Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/06/22 in all areas
-
Tola na wątku zamojskim napisała : W pojedynkę jesteśmy kroplą...razem jesteśmy oceanem.." Starsza pani, po 70, przerażona, bezradna, samotna z mega zestresowana sunią...Nie ma tu nikogo, nie ma się gdzie podziać..Ona nie chce jechać w głąb kraju, tutaj chce przeczekać, bo musi wrócić do SIEBIE... Telefon do Toli...JEST!!! Jest miejsce dla pani z sunią!!!! TZ Toli zawiózl na miejsce!! Pani z sunią bezpieczne, zaopiekowane!!12 points
-
Misio pojechał po lepsze życie Ludzie sympatyczni, od pierwszego spojrzenia jakoś tak znajomi od wieków Wprawdzie nie miałam gara zupy wegańskiej, ale zrobiliśmy z Tomkiem francuskie ciasteczka z gruszką i było czym poczęstować7 points
-
Jeszcze tylko Wam napiszę, że dzisiaj dla rodziny z Charkowa znalazłam cuuudne miejsce tutaj u nas w Zamościu. Mama, z dwiema córkami, jamnisiem i kocurkiem zamieszkały u mojej znajomej farmaceutki. Pani Lena jest technikiem farmacji i już ma prace u mojej znajomej!! One nie mają dokąd wracać...Dom zrównany z ziemią. Chcą tutaj zostać, popracować, wynająć a potem kupić mieszkanie. Opiekę psychologiczną mają już zapewnioną!! Zwierzaczki tez mają już zapewnioną pomoc wet, dzięki fundacji ZEA Jamniś Maksio i kocurek6 points
-
Dostałam wyniki na maila, wyslalam Alaskan. Z tego co widzę największym problemem jest eozynofilia, mocznik i stan zapalny. Zaraz wiec robie test na giardie i go odrobaczę. Pasożyty tez trują organizm. Mocz rzeczywiście wyszedł ok. Dziekuje za rady odnośnie mocznicy. Podstawowe sposoby i zasady postepowania znam, bo tez miałam zwierzaki mocznicowe. Tylko jakiś czas temu, a stale pojawiają się nowe środki. Dla mniej najlepszy zawsze był Azodyl, ale mama go kupuje i wiem, ze opakowanie kosztuje teraz ponad pięć stówek. Drugi dostaje lek na wątrobę , dietę, wiec moze i mocznik spadnie. Moim zdaniem chodzi o to, żeby pożył sobie jakiś czas we względnym komforcie, a nie żeby niewidomego, niekontaktowego psa stresować ciągłymi kroplówkami, faszerować na siłę dietami, żeby utrzymać przy życiu. Mocznik powoduje nadżerki i rany w całym przewodzie pokarmowym. To ból i cierpienie. On ma 15 lat i uważam, że dopóki będzie sam jadł, ochoczo chodzil na spacery i w miarę normalnie funkcjonował to warto tyle mu dać. Jednak jesli przestanie funkcjonować w jako takim komforcie i jego stan sie pogorszy, to nie można utrzymywać na siłę wlewami przy życiu. Niewidomy pies ma ogromny stres przy każdym podnoszeniu czy przenoszeniu. Na razie jest w stanie, kiedy jak dla mnie nieźle funkcjonuje, wiec warto trochę powalczyć, choćby dla kilku miesięcy.6 points
-
5 points
-
Jakoś pusto i cicho. Odruchowo chowam różne rzeczy z zasięgu psiego pyszczka. Taka wiejska, niechciana suczka, aż tu przyjeżdzają ludzie z daleka i mówią: jaka ona piękna !5 points
-
Dostałam wiadomość (10,18godz.) od Toli,że psiaki wyjechały ze schronu.4 points
-
Openoffice nie jest piracki. Jest DARMOWY. LEGALNY. Nigdy bym Ci nie proponowała pirackiego programu, sama bym też takiego nie używała. Po prostu wpisz w wyszukiwarkę openoffice i go pobierz. Np ze strony https://www.dobreprogramy.pl/apache-openoffice,program,windows,6628675499603585. Tylko tyle.3 points
-
Max miał dzisiaj odwiedziny. Pani Agnieszka napisała tak: Właśnie wracamy ze spotkania z Maxem. Widać, że wiele wycierpiał i podchodzi z nieufnością, ale potem trochę zaczął zmieniać nastawienie. Poszliśmy z nim na spacer najpierw z panią Violą, potem sami i później sprawdziliśmy jak reaguje na koty (trochę ignoruje, raz któregoś zaczepił). Mamy się umówić na tygodniu, żeby pani Viola do nas przyjechała i zobaczymy jak zareaguje na nasze koty i one na niego. Więc w sumie od następnego spotkania bardzo dużo zależy, warto spróbować3 points
-
Ewuniu, kobiety i dzieci mega zaopiekowane!!Wolontariusze, wojsko, uwija się jak w ukropie. Każda wchodząca osoba natychmiast otrzymuje pomoc. Panowie wnoszą bagaże, śpiące dzieci....dostają gorący posiłek, dzieciaki mają czasoumilacze, pluszaki, soczki, owoce, słodycze... Każdy może sobie wybrać ubrania, najczęściej nowe!!! Nasz punkt tutaj w Zamościu jest dobrze zaopatrzony. Jak czegoś brakuje, albo się kończy, natychmiast jest dowożone. Pani z cukierni piecze bułeczki, cieplutkie dojeżdżają, pizzernie dostarczają swoje wypieki...3 points
-
Deklaruję dla Erniego wpłatę jednorazową 150 zł. Powodzenia słodziaku.3 points
-
Felka przywitała nas radośnie, od razu nadstawiała pyszczek do głaskania i aż mrużyła oczka z przyjemności. Jest ufna, otwarta, ciekawa. Chętnie pozwiedzała ogród, zjadła kolację razem z Nutką, najpierw opędzlowały wspólnie jedną miskę, potem przeniosły się do drugiej. Sierść wydaje się zdrowa, potrzebna tylko solidna kąpiel, no i powinna przytyć ze2 kg, bo boczki troszkę zapadnięte.2 points
-
Do adopcji Czetki i Ady przyczynił się też kot Gromek. Bez niego czytający ogłoszenia nie byli by zainteresowani adopcją suczek. A ja bez niego nie potrafiłabym nic na ten temat powiedzieć. Przygarnięcie Gromka było strzałem w dziesiątkę ! Jeszcze by się jakieś dzieci przydały.2 points
-
Ada z Kazikiem. Odległość zachowana. https://images91.fotosik.pl/576/fa8efc9c7a30fb35gen.jpg https://images91.fotosik.pl/576/65416edb22959b43gen.jpg2 points
-
Elu, to było jedyne miejsce, jakie znalazło się dla psa na obserwację z miejsca, gdzie było parwo. Prosiłam o zrobienie wszystkiego. liczyłam ze oprócz obserwacji, badania krwi i moczu, coś bedzie wdrożone. W wynikach przede wszystkim uderzyły w oczy wyniki eozynofili, obydwa. Do tego pchlica. Wystarczy dodac jedno do drugiego i wiadomo, że trzeba psa oczyścić pasozytów. Kończyłam socjologię, nie weterynarię, więc zakładałam, ze nie musze polegać na swoim dochodzeniu do sedna problemów zdrowotnych. Jutro jedziemy z nim na usg, bo lekarz nie zdążył zrobić. Mam nadzieję, że będzie juz z górki, jak tylko groźny pasozyt wylezie z niego. Biedak musiał zyć z tym tasiemcem i dzielić się schroniskowym jedzeniem. Nic dziwnego, że mimo dużego apetytu, jest chudy.2 points
-
Cudnie.Marta to bardzo ładne imię.Marty mają ogromne serce przepełnione miłością do zwierząt.Wśród znajomych mam sporo Mart.2 points
-
2 points
-
Przywitam się u cudnego psiaczka. Bardzo się cieszę, że jesteście!! Jak będą już potrzebne ogłoszenia, to proszę piszcie!!2 points
-
Info od Jaagi: Drugi spaceruje sobie po ogrodzie, jest zainteresowany otoczeniem. Cały czas nosem przy ziemi. Nie ma żadnej potrzeby kontaktu z człowiekiem, co mnie nie dziwi...11 lat go nie miał... Nie jest osowiały, świetnie sobie radzi. nie boi się, psy obwąchuje i olewa. Teraz w sikach nie ma śladu krwi.2 points
-
2 points
-
Byłam dzisiaj na działce uzupełnić kotkom żarełko i wyobraźcie sobie, że tam - 40 km od Krakowa zaczynają się nieśmiało pojawiać pierwsze oznaki wiosny - przebiśniegi. Są spore więc musiały już być, gdy byliśmy tu poprzednio 2 tygodnie temu tylko nie zauważyłam ich, bo chyba dopiero zaczęły się przebijać przez zmarznięte resztki ubiegłorocznych traw i zeschłych gałązek tui.2 points
-
Miałam dzisiaj telefon o Miszka. Pani przed 40-tką z Wrocławia dość interesująco brzmiała, ale niestety mieszka z mężem na 4 pietrze Pani bardzo chciałaby adoptować naszego Miszę, do tego stopnia, ze gdy wyjaśniłam czemu nie może zamieszkać tak wysoko, powiedziała, że zamienią mieszkanie na parter Trata tata... dobre chęci nie wystarczą. Powiedziałam, że muszę mieć stu procentową pewność, że Michu ma wszystko tak, jak musi mieć więc proponuję, żeby zadzwoniła jak już będą mieszkać na parter. Jeśli Michu jeszcze będzie do wzięcia, to możemy kontynuować rozmowę o adopcji. Była bardzo zdeterminowana, ale jednak wątpię, żeby z tego powodu zmienili mieszkanie na parter. Szkoda, bo dobrze brzmiała.2 points
-
Elik, nie wydawaj tej kasy. Przy chorych psiakach i tak masz dość wydatków. Ściągnij sobie z neta darmowego Openoffica i gitara. Sądzę, że przy twoich rozliczeniach spokojnie wystarczy bo np. ja nawet do swoich zawodowych spraw go wykorzystuję.1 point
-
1 point
-
Też się cieszę. To chyba Twój ulubieniec1 point
-
Erni chyba należy to psiaków,które się stresują.U Hani powinien się wyciszyć,mam taką nadzieję. Właśnie tak:1 point
-
1 point
-
No dobrze, to zaproponuję coś innego - czy ktoś mógłby przywieźć sunię do Warszawy? Znajdę miejsce w lecznicy, gdzie sunia będzie mogła mieć zabieg i będzie do piątku, a potem pojedzie do Bielska. Pani Asia zajmie się nią. Nie mogę przyjechać teraz po nią, bo mój samochód jest w warsztacie od stłuczki, jaką miałam 3 tygodnie temu, myślałam, że w piątek go odbiorę, ale nie ma tak dobrze. Jak na złość we wtorek wylatuję na 3 dni do firmy do Włoch, wracam w czwartek późnym wieczorem. Dlatego sunia musiałaby trafić od razu do lecznicy i tam zostać.1 point
-
1 point
-
Jak zwykle, żyje w swoim świecie. Najważniejsze jest jedzenie. Konkurencję trzeba odstraszyć histerycznymi dźwiękami i gryzieniem. Amely nam się od początku kojarzyła z swinka wietnamską i chyba slusznie, skoro prawdziwa swinka tez ja uznała za swoj gatunek. Teraz Babuć jest juz wielkości Amely i ogarnęła zasady funkcjonowania z nią. Są jednakowo pazerne na jedzenie. Wieczorem dawałam śwince mleczne owocowe i warzywne dropsiki, a Amely była pierwsza i jej prawie wszystkie wyjadła.1 point
-
Mogę ją objąć patronatem, całkowicie, tylko co z logistyka i miejscem1 point
-
to prawda! Chciałabym i ja dorzucić grosik do Tuptusiowej skarbonki proszę o nr konta :)1 point
-
Nie musisz wstawać o 6. Wystarczy jak podasz Euthyrox przed spacerem. Śniadanie dajesz przed spacerem? A czy my idziemy do toalety po śniadaniu czy po wstaniu z łóżka? Nie chciałabym jeść śniadania z pełnym pęcherzem1 point
-
Trzymam kciuki za szczęśliwą podróż.1 point
-
Sunieczka troszkę lepiej się zachowuje, już na mój widok leciutko merda końcem ogonka, nie jest tak bardzo przerażona.... jednak wciąż jeszcze się boi w domu kiedy zostawiam ją poza kennelem, nawet nie próbuje zwiedzać pokoju. Ale i tak widać poprawę jej stanu psychicznego. Apetyt jej dopisuje, pchły i robale już wytępione, pora nabrać wagi i odwagi :)1 point