Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/25/22 in all areas
-
6 points
-
Dokładnie tak! Co z tego, że jesteśmy we dwoje z Mężem, jak z reguły chorujemy jednocześnie. A dom bez psów? Dzięki nim, psiakom, mobilizujemy się w każdej sytuacji, co w sumie wychodzi nam na korzyść. W domu bezpsowym, bardziej dolega zdrowie, rutyna codziennych dni, zło, które dzieje się za naszą granicą i nie tylko za nią. Psy nam mówią, że warto wstać, żyć, iść na spacer, rzucić piłeczkę, poczęstować smaczkiem. Każda starość jest niefajna, ale starość bez psa dla psiarza? Nigdy!5 points
-
Każdy może się rozchorować, młody też, i problem ten sam.4 points
-
4 points
-
Felka trafiła super, warto było czekać, chociaż i u nas bawiła się świetnie, ale co swój dom to swój dom. Pani Magda jest niezwykle ciepłą i serdeczną osobą, wrażliwą na los zwierząt, z resztą Pan Miłosz również. Jestem pewna, że Felka będzie rozpieszczana do końca swoich dni3 points
-
2 points
-
2 points
-
Cieszę się, że mogłam pomóc, ale wybacz Zosiu, wyjątkowo nie zgodzę się z Tobą w kwestii wieku i psa. Właśnie starszy, samotnie mieszkający człowiek potrzebuje obecności w swoim życiu zwierzaka. Znajomi, sąsiedzi powinni w razie potrzeby wyprowadzić psiaka na spacer, czy nawet zabrać go do siebie choćby na kilka dni. Nie wyobrażam sobie, żebym pozostawiła kogoś w takiej sytuacji bez pomocy.2 points
-
Malutek po roku u mnie przestał traktować każdego psa i psicę jak śmiertelne zagrożenie - duża w tym rola zaprzyjaźnionej tervuerenki, która niezrażona brakiem manier Malutka zapraszała go do zabawy. Ludzie - wszyscy są ok, jeśli dają jeść, jeśli głaszczą. Ale jest staruszkiem i już po chwili zapomina poprzedniej znajomości. Nawet u weta po chwili zapomina niemiłych zabiegów... Nie sądzę, aby mnie poznał po kilku dniach - zobaczymy. Ładnie na fotkach wygląda:-), będzie jeszcze ładniejszy po wizycie u groomera. Elu, po raz pierwszy od tygodnia wreszcie spałam kamiennym snem, nie muszę wychodzić w deszcz i już czuję się lepiej:-). Stary mieszkający sam człowiek nie powinien brać nawet tak starutkiego psa - chyba że ma niezawodnych przyjaciół. Dzięki Elu.2 points
-
Brawo, Wy . Przekaż Sowie życzenia zdrowia od nas wszystkich. Niech szybko wraca na dogo2 points
-
Działkowy weekend był dla nas łaskawy pod względem pogody. Udało się znaleźć czas na wyprawy. Gajulka drepcze już zupełnie dzielnie, ale trzeba jeszcze dawkować te przyjemności. Nie jest to łatwe, bo mała mordka chce bez przerwy dreptać. Widać, że wędrówki bardzo małą mordkę cieszą. Pychol zadowolony podczas leśnych wędrówek I po wędrówkach też2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Że jest staruszkiem, nie da się zaprzeczyć, ale jestem pewna, że nie zapomni Ciebie nawet po dłuższym nie widzeniu się z Tobą. Będzie skakał z radości, gdy się znowu spotkacie1 point
-
Też nie wiem, ale chyba jednak bym wolała leczenie zachowawcze. Najbardziej mnie martwi to niekontrolowane i niespodziewane wypróżnianie się, żeby to tylko nie był jakiś guz .... Jutro się dowiemy.1 point
-
Już dograne działania. Przejmuję Odisia w kliince od p.Beaty i wiozę go , by oddać w ręce mari23. Jesteśmy umówione mniej więcej w połowie drogi. Sama nie wiem za co trzymać kciuki. Czy za potrzebną operację czy za leczenie zachowawcza. Myślę, że będzie potrzebna jeszcze konsultacja neurologiczna. Ale to okaże się jutro.1 point
-
Dziękuję serdecznie za życzenia Oczywiście, że przekażę życzenia, ale Sowa także sama przeczyta Twój post, bo zapewne pojawi się na wątku stęskniona widoku Malutka. Obiecałam, że pokażę Malutka, żeby była spokojna, że nic złego mu się nie stało1 point
-
Widać, że czuje się u Was dobrze . Rzeczywiście, Malutek z niego - nawet przy Soni.1 point
-
1 point
-
A jakby jej zaproponować jakąś kwotę np 100, czy 200 zł, że niby znalazł się właściciel i chce zapłacić za znalezienie. Może dziewucha się skusi. Dam, bo psina na bank trafiła na łańcuch, a przed nią całe życie1 point
-
Nie widzę przeszkód, choć sa juz tylko dwa maluchy. Trochę musi sobie nadrabiać. Nie mieszkała raczej nigdy w domu. Czasem jeszcze wyje jak na poczatku, żeby ją wypuścić. Najszczęśliwsza jest luzem w ogrodzie. Nie wchodzi sama do domu i niekiedy nawet nie da się wziąć na ręce. Tzn nie gryzie tylko podbiega i ucieka, kiedy się wyciąga ręce. Na smyczy nie potrafi wcale chodzić, kladzie się i można ją ciągnąć na leżąco. Z psami ma dobre relacje. Ma ogromny apetyt i dobrze, bo pod bardzo gęstym futrem nie była zbyt dorodna.1 point
-
1 point
-
Malutek jest super. Zasuwa po całym mieszkaniu z nosem przy podłodze i węszy na potęgę Trochu mnietu nie było, ale to z tego powodu, że musiałam poobserwować relacje Sonia - Malutek i Malutek - Sonia. Z przeprowadzonych obserwacji wyciągam wniosek, że dzieci z tego nie będzie, ale i się nie zagryzą. Kością niezgody może być micha. Co prawda każdy ma swoją, ale tu chodzi o zasadę - jak pańcia daje, to mi daje, cokolwiek by to nie było. Wodę możemy pić z jednej michy, ale wszystko inne jest na wyłączność. Z tego powodu jedli (tak jedli, bo tak się umawiałyśmy ) w osobnych pokojach i tak pozostanie, ale to drobiazg. Na razie Malutek jest grzeczny, niczego nie obsikał i mam nadzieje, że tak pozostanie. Sowo Ty odpoczywaj i przede wszystkim zdrowiej! Fotki będą jutro.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wredne dziewuszysko Przepraszam, może nie powinnam tak o niej mówić, ale jestem na tą dziewuchę wściekła. Po co dzwoniła, jeśli miała zamiar wydać psinę byle gdzie!!! Wszystkie to teraz przeżywamy, a ona los tego psiaka ma gdzieś!1 point
-
Bardzo dziękujemy za pomoc dla Odisia, tak dobrze wiedzieć że piesio ma przyjaciół1 point
-
Wzrusza mnie bardzo widok nieporadnego Fidusia. Tak go nagle ta starość dopadła. Może nie jest najbystrzejszym psiulkiem, ale jakoś sobie radził. Oby tylko nic go nie bolało. Bardzo dziękuję Kasiu za parę słów o Fidusiu i za zdjęcia.1 point
-
1 point