Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/15/22 in all areas
-
Wczoraj rozmawialam o nim z Evą z fundacji maltanczykowej, której go zgłosiłyśmy z Tolą. Lizaczek ma podobno cudowny dom, a dzięki chojnosci miłośników rasy ma finansowo zabezpieczone wszelakie swoje potrzeby. Ostatnio dostal super wypasiony fotelik samochodowy, żeby mógł komfortowo podróżować. Eva jest mamą naszego Dżangusia i już od jakiegoś czasu pomaga, jeszcze zanim powstała fundacja. Wczoraj dzwoniła w sprawie Andzeli, że na ich fundację mam kupić leki, jeśli brakuje pieniędzy. Skoro jednak sa środki, to nie skorzystam z propozycji, bo na pewno trafi jeszcze do nas jakiś pies w pilniejszej potrzebie.6 points
-
3 points
-
Bardzo się cieszę, że jest odzew. Było dużo udostepnien i reakcji ludzi, ale nie zawsze przekłada to się na wpłaty. Andżela w nocy byla bardzo biedna, obolala, z trudem stala na tylnych łapać. Nawet mnie postraszyła zębami. Teraz juz biega. Cieszę się, że w kilka dni udało się wszystko tak sprawnie zorganizować. Dziękuję wszystkim dogomaniakom za wpłaty i pomoc, a Toli za błyskawiczne zorganizowanie zbiórki. Odczuwam ulgę tym bardziej, że mamy bardzo chorego naszego dzikiego Jimmiego. Zaczal chudnąć, pojawiły się dwa guzki, które szybko rosną i na RTG ma zmienione cale płuca, 16 lat i słabe serce. Próbujemy jeszcze sterydu i antybiotyku na płuca, ale pewnie to jednak przerzut nowotworu. Dwa psy z tym samym problemem na raz, to zdecydowanie za dużo. Dobrze, ze chociaż Andżeli jesteśmy w stanie pomóc.2 points
-
No i jesteśmy po wizycie u okulisty. Wiadomości w połowie dobre,a w drugiej złe. Zaćma jest na obu oczkach. Lewe oczko nie ma już szansy na widzenie, nastąpiło odklejenie siatkówki. Natomiast lewe oczko pozwala mieć cień szansy, ale aby stwierdzić na ile jest to realne trzeba wykonać jeszcze jedno badanie na specjalnym aparacie. Nie pamiętam nazwy, ale na tym aparacie można będzie stwierdzi, czy po wykonaniu operacji usunięcia zaćmy jest szansa na przywrócenie wzroku. Przyczyną zaćmy w tym wieku mogą być czynniki genetyczne, albo zmiany spowodowane przez tarczycę. Faktura Będziemy się umawiać do lekarza, u którego kilka lat temu byłam na podobnym badaniu z Fado. Niestety dla Fado nic już nie można było zrobić. W poniedziałek udało mi się umówić wizytę u groomera. Finuś będzie wykąpany w szamponie, który dostaliśmy od wetki. Wreszcie może przestanie capić schronem, drapać się i gryźć wokół ogona.2 points
-
Pomysł na pewno dobry, jak jeden z członków rodziny jest na dłuższym wyjeżdzie i z powodu jego nieobecności adopcja mogłaby się znacznie przesunąć. A tak jak pisze Anula - warto z wizytą poczekać aż cała rodzina będzie w komplecie. A sytuacja straszna, jak zadzwoniła Alaskan to byłam w szoku. Tak jak piszecie - dobrze, że malusia wróciła cała i zdrowa w znane sobie miejsce. Moim zdaniem to problem tkwi w jakiś chorych relacjach w tej rodzinie; dobrze, że Usia tam nie została.1 point
-
1 point
-
Nikt nie pyta o chore kociaki, ale napiszę o tej sytuacji, bo bardzo nas wszystkich zaskoczyła i zasmuciła. Koty w DT mamy wszystkie niewychodzące, od ponad miesiąca nie mamy żadnego nowego, więc wirus musiała opiekunka przynieść do domu. Pierwszy objawy miał najsłabszy kocurek, który był leczony na zapalenie dziąseł, niestety już nie żyje. Teraz z objawami walczą dwa kolejne Koszt leczenia, tak jak przy parwo jest bardzo duży, dochodzi koszt surowicy i środków czystości, dlatego tym bardziej dziękuję za wpłaty i pomoc.1 point
-
Na koncie ZEA są nowe wpłaty, za które bardzo dziękujemy 50 zł - Figunia (03.10.) - zasilą konto Inki i Usi, które są u szafirki WĄTEK 47 zł - bazarek Jo37 (10.10.) - przeznaczę je dla naszych kotów z DT, które walczą z panleukopenią 100 zł - Figunia (11.10.) - przeznaczę je dla naszych kotów z DT, które walczą z panleukopenią1 point
-
Dla mnie ewidentne jest, że ta rodzina ma problem sama ze sobą. Pies stał się po prostu ofiarą jakiejś chorej relacji, sytuacji, bo jest najbardziej bezbronny i był pod ręką. Jeśli ludzie są w miarę normalni żaden powód nie jest wystarczający, żeby oddać stworzenie, za które wzięło się odpowiedzialność. W razie problemów szuka się pomocy, żeby je rozwiązać.1 point
-
Jak można nie chcieć takiego słodziaczka, mając ku temu warunki. Z tego co pisałyście państwo (celowo z małej literki) mieszkają w domu. Rozumiem, że można się obawiać mieszkając na którymś tam piętrze w bloku, bez windy, że w razie jakiejś niedyspozycji trzeba będzie psiaka znosić i wnosić po schodach. Może chodzi o to, że to nie rasowy piesek, patrząc na ich pieska. A swoją drogą jeśli chodzi o wygląd to oni nie są godni mieć psa. Bo co jak się później "popsuje" na skutek choroby albo ze starości.1 point
-
Śliczna. Może była wykorzystywana do polowań/kłusownictwa?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wydaje mi sie, że lepiej dla Sabinki byłoby, gdyby została tam gdzie jest. Brak ewentualnego miejsca to jedno, ale nawet gdyby się znalazło, to mała będzie jeszcze bardziej straumatyzowana zmianą. Nie znam Pani Ewy osobiście, ale Basia wiele razy o niej mówiła, bardzo jej ufała i ceniła, umieściła tam przez lata wiele lękowych psów. Większość z nich otworzyła się na tyle, że mogły pójść do adopcji. Czy tak będzie z Sabinką nie wiem, ale nie zmieniałabym jej miejsca pobytu.1 point
-
OneczkoO3, moja Ty Księgowo Najgłówniejsza, bez Ciebie zginęłabym marnie w tych cyferkach. Dziękuję i obiecuję poprawę. Jeszcze dzisiaj wyślę paragony za Nivalin i pieluchy. Od wczoraj Lolo robi prawo jazdy. Wózeczek jest Super, leciutki jak piórko,zwrotny. Najpierw to ja musiałam rozkminić co z czym i jak? Tyle tych zapięć, regulacji. Trzeba się z tym oswoić. ( Nie mogę wstawić zdjęcia!!! Czemu, do licha ? )1 point
-
Kochane dogo,jak nie wkurzają to aż dziwne.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point