Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/04/22 in all areas

  1. Jest bardzo grzeczna u weterynarza, daje sobie pobrać krew i zbadać bez problemu, nie to co mój Dżekunio buntownik W dalszym ciągu jestem jej idolką, wpatruje się we mnie bez przerwy (no może z przerwą na jedzenie ) to zdjęcia z dziś z poczekalni.
    8 points
  2. I Madras pojechal do nowego domu Nowa pancia byla nim zachwycona, chyba na żywo prezentuje się wiec lepiej, niż na zdjęciach. Przyjechaly z całym bagażnikiem wypchanym wyprawka małego
    6 points
  3. Jedzenie to w dalszym ciągu największe hobby Nuukusi, i są efekty - waży już 8,350 kg. Adaptil raczej nie działa na Nukcię, ale lick matę lubi, choć i tak woli lizać moje ręce i nogi Zjadłam - już do ciebie pędzę
    6 points
  4. Dziewczyny malutkie, wesołe. Marinka bardziej kontaktowa, chce się tulić, Adelka bardziej zainteresowana poznawaniem otoczenia, wąchaniem trawki. Adelka nie mogła doczekać się szykowanego śniadanka, bardzo szczekała, Marinka czekała grzecznie na swoją miskę. Adelka ma problem z tylną łapką, odstawia ją podczas chodzenia, chwilami też podnosi i idzie na trzech, trzeba będzie chyba zrobić rtg. Sunie zostaną zaraz odrobaczone, dostaną krople na pchły i kleszcze.
    6 points
  5. Feniks[*] po 13 latach w schronisku miał "dane" tylko 23 dni, pomimo ogromnego bólu, cierpienia potrafił się uśmiechać i cieszyć z kawałka naleśnika..... Oby Graf, który dla mnie w sercu Pręguskiem zostanie, miał wiele, wiele tych dni - zdrowych i szczęśliwych - za siebie i tych, którzy nie dotrwali....
    4 points
  6. Zojka to bardzo fajna sunia, otwarta, rozszczekana, zainteresowana całym światem na raz Zna smycz, nie przepada za pozowaniem do zdjęć, może jak już wszystko pozna, to zatrzyma się na chwilę. Jej sierść jest w fatalnym stanie, najlepiej byłoby ją ostrzyc, żeby skóra odpoczęła i włos odrósł zdrowo. Za chwilę zostanie odrobaczona, dostanie krople na pchły i kleszcze.
    3 points
  7. Na pytanie w ankiecie dlaczego Madras, pani napisała: Mówi się, że serce nie sługa Te oczy, te uszy Nie ukrywam, że młody wiek jest dla nas atutem z uwagi na koty, natomiast w przyszłości chcielibyśmy dać dom jakiemuś staruszkowi ze schroniska . Dawno nikt tak nie cieszył się jak p. Ania gdy powiedziałam o decyzji Madras sprzed chwili
    2 points
  8. Nie byłam deklarowiczem Gajki, ale może ujdzie mi to na sucho, jeśli zaproponuję przeznaczyć chociaż część tej kwoty dla bardzo chorej suni, generującej bardzo duże koszty, a nie mającej deklarowiczów. Sunię w pełni utrzymuje limonka80.
    2 points
  9. Najbardziej martwiło mnie samopoczucie Czarusia, bo do Jagny siedział w takim kontenerku na styk, dopiero później miał więcej miejsca. Za to waży dwa razy tyle na ile wygląda. I z oczkami bardzo słabo. Może on i znał tamto swoje miejsce i "opiekun" deklarował, że przychodzi 2 razy dziennie. Jak się ocknie chyba. Tylko pani, która pomagała go złapać była w jakim takim stanie. Reszta szkoda gadać.
    2 points
  10. W niedzielę przeprowadziłam błyskawiczną akcję interwencyjno-adopcyjną: Przyjechała do mnie jakaś pani i prawie z płaczem prosiła o pomoc dla husky, którego ktoś wyrzucił pod sąsiednią wsią. Pojechałam.... z daleka już zobaczyłam dużego, pięknego, ale wychudzonego bardzo malamuta stojącego dokładnie na środku jezdni w cieniu wielkiego przydrożnego drzewa. Domyśliłam się, skąd jest, weszłam na tą potwornie "syfiastą" i jakby opuszczoną posesję, brama otwarta na oścież, żaluzje w oknach opuszczone,psi kojec otwarty, a bałagan i brud nie do opisania pies cały czas prawie przytulony do mnie chodził za mną jak cień .... otworzyłam drzwi samochodu - wsiadł. Przywiozłam do domu - jeść nie chciał, ale pił, jak wawelski smok po owieczce załamana zastanawiałam się, co ja z tym wielkim psem mam robić - żeby "właściciele" go u mnie nie znaleźli... nagle przypomniałam sobie o znajomej rodzinie, która szukała dużego psa do adopcji, zadzwoniłam, przyjechali, malamut pojechał. Jeszcze tylko zadzwoniłam do wetki uprzedzając, żeby ewentualnie "szukającym swojej własności" nie wskazała miejsca..... ale dzisiaj czwartek - psa NIKT nie szuka.... rodzina szczęśliwa, pies też - już nie zazna głodu i pragnienia ! Jednak zrobiłam ogłoszenie dla Badisia, ale z bardzo, bardzo ciężkim sercem coraz mniej nadaję się na dom tymczasowy https://www.olx.pl/d/oferta/malutki-piesek-szuka-czlowieka-z-wielkim-sercem-CID103-IDQjngX.html?bs=olx_pro_listing
    2 points
  11. Potwierdzam, Madras w swoim domku:) To wszystko tak szybko się działo, a ja jeszcze do tego przez dwa dni byłam na wsi i miałam wielkie problemy z netem. Pani b. sympatyczna, bardzo ładnie wypełniła ankietę i tego samego dnia TZ Jagny mógł przy okazji wizyty w Zabrzu dla Marvela zajrzeć też do nich:). Dał zielone światło i takim sposobem pani już dzisiaj mogła jechać po Madrasa. Madras zamieszka w bloku w Zabrzu - w domu są już dwa koty brytyjskie, w domu rodzinnym pani był jamnik, umarł ze starości. W czasie wyjazdów wakacyjnych z kotami zostawał pani mama, Madras będzie jeździł z rodziną:) Cieszę się bardzo z wszystkich domów szczeniaczków - jesteście wspaniałe:) A domem Madraska cieszę mnie ogromnie:)
    1 point
  12. Rozmawiałam z MALWA i Ona popiera propozycję, żeby pozostałą po Gajuni kwotę przekazać dla chorej suni pod opieką limonka80. MALWA wieczorem potwierdzi to.
    1 point
  13. Faktycznie..., oświetlenie, aparat i nowy piesek...malutka jak kameleon
    1 point
  14. 1 point
  15. Mariiii czy ja już Ci mówiłam, że Cie kofam?? Jesteś wspaniała, ale to już wiesz
    1 point
  16. Mamy nowe wiadomości o psiakach. Tosia miała nie zdjęte szwy, które wylizywała i zaczęły gnić. Jaaga wszystkie zdjęła i będzie jej podawała Metronidazol. Powinno być dobrze. Tosia jest lękowa, sama nie podchodzi do człowieka. Kiedy Andrzej brał ją na smycz wystawiła pyszczek, jakby chciała ugryźć, ale tylko straszyła. Nie ugryzła nikogo. Rano nie chciała za nic wyjść na spacer, może pilnowała wygodnego miejsca w pokoju. Załatwiła się na podkład. Jaaga słusznie postanowiła dać jej odpocząć, nie narzucać się, nie brać na ręce. Niech maleńka poobserwuje inne psiaki ich zachowanie i sama zdecyduje kiedy podejść. Z innymi psami zgoda. Tosia z pyszczka nie wygląda jak na tych pierwszych zdjęciach, na szczęście charakterystyczny ogonek daje pewność, że to "nasza" sunia, ta sama, co na zdjęciach, na których ją zauważyłyśmy. Teoś jest przecudowny, zrównoważony, miły i wyluzowany. Słychać zachwyt w głosie Jaagi, jak o nim mówi. Spał na fotelu. Ma bardzo gęstą sierść jak mopsik, ale pod sierścią chude ciałko. Na pewno trzeba go odżywić, bo ma niedowagę. Alaskan wrzuci potem zdjęcia. Jeszcze nie ogłoszeniowe, takie dla nas, żeby cieszyć się początkiem nowego życia dwóch ogonków.
    1 point
  17. Bardzo dziekuję bakusiowej za wpłatę 130zł na wyróżnienie ogłoszeń link do moich ogłoszeń https://www.olx.pl/d/mojolx
    1 point
  18. Psy dojechały wczoraj do szafirki po 22.00 tylko ja tutaj na wsi nie miałam już zupełnie zasięgu. Hania napisała, że były bardzo chciało im się pić, na pewno trochę że stresu, a trochę i z tak dalekiej trasy. Teraz czekamy na wiadomości od Hani.
    1 point
  19. Dziękuję bardzo Nadziejko:) To dodam do tego jeszcze 20 zł za moje zakupy.
    1 point
  20. 1 point
  21. Aniu nie czekam juz na kolejne pieniazki wyslalam Tobie to co mam z bazareczku 105 zl , Jesli nadejdzie jeszcze kilka dyszek to zaraz rowniez podesle
    1 point
  22. Sciskam trzymam modle za Czarunia Aniu jeszcze Tobie nie poslalam pieniazkow z zakonczonego kramku , jeszcze czekam na wplatenki
    1 point
  23. I mało tego. Ostatnio jest afera na pół Grecji, bo facet wyrzucił 6 kociaków do kubła na śmieci przy autostradzie. Jakaś kobieta je znalazła, niestety przeżył tylko jeden i po monitoringu namierzyli tego bydlaka. I będzie musiał zapłacić 30 tys euro za jednego porzuconego kotka. Pewnie historia się rozmyje, ale może coś tam w tyle głowy niektórych zostanie.
    1 point
  24. Cztery lata temu byłam w Grecji. Oczywiście, że żadne "all in" tylko zadupie. Daję słowo, że ciemna polska wiocha, to raj. Ja nigdy nie widziałam tylu zaropiałych kotów, tylu zaświerzbionych psów, rozjechanych na asfalcie żółwi. I nagle stał się cud. Od zeszłego roku w Grecji jest ustawowy obowiązek sterylizacji psów i kotów. I chipowanie. Może dożyję takich regulacji w naszym pięknym kraju.
    1 point
  25. Straszne jest to, jak ludzie(?) potrafią wszystko zniszczyć.... Są wykonywane badania genetyczne u malinois na obecność tych alleli, https://www.laboklin.co.uk/laboklin/showGeneticTest.jsp?testID=8614 ale jak ktoś już napisał na fb, ludzie (!???) pewnie chętnie by krzyżowali A22 z A22, żeby otrzymać takie psy, o jakich wyżej napisała Sowa . Koszmar.
    1 point
  26. 1 point
  27. Nawet jak u dwóch wciąż się waham czy bardziej kocha mnie, czy jedzenie Pochłania wszystko w mgnieniu oka, skuteczność miski spowalniającej to urban legend .... Wciąż pełna energii i radości. Pracujemy nad nadpobudliwością, na spacerach chodzi już bardzo ładnie, choć widać że jednak miasto to nie jej klimaty, boi się obcych, staje, czeka aż przejdą. Za to w domu nie boi się niczego Adaptil od wtorku włączony, podsuwam jej też lick matę - bardzo ją lubi dopóki jest na niej jedzenie i ja jestem w pobliżu, a gdy zaczyna mnie lizać po rękach czy nogach zasłaniam się lick matą, ale ona usilnie stara się ją ominąć, a ja ciągle jej ją podtykam, liczę, że w końcu załapie ... Dalej jest zafiksowana na moim punkcie, nic jej nie przechodzi, choć minęły już trzy tygodnie. Dobra wiadomość jest taka, że już nie płacze gdy wychodzę do pracy, jest cichutko, chyba zrozumiała że zawsze do niej wracam. Kolejne badanie krwi mamy za tydzień w czwartek. Pomijając dietę i leki, na razie życie Nuukusi toczy się tak, jakby była zdrowa - z wszystkiego się cieszy, biega, bawi się, przytula, nic jej boli się, tak bym chciała żeby tak zostało...
    1 point
  28. Chcę też ogromnie podziękować Jadrann za przyjęcie, dorosłej kotki zabranej z ulicy w miasteczku Frampol na Lubelszczyźnie . Kotka trafiła do Jadrann jeszcze wiosną, w okolicy Wielkanocy, więc podziękowania są zaległe, ale z całego serca . Kicia odwiedziła kilka razy weta, ale obecnie ma się dobrze
    1 point
  29. Proszę bardzo oto mój Dżekunio - to zdjęcia z pierwszych tygodni u nas. Zdjęcia można było zrobić tylko jak spał, bo był bardzo wycofany i przestraszony, a spać zaczął dopiero po jakichś 2-3 tygodniach...
    1 point
×
×
  • Create New...