej spektakularnych efektów ale jednak nie da się dłuższego zaniedbania i stanu chorobowego w organiźmie , szybko wyleczyć. Na szczęście apetyt dopisuje, zawsze pilnuję żeby zjadł, no i żeby inni go nie okradli :D.2 points
-
Sporo. Oby tylko szczęśliwie. Aska, bardzo dziękuję Złota Kobieta za gotowość , ale się cieszę, że nie musiałaś jechać dzisiaj. Pewnie i tak kiedyś skorzystamy z Twojego dobrego serca no i samochodu2 points
-
Lubię takie fotki z góry.1 point
-
Dzwoniła Anecik z informacją, że psiaczki już na miejscu. Beżo wcisnął się w kącik pokoju i boi się. Wcześniej walnął koo. Jest łagodny. Jutro, za dnia może bardziej się ośmieli.1 point
-
Ale Andżela jest piękną sunią ... A na środkowym zdjęciu jakie ma łobuzerskie spojrzenie Mam nadzieję, że nic złego z jej zdrowiem się nie dzieje mimo że ma mniejszy apetyt i schudła. Musi jeszcze przecież nacieszyć się życiem, po tym co przeszła w poprzednm ,,domu'' a potem w schronisku. No i pięknie1 point
-
Dziewczynka łobuzuje - zgryzła poduszki z kanapy, materiałowe oparcia z foteli na werandzie, materac w sypialni państwa - najwyraźniej nie lubi żeby było miękko Do tego jest uparta i demonstruje swoja niezależność - jak nie chce by jej założyć szelki czy kubraczek to na to nie pozwala i koniec. Jak nie chce ze spaceru wrócić do domu to nie i już - można wołać i prosić. Przychodzi kiedy uzna za stosowne Ogólnie czuje się dobrze, ma apetyt, zaadaptowała się do nowych warunków, ale wciąż jest taka smutna i podobno wciąż na mnie czeka - biegnie do każdego podjeżdżającego do bramy samochodu, wypatruje na drogę, biegnie do drzwi gdy ktoś przychodzi, ale gdy tylko widzi kto przyszedł, odwraca się i odchodzi nie wykazując zainteresowania gościem ... Na zdjęciach ma wciąż taką smutną minę, a u mnie zawsze była roześmiana, nawet w kenelu ... Martwi mnie to, i jest mi źle z tym, że ją oddałam do hotelu, ale musiałam, nawet niszczenie bym przebolała, ale mój Dżekuś potrzebuje teraz całego mojego czasu i uwagi.1 point
-
Kochane piesiulki. Nie wiedzą co się z nimi dzieje. Jak poczują ciepełko, jedzonko, to zrozumieją. Chyba pan Arek biedniejszy. Mam nadzieję, że miał ciuchy do przebrania.1 point
-
Dziękuję że zaglądacie do Łatusia , za Wasze dobre myśli, słowa :). Przyszły pieniążki dla Łatka , Aldrumka - 80zł skarpeta im. Talcott - 250zł bardzo dziękuje za wsparcie :). A Łatuś jest przekochany, widać że się już zadomowił, wciąż głównie śpi i odpoczywa, ale uczestniczy też w życiu rodzinnym :D. Ostatnio usiłuje wywalić się kołami do góry, to dobry znak, bo oznacza że psiak czuje się dobrze i bezpiecznie tam gdzie jest. U Łatusia biednego tylko jest taki problem, że tylna część ciała słabiutka, na zdjęciach tego nie widać ale można mu kości policzyć :(. Ale udało mu się na chwilkę wszystkimi czterema łapinkami do góry wystawić :). Trenował w nocy ;).1 point
-
1 point
-
Ludzie, co się z Wami dzieje. Dlaczego brak Wam obiektywizmu? Wystarczy, że jeden coś trzepnie, niekoniecznie rzetelnie i zgodnie z prawdą, a natychmiast inni korzystają i przypinają swoje łatki-lajki. Czy posty Moli@, rozi i Jaaga to naprawdę była burza mózgów mająca na celu... na właśnie co miały na celu posty zwłaszcza Moli@ i rozi? Pogrubienie to nie moja sprawka, jest oryginalne. Określenie obraźliwe w stosunku do autora tekstu. Zarzuca się mu celowe działanie manipulacyjne. Bardzo konstruktywne uwagi w odniesieniu do adopcji, bo treść pierwszego postu jest w tym bardzo istotna i na pewno nic nie mają wspólnego z krytyką, prawda? To tylko burza mózgów z której jakby wynikało, że pobyt Micha w schronie, to też moja wina. I święte oburzenie, no bo jak można się bronić, gdy zarzucają nieprawdę??? I coś jeszcze o zdolnościach intelektualnych, a w zasadzie o ich braku. To właściwie nawet nie krytyka tylko złośliwość. Bo niby co powinnam była zrozumieć z wcześniejszego postu? A tak przy okazji wyjaśnię, że za przypomnienie o nie usunięciu swoich danych podziękowałam, a stwierdzenie śledzenia było w zupełnie innej sytuacji. Do postu Jaaga odniosłam się wcześniej więc nie będę się powtarzać, powiem tylko, że jeśli nie widzi się tam pretensji pod moim adresem, to nie jest się obiektywnym. Nie musi się wszystkich lubić, ja też nie dla wszystkich mam jednakowo ciepłe uczucia, ale tak jawnie i bez powodu je okazywać nie godzi się. W kontekście powyższych cytatów, stwierdzenie jest ewidentnym brakiem obiektywizmu, zwłaszcza, że tu nie było żadnej polemiki. Słowa krytyki padały bez odniesienia do moich konkretnych wypowiedzi. Sprawa adopcji Micha nie jest przesądzona, a jak już zostało to tu stwierdzone, każdy ma prawo mieć odmienne zdanie. Jeśli każdy, to chyba ja także? Nie odniosłam się do żadnego postu zawierającego odmienne zdanie od mojego, o ile nie zawierały osobistych wycieczek pod moim adresem.1 point
-
To jest burza mózgów? W większości są to zarzuty pod moim adresem w dodatku bzdurne, nie mające żadnego wpływu na adopcję.1 point
-
Gdzie widzisz tu zdziwienie, bo ja nic takiego nie widzę. Z góry zakładasz, że nie znajdzie się ktoś, kto ulituje się nad cierpieniem Micha? W takim razie może niepotrzebnie szukamy mu domu? Pamiętasz może niewidomego psa z Miedar z bardzo chorą wątrobą i "rozpadającą" się trzustką? DT nie mógł dłużej go trzymać. Zrobiłam ogłoszenie. Zgłosiła się pani Ewa z Krakowa. Razem z nią i Milo byłam u weta, który wcześniej badał Milo. Dokładnie poinformował panią Ewę i stanie zdrowia Milo. Pomimo świadomości o konieczności dużych nakładów finansowych z powodu na jego stan zdrowia, adoptowała go. Walczyła o niego i przeżył szczęśliwie ponad półtorej roku. Gdy odszedł został skremowany i nadal jest z nimi. Pani Ewa adoptowała chorą, niewidomą staruszkę z innego schroniska. Są ludzie o wrażliwych sercach. Nie należy z góry zakładać i oceniać innych bezpodstawnie. Jaga nie każ mi się tłumaczyć z wszystkich moich poczynań w sprawie psów, którymi się opiekuję, bo już i tak czasu nie mam dla swoich własnych potrzeb. Oczywiście, że pytałam LILUtosi o możliwość przeniesienia Micha na zimę do domu. Powiedziała, że na razie nie może odpowiedzieć, żebym poczekała. Czekam. "Trzeba było od początku lata szukać mu miejsca z ogrzewanym pomieszczeniem." A jesteś pewna, że nie szukałam??? Widziałaś ile hoteli obdzwoniłam, żeby wreszcie znaleźć miejsce dla Agata i to nie wszyscy byli z tego hotelu zadowoleni. Gdybym nie zaryzykowała, Agat nadal tkwiłby w schronie. Dziwi mnie Twoje stanowisko. Sama stawiasz warunki dla ewentualnych przyjęć do hotelu i to nie małe, a tu wypowiadasz się tak, jakby możliwości hotelowania psów było do wyboru, do koloru. Piszesz tak, jakby adopcja Micha była już przesądzona. Zamiast konstruktywnej pomocy krytyka, krytyka, krytyka... Przyjdzie się zastanowić, czy dam rady dalej być na dogo, bo to nie pierwsza taka sytuacja, gdy zamiast pomocy spotykam się z irracjonalną krytyką. Jest to moja ostatnia odpowiedź na stawiane zarzuty, gdy szukam dla psa pomocy.1 point