Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/30/21 in all areas

  1. Zdjęcia z porannego spaceru. Dino to stary wyjadacz, nie ma problemów w kontaktach z psami, u suczek sprawdza, czy przypadkiem nie mają cieczki. Ogród jego, ale za to widac, że nie mieszkał nigdy w domu. Nie korzysta z legowiska, spi na podlodze, nie potrafi schodzić i wchodzić po schodach i zlewa ściany. Sali powina nazywać sie Lady. To dama, zazdrosna o człowieka. Dino nie może do nas spokojnie podejsć, bo ona się wtrynia i go blokuje. Na spacerze stale przy nogach. ZBardzo bała sie psów, widac że była sama, bo nie potrafi za bardzo nawiazywać z nimi relacji. Na szczęście moje psy są mądre i ogarniają każdego przybysza bez konfliktów. Wczoraj było fatalnie z jej strony, dziś już jest w miarę dobrze. Sunia wielkością i urodą jest w typie border collie. Jest też energiczna i szybka. Skupiona na człowieku, ale wymaga trochę ogarniecia, bo widac, ze robiła, co chciała. Trzęsie się na koty i trudno mi to na razie opanować. Obydwoje jedzą i piją bez problemu.
    6 points
  2. Będzie dobrze, wszystko się uda :) A z tym moim wyjazdem do sanatorium, to muszę trochę poczekać, co najmniej miesiąc :) A moja siostra już dopytuje, kiedy przyjechać, i czy będzie jakiś nowy lokator do opiekowania się , he, he!
    3 points
  3. Jeszcze przyszło mi do głowy, żeby może w mediach społecznościowych fundacja zrobiłaby akcję szukania wolontariuszy do pomocy przy zwierzakach w kilku większych miastach? Tam gdzie bywaja tymczasowani podopieczni fundacyjni lub są większe centa weterynaryjne. Przyszło mi to do głowy po dzisiejszej wymianie korespondencji z Tolą odnośnie neurologicznych kociąt w zamojskim schronisku. Kociaki fundacyjne tymczasuje np p. Justyna, ale nie ma samochodu i przydałyby się takie osoby, które własnie mogły pojechac ze zwierzakami do specjalisty w razie potrzeby. Aktualnie ani jeden neurologiczny kociak nie może trafić pod opiekę fundacji nawet nie o tyle z braku miejsca, tylko z powodu że nie możliwości jechac go diagnozowac do neurloga do Wrocławia. gdyby np był jakiś wolontarius,z który dałby radę poświecić kilka godzin na wyjazd ze zwierzakiem, to na pewno ułatwiloby wspólne pomaganie. Nie każdy może wziać do siebie psa czy kota, ale może pomóc w jego ogarnięciu. Przyszło mi to do głowy, bo kiedyś jak maż pracował w schronisku i braliśmy stamtad zwierzaki na DT, to własnie wolontariusze z nimi jeździli do lekarzy. to było duze odciążenie. Dziś bardzo przydałaby się taka pomoc przy ukrainskiej szczeniaczce z wadliwa łapka. Mogłaby u nas być, ale my nie damy rady jeździć do neurologa do tychów i do ortopedy do Oświęcimia. Co najmniej, bo może się okazać że np. potrzebna byłaby konsultacja czy operacja u dr Novaka w Czechach. I własnie tylko przez ten brak czasu na jeżdżenie po wetach szczeniak bedzie nadal wegetować w schronisku. przydałaby się np. osoba, która zgodziłaby sie na fundacyjny kojec. Jakoś nie wydaje mi się, żeby była realna w tej kwestii współpraca ze schroniskiem. Pomocne byłyby też osoby z dobrym sprzetem fotograficznym. czesto adopcje stoja, bo zdjęcia robione telefonem sa kiepskiej jakości. Nam kiedyś, jeszcze w Katowicach, kiedy mieliśmy byle jaki aparat np przyjeżdżała robić zachwycajace zdjecia Malawaszka. Chyba jedynym wyjściem jest próba dotarcia i zwerbowania większej liczby pomagających osób.
    3 points
  4. Dobra, kochane Kobiety, raz kozie śmierć - zabiorę Myszkę do kojca. Gdyby moje plany - od wczoraj mam pomysł pojechania do sanatorium, komercja oczywiście, to i tak przyjedzie moja siostra Anna, która tak wspaniale się zajęła Wikusia pod moją nieobecność. A może przez ten tydzień da się zrobić sterylkę?.......tak tylko nieśmiało zapytam?.......... Mazowszanka mówi, że nadal wpłaca na Skarpetę Sterylkową i da się penie opłacić z niej sterylizację.
    3 points
  5. O tak! Dobry wet to skarb! Trzeba jakoś "zaprosić" do współpracy nowych ludzi, chętnych do pomocy np. w social mediach. Każdy ma jakiś talent, który może pomóc. Nawet "klikanie" pomaga. Chętnie też dorzucę się do jakiegoś "Feniksowego Funduszu" dla tych, które już nie mają czasu na czekanie...
    2 points
  6. Ostatnio mnie mniej na dogo bo mam problemy z moimi zwierzakami nie jestem na biezaco Kto zbiera pieniazki na skarpete staruszkowa? Tez prosze o konto
    2 points
  7. Wieczorem mam rozmawiać z tomaszowskim DT w sprawie opieki nad suczką, może się zgodzi zaopiekować Myszką po sterylce. Dla Bruno też pojawiła się szansa. Proszę o kciuki, bo być może ma DT, dziewczyna ma dać odpowiedź po niedzieli.
    2 points
  8. Borys kibicuje, żeby innym udało się pomóc, jak jemu. Dzięki wspólnej pomocy dostał życie.
    2 points
  9. Na zamojskim wątku jest pomysł reaktywowania akcji "Staruszkowej skarbonki", melduję się więc tutaj i deklaruję wpłatę 100 złotych na ten cel. Zaraz zrobię przelew na konto Fundacji ZEA.
    2 points
  10. Jestem z niej dumna, bo bardzo miała ochotę na rogalik, ale nie ukradła:) Dzisiejsza noc była koszmarem. Przyleciał do nas syn Jacka z przyjacielem. Od wejścia psy szczekały na nich jak szalone. Stosowali się do instrukcji i nie patrząc na Lukę ani nie odzywając się weszli do pokoju i tam się przywitaliśmy. Wieczór upłynął w miarę dobrze, choć psy siedziały w drugim pokoju i nie chciały do nas przyjść. Za to w nocy... masakra. Chłopaki jeszcze chcieli posiedzieć, kiedy my się położyliśmy. Każdy ich ruch to afera. Baloo siedział wyprostowany jak struna w drzwiach naszego pokoju i na jakikolwiek szmer wyskakiwał z groźnym szczekaniem. Luka też szczekała wtedy i oboje chcieli lecieć do nich. Próby spokojnego układania ich, odwoływania nic nie dały. w Końcu około 3 w nocy Jacek doprowadzony do ostateczności wydarł się na Baloo i złapał go za łeb każąc natychmiast odejść od drzwi. To spowodowało, że Luka przerażona wskoczyła do nas na łóżko i za nic nie chciała zejść. Stwierdziłam, że niech zostanie, żeby tylko nie stresowała się. Chłopaki poszli spać po czwartej i dopiero wtedy psiaki też zasnęły. Z Baloo wychodzi stróż, który usiłuje przejąć kontrolę. Na to nie pozwolimy,. Gorzej, że one nakręcają się wzajemnie. On ją w domu, ona jego na spacerach. Dzisiaj nie ma możliwości rozdzielenia ich na spacerze, bo Jacek chce spędzić czas z synem, z którym długo się nie widzieli przez pandemię. Nie mam pojęcia kto zdecyduje się adoptować sunię, która niszczy, boi się, atakuje ze strachu i ucieka za tropem. Wydawało się, że coś się zmieniło na lepsze, ale jakakolwiek nowa sytuacja powoduje, że ona wycofuje się jeszcze bardziej. Po tym nocnym stresie ruszyła dzisiaj na spacerze z zębami do biegającego psa. Ja wiem, że to nie agresja, a strach, ale chwilami zajmowanie się nią mnie przerasta. Nie jestem behawiorystą, nigdy nie miałam problematycznego psa i są chwile, że chce mi się płakać, bo nie wiem jak do niej dotrzeć, jak ją zmienić:( Bardzo chciałabym, żeby była szczęśliwa:(
    2 points
  11. Padło parę propozycji, które mogą być dobrym początkiem pomocy kolejnemu starszemu psu, a potem kolejnym: 1. Wbrew wszelkiemu rozsądkowi każda z nas nie patrząc na to, że "nie powinnam" wzięła jednego takiego "Feniksa", wiem, to trudne, bardzo trudne.....ale to "tylko" jeden pies na osobę i chyba inaczej pomóc nie możemy, inaczej będą tam powoli umierać... 2. Może wrócić do pomysłu z wątku starszych psów i stworzyć na nowo staruszkową skarbonkę 3. Pomoc Zea w zakupie karmy, opłaty za weta, zbiórka na Ratujemy Zwierzaki 4. Pomoc w zakupie kojca, zbiórka na kojec na Ratujemy Zwierzaki 5. Może ktoś ma kolejny pomysł? Rozmawiajmy tutaj, szukajmy rozwiązań, które pozwolą wyjść ze schroniska kolejnej biedzie, od czegoś trzeba zacząć. Myślę, że tutaj nigdy nie zamkniemy oczu ani serc dla tych najbardziej pokrzywdzonych i potrzebujących. Przydałoby się jednak, aby wypowiedziało się więcej dogomaniaczek, bo na razie mało nas w tej dyskusji ...
    2 points
  12. Ten wątek to 2 różne historie porzuconych, niechcianych psów, które zawiódł człowiek. Bardzo chciałabym, aby udało się im pomóc, aby nigdy już nie cierpiały. Przedstawiam więc Dino i Sarę, która może zaakceptuje imię Sali... O pomoc dla Dino poprosiła mnie dziewczyna z jego miejscowości. Ze zdjęcia patrzył na mnie smutny, zaniedbany kudłatek na długim łańcuchu, który w dalszej perspektywie miał wywóz do zamojskiego schroniska. Pomyślałam, że lepiej spróbować pomóc teraz, niż później oglądać go w schroniskowym boksie w jeszcze gorszym stanie. Ponieważ w dogomaniackich hotelikach brak teraz miejsc, poprosiłam o pomoc Jagnę, dziękuję Jej bardzo, że się zgodziła. A na drugi dzień napisał do mnie 16 letni chłopak i błagał o pomoc - w jego rodzinie tragicznie zginął jego wujek, została po nim suczka, której teraz nikt nie chce. Rodzina próbowała dzwonić do zamojskiego schroniska, ale kwota za przyjęcie właścicielskiego psa jest spora, więc konkubina zmarłego wywiozła psinę na działki, nie chce jej w swoim domu. Nikt nie przejmuje się losem osieroconej, porzuconej po raz kolejny, samotnej suczki tylko ten chłopak, szukał też pomocy na FB:( Sunia ma za sobą smutną historię, bo jako szczeniak zaliczyła już zamojskie schronisko, a teraz znowu nikt jej nie chce; na dodatek pozostawiono ją bez opieki na działce. Decyzja mogła być tylko jedna - do Jagny pojedzie i ona, bo nie można pozwolić, aby jej życie zdominował zły los. Mam nadzieje, ze chociaż jedno z nich szybko znajdzie dom, bo u Jagny tłok i sunia jedzie tak warunkowo...... Koszt hotelowania Dingo to 13 zł/doba, a Sali - 15 zł. Psy na pewno czekają zabiegi sterylizacji, bo już wiem, że suczka go nie miała. Oba psiaki będą na utrzymaniu ZEA, ale jak ktoś chciałby je wspomóc, będziemy wdzięczni, to dla nas najgorszy czas... Zapraszam też na wątek, bo wierzę w moc przekazywanych dobrych myśli, życzeń, a te na pewno są teraz obu psiakom bardzo potrzebne. Wiem, że tutaj nie będą samotne.
    1 point
  13. Marysiu, a może pomóc Ci z ogłaszaniem Tośka i czarnego pieska ? Przykro mi, że tyle nieszczęść Cię dotknęło, więc chciałabym jakoś wesprzeć, a ogłaszanie to jedyne co umiem :(.
    1 point
  14. Feniks[*] też kibicuje, a raczej z uśmiechem radości czuwa "z góry", jemu dane było tylko 23 dni, ale miłości zaznał ogrom <3 Wpłaciłam na konto Fundacji ZEA do staruszkowej skarbonki, na początku tego wątku widziałam, że idea polega na miesięcznych wpłatach, więc jak już ustalone będzie konto, to i stałą jakąś zadeklaruję.
    1 point
  15. 1 point
  16. Zapoznanie Remiczka z kotem. "Witam serdecznie i przesyłam kolejne fotki Remika. Tym razem zdjęcia razem z nowym przyjacielem - kotem. Pozdrawiam Anna"
    1 point
  17. Jak się uda zgrać to mam cały transport, koszt ok 250zł :) Do Warszawy zawiózłby pan Czarek, a z Warszawy pan Grzegorz Kucharz. Z przytuliska do Tomaszowa do DT przywiezie Pani Marzenka i Ona też zgodziła się zawieźć do Zamościa, bo stąd rusza pan Czarek. Panowie są gotowi zawieźć nawet w poniedziałek, ale trzeba zebrać fundusze.
    1 point
  18. Pan Maciej nie ma terminów w najbliższym czasie. Dzwoniłam do pana, który też jeździ z bezdomniakami, wyjeżdża spod Warszawy. 770km = koszt ok. 600zł, chyba że uda się jakiś transport połączyć. Najbliższy termin możliwy w poniedziałek. Inny przewoźnik policzył aż 900. 600zł to bardzo dużo, ale czas też mamy ograniczony :( Damy radę uzbierać na transport i sterylizację, i start? :( Szukam jeszcze transportu z Tomaszowa do Warszawy, może akurat ktoś ze znajomych znajomych jedzie i można by zamówić profesjonalny transport dopiero od Warszawy do malagos, koszt wtedy wyniósłby ok. 200zł. Bazarek cegiełkowy mogę zrobić dopiero po weekendzie, więc może ktoś ma więcej czasu i ruszy z nim wcześniej?
    1 point
  19. Jejku, malagos! Jestem Ci dozgonnie wdzięczna! Zapytam czy Pani byłaby w stanie zaopiekować się suczką po sterylizacji i czy są terminy w lecznicach. To już szukam transportu do Ciebie oraz do Tomaszowa, do tej Pani.
    1 point
  20. Krecik w nowej odsłonie. :) Obcięty tyle, ile się dał - to niedotykalski piesek, więc ciężki do współpracy. Rachunku jeszcze nie ma, jak dostaniemy to od razu zwrócę pieniądze anecik.
    1 point
  21. Innego nie mam, ale ruszajmy z tymi, które są i to jak najszybciej. Nasza gmina ma "swój" kojec w schronisku w Gilowie, przez gminę zakupiony i tam funkcjonujący, pomyślałam, że może schronisko pozwoliłoby Fundacji ZEA postawić na swoim terenie np. 2 kojce z podwójnymi budami (ratunek dla 4 psów- takich staruszków), "wolontariackie" jakby, ale "nasze" dla ich psów najbardziej pomocy potrzebujących. Kojce dla staruszków nie potrzebują mocnych zabezpieczeń, te biedaki nie skoczą wysoko i podkopu siły zrobić nie mają. Luksusów nie potrzebują, tylko szansy na życie, miejsca na przeczekanie w kolejce do ...domku, hoteliku...albo po śmierć, ale godną przynajmniej. Wiem, że współpraca nie jest łatwa, ale to byłaby pomoc staruszków i tak trochę "w interesie" schroniska, poprawiłoby to im opinię, do której tak dużą wagę przywiązują. Dla nas czas wakacji, dla tych staruszków to może być czas umierania i ostatnia szansa na życie. Gdybym była bogatsza, jeden taki kojec zbudowałabym u siebie, ale bogata jestem tylko "w stare psy" :( No i odległość, koszty transportu ogromne, a każda złotówka na diagnostykę i leczenie potrzebna. Wczoraj wieczorem długo rozmawiałam z Fenisiem[*], płakałam, prosiłam go, żeby jeszcze raz zorganizował jakąś pomoc dla tych najbiedniejszych, takich, jak ON.... wchodzę na wątek, a tu tyle pomysłów.... "czaruj" piesku dalej!!! jeżeli jeszcze nie zwariowałam, to chyba jestem tego bliska.... nie mogę spać, myślę o tych "Feniksach" za kratami... chyba nie nadaję się na Dogomanię :( :(
    1 point
  22. Wypocznijcie Eliczkowie cala druzyneczka Spokojnosci i ciutke chlodziku zasylam Suzinka pokochala Eliczkowo i bronila bronila ...
    1 point
  23. Z każdą najdrobniejszą dolegliwością chciałbym od razu biec do serwisu. Czasem Lepsza Połowa najchętniej by mnie zamordowała
    1 point
  24. Tez myślę, że warto zrobić burzę mózgów. Im wiecej osób, tym wiecej pomysłów. Myślę, że skarbonka też jest fajnym pomysłem, bo może osoby robiące bazarki pomogłyby na ten cel zdobywac środki i pomalutku jakiś zapas udałoby się zgromadzić. Zbiórki na Ratujemy Zwierzaki są doskonałym rozwiązaniem, bo dzięki nim udało mi się nazbierać duże kwoty na duże potrzeby np Barytona czy Lindy. Nie mówiac o pamiętnej zbiórce dla Kokoska, która przeszła oczekiwania. Wydaje mi się, że fajnie byłoby, gdyby znalazły się osoby, które mogłyby pokazywać psiaki np. na Instagramie. Może ktoś oblatany w tym dałby radę pomóc.
    1 point
  25. Witam cieplutko nowe osoby na wątku i zapraszam do pozostania z nami. Pięknie dziękuję też za życzenia pozostawione tutaj i te przekazane telefonicznie - niech się spełniają!. To był trudny, bardzo stresujący dzień, ale późniejsza radość wynagrodziła i trudy i stres, jestem bardzo szczęśliwa! A dzień zaczął się o 4 nad ranem wymianą smsów z Jaaga, co TZ skitował słowami "tego jeszcze nie było" ;).
    1 point
  26. Tymczas na kilka dni mam, tzn dokładnie na tydzień, Pani nie może dłużej, ale ten tydzień weźmie małą (ten plus, że Pani jest praktycznie na miejscu, 15 km od przytuliska). Ale chce ten krótkoterminowy DT wykorzystać jak już coś będzie pewnego i zostanie tylko kwestia dogrania transportu, i wiem że w tydzień się uda. Tak czy siak, zadzwonię do Ciebie jutro.
    1 point
  27. Wszystkim wspierającym finansowo Remika, zaglądającym i kibicującym serdecznie dziękuję!! Szafirce za przyjęcie i opiekę w hoteliku!! Dziękuję!!
    1 point
  28. Jejku trzeba by ją zabrać jak najszybciej z tego kojca, żeby nie osiadła przy budzie A dzwoniłaś Tysiu do tego DT, do którego podałam Ci nr telefonu?
    1 point
  29. 1 point
  30. Kurcze, tyle kasy za kojec?... Drogi te hoteliki :( Gdybym miała więcej ikry, to bym zaproponowała swój mały kojec, za darmo. Problem w tym, ze nie jestem zmotoryzowana, i podjechanie na sterylkę to dla mnie problem. Gminne suczki wozi pan z gospodarki komunalnej, albo - jak ostatnio pani sekretarz na moją prośbę :) ... Jakby moze Mazowszanka pomogła, to .........
    1 point
  31. Dostałam pierwszy sms o Barytona, ale nie za bardzo rokujący, bo ani "dobry wieczór", ani podpisany. Ktoś tylko podał do siebie nr tel. Poprosiłam o zadzwonienie dziś popołudniu, kiedy bedę wolna. Może za duzo wymagam od ludzi, ale osobiście witam się i podpisuję pod każdą wysyłaną wiadomością. I prosze uprzejmie o kontakt, jesli z jakiegoś powodu sama nie potrafię się dodzwonić.
    1 point
×
×
  • Create New...