Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/12/22 in Posts
-
no właśnie Kubuś... Kama.... Suvi SERCE PĘKA Z ŻALU Tak bardzo zasługiwały na długie szczęśliwe lata życia.... jedyna pociecha to myśl, że nie odchodziły samotne, że poznały, co to miłość i troska człowieka, że odeszły kochane i szczęśliwe... Jaaga - to dzięki Tobie ta biedna sunieczka nie umarła tak, jak spędziła większość życia opieka nad tak trudnym przypadkiem nie była łatwa, ale zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy by odmienić jej los i przełamać strach. Suvi nie może tego powiedzieć, ale my wszystkie w jej imieniu mówimy Ci : DZIĘKUJĘ !!!6 points
-
U Lilka mały kroczek do przodu. Liżąc kubek po jogurcie czy innym smarowidle nie rozgląda się już nerwowo w obawie "ataku", tylko skupia się spokojnie na lizaniu.5 points
-
Korzystając z ładnej pogody kiedy trudno w domu usiedzieć wyszliśmy z Adą na spacer na zewnątrz, w stronę wsi. Wyjścia na łąki (od tylca) traktuję jako wyjścia wewnętrzne. Mała i Ada na smyczy, Lilek z wiadomych względów został w domu. Na początku bała się wyjść, ale szybko ciekawość nowych zapachów zwyciężyła i szła ładnie bez oporów. To w ramach treningów przed DS-em. A po powrocie trupek. Nie ma piękniejszego widoku niż zmęczony pies czy kot. https://images92.fotosik.pl/572/2df0bbeb675f5820gen.jpg https://images92.fotosik.pl/572/7660f51826b54559gen.jpg4 points
-
Wszystko jest jak w najlepszym porządku. Lonia upatrzyła sobie córkę p. Doroty i do niej sie przykleiła. Dostałam własnie nowe zdjęcie, jak się teraz razem wylegują. Tak bardzo się cieszę :) czasem warto poczekać na ten najlepszy dom. Lonia nic sie nie cofnęła, zachowuje sie jak u nas. zachęca już do zabawy Kazimierza.3 points
-
Bardzo mi źle. Mogłabym siedzieć całymi dniami na kroplówkach, żeby tylko to wróciło jej zdrowie. Jednak skoro nie ma takiej możliwości, to nie chcę, żeby cierpiała niepotrzebnie. Nie zostawimy jej w przychodni. Trzeba teraz myśleć o tym, że po 12 latach zamknięcia poznala przestrzeń, wolność bez walki o jedzenie czy schronienie. Mogla żyć jak chciala przez te ostatnie miesiące. Chyba czułabym się jeszcze gorzej, gdyby została w schronisku i tam odeszła. Gdyby pewnego dnia Tola napisała, że zniknęła i jej nie ma.2 points
-
Nie myślałam o kolejnym psie, bo o Suvi i Franka nikt nie pyta, no ale dałam się namówić Asi Alaskan i weźmiemy go na spółkę. Wygląda dramatycznie i bardzo przypomina naszego Fenisia, któremu nie było już dane wygrzewać się na trawie, ale poczuł chociaż przez te trzy tygodnie co to Marysina miłość. Roboczo nazwę go Drugi. On też jest w schronie od 2011 roku. 11 lat więzienia. Kilka osób na Guciowym zadeklarowało pomoc. Koszt u Jaagi to ok. 15 zł./ dzień. Do tego dojdą pewnie spore koszty weterynaryjne. BARDZO PROSZĘ O POMOC !!! Rozliczenie zbiórki Drugiego z "Ratujemy Zwierzaki" 1882,82 zł Wydatki (faktury na wątku) 337,35 zł - karma 130 zł – USG 90 zł – leczenie 136,77 zł - Arthrosterol 240 zł - hotelowanie 250 zł - eutanazja Razem: 1184,121 point
-
Rozmawiałam z panią Magdą. Miał być transport we wtorek, ale państwo nie mogą się doczekać i jutro ich córki jadą po Dolarka.1 point
-
Dobrze, że jest szansa. Jesteście dzielne i energiczne. To bardzo duży kapitał. Możecie zdziałać bardzo wiele.1 point
-
Wcale bym go nie żałowała. Dobrze by mu to zrobiło.1 point
-
W razie co mamy dobre namiary na Radio Polskie i TVN... Ewentualnie lokalne media. Czekamy tylko czy się ustosunkują do pisma o oddanie rzeczy. Zresztą podejrzewam, że w poniedziałek ludzie wójta zeżrą na śniadanie. Biedaczek! Być może nie stanie przed Prokuraturą o przetargi1 point
-
Do Zulci dołączył Kubunio, dzień później Suvi....tyle tych naszych ukochanych wciąż żyje w naszych sercach, choć nie możemy ich pogłaskać, przytulić, poczuć na twarzy ciepłego jęzorka.... to nam jest smutno i pusto...one już szczęśliwe, młode i zdrowe....jeśli czymś są zasmucone, to naszymi łzami - Maćku - Twoja myśl nie wydaje się śmieszna, wręcz przeciwnie1 point
-
Nie, choć to ona się złapała na naszą sprytną pułapkę z karmą i zamykanymi drzwiczkami szopki. Pokazałam ją na fb, juz dwie osoby się interesują. Muszę poczekać na rozwój sytuacji - czy będę musiała odebrać babie małą suczkę (wtedy muszę ją zabrać do siebie), czy nie, wtedy zabiorę tę chudzinkę1 point
-
Zmieńcie "starą pannę" na "kobietę wyzwoloną" i będą kolejki Bonus Ty się ogarnij chłopie!!! Dajże spokój innym psiakom1 point
-
Taka bezsiloność ogrania człowieka, że aż boli. Zamiast pomagać na miejscu ludziom to urzędnicy dla jakiś "swoich" interesów robią takie rzeczy, a zwierzęta dla nich w tym wszystkim zupełnie nie liczą.1 point
-
Usłyszałam o Kubuniu od Limonki, ale przez choroby Suvi nie miałam jak zaglądnać. Mari, trzymaj się dzielnie, Kubuś już jest z Suviczką i innymi psami, kóre od nas odeszły.1 point
-
Ale njus !!! malagoska z cicha pękła. Bardzo się cieszę z adopcji, nie pęknięcia1 point
-
Jamor jest skuteczny jak się zna tereny, w których włóczy się pies, jego kryjówki i zwyczaje. A w przypadku tej suni nie wiadomo, gdzie się włóczy, gdzie śpi. To teren wiejski przy lesie. Dziewczyn też nie ma na miejscu. Nawet nie udało im się przez tyle czasu zrobić suni zdjęcia. Nie wiem czy to się opłaca, sama próba (udana bądź nie) kosztowałaby z 1000zł.1 point
-
Dziękuję Panie Jurku za przyzwolenie na wirtualne kochanie Pana Ja też należę do tej Grupy Ludzi, którzy marzną pod kołdrą, gdy myślą o tych biedactwach, które marzną po lasach, polach, schronach i lichych gniazdeczkach i wpadam w szał, gdy dowiaduję się, że ktoś krzywdzi te bezbronne istoty. Cierpię razem z nimi. Dziękuję Panu za miłość do szczęściarza Lucjusza i za dokarmianie biednej, skrzywdzonej suni. Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i życzę długich lat życia w zdrowiu i szczęściu.1 point
-
Dzis kolejne wiesci. Bardzo dziekuje za wyznania miłosne Elik-które oczywiście odwzajemniam !Kocham także ludzi ,którzy kochają wszelkie stworzenia -i te biegające i te fruwające i te "obłaskawione " i te wolno żyjące - wiem,że wg,teorii mojej ukochanej Babci Pelagii ta Grupa Społeczna jest Fundamentem Człowieczeństwa ! Gdybym miał z 20 lat mniej,to miałbym lepsze perspektywy do pomocy naszym Braciom Mniejszym,a tak to muszę mieć świadomość,że z pomocy "czynnej" muszę przerzucić się na pomoc finansową.Oczywiście Lucusiowi się poszczęściło i dla Niego zawsze mam siły na spacerki,zakupy i gotowanie oraz codzienne pieszczoty i zabawy.Panie z Eko-straży sugerują bym dalej spokojnie dokarmiał Sunię ,by się wyciszyła i bardziej zaufała-co też czynię nawet 3 razy dziennie.Na moje wołanie po kilkunastu minutach pojawia się nie wiadomo skąd i leci do misek !Tylko dzisiaj ma być jedna noc z minusową temperaturą / -2 / a potem temperatura ma wzrastać znowu do plus 10 stopni ! To Sunia na pewno nie zmarznie i będą mogli z Eko-straży działać ! Tyle wieści z Wrocławia .1 point
-
Hurra, bądź szczęśliwa w nowym domku Czyli ogłoszenie można zdjąć?1 point
-
1 point
-
Dolarek ma dom, Dolarek ma dom !!!!! z mojego ogłoszenia na Wrocław.1 point
-
1 point
-
Żegnaj Kubusiu. Mari - trzymaj się.1 point
-
Wiem że żadne słowa nie pocieszą w takiej chwili.... Żegnaj Kubuniu, biegaj szczęśliwy z Fenisiem i Rudym ....1 point
-
Jeszcze dwa dni temu miałam dwie niewidome swoje sunie. Potem Aska7 zalozyla wątek dla tego ślepaczka, a dzis doszła Suvi. Czasem dzieje się wszystko zupełnie niespodziewanie i nieplanowanie, jak piszecie o Soni. Ktos jeszcze da rade wesprzeć deklaracją staruszka śleputka? Aska7 zaopiekowała najtrudniejsze psiaki w najgorszej sytuacji.1 point
-
1 point
-
Biedna Ty jesteś mari, biedna i te Twoje, nie Twoje pieski też biedne Mam nadzieję, że jednak znajdą tego bandytę i srogo za to zapłaci, nie tylko od strony prawnej, ale znajdą się dobrzy ludzie, którzy zechcą pomścić biednego Rudaska [*]1 point
-
Z domowych wieści - psiaczków jest już aż 13 Majeczka już przestała wyć i szukać pana, choć widok starszego mężczyzny idącego chodnikiem powoduje jej ogromne zainteresowanie. Borysek powolutku nabiera ciała, choć gdyby miał przytyć wg ilości zjadanych puszek z ryżem i ilości zbieranych koop - powinien mieć nadwagę...a tymczasem ledwie żebra przestały sterczeć i sierść zaczęła lśnić, jednak to wciąż chudzinka straszna. Daje się głaskać i dotykać, ale tylko w okolicy głowy, dotyk tułowia spotyka się z kłapaniem zębami. Z badaniami czekam, aż trochę dojdzie do siebie Borys...i ja też Kajtuś ma problemy nie tylko z wątrobą, bardzo bolą go łapy, od tygodnia nie schodzi po schodach, często załatwia się w domu. Boję się, że wkrótce tak samo będzie z Kubusiem i Milusiem.... niestety nic na te moje schody nie poradzę Pytałam wetkę o możliwość podania Librelli Kubusiowi, ale ona jest bardzo ostrożna przy staruszkach, na razie dała takie tabletki do żucia, po połowie dostają Kubuś i Kajtek - i poprawa błyskawiczna, bo obaj śpią na boku, a nie w "pozycji bólowej", jak ostatnio było. Kubunio lepiej też chodzi, jakby mniej kuleje, Kajtuś niestety słabiej na lek zareagował. Reszta psiaczków w miarę ok, kolejno odwiedzamy gabinet i szczepimy kompletem, bo akurat termin już, no i zastanawiam się nad tym, co wybrać na ich odrobaczenie i zabezpieczenie od pcheł/kleszczy. Rudy[*] jest u mnie...w pięknej, drewnianej urnie, gmina zapłaciła za indywidualną kremację. Nie mogę się zdecydować, jak i gdzie go upamiętnić. Jest ogłaszana tu lokalnie ufundowana przez kilka osób nagroda w wys. 3.500 złotych za pomoc w ujęciu mordercy Rudego. Policja jeszcze nie przesłuchiwała ani mieszkańców, ani osoby, która znalazła Borysa i ciało Rudego...nie spieszy im się1 point