Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/24/22 in all areas
-
5 points
-
Najbardziej rozczula mnie widok psa, który wyciągnięty z koszmarnych warunków jakim jest schronisko, wącha trawę. Robi to z takim majestatem,że aż serce pęka. Szczęściarz już wolny, uśmiechnięty3 points
-
Shila wita wszystkie ciocie i mówi żeby się o nią nie martwić, bo wszystko u niej w porządku Wczoraj - Po przyjeździe , wybrała sobie pokoik najbliżej wyjścia, co jakiś czas stawała w otwartych drzwiach z głową wystawioną na zewnątrz i zbierała się na odwagę, żeby zrobić kilka kroków dalej, ostatecznie na zewnątrz jej nie widziałam, ale musiała wychodzić na siusiu jak nikogo nie było w pobliżu, bo na noc domek zamykam i wyjsć do rana nie mogą, a rano było czyściutko . Kolacje zjadła z apetytem, myślę, że pomogła też zjeść Lunce, bo Lunia nigdy nie zostawia zupełnie pustej miski . Dziś przed 8 Shila spała jeszcze jak niedźwiedź, coś jej się śniło, bo przebierała łapami https://youtu.be/GIWl0wWWHbQ Przy takich pogodach jak obecnie, drzwi do domku są cały dzień otwarte i psy wychodzą kiedy chcą, wyszła kiedy sama zdecydowała że chce, zrobiła wszystko co zwykle pieski robią na porannych spacerach, poczym zrobiła runde po ogrodzie i poszła do siebie. Dużo jest w niej strachu, ale też dużo ciekawości świata, często dziś wychodzi przed domek, pochodzi trochę, powącha i idzie do środka . Zapoznała się ze wszystkimi psami, wczoraj była trochę przytłoczona nowymi znajomościami, dzis już przy przywitaniu ogony bujają się wszystkim3 points
-
Jestem ,jestem. Karolcia będzie miała super domek. Cała rodzinka stawiła się na spotkanie. Inicjatorem wzięcia psa był dorosły syn. Państwo poprzedniego pieska, jamnisia, pochowali 5 lat temu. Uznali, że teraz maja odpowiednie warunki do dania domu kolejnemu. Młody pańcio pracuje na nocki, więc właściwie suńka prawie wcale nie będzie przebywała w domu sama. Córa właśnie robi maturę,więc tez jest dużo w domu. Są w pełni świadomi tego, że maluch może rozrabiać, niszczyć i brudzić. Nie mogą się już doczekać małej. Córa śledzi na FB losy rodzeństw Karolci i wszyscy są zachwyceni. Pani z córą i mamą chrzestną Karolci wybierają się po nią w sobotę. Już się nie mogą doczekać. Prosiłam , żeby kupili dwu obręczowe szelki i adresatkę. Poleciłam też, żeby poczytali stronę Sowy, nosem.pl2 points
-
2 points
-
Aśka, wszystkim nam żal kici i każdego zwierzaka, który ucierpiał. Czekam na wymiary pyska Bonusa i zamawiam mu kaganiec. Myślę o tym od chwili, kiedy to przeczytałam. Nie znam dobrego wyjścia z tej trudnej sytuacji poza tym, że Bonus musi mieć kaganiec jeśli istnieje ryzyko, że spotka mniejszego psa. Nie sądzę, żeby w tej sytuacji udało się dla niego znaleźć dom, bo nawet teraz zadzwoniła tylko jedna osoba mająca w domu maltańczyka. Wszyscy myśleliśmy, że taki jest biedny na wybiegu, a on jak widać świetnie sobie radzi. Może naprawdę powinien część czasu spędzać oddzielnie. To bardzo, bardzo smutne i trudne...2 points
-
Kamusia ma się ok, 4 spacerki dziennie, ale jak były te cieplejsze dni, to wyprawy krótkie. Dość szybko ja męczy upał. Apetyt dopisuje, humorek też.1 point
-
Aldrumka właśnie mi podrzuciła trochę ciuszków dla dzieci - bardzo pięknie dziękuję już przekazałam Ance1 point
-
1 point
-
Znalazlam taki punkt z ubraniami mysle z warto skorzystac z podobnych na pewno jest ich w Warszawie kilka Kurcze z telefonu link mi nie chce wskoczyc1 point
-
Myślę, że to dobry pomysł . Przelałam dzisiaj troszkę na Twoje konto dla rodziny.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja też nie znam Loli, Basia o niej wspominała, ale wtedy Lola miała zapewnione utrzymanie, a tyle było psów w potrzebie że nie pytałam o szczegóły.... Wiem że jest bardzo wycofana, może nawet dzika, na ten moment nie nadaje się do adopcji. Wiem że ludzie decydują się na adopcję chorych psiaków, potrzebujących miłości chociaż na koniec życia, ale tu sytuacja jest inna, Lola nie chce kontaktu z człowiekiem, a to marnie rokuje co do adopcji .... Można oczywiście póbować ale wydaje mi się, że na ten moment szanse sa zerowe. Dowiem się więcej, dopytam też o koszty utrzymania Loli i wtedy będziemy myśleć co robić.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie tak dawno tak właśnie było, ale teraz można wyróżniać z promocja tylko swoje ogłoszenia, ale Tysia chyba ma jeszcze promocję 50%. Przynajmniej wczoraj miała.1 point
-
Z mojego bazarku przelałam na konto lecznicy 90 zł.1 point
-
A to jeszcze zdjęcie z wczoraj, od niego powinnam zacząć , ale jest ostatnie, więc na koniec- "wczorajsza" Shilunia, w swoim pokoiku Jakby ktoś się zastanawiał - bramki do pokoików nie są zamykane , pokoiki są zawsze otwarte i babcie mogą chodzić pomiędzy nimi i zmieniać miejsce, kiedy i ile tylko chcą1 point
-
Ależ sie cieszę, że tyle osób wspiera Szymusia . Dzis juz umówiłam go na przyszły poniedziałek na przegląd, kąpiel i badanie krwi. P. Doktor przyśpi go i sprawdzi stan oka czy raczej tego, co po nim pozostało.1 point
-
17-letnia Kaja ma Wspaniały Domek i towarzystwo jeszcze 4 piesków - 2 labradorków,jamniczki oraz małej suni-całe towarzystwo przygarnięte ! Kaja zamieszkała na wsi niedaleko Kędzierzyna- Kożla. Jest szczęśliwa i uwielbia kopanie w ogródku -pełny luzik i bardzo duuuużo miłości ! Cieszę się Jej szczęściem,chociaż myślałem ,że to ja będę Ją tulił do snu - no ale widocznie tak miało być i Opatrzności nie ma co dawać kontry ! Legowisko "miś" zakupione z myślą o Kaji - zajęła kotka Pchełka i jest bardzo zadowolona ! Lucuś w te słoneczne dni praktycznie przebywa na trawniku pod jabłonką-nawet zmienił sobie porę obiadową na godzinę 16-tą ,z czego akurat się bardzo cieszę ze względu na odchudzanko-już ma "z głowy " Kolację - i bardzo dobrze-pozdrowienia dla wszystkich !1 point
-
Sercem Lindzie, Amely.Niespodzianka Klausikowi i Enzo Zajrzyj Dobraduszo 31.05 Zapraszam serdecznie1 point
-
21.05.2022 na oględziny i kastrację pojechał Skrzypek Mam nadzieję, że długo nie zabawi1 point
-
Guciuś wreszcie został zaszczepiony na wirusówki. Była już najwyższa pora, na początku zbyt duże ryzyko było z ładowaniem mu jeszcze dodatkowych atrakcji, ale teraz kiedy wydobrzał już trzeba było. Anecik zapłaciła zbiorowo za kilka psiaków, ale da mi znać ile wyszło za Gucia. A tak w ogóle to nasz hrabia i szlachcic stał się baardzo przytulastą wyższą sferą. Innych psów nadal raczej unika - zwłaszcza przy misce - ale do człowieka przykleił się już zupełnie. Domaga się pieszczot i głasków. Śmiałam się wczoraj do anecik, że on po prostu sprawdza najpierw czy obiekt jest godzien jego uczuć i dopiero jak się przekona, że tak - raczy je okazywać1 point
-
Piękna akcja. Kama zdała egzamin na 10 ! I jak Wy teraz ją oddacie. Dzieci będą pytać gdzie ona, a Wy co? powiecie , że oddaliście ją? Przecież to takie niewychowawcze Trzeba było jeszcze szepnąć o dbaniu o inne żywe stworzenia, wykorzystać okazję na maksa.1 point
-
Było rewelacyjnie! Dzieci ze wszystkich grup były na placu zabaw (prawie sto!) na krzesełeczkach, na kocykach, na trawie, a my we tróję na małej scenie pod daszkiem. Tomek trzymał Kamę na smyczy, a ja się wygłupiałam "ah, jaki śliczny piesek!" i pokazywałam, że nie wolno się rzucać psu na szyję, głaskać nieznanego psa itp. Pokazałam też żółtą wstążkę szybko przypiętą do Kamusiowej obroży i tez opowiedziałam o takich psach. I dzieci zrobiły pozycję żółwia, i mówiłam o opiekowaniu się psem, kotem i tak upłynęło pół godziny. A potem przepytałam dzieciaki: czy wolno podejść do obcego psa? Czy można psa, nawet swojego ciągnąć za uszy? Czy można podejść do psa, jak coś je? Chór młodziutkich głosków odpowiadał: Nieeee! Na koniec dzieci grupami podchodziły do nas na wspólne zdjęcie, a potem kolejką głaskały Kamę i schodziły ze sceny. 90% dzieci chciały ją dotknąć, choć niektóre się bały i przechodziły boczkiem. Kama spokojna, dostojna, lizała niektóre te małe rączki, cieszyła się, choć spokojnie siedziała cały czas. Jesteśmy z niej ogromnie dumni! Od pani dyrektor dostaliśmy dyplom-podziękowanie i zostaliśmy zaproszeni na kawę i ciasto do przedszkola. Odwiedziłam stare kąty, bo cała trójka naszych dzieci chodziła do tego przedszkola, ostatnio byłam tu za czasów Agnieszki 20 lat temu Panie przedszkolanki robiły dużo zdjęć, a ja mam na razie tylko jedno, zrobił Tomek z jedna z grup dzieciaków1 point
-
1 point
-
Linda dostała dzis druga dawkę Dexafortu i jest ogromna poprawa. Przez wiele godzin nie daje się wyjąć z wózka i często znowu normalnie uklada stopy, a nie wywija je do tyłu. Rewelacyjnie widzieć ją tak sprawną. Mamy jeszcze trzecią dawkę. Mam nadzieje, ze kuracja znowu na jakiś czas pojawi jej funkcjonowanie. Już chyba trzeci dzień zaobserwowaliśmy, że do miski podchodzi na stópkach. Łapy są ugięte, opiera na nich cały ciężar ciała ale jednak nie idą jej bezwładnie do tyłu. Trzy porcje leku kosztowały 60 zł. 50 zł wzięłam z wplaty Figuni, dyszkę dopłaciłam.1 point