Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/12/21 in all areas
-
Amik - 6,5 miesiąca od adopcji. Jak to ujął Pan: wszyscy są w szoku, że tyle udało się wypracować w tak krótkim czasie, ale pan zdaje sobie sprawę, że to jeszcze nie koniec... że jeszcze mają czas na dopracowanie relacji i dobrych nawyków, że Amik jest króciutko. Łobuz się wyciszył i już się tak nie nakręca na otoczenie (co powodowało szczypanie, gryzienie kostek itd). Codziennie poza szkoleniem umysłowym jeździ z panem na rowerze po kilka kilometrów, do tego stała dyscyplina i praca nad posłuszeństwem, nie tylko pana, ale i rodziny (bliższej i dalszej). Amik już nie nakręca się na sąsiadów, ignoruje psy (nawet czasem podejmuje próby zabawy), ignoruje rowerzystów (w każdym wieku), nie szuka jedzenia na własną łapę i podejmuje je tylko za pozwoleniem (nawet jak to smakołyki rozsypane przez pana), odwołuje się od ludzi przy płocie (wcześniej się mocno nakręcał), gości wita ze spokojem. Zna komendy "siad", "do mnie", "na miejsce", "stój", "idź", "dobrze", "nie", "aport", "zostaw" itp. - wykonuje je na komendę nie tylko pana, ale coraz większego grona osób (pan bardzo zwraca uwagę na to, aby Amik słuchał się również innych, teraz ćwiczy nad tym jego 12 - letnia wnuczka). Kot sąsiadów początkowo nie miał szans z Amikiem, teraz spokojnie wyleguje się na ich posesji. ;) Amik czasem go pogoni, ale już nie z chęcią mordu, ale chęcią zabawy i odwoła się, gdy trzeba. Jedyne, co mu zostało to nieufność do obcych, ale nad nią też pracują, właśnie poszerzając pojęcie bliskich na coraz nowe osoby. Kiedy pan nie miał możliwości pojechać do Wrocławia na szkolenie, poprosił trenera, aby on do niego przyjechał. Są stale w kontakcie :) Ogólnie - naprawdę są zadowoleni z sukcesów i z metamorfozy Amika, to nie ten sam pies. A ja wiem, że gdyby nie Ci Ludzie to Amik nadal by tkwił w hotelu, lepiej trafić nie mógł. Oni naprawdę odwalili kawał dobrej roboty nad agresją, reaktywnością, gwałtownymi zachowaniami... Naprawdę! Pan adoptował psa z poczuciem misji, że jest jedyną szansą Amika - i udało się tę szansę wykorzystać, są dumni ze swojej pracy :). Ufff.4 points
-
Tak. Obserwowanie ich relacji jest pasjonujące. Telewizja niepotrzebna (i tak jej nie mamy). Jak mogliśmy żyć bez kota ?2 points
-
Czyli kolejny rasowy pies na dogo ;) u mnie wszystkie rasowe, tylko ras duuuużo więcej, niż psów ;) ;)2 points
-
Super, że tak wszystko ruszyło. Mam dwie suki, ok 25 kg i ok 30 kg. Do pasa biodrowego przypinam je na wspólnej smyczy/ takiej podwójnej -smycz jest od razu z amortyzatorami. Takiej uzywam https://www.prodog.pl/pl/p/ManMat-linka-SKI-na-dwa-psy-M-M-czerwona-225-285cm/1960 każda smycz rozciąga się na ok 60 cm Długość spoczynkowa – około 225cm /Długość po rozciągnięciu – około 285cm/ Ilość karabińczyków – 3szt Szerokość taśmy – około 25mm Do tego mam pas manmatta tego typu-przy czym odpięłam te paski wokół nóg https://www.karusek.com.pl/produkty/manmat-pas-pas-biodrowy-do-skijoringu-canicrossu-dogtrekkingu-w-kolorze-niebieskim-34401 / Pas i smycze są naprawdę bardzo wygodne.1 point
-
Bardzo dobra. Leciutka. Te metalowe części też są leciutkie. Od spodu obroża jest podszyta miękką tkaniną. Jestem bardzo zadowolona:) Kupiliśmy też dwa amortyzatory dopinane do smyczy. Można je dopinać pojedynczo albo dwa naraz do długiej linki. Na spacer dla jednej osoby są super. Najpierw przetestowaliśmy chodzenie psiaków na zwykłych linkach. Poza tym, że się zaplątywały szło im super, a mnie było dużo łatwiej zapanować nad nimi. Na tych amortyzatorach idą dużo lepiej. Dodatkowo kupiłam też taki zwykły rozgałęziacz do smyczy z regulowaną długością. Zrobię filmik, jak będą na nich chodziły. W tej chwili jeździmy na spacery w miejsca, gdzie mogą biegać bez obawy o ich ucieczkę. W piątek ruszamy do przyczepy do lasu i tam na pewno część spaceru będzie na linkach. Tak wyglądają amortyzatory, rozciągają się ok. 20 cm. Podjęliśmy intensywniejsze uczenie ich komend. Skończył się totalny luz na spacerach. Bardzo ładnie siadają i reagują na komendę "czekaj". Luka naprawdę mniej się boi, chociaż teraz jej lęk objawia się doskakiwaniem do jakiegoś psa albo człowieka. Skończyło się pobłażanie i spokojne odwoływanie. Dostaje krótką komendę "Luka nie" Ponieważ jest silniejsza, taka stanowcza komenda nie powoduje wycofania, tylko powrót do nas (oczywiście nie zawsze, to jeszcze nadal ćwiczymy). Acha, zaczęła jeść prawie tak jak Baloo. Ta karma Purizon bardzo jej odpowiada. Kupki robi piękne po niej:) Ja jestem spokojniejsza teraz, mam więcej wiary, że uda nam się ją wyprowadzić z tego strachu. Jedno, co mnie wkurza bardzo, to ich wspólne akcje nad ranem:) Teraz oboje jednocześnie wskakują do naszego łóżka tak ok. 5:30 - 6:00. Wskakują, wycałują nas, usiądą na chwilę i wracają z powrotem na posłanka. Niesamowite, że robią to dokładnie w tej samej chwili, jakby się umówiły.1 point
-
Wydatki: - 18,68 zł - zwrot transporterka do Pani Marzenki - 11.08. (zwrot poszedł na konto malagos) - 40 zł - zwrot za antybiotyk - paragon - 12.08. (zwrot na konto Mazowszanka13) STAN KONTA Myszki w dn. 12.08.2021: +68,12 zł Do dzisiaj, do 21:00 trwa bazarek cegiełkowy. Jutro go podsumuję i zrobię rozliczenie :) Mysia ma zapas pieniążków za co Wam dziękuję już teraz :)1 point
-
Tzn miałem na myśli cierpienie większe od przyjemności z życia. W sumie to w pewnym sensie też do Morelki pasuje Ciężka sytuacja1 point
-
U Murki brak miejsc :( Miejsce u kikou jest wtedy, gdy jakiś psiaczek odchodzi, czasem długo trzeba czekać, bo tam w większości staruszki "na dożyciu".... potrzebne jest podobne miejsce i osoba podobna do kikou...inaczej niewiele zdziałamy :( może jest na dogo ktoś, kto chciałby stworzyć taki "dom opieki", hotelik? A może jest gdzieś takie miejsce, o którym nie wiemy.... Gdyby nie poważne problemy zdrowotne - ta "piątka" byłaby już u mnie...1 point
-
Myslę, że jednak to wczesna ciąża, pierwsza połowa, potem wykształcają się "ampuły", czyli płody w łożyskach. Mniejsza z tym, ważne że nie urodzą się kolejne niechciane maluszki :( Noc minęła spokojnie. Wyszłam przed szóstą ze wszystkimi psami, Mysia na smyczy - bo chowa się pod krzakami, ociera o gałęzie (kaftanik!). Zrobiła siusiu, pojadła trawę. Do śniadania bardzo chętnie przystąpiła :) Teraz podałam leki w parówce, ale cwaniara, każdy kawalątek parówki rozgryzała powoli, szukając podstępu :) ale jak ją otoczyły dodatkowe trzy "charty" na parówkę, to już nie było co się krygowac, tylko połykała szybciutko.1 point
-
Zaglądam do Norci a tu takie wieści..... Nie mogłaś inaczej postąpić jak tylko zabrać sunię. Skąd się biorą tacy ludzie, psa trzymać na werandzie.... Ja bym chyba z tym drugim domem z dziećmi się powstrzymała, niech sunia odetchnie chwilę w przyjaznym środowisku, dużo u niej zmian ostatnio i żadna dobra niestety. Przyjdzie czas, znajdzie dobry dom.1 point
-
40 zł chętnie przygarnę (paragon zostawiłam malagos). Za paliwo 0 zł. Nie dałam dt, to chociaż tak pomogę. Dostałam fakturę na 300 zł. Jutro pojadę na pocztę i wyślę do Ostatniej Szansy. Za to czip za darmo, bo malagos wygrzebała wolny z zapasów. Czip jest wszczepiony na pusto. Mam konto w Safe Animal, to wpiszę dane jakie mi podacie. Tyski, malagos, nowych właścicieli ?1 point
-
40 min. temu skończyła się wizyta PA w Tychach - Dino ma dom Bardzo dziękuję Iwonie i malti, że zgodziły się podjechać do rodziny i że po raz kolejny mogłam liczyć na pomoc Dino zamieszka w bloku u rodziny z dwójką dzieci (12 i 14 lat), to będzie ich pierwszy pies, chociaż w domu rodzinnym p. Ewy były zwierzaki. Pani Ewa jest nauczycielem, będzie więc jeszcze czas na całodniowy wspólny pobyt. Rodzina już dawno wymarzyła sobie właśnie takiego psa i w poszukiwaniach była konsekwentna:). Czekają z utęsknieniem na nowego członka rodziny, są przygotowani, wszystko zakupione. Pani Ewa powiedziała dzisiaj, że zasypie mnie zdjęciami szczęśliwego Dino:)1 point
-
Witam wszystkich w pochmurny poranek. Wprawdzie nie pada ale na słońce chyba (przynajmniej na razie) nadziei. Lal zupełnie ogłuchła, Ares wyskoczył na chwilę i śpi dalej. A ja? Nic mi się nie chce, najchętniej poszłabym w ich ślady. Ale nie mam na to czasu. Żadna robota mi się nie klei, wszystko idzie jak po grudzie. Wybaczcie, że rzadko piszę. Ale czytam na bieżąco. Zdrowia dla wszystkich.1 point
-
To może uruchommy już "Skarpetę " i zbierajmy pieniądze. ? Teraz jestem na urlopie ale jak tylko wrócę zrobię bazarek na ten cel . Mam sporo książek i innych drobiazgów. Jestem też na FB więc mogłabym to co się nie sprzeda na dogo spróbować sprzedać tam. Trzeba by też szukać miejsca . Pytał ktoś Murkę albo kikou ? Musimy ratować te biedaki zanim będzie za późno :(1 point
-
Coś wiem o tym czasach, które zostały rezydentami ;)1 point