Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/26/21 in all areas
-
Marcelek do formy jeszcze nie wrócił,ale lepiej się czuje,zjadł śniadanie. Na podwórko wychodzi na krótko,boi się odgłosów ulicy,bawiących się dzieci w oddali.Szybkie sii i do domu ucieka,ale to obserwując Majkę ,która jeszcze z dziećmi nie oswojona i jemu się bardziej strach udziela. Odpoczywamy dziś i dzień legata robimy:) Kocią rybkę Marcelek znalazł i się zainteresował5 points
-
Hardkorowy dzień dziś był,ale żyjemy:) Zagrodowy,dzięki za info na wątku,wiem,że ciocie martwiły się,a ja nie miałam możliwości nic napisać. Ogólnie wyglądało mi to na początki babeszjozy u Marcelka :(,.wieczorem bardzo osowiały,brak apetytu,później wymioty i raczej miał temperaturę sądząc po dotyku,biegunki nie było.Rano leżał apatyczny.Do końca trudno jednak wyczuć i w sumie leczenie jest w ciemno,bo do badań uśpić trzeba by było znowu.Profesor Adamiak zajął się Marcelkiem i zlecił 5 zastrzyków- Imizol, przeciwwymiotny Prevomax,Rapidexon-steryd,furosemid i antybiotyk w razie gdyby to było coś innego niż babeszjoza. Marcel jeszcze jest osłabiony,ale widać,że czuje się lepiej.Zaczął jeść,było sii,chodzi,rusza się.Oby dalej szło do lepszego. Gdyby się nie poprawiło się to miałam jutro stawić się w lecznicy,a jeśli będzie lepiej to pojutrze na antybiotyk pojadę.Jest upał,przechodzą burze a moje psy się boją i zdecydowałam,że krążyć nie będę i musimy być wszyscy razem,bo tak wszystkim bezpieczniej i lecznica pod ręką. Spacery z Lumi nie są problemem tu w Białym. Marcelkowi ten dom też jest znajomy (przywoziłam),a sii będziemy się uczyć wychodzić na podwórko (tu mam solidne ogrodzenie).Po powrocie z lecznicy jak był taki słabiutki,to wiedziałam,że nic kombinować nie będzie i wypuściłam z klatki, posikał na podwórku i zaraz wszedł do domu.Majka we wszystkim jest mu pomocna i dlatego ją wzięłam rano.5 points
-
Wczoraj profesor Gadacz powiedział bardzo mądrą rzecz. Było to po tym, jak któryś z obecnych geniuszy dopatrzył się w jakimś podręczniku stwierdzenia "prawa zwierząt" i zapluł się z oburzenia, że nie ma czegoś takiego jak "prawa zwierząt". Jedyne obowiązujące jest "prawo boże". I profesor powiedział, że naukowo udowodnione jest to, że zwierzęta są wobec siebie empatyczne, pomagają sobie i ratują się nawzajem nawet międzygatunkowo. I nie wywołują wojen, nie zabijają się dla przyjemności i nie zbudowały obozów koncentracyjnych.4 points
-
Ma bardzo oryginalną urodę. Gratka dla fanów urody nietuzinkowej. Dla mnie przepiękna3 points
-
3 points
-
Nie wiem czy jest sens,ale zrobisz Mikuniu jak uważasz. Na działce w ciągu dnia w domu prawie nie siedzimy,psiaki siedzą w cieniu na trawie,albo kopia doły tak jak Lumisia.Natomiast wieczorem w domu kładą się na chłodnej terakocie (mam tu zimną podłogę), później zmieniają miejsce i kładą na posłankach,później znów na podłodze,same sobie regulują widać ciepłotę:) W ciągu dnia sporo czasu w swoim lasku przebywamy,bo w takim upale i ja bez życia:(3 points
-
W poniedziałek Suzi jedzie do Krakowa. Pani Kasia niestety musi wyjechać i wróci we wtorek po południu. Nieoceniona elik przenocuje sunię i przekaże we wtorek Pani Kasi. Elik dziękuję:):)2 points
-
Niewykluczone ;). Ja nie poznałam osobiście, a zwykła fotka ugodziła mnie w serce.....1 point
-
Czekając na otwarcie lecznicy Marcelek ogólnie leżał,trochę siedział,był zaniepokojony przechodzącymi chodnikiem ludźmi , ale nie bardzo miał siły na jakąś reakcję:(. W lecznicy natomiast migiem odzyskał siły gdy Pan Profesor podszedł do niego:), chciał "zjeść" weta :), zastrzyki techniczka robiła,żeby mniej stresu Marcelkowi było. W przychodni wszyscy Marcelka już doskonale znają i najśmieszniejsze mi było jak jedna z młodych lekarek najpierw wyszła do nas i mówi... aaa,to Marcel przyjechał,to poczekajcie :):)....i poszła po pomoc do Profesora:) edit...choć ogólnie to śmieszne nie jest,że nasz maluszek jest nieobsługiwalny:(:(1 point
-
Shila się rozbrykała, jest niemal cały czas w ruchu i coraz więcej czasu spędza poza boksem. Jak się oddalamy od boksów to obiera sobie mnie jako punkt bezpieczeństwa i co chwila podbiega i sprawdza czy jestem:) Parę dni temu trochę rozrzedziły się jej koopki, ale po drugim odrobaczeniu unormowały się. Jeszcze się jej zdarza zrobić w boksie, ale już czasami jest czysto:) Na poniedziałek jestem umówiona z wetem na badania suni.1 point
-
Przelewam do Murki 1000,00 na prośbę Onaa. Poproszę o potwierdzenie otrzymania na wątku Czarna z białym krawatem ślepawa na jedno oczko około 13- letnia Shilunia, wreszcie po 12 LATACH opuściła schronisko ! Nie wierzę, dziękuję WAM, proszę bądzcie z nami , z nią !!! - Psy do adopcji / znalezione - Dogomania1 point
-
Święta racja. A ten geniusz zapomniał, że ten jego Bóg głosił dobroć i współczucie w stosunku do słabszych i że zwierzęta to też boże dzieci? Słyszałam tego geniusza i też mną aż zatrzęsło ze złości, wszyscy nagle są tacy świętojebliwi tylko jakoś nie pamiętają przykazań bozych.1 point
-
1 point
-
Marysiu, jesteś cudownym człowiekiem.1 point
-
Dziękujemy serdecznie za podniesienie deklaracji o10 złotych. "30 zł Pani Agnieszka - znajoma elik - 14.06.2021" - to zapis za obecny miesiąc. Te dodatkowe 10 zł zostanie przelane na konto Ibiska w lipcu 2021, ponieważ ja zawsze płacę za Ibiska ze swoich finansów na początku miesiąca, a Wasze deklaracje spływają później (tak jak jest od lat ustalone).1 point
-
1 point
-
Dziękuję za dobre słowa Armagedon w miarę opanowany , tylko dach do wymiany...:( Oby w nocy nie lało, jutro ma przyjść Pan, przynajmniej powstałe dziury zalepić.1 point
-
"Akcja ratunkowa" trwała od rana, wróciłam z psiakami dopiero po południu, bo biszkoptowy głodny jadł mi z reki, ale ani podejść do białaska, ani zabrać siebie nie pozwalał. Trzeba było wezwać pomoc i użyć Sedalinu, wspólnie z asystentką mojej pani weterynarz zapakowałyśmy biszkopta do samochodu, zabrałam też białaska, nie potrafiłabym tam go zostawić..... Feniks[*] ma kolegę... Jestem tak "uryczana" i wciąż płaczę, że nie potrafię nawet pisać... dziękuję maarit za upamiętnienie Białaska[*]1 point
-
1 point
-
To mnie się wszystko pomieszało i wprowadziłam zamęt. Przepraszam elik i Poker. Cały czas myślałam o czarnej suni, a zgodziłam się z Poker, bo nie pamiętałam imienia czarnulki :(((. Ah, ta..... eklerka ;)1 point
-
:):) Od kilku lat mi taka pogoda nie służy i ja nie funkcjonuję teraz zupełnie :(:(...Lumi dół w ziemi zrobiła,że cała się chowa i tylko głowa wystaje,...na spacery by chciała,ale to ponad moje siły obecnie:(...raniutko dziś przeszliśmy kawałek i chciałaby więcej.. brudas, w domu tylko terakota obecnie,1 point
-
1 point
-
1 point
-
Lumi to inteligenta bestia:) W jej zagrodzie, w tym kurniku za drugimi drzwiami trzymam podręczne smaki,drzwi zamykają się ciasno i tylko przyciskałam bez zaszczepki.Rano przyniosłam nową paczkę pasków z kaczki,które Lumi uwielbia.Przydział do porannej lekcji dostali ,a resztę tam schowałam.Psy odpoczywały,Lumi również,a ja poszłam do ogródka przy domu.Słyszę jakiś stukot,zerknęłam,że Marcel z Majką swoje tańce zaczęli,robię więc dalej,słyszę szelest,no ale przekonana,że to Majeczka.Myślę, idę jednak zerknę,bo szuranie jakieś mocne, zobaczę co robią.Zaglądam i oczom nie wierzę:)...u Lumi na wybiegu peeeełna stołówka i ona stoi zadowolona :)....Dama otworzyła sobie te kurnikowe drzwi,wyniosła wszystkie dobroci na trawę i stół szwedzki zrobiła:)....leży worek z uszkami,2 paczuszki drobnych trenerek,papierowa torba z wkrętami,opakowanie trykotek,opakowanie Rumentabsu,wiaderko po żwaczach (wcześniej zjedli) i poranne opakowanie Rinti pasków z kaczki. Zjadła całą paczkę tych Rinti ,bo te są jej najpyszniejsze i stoi przy worku z małymi uszkami :),które też uwielbia.Na szczęście kilka ich może zjadła,bo w worku uszek dużo było.Trenerki i cała reszta leżało . I tak porządziła Dama dziś sobie:)...szkoda,że nie miałam telefonu przy sobie jej stół nagrać:)...ale po chwili znów próbowała otworzyć:)1 point
-
Suvi juz co dzień ma otwartą zagrodę, ale na razie jeśli wychodzi to tylko w jej pobliżu. Szkoda, bo akurat tam mieliśmy wysypywane materiały budowlane i jest piach, wiec nie ma trawy, a większość ogrodu to ogromna łąka. Wykosiliśmy na razie tylko potrzebne ścieżki, wiec psy mogą buszowac i tarzać się w roślinności. Mam nadzieje, ze z czasem się przekona i zacznie zwiedzać teren.1 point
-
U nas nawet upały są znośne. Jest dużo zieleni, cienia, a grube mury budynku z boksami izolują od wysokiej zewnętrznej temperatury i dlatego wewnątrz jest chłodniej. Sunia codziennie szaleje z Popo, bawią się razem jak dwa szczeniaki. Często po prostu siadam i patrzę jak się bawią i nigdy mi się to nie nudzi:) Najbardziej lubią się "kłócić" o jakąś zabawkę, którą sobie porywają i walczą o nią. Popo jest spryciarz i często udaje, że znalazł coś ciekawego (często to jest zwykły kamień), a jak Andzia wypuści zabawkę z pyska, żeby zabrać młodemu znalezisko, to ten od razu porywa to, co sunia porzuciła. A znów Andzia jak widzi, że Popo traci zainteresowanie zabawką, którą ma w pysku (z racji gabarytów sunia ma trochę przewagi i najczęściej to ona dzierży zdobycz), to podchodzi do niego i przypomina się trącając go tą zabawką:)1 point
-
1 point