Jump to content
Dogomania

waga109

Members
  • Posts

    84
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

waga109's Achievements

Rookie

Rookie (2/14)

  • Conversation Starter Rare
  • First Post Rare
  • Collaborator Rare
  • Week One Done Rare
  • One Month Later Rare

Recent Badges

12

Reputation

  1. Dziękuje wszystkim. Zaczęłam od siusiania skończyliśmy na problemach kardiologicznych🤓
  2. Nie. To jedynie latem i jak się zmęczy podczas dłuższego spaceru
  3. Krztuszenie…hm…bardziej takie harczenie jakby miał kluche w gardle. Pojawia się on tylko podczas zabawy tj próby wyrwania zabawki z pyska. Natomiast nie pojawi się podczas innego wysiłku np pogoń za innym psem, dłuższy spacer podczas którego widać że się zmęczył. Parametry sercowe w normie.
  4. Bou ty jak zawsze potrafisz podnieść na duchu 😀 czy rzeczywiście nie ma czym się martwić tym podwyższonym mocznikiem i potasem? Czy to naprawdę wynikać może z podawania jedynie białego mięsa? Z drugiej strony jaki by nie był ten wet to jak byłoby bardzo źle to podałby leki.
  5. Odebrałam w poniedziałek wyniki mego jamnika. Lekarz mówi że ogólnie one są dobre. Lekko podwyższony mocznik, potas i jeden parametr wątrobowy. Popytał czy pies miał biegunkę czy wymiotował. No…nic z tych rzeczy. Zapytał co pies je- mówię że jedynie mięso gotowane kurczak lub indyk a karmą suchą jedynie bawi się. Czasem dostaje tez puszki. Zalecił jedynie puszki z kategorii „hepatil”. Twierdzi że te podwyższone parametry nie są na tyle złe by podawać leki. Kurcze nie znam się ale jak widzę wynik dochodzący do przekroczenia granicy to się martwię. Parametry sercowe w normie. niepokojące wyniki: MCHC 29,6 (norma 31-39) GLU 118 ( norma 60-110)- niestety lubi słodycze BUN 40 (norma 7-25) K+ 6,1 (norma 3,7-5,8) ALT 154 (norma 10-118) Wątrobę można zregenerować ale martw mnie mocznik i potas. Wszystkie inne w normie.
  6. Jesteśmy po wstępnych badaniach. Wyniki moczu idealne, na wyniki krwi czekamy do poniedziałku. Tomus nie posikuje, był to jego jednorazowy incydent być może z powodu tego że nie opróżnił pęcherza do końca na podwórku. Bywa i tak. jednak zastanawia mnie jedna rzecz. Podczas osłuchiwania młody Pan (mam nadzieje że to wet a nie technik. Nie znam przychodni jest nowa dla nas z racji przeprowadzki) oznajmił że Tomus ma niewydolną prawą komorę serca. Zalecił jakieś badania z krwi na wynik czekamy do poniedziałku. Pytał się czy się meczy szybciej jednak ja zrzuciłam to raczej na wiek ( w marcu będzie 15). Czy kaszle? Nie ale krztusi się podczas szarpania zabawki. Nigdy żaden wet nie mówił nic o chorobie serca. Nie wiem czy może nie trafiłam na lekarza który naciąga na kasę ( a mało za krew i mocz nie wziął). Pamietam jak kiedyś gdy był sparaliżowany to „jedynym ratunkiem” była operacja w konkretnej klinice w Warszawie, gdzie u drugiego weta po zastrzykach przeciwzapalnych po 5 dniach pies chodził. No nic czekamy na wyniki. Nie ma co gdybać.
  7. Tak tak macie racje, w sobotę mamy badania i pojemniczek już zakupiony. Oby było wszystko Ok
  8. Niektórzy może i kojarzą nasza historie… Mam prawie 14 letniego jamnika który 2 lata temu przeszedł usunięcie prostaty i jednocześnie śledziony. Nie stwierdzono nowotworu. Wyniki systematycznie wykonywane- książkowe. Piesek ma się dobrze poza upływającym czasem ale i ma też jeszcze przejawy szczenięcego zachowania. Po operacji prostaty odkąd sięgnę pamięcią to zmienił się jego sposób sikania. Jak przed operacją- jak typowy pies- obskakiwał różne miejsca na podwórku. Po operacji sika raz, dwa wydalające z siebie powiedzmy cały mocz. Trochę dla mnie dziwnym jest to że jak pies sika i sika i sika i chyba nudzi mu się już stać w jednym miejscu i rusza przed siebie a mocz nadal leci. Wygląda to komicznie, ale nie wiem czy to prawidłowe. Od czasu do czasu pies posikuje- zdarzyło mu się przez sen. Nie były to kropelki a naprawdę spora kałuża. Dzisiaj po powrocie z porannego spaceru (chociaż wyjście pod klatkę skinięcie i ucieczka do domu nie można nazwać spacerem ale tak wyglądają nasze starcze spacery) zjadł, popił i standardowo wrzuciłam go na kanapę. Szykując się w łazience do pracy słyszę że się kręci, łazi, zeskoczył. Szukał sobie miejsca po mieszkaniu więc zaniosłam do sypialni do pancia. Biorąc go na ręce poczułam że ma mokry trochę brzuszek wiec już wiedziałam że muszę poszukać kałuży- znalazłam niewielką na kanapie. Nigdy mu nie to nie zdarzyło. Nigdy nie zaznaczał terenu w mieszkaniu, nigdy nie kropelkował- jedynie zdarzyło mu się kilka razy w całym swoim życiu podczas snu. Wiem też że podczas snu miewał „sny erotyczne” i nie raz szczytował. Ale teraz jest po kastracji. Nadal miewa takie sny, wykonuje ruchy seksualne. No ale do rzeczy…chce jutro zanieść psi mocz do ludzkiego laboratorium bo do weta mijamy się godzinowo. Nic nie wskazuje by psu coś dolegało. Zastanawiam się że może narobił na kanapę ze stresu?? Może obawiał się zeskoczyć? Dziwna sprawa…powiedzcie mi czy tak jak u ludzi- mocz powinien być poranny czy może być taki w ciągu dnia. A czy do badań krwi może coś jeść czy tez musi być na czczo? Nie pamietam już jak to jest.
  9. Ostatnio sporo się słyszy o możliwym zagrożeniu atomowym i pozostającym po nim promieniowaniu. Dla ludzi przygotowują do rozdysponowania jodki potasu. A jak pomóc lub uchronić nasze zwierzęta? Nie chce nikogo straszyć tylko zaciekawił mnie ten temat. Mam psa i nie chciałabym pozostawić go na pastwę losu.
  10. To straszne gdy patrzysz na pupila i nie możesz mu pomóc. Siły i wytrwałości Wam życzę. Nie każdy piesek ma „tyle szczęścia” aby guz okazał się niegroźny. Mój prawie 2lata po usunięciu śledziony. Zdrowy. Niestety dopada go starość, nie słyszy. Ale jesteśmy jeszcze razem.
  11. U mojego staruszka szwy zdjęte zostały po 7 dniach. Rana bez powikłań pięknie się goiła. Chociaż mój pies już dwa dni po zabiegu biegał i chciał wskakiwać sam na kanapę. Wiec trzeba było go stopować. Pamietam ze prócz tabsow od weta to chyba tylko rywanolem smarowałam.
  12. Giga jeśli pies jest aktywny to znaczy że go nie boli, leki swoje robią. Lepiej żeby się ruszała niż leżała. Ale też musisz uważać na nią, stopować, pomagać aby się nie nadwyrężyła. Pies może spokojnie żyć bez śledziony o ile nie ma przerzutów. Wystarczy wzmacniać odporność pieska. U nas to nie był nowotwór. Rok po operacji badania krwi, wątroby, nerek książkowe. Dużo gorzej przeszedł w listopadzie czyszczenie zębów. Masakra to była. Nie poddawajcie się, pieski to wbrew pozorom silne istoty. Wytrwałości.
  13. Dzięki bou- pamiętamy z Tomciem ile dałaś nam wsparcia po usunięciu śledziony. Dałam sobie czas- jeśli do czwartku nie zmieni się nic, to w piątek koniecznie odwiedzę weta.
  14. daję pół tabletki. Pyralginę dostawał też po operacji śledziony. To samo dostał wczoraj u weta tylko że w zastrzyku. Nawet jeśli byłby złamany to i tak dostawałby jedynie leki przeciwbólowe, a ogon musiałby zrosnąć się sam. Wiem że ogon psa to przedłużenie kręgosłupa. Bou- zdaje sobie sprawę z tego co robię (nie jade na rtg) ale wierz mi gdybyś zobaczyła mego psa to podejrzewam że byś tak samo się zastanawiała „czy to tylko ja tak panikuje?”. Pies ma apetyt, biega, bawi się, zaczepia. Zachowanie jego nie odbiega od jakiejkolwiek jego normy. Po moim powrocie oczywiście radość przeogromna, skacze, biega, przynosi zabawki. Ogon w normalnej pozycji, jedynie „jak sobie przypomni” to go unosi. Wizyta u weta i tak najszybciej za 3dni. Niestety- zapisy. A byłam też świadkiem że ludzie przyjeżdżali ze zwierzakami (pacjenci tego lekarza) nie umówieni i nie zostali przyjęci. Bez względu na przypadek. Oczywiście uważam to za absurd.
×
×
  • Create New...