Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/27/22 in all areas
-
9 points
-
Wena nie chce wchodzić do domu, a wybieg i kojec po Suvi uznała za swoje włości. Jakby je znala długo. Poobchodzila cały ogród, jest zapoznana z psami. Wydaje mi się, że duży brzuch jest spowodowany zaburzeniem trawienia. Tylko w nocy zrobiła 3 duże kupy , takie raczej budyniowate, mimo dobrej karmy. Robi kupy jak Maro. Pewnie jelita zle funkcjonuja przez schroniskowe żywienie. Wygląda oprocz tego dobrze i zdrowo. Zachowuje się tez inaczej, niż w schronisku. Mam nadzieje, ze jest jednak zdrowa i ureguluje sie trawienie. Nie zabiega szczególnie o kontakt z człowiekiem, ale go nie unika. Daje się poglaskac, podchodzi. Jest bardzo zrównoważona i spokojna. Chyba jest niesamowita szczesciarą, ze Tola ja akurat wypatrzyła i mam nadzieję, że w kwestii adopcji tez tak będzie. Szczerze, to razem z Limonka80 myślałyśmy, że jest sredniaczką. Gdybym wiedziala, ze jest masywniejsza od Andżeli, to nie wiem czy zdecydowałabym się ją wziąć. Teraz dalam Andżelę do niej. Oczywiście Andżela nie jest za bardzo szczęśliwa, ale niech trochę pobedzie na zewnątrz. Bardzo cieszę się, że Andżela tak zaakceptowała Wenę. Jutro jedziemy na badania i umowie kąpieli z rozczesywanie.7 points
-
Dzisiaj otrzymałam taką informację:) Myślę, że Sara jest jednak szczęściarą i pomimo pomyłki z domem w Krakowie, odnalazła swoją rodzinę, a oni ją znaleźli:) Mija właśnie tydzień od kiedy Sara jest z nami i mogę autorytatywnie stwierdzić, że piesek zaakceptował nas całkowicie. Do wczoraj Sara jeszcze zachowywała się dość czujnie, ale już dzisiaj spała na fotelu nogami do góry jak to odprężone psy tylko potrafią. A i zaczęła jeść jak należy. Okres niewątpliwego dużego smutku minął :). Dlaczego o tym piszę? Jak się domyślam zawsze ma Pani obawy czy piesek nie wróci. W naszym przypadku zaakceptowaliśmy Sarę już z fotografii i opisu. Będąc w hoteliku chcieliśmy tylko potwierdzenia i tak się po kilku minutach stało. Obawialiśmy się tylko czy pies zaakceptuje nas i nowe warunki, bo to w przypadku adopcji ( przez nas postrzeganej jako dobro psa ) najważniejsze. Przez ubiegły tydzień zamęczałem Panią opisami procesu wzajemnej asymilacji, aby Panią i siebie też uspokoić :))) . Ale wszystko przebiegło zgodnie z oczekiwaniami :):):). Sara znalazła dom i zostaje z nami na zawsze:):) Jeszcze raz dziękujemy za tak sprawne i pozytywne przeprowadzenie procesu adopcji. Jutro także rozwieszę kilka plakacików w pracy z namiarami na Fundację i może uda się pozyskać jakieś środki. Pozdrawiam Darek R.5 points
-
5 points
-
5 points
-
Tak, podwójne "tak" - sunia młodziutka, dziecko jeszcze, a klub seniora zgrubł po zimie.... Milusia kilka miesięcy prawie głodziłam wydzielając jedzenie i nie bardzo chudł ( tarczyca sprawdzona - OK) więc mu odpuściłam....a on pomimo braku efektów odchudzania ma chyba efekt jojo Milusiek od początku miał "szeroką" posturę, a po kastracji mocno przytył, ale na zdjęciu akurat wyszedł jeszcze grubszy, futerko też ma puszyste za to Kajtuś schudł, badania wykazały chora wątrobę, pomimo kiepskich wyników Kajtunio w całkiem dobrej kondycji. Obaj z Milusiem dostają suplement na stawy i chętniej teraz wychodzą. Malutka sunia nie jest taka malutka, to całkiem spory szczeniak, choć jak widać na filmach i zdjęciach - mieści się pod wanną w łazience. Sporo czasu teraz tam spędzam próbując oswoić jej strach.3 points
-
Niestety dzisiaj do schroniska nie udało mi się podjechać, TZ jeździł na granicę pomóc przewozić ludzi do Zamościa. Podjadę jutro lub we wtorek.2 points
-
Dobry wieczór, oczywiście przenoszę deklarację z Lumi na Micha.2 points
-
limonka80 jest z Gliwic Jestem z Gliwic, ale nigdy nie robiłam sama żadnej wizyty PA. Woziłam Basię, ale na wizyty dla psiaków i to Ona prowadziła rozmowy. Pomogłabym, ale nie wiem czy zrobię to dobrze .... Jeśli jednak uznasz że chcesz żebym przeprowadziła wizytę, daj znać na priv, no i będziesz musiała mnie przeszkolić2 points
-
Już jestem:) Na razie tylko na chwilę,ale mam nadzieję,że wrócę na stałe dobrze,że jest sue,i nie muszę tak bardzo martwić się o zwierzaki dziękuję bakusiowej za karme:) i wpłatę 130zł na wyróżnienie ogłoszeń:) a także za zrobienie kolejnego bazarku na spłatę długu w lecznicy:) dziekuję także feryenne za karmę:) chociaż Isabel już dziekowała:)2 points
-
Ja tam wolę już starsze koty, spokojniejsze, mniej szaleją. Gdyby nie to, że mam jednego kota na DT a pracuję co jakiś czas za granicą to z chęcią wzięłabym Pelagię do siebie. Mąż na razie towarzystwo ogarnia ale nie chce słyszeć o większej ilości zwierząt - trzy duże psy i dwa koty to dla niego już za dużo Mogę poratować Pelagię jedynie stałą wpłatą co miesiąc, jakieś np. 20 euro. Może być?2 points
-
2 points
-
Dziś kolejny 27..... i myśląc od rana o Fenisiu nie mogłam nie pomyśleć o Zulci1 point
-
Z panią Dorota mam cały czas kontakt, u Loni wszystko dobrze, małymi kroczkami pokonuje pzyzwyczajenia i strachy. Dzisiejszy sms od p. Doroty: Wszystko w porządku, Lonia kochana psotnica, nadal najfajniejsze są dla niej kołdry i poduszki, tak że trzeba ją bacznie obserwować, żeby było jak najmniej "wybuchów". Powoli uczy się jeść smyczki, z czystością nie ma problemu,czasami coś się przytrafi Szczeka na każdego, kto przychodzi i chowa się za Anię lub Kazia. Pozdrawiamy serdecznie P.S. Teraz mamy sporo pracy w związku z pomocą dla uchodźców, ale śmiejemy się, że Lonia to nasz pierwszy uchodźca1 point
-
To prawda, sił czasem już brak ale widok takiego uratowanego, szczęśliwego psa pomaga "wziąć się w garść" i podjąć kolejną próbę pomocy1 point
-
Ciocia Basia, w którą na zdjęciu wtula się sunia została matką chrzestną i dała suni imię Nana. Sunieczka skradła serce cioci Basi, ale w jej małym wrocławskim mieszkaniu mieszka już spora gromadka zwierzaków (w tym sunia ode mnie) i tylko to powstrzymało ją przez zabraniem Nany dzisiaj.... no i obawa o jej reakcję na duże miasto, sunia i bez tego jest kłębkiem strachu. Ma około 3 do 4 miesięcy, ząbki wszystkie mleczaki, to dziecko jeszcze. Żeby nie mogła zaszyć się w zakamarku i miała większy kontakt wzrokowy z człowiekiem, psami itp. Nana przeprowadziła się do dużego salonu, ze swojego "apartamentu" widzi wszystko i wszystkich. Byłyśmy na zewnątrz, sunia tkwiła bez ruchu w jednym miejscu na trawie, przyklejona do podłoża, skulona. Być może smycz ją tak paraliżowała..... ale powoli będziemy próbować, dalsze siedzenie pod wanną w łazience byłoby bez sensu, bo oprócz jedzenia w mojej obecności niczego więcej nie udało się uzyskać, przede mną trudna praca z Naną.1 point
-
Ja mogę się dorzucić, ale obawiam się, że schron nie wyda suni bez sterylki.1 point
-
Dingo jest fantastyczny, właściciele będą mieć z niego pociechę. Kocha się bawić zabawkami, chętnie przynosi je człowiekowi. U Pani Marzenki od razu poczuł się jak u siebie, zero stresu, obleciał wszystkie kąty z usmiecjem na pysku i ogonem zadartym do góry i pozaznaczał teren. Ludziom rozdaje buziaki na dzieńdobry. Pięknie przespał noc, zachowuje czystość tam, gdzie śpi. No cudo W czwartek pozna swoją Rodzinę. Potrzebne kciuki. A Melci, która jest u Jaagi założę wątek w wolnej chwili... Marta martwi się małymi postępami i finansami. Nie wiem tylko czy uda mi sie do czwartku znaleźć czas, a w czwartek moja malutka ma zabieg. Postaram się.1 point
-
1 point
-
Lepsze byle jakie, niż żadne, ale jak to odnieść do pogody? Lepsza byle jaka niż żadna? Żadna pogoda? Sorry byle jakie myśli mnie nachodzą1 point
-
Zachowanie Sabinki w zasadzie bez zmian . Relacja: Sabinka rano przeprowadza się na piętro i tam leży w towarzystwie drugiej suni , ale jak usłyszy że idę to predziutko zbiega do siebie. Czasami w wielkim popłochu potyka się na schodach, to bardzo żałosny widok . Biedna , bardzo biedna sunieczka . Wzorowo załatwia się na podkład. Ma apetyt, smakuje jej mokre i suche.1 point
-
Nie wpychasz się. Pies jest pies. Każdemu trzeba pomóc. Póki nie wiadomo kiedy psy od Mariny będą mogły przyjechać, chyba warto działać już na rzecz suni, która może wyjechać zaraz. Jeśli nie jest wysterylizowana, to przecież można to zrobić po opuszczeniu schronu. Może od razu rezerwować dla niej miejsce w jakiejś lecznicy. Jest niedługo w schronisku, nie zdążyła jeszcze w pełni odczuć jego "uroków", więc chyba po wstępnych badaniach można to zrobić? Tolu, czy Zea mogłaby pomóc opłacić sterylkę suni? Po otrzymaniu pensji wpłacę 100 zł na ten cel. Może ktoś jeszcze się dorzuci?1 point
-
Wreszcie na wlasciwym miejscu Pani Ewa mówi o Bregusiu "Nasz przystojniak"❤1 point
-
Domów tymczasowych jest zbyt mało, a bezdomnych psów w potrzebie zatrzęsienie. Nie liczyłabym, że ktoś to zrobi za Ciebie. Na rasowe psy zawsze jest dużo chętnych. Jeśli ogłosisz suczkę np. na Olx pisząc w tytule jamnik, to na pewno znajdą się chętni na adopcję. Mam nadzieję, że suczka jest wysterylizowana i nie trafi do pseudohodowli. Jest też fundacja Jamniki Niczyje. Mogli by ogłosić ją na swojej stronie. https://jamnikiniczyje.pl/ Na fb jest też S.O.S. dla jamników1 point
-
Zamówiłam, powinna być we wtorek. Flapi przecudna, wycałuj ją, i resztę stada od ciotki limonki1 point
-
Spokojnej nocy z calego serca1 point
-
Udało się złapać kotkę u Piotrka, dzikus niesamowity, nieuchwytną w zeszłym roku. Kotka niestety sprowadziła maluchy - to te, które trzeba w tym roku i to szybko wyciąć. Kicia jest podejrzanie puszysta, prawdopodobnie już w ciąży. Może być ciężko z terminami u nas w lecznicy z uwagi na sytuację, w Izbicy też chwilowo nie ma miejsca, będę chciała zapisać ją w poniedziałek na normalny płatny zabieg u nas - mamy trochę z FB i może tu też zrobię na ten cel bazarek, brakuje około 120 zł. Kotka zabezpieczona w klatce łapce i pomieszczeniu gospodarczym, na razie tak bo wypuszczona mogłaby się drugi raz nie złapać, a gdyby urodziła to masakra.1 point
-
Nie miałam dzis zasięgu. Lekarz stale przyjmował. Oddzwonil w wolnej chwili. Wszystko przekazałam, tez o babesziozie. Dal Drugiemu dietę jelitową intestinal na wszelki wypadek, bo powiedziałam że jest z wybiegu, gdzie byl piesek z parwo i poprosiłam w poniedziałek o zrobienie testu. Powiedział, że wszystko w porządku o tyle, ile może być u niewidomego 15-latka. Ma zrobić usg. Przyjmuje 7 dni w tygodniu, wiec prosił o stałe nie wydzwanianie do niego. Jak coś działoby się, to da znać.1 point
-
Bardzo się cieszę, że Bogusik I Anula wracają. Bardzo ich brakowało. Piesio jest cudny i Aśka też.1 point
-
Witam po długiej przerwie. Jeżeli byłby jakiś transport to wraz z Anulą weźmiemy tego pieska białego w łaty pod opiekę. Miejsce u Szafirki już zarezerwowane. Rozmawiałam też z Martunią.1 point
-
Obie sunie śliczne. Smutek w oczkach Jadziuni łamie serce Bazarek już się skończył sporo kasy już jest na koncie, ale jeszcze muszę poczekać, aż wszystko spłynie, żeby można było podzielić. Jak tylko tak się stanie, to zrobię przelew na konto Jadziuni.1 point
-
To w zasadzie od mojej cioci ale to bez różnicy na kogo napisane...1 point
-
Brakuje Basi wszedzie brakuje..1 point
-
Malenki kramik Sonusi zapraszam serduchem1 point
-
Parę dni temu rozmawiałam z panią Anią - u Miłej wszystko dobrze, a z chodzeniem dużo lepiej niż było dotychczas, sunia potrafi nawet podbiec. Bardzo chętnie wychodzi na spacery, cieszy się już przy zakładaniu smyczy. Zrobiło się cieplej i zaczęły się wyjazdy na działkę, które Miła też bardzo lubi. Pani Ania mówi też, że Miła cały czas się zmienia, jest coraz bardziej otwarta na kontakt z ludżmi, coraz bardziej potrzebuje bliskości człowieka, coraz bardziej miłosna. Kłopoty są jednak nadal z alergią, nadal musi brać Apoquel, który jest dosyć drogi. Czy ktoś tutaj może polecić jakiś inny lek o podobnym działaniu? Przesyłam jak zwykle ciepłe pozdrowienia od p. Ani i Miłej wszystkim odwiedzającym ten wątek. Miałam obiecane zdjęcie z działki, a e padało i wyjazd został odłożony.1 point