Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/13/22 in all areas

  1. Tolu, może jednak zrobisz zbiorkę? Macie mnóstwo zdjeć dokumentujących Waszą pomoc. Duże organizacje zebrały mnóstwo kasy, a jak widac na granicy pomoc jest tylko udzielana lokalnie lub od prywatnych osób. Tak samo dostawałam informacje i zdjęcia od Asi alaskan z innego punktu recepcyjnego. Bardzo mnie to denerwuje. Medialne organizacje zamiast trzymac kase i obiecywac gruszki na wierzbie,powinny zakupic transporterki i karmy w małych opakowaniach, wysłac na granicę, zeby zwierzaki przekraczające granicę miały jak przeżyć.
    3 points
  2. 2 points
  3. Pani odesłała ankietę przedadopcyjną. Jest OK. Przekazałam pani Asi numer do anecik, mają się umówić na spotkanie i zapoznanie z Natką..
    2 points
  4. Ja też dzisiaj wpłaciłam obiecaną małą cegiełkę,ale na koncie będzie na pewno dopiero w poniedziałek.
    2 points
  5. Może być plastikowa miska. W Auchanie kupiłam za niecałe 10 zł , bardzo fajną , prostokątną 12. litrową.
    1 point
  6. 1 point
  7. W piątek zrobiłam przelew do lecznicy. Z bazarku cegiełkowego poszło 1200 zł. Proszę o potwierdzenie na wątku bazarkowym.
    1 point
  8. Moja Neko, podzieli się karmą z kotem.Daj znać jak będzie potrzebna.
    1 point
  9. Gosiu, ja obiecałam wziąć biało- rudą suczkę spod Mińska jak Ada zwolni miejsce. Ona jest w gorszej sytuacji niż Mysia, bo niesterylizowana i przywiązywana do ściany budynku jak właściciele idą do pracy. Byłoby to pod koniec miesiąca, bo w przyszły weekend mam trzydniowych gości z Warszawy. Suczka jest cały czas ogłaszana, więc może pod koniec miesiąca będzie to nieaktualne. ? Nie mam zbytniej ochoty na szczeniaki/młodziki, bo Ada, choć kochana, dała nam popalić. Ale cóż. Jak nie ja to kto ? Mysia jest kochana, wierz mi, że też leży mi na sercu.
    1 point
  10. 1 point
  11. Sabinka w pozycji "nic mi nie rób, ja się boje" jak pisze p. Ewa. Na tej łapce nie staje, ale świetnie sobie radzi na 3. Jest mądra i sprytna, tylko tyle w niej strachu.
    1 point
  12. Tak, w samym Zgorzelcu. Pani mieszka z mężem w swoim prywatnym domku, mają niewielki ogrodek. Pani od zawsze ma pieski po przejściach. Po smierci ostatniego, mialo już nie byc kolejnego, ale...Od 2 tygodni pani z uporem maniaka wracala do ogloszenia Natki..w koncu zadzwoniła. Dzisiaj rozmawialyśmy dlugo.. Pani aktualnie jest w okolicach Olkusza u rodziców. Może podjechać i zapoznać się z Natką. Pani do Zgorzelca wraca 3.04, wtedy chciałybyśmy przeprowadzić wizytę. Jeślli wszystko byloby ok, to po Swiętach Wielkanocnych Natka pojechała by do domku do Zgorzelca. Zdjęcia poprzednich psiaczków pani Asi.
    1 point
  13. Nawet nie wiedziałam, że Mela ma wątek. Dziękuję za jego załozenie i wszystkim, którzy sie na nim znaleźli. Mela jest naprawdę trudnym psem, bo jest inteligentna i bezdotykowa. Mozna ją bardzo delikatnie dotknąć z tyłu ciała i tyle. Przy dotykaniu przy głowie ugryzie. Problemem jest własnie agresja lękowa Melci. Nie da sobie przypiąć smyczy. Kiedy pierwszy raz uciekła nam do ogrodu i prosto do budy, to musielismy zrobic petlę ze smyczy, zeby jej załozyc na szyję. Mela gryzie na poważnie i jest taka bystra, ze nie kłapała na smycz, tylko atakowała dłoń, która smycz trzymie. Kiedy ją złapałam w koc, to ugryzła mnie mocno w ramię. Mela idealnie zgrała się z psami. Poczatkowo baliśmy sie dzikiego psa wypuszczać z domu, ze nie uda się nam jej złapać. Jednak Mela uporczywie starała się wydostać z domu i niedawno udało jej się znowu czmychnąć. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy po załatwieniu potrzeb Mela z psami sama wróciła do domu. Od tego czasu ciągle wychodzi i wraca wołana po imieniu .Na początku uciekała, kiedy zbliżaliśmy się w jej kierunku lub zamierała przyczajona. Teraz w domu ociera się o nogi, przechodzi obok nas bez reakcji, byle jej nie dotykać. Z psami szaleje jakby je znała od zawsze. W piątek mąż zawoził w transporterku Drugiego na badania. Jak Mela zobaczyła transporter, to odleciała. Uciekła z domu i zaczęła krążyć kółka po ogrodzie, nie wróciła na wołanie. Wróciła dopiero, kiedy wsadził transporter do auta. Widocznie jego widok przypomniał jej łapanie i wcześniejszy strach. Bardzo było mi jej żal, bo juz czuła się bezpiecznie, a tu wróciły demony z przeszłości. Nie widzę w różowych kolorach adopcji Meli, bo już przerabiałam wczesniej szukanie domu dla identycznie zachowującej się dzikiej Ady. No i Ada została. Mela jest co najmniej dwa razy większa. Adę łapie w rękawicach spawalniczych na szczepienie, wizyty u weta. Funkcjonuje identycznie jak Mela. Musi miec innego psa, człowiek jest jej potrzebny do karmienia i wypuszczania na spacery. Mela ma jeszcze dodatkowo to utrudnienie, że czmycha z domu kiedy tylko jej sie uda i nie chce się załatwiać w domu. Musiałaby trafić więc na dom z ogrodem, którego teren jest szczelnie ogrodzony i nie byłoby cienia mozliwości, ze wydostanie się poza teren. Naprawdę stara się wykorzystać każdą okazję. Czesto staje pod bramą, sprawdza, czy na pewno nie da się wydostać i pognać.Stoi i patrzy tęsknie na puste pola i las w głębi. Mamy bramę zamkniętą i dodatkowo jeszcze zabezpieczoną łańcuchem z kłódką. Nie zrobiliśmy nawet furtki dla bezpieczeństwa. Brama jest otwierana tylko wtedy, kiedy wszystkie psy są w domu. Nie wiem, na ile podobne zabezpieczenia zastosowalby potencjalny dom Meli. Szczerze mówiąć, zaczęliśmy w domu rozmawiać na jej temat. Gdyby Laima znalazła dom i nie wróciła z niego, to po odejściu Barytona, Mela mogłaby chyba zostać z nami. Jednak jak widac, to i tak kwestia czasu i mozliwości. Szczerze mówiąć nie myslałam o adopcji żadnego psa więcej, ale wkrótce bedzie jeszcze gorzej w sytuacji polskich adopciaków i Mela może liczyć tylko na jakiś cud.
    1 point
  14. Asiu - wysyłam 50,00 zł na kontenerki. Przelew zrobiony ale z mojego banku wyjdzie jutro po południu.
    1 point
  15. Witajcie serdenki i ja dzis ogladam i ogladam i odrazu az w duszy lepiej i czlek cieszy az podspiewuje , aby wszystko dobre trwalo i wiecej jeszcze nadeszlo Pozdrowienia ogromne dla calego stadka i Pani Kasi
    1 point
  16. Psycholożka ma z nią stały kontakt. I najlepszy, bo to Ukrainka z pochodzenia dlatego może się z Radą porozumieć. Rada nie zna innego języka. Taka decyzja o powrocie jest podobno dość częsta u ludzi, którzy są w wyjątkowym szoku i depresji. Mam nadzieję, że jej to przejdzie, że złe emocje trochę opadną. Za głupia jestem na takie dramaty, nie znam się na tym.. Zobaczymy co przyniesie jutro. Oby coś lepszego.
    1 point
  17. Z zaplątaną łapą poczuł się zniewolony dlatego wpadł w panikę. Nie przyszło mu do główki, że sam sobie to zrobił więc "wszyscy jesteście podejrzani" :)) Przejdzie mu !
    1 point
  18. No racja, tylko gdyby i guzy w pęcherzu i złe wyniki, to b byłoby całkiem źle, ale jeśli wyniki w miarę dobre, to jest szansa, że sobie choć trochu pożyje.
    1 point
  19. O, rany! Lilek cały czas ma swoje strachy. Nawet jak są niewidoczne, to nadal w nim tkwią....
    1 point
  20. Lilek dał nam rano popalić. Jednak ciągle coś jest nie tak. W nocy łapka zaplątała mu się w obrożę (jakim cudem ?). Rano zeskoczył z łóżka i z wielkim hukiem zaliczył glebę. Było ciemno, my zaspani, nie bardzo było wiadomo o co chodzi. W końcu udało mi się rozpiąć obrożę i uwolnić łapkę. Za to rozpięły się szelki gardy. Lilek w panice. Nie było mowy o ściągnięciu obręczy szyjnej (nierozpinanej). Kilkakrotnie zasadzałam się z nożyczkami, ale Lilek albo uciekał albo szczerzył na mnie swoje żółte (!) zęby .Naostrzyłam nożyczki i wieczorem, kiedy będzie zaspany, spróbuję przeciąć obręcz szyjną. Ciągle nieufny. Powinnam zaszczepić go na wirusówki, ale nie ma jak. Nawet jak go przytrzymam, to na widok weta ze strzykawką zwieje. I tak mam dobrze, że Tomek B. obsługuje go na miejscu.
    1 point
  21. Wydaje mi się, że tak zrobiony przelew na Fundację można też odliczyć w ramach 6% od podstawy do opodatkowania. Piksel bardzo dziękuje za wsparcie.
    1 point
  22. Z majątku Orusia, który grzeje już doopinkę we własnym DS, Melcia dostała 250,00 zł. Proszę o nr konta skarbnika Meluni.
    1 point
  23. Flafi bardziej wyluzowany, Ada chyba bardziej spięta. https://images89.fotosik.pl/577/f62fe3928a210943gen.jpg
    1 point
  24. Koteczka już u mnie. baaaardzo zestresowana, syczy, prycha, chce pacnąć łapką. Chyba powinna mieć na imię Valkiria... Na razie koteczka nie załatwiła się do kuwety, karmę je. Jest odizolowana, chodzę do niej do pokoju, mówię. Dzisiaj rano nasyczała ma TZ, na mnie już nie.... Zamówiłam feromony Feliway.
    1 point
  25. Nie nie nie moge tak ostawic pieknej niuni , zaraz robiem sobiem kawunie i biore sie do pracunki do czarowania bazareczku dla uroczej niezwyklej boc umyslalam sobie juz na teraz , choc bazarkow kilka naraz ale ale moze Dobreduszki przybędą
    1 point
  26. Ja im zawsze tłumaczę, że to już ostatnia prosta i taki rytuał przejścia, ostatnia kilkugodzinna niewygoda. Póżniej to już inny wymiar, inne życie
    1 point
  27. Dobrze, że jest poza schronem. Dostanie spokój, jedzenie, troskę, ulgę w cierpieniu. To jest najważniejsze. Pożyje trochę jak każdy powinien.
    1 point
  28. Zaczęłam rozmowy z Martą, jego opiekunką, czy nie zgodziłaby się przyjąć go na stałe za zwrot kosztów utrzymania tylko. Musi to przemyśleć, ale na razie nie powiedziała tak. Zastanawiam się też czy ktoś inny nie powinien szukać mu domu. Najgorsze, że on jest u Marty super szczęśliwy. Kocha Saszę, czuje się jak u siebie w domu. Każda zmiana będzie dla niego po 2 latach traumą. Najlepiej, żeby Marta zrezygnowała z pobierania opłat za hotel i żeby mógł zostać u niej za zwrot kosztów utrzymania
    1 point
  29. 1 point
×
×
  • Create New...