Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/08/21 in all areas
-
Kochani, nie niepokójcie się o Polę - Sylwestra spędziliśmy razem z nią w malutkiej miejscowości daleko poza Wrocławiem. Strzały przespała w zamkniętej sypialni. Czeka nas niedługo przeprowadzka, bo sąsiedztwo mamy dość nieciekawe i Pola niestety boi się spacerów przy grupie mężczyzn stojących na naszym podwórku :( Trochę szkoda, ale nasze nowe mieszkanko jest w spokojniejszej dzielnicy. Byliśmy już parę razy z Polą na spacerach poza miastem i super odnajduje się na zielonych terenach. Postaram się wrzucić dzisiaj jakieś fotki Poli. Fajnie dogaduje się z naszymi dwoma tymczasikami - bezokim Klusiem i jego kumplem Parkusiem z innej fundacji. Pola śpi z nami już na stałe w łóżku, czasem się trochę nie mieścimy z całą bandą na nas i wokół nas, ale na brak miłości nie można narzekać :) Ktoś wcześniej pisał o fizjoterapii Poli, będziemy się konsultować z wetem, zobaczymy czy zamawiać jej protezę zdalnie, czy jechać na zrobienie wymiarów. Zmieniliśmy też Poli karmę (była na Butchersie, ale średnio go jadła) na mokre Rocco i suchy Purizon, skład jest chyba okej, co myślicie o tych karmach? :)5 points
-
Dziewczyny śpią już razem w legowisku. Nuka rozkręciła Gabi i stało się to, o czym Pani Mariola marzyła - Gabi szczęśliwa, bawiła się, zaczęła szczekać i z radością zaczęła podbiegać do Pani. Nuka już się przytula do Raszka - bernardyna, w domu harmider i wszyscy zadowoleni :) Jutro podrzucę zdjęcia. Adopcję przypłaciłam bezsenną nocą, bałam się, że Nuka się cofnie, że dziewczyny się nie pamiętają i nie polubią itd, ale okazało się, że wszystko jest tak jak być powinno - psiaki szczęśliwe i Państwo również.4 points
-
Pani od Gabi miała ze mną stały kontakt od czasu adopcji. Jakiś czas temu zapytała, czy nie mam jakiejś bratniej duszy dla Gabi , która mogłaby ją rozruszać, zachęcić do zabawy. Zaproponowałam Nukę. Pani analizowała z rodziną kolejną adopcję, w końcu podjęli decyzję na tak i dzisiaj przyjechali po sunię. Nukę wydałam w szelkach i obroży z adresówką, dodatkowo w transportezrze. Po drodze zrobiła kupę i wymiotowała, ale to raczej z emocji. W nowym domu przywitała się z Gabi i rezydentem Raszkiem i każdy bez emocji poszedł w swoją stronę - tak opowiedziała p. Mariola. Jeszcze przed chwilą dostałam informację, że Nuka po chwili zwiedziła dom, zjadła smaczki z miski i położyła się w legowisku Gabi. Aby Gabi nie czuła się odrzucona zaraz Pani postawiła kolejne legowisko i tak sobie obecnie dziewczyny odpoczywają. Myślę, że trafił się Nusi dom jak grom z jasnego, noworocznego nieba. Trzymam kciuki za adaptację suni i szczęście całej rodzinki4 points
-
Tak. Mam wiadomości z dzisiaj. Sunie już szalały razem w ogrodzie. Gabi dzisiaj już bardzo zadowolona, z ogonkiem w górze. Nuka też. Z bernardynem przyjaźń też została zawarta. Bardzo się cieszę z tej adopcji. Nie miałam pomysłu na bezpieczny dom dla Nuki. Jak tylko będzie transport to na miejsce Nuki pojedzie kolejny piesek z Zamościa.3 points
-
O rany, Polcia ma jak pączek w maśle. :) Nie dziwcie się nam, proszę, bo tutaj nie chodzi o to, że mogłoby być coś nie tak, ale... Pola nigdy nie była TAK kochana i zaopiekowana! I dobrze jest czytać o tym, jak się jej powodzi! Oczy same napływają łzami wzruszenia :) <3 Jesteście cudowni. Trzymam kciuki za szczęśliwą przeprowadzkę. Co do karmy, Purizon ma świetne opinie (mam teżkota na tej karmie), a jeśli Polci pasuje i dobrze się na niej czuje to znaczy, że naprawdę trafiliście z karmą. I jej opinia (wyrażana również w kondycji i wyglądzie kupek) jest najważniejsza :) DZIĘKUJĘ Wam za Polcię.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Cudownie, niech ładnie się goi i fruuu! do DS :)1 point
-
1 point
-
Miałam dzisiaj obiecujący telefon od Pani z Oświęcimia, która pomaga szukać kotka rodzicom (50-60 lat). Bardzo wpadł im w oko Tobi z DT u Kasi. Tobi jest już wykastrowany i po wstępnej profilaktyce, więc bardzo fajnie. Państwo nie mieli kota, jedynie psa. Dałam w grupie na FB post w związku z wizytą PA, ale jeszcze nikt się nie zgłosił, może Wy dziewczyny znacie kogoś z okolicy, kto mógłby zrobić wizytę? Drugi fajny kontakt wczoraj, od Pani z Ząbek k. Warszawy, przez FB. Zrobiliśmy wirtualną wizytę za pomocą kamerki i naprawdę wszystko wygląda fajnie, jest jeden kot - 15-letnia kotka i młody pies. Dom z ogrodem, kotka wychodzi na szelkach. Duże, ładne pomieszczenia.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ptyś wita wszystkich i melduje, że dzisiejszej nocy był grzeczny -wyszedł na dwór dopiero wtedy kiedy panią obudził budzik! Wprawdzie było to naprawdę wcześnie ale on nie miał z tym nic wspólnego.1 point
-
Witam księciunia z jakimś drobnym śnieżkiem za oknem. Ziemia nadal czarna, wszystko się rozpuszcza. Przy takiej pogodzie lepiej siedzieć w domu, ciepłe miejsce to najlepsza opcja.1 point
-
I to jest cała prawda o pracy ogromnej większości weterynarzy! Jedyna ważna rzecz - pieniądze, reszta nieważna. Trzymaj się Elik!1 point
-
eliku, przytulam to samo miałam z Kazankiem [*] wiem, co przeżywasz...1 point
-
Biedna ona, biedni Wy. Jeśli chcesz rozmawiać, zadzwoń.1 point
-
Dobrze że tego czarnego chorego kotka udało się za kolejnym podejściem złapać i dzięki wiolhelm170 i jej TZtowi dowieżć na czas do lecznicy :))) Mam wyobrażenie ile stresu przy tym, najpierw żeby złapać, potem żeby ktoś mógł zawieźć. Za to jest już zaopiekowany, dostał leczenie, może to oczko da się uratować jeszcze.1 point
-
1 point
-
Ciocia Sowa zawsze fajnie wszytko podpowie wytlumaczy Agacku sciskam sercem za wszytko ,domek cudny nuiechaj sie nigdy nie poddaje1 point
-
Nie wiem, z jakich warunków została odebrana ta suka, ale wiem, ze zaakceptowanie nowego domu wymaga czasu. Suka prawdopodobnie jest jeszcze nastawiona na opieęe nad szczeniakami, na karmienie ich - jest w skrajnym stresie. Czy pani, która ją przygarnęła, wiedziała, że sunia nie zna mieszkania? Nie umie zachowywać czystości w mieszkaniu? Jeśli nie, to liczcie się ze zwrotem suni. Przypięcie smyczy "domowej" na pewno wiele czynności ułatwi. Czy suka weźmie jedzenie z ręki? To kluczowe pytanie w tej chwili. Jeśli tak, to trzeba karmić ją z ręki. Naprowadzać jedzeniem trzymanym w ręce do podejścia do drzwi, przekroczenia progu. Po trochę - po dojściu do drzwi jedzenie, i luz, po przekroczeniu progu powrót. Na wyjście - szelki i obroża, ona może zwiać w poszukiwaniu szczeniąt. Jedzenie w ręce, podawane co chwilę. Nie wiem, czym ona była karmiona - nie wszystkim wygodnie karmić z ręki. Najważniejsze - nie okazywać gniewu ani zniecierpliwienia, gdy suka załatwi się w domu. Sądzicie, że Pani wytrzyma tę próbę czasu? bo tu naprawdę nie ma cudownego guzika do naciśnięcia. Czy któraś Pań, dotychczasowych opiekunek, mogłaby podjechać bodaj na jeden dzień, razem z nową panią wyprowadzić sukę na spacer, razem wrócić do nowego domu, zostawić coś o swoim zapachu?1 point
-
1 point
-
Zaglądam do chudzinki o tak pięknym imieniu; cieszę się, że chłopakowi uda się odmienić ten straszny los. Jeśli byłaby potrzebna zbiórka, to mogę wystawić na Ratujemy Zwierzaki.1 point
-
1 point
-
Miejsce dla Rudego będzie od 22 stycznia. Zapytaj Tysiu :)1 point
-
Sama nie wierzę w ten cud jeszcze.... Cezar ma dom! Ciepli, dobrzy ludzie wypatrzyli moje ogłoszenie, zadzwonili akurat w momencie, gdy wróciłam upłakana z pogrzebu koleżanki...no i znów łzy....okazało się, że to rodzice kolegi Asi od Miśka z pola. Wizyta będzie poadopcyjna, bo już dzisiaj nie byłam w stanie tam jechać, a poza tym wejście na tą opustoszałą posesję byłoby dla mnie zbyt trudne :( Pies bardzo się stresował, więc pojechał w asyście pana, który był bliskim przyjacielem Ś.P. Janka i pies go lubi bardzo, ufa mu. Teraz właśnie z domkiem rozmawiałam - Cezar leży sobie i....ogląda telewizję! Jak wcześniej ze swoim panem... a ja ryczę jak jakaś głupia1 point
-
Podpisujmy! u mnie własnie znów strzelają....brak słów!!!1 point
-
1 point
-
1 point
-
To zdumiewające! Mój strachulec pojedynczym strzałom się odszczekuje, na kilka na raz gna do płotu i wyzywa okrutnie. Zaczyna się wycofywać dopiero jak jest kanonada ale też bez specjalnego strachu, raczej jakby huk drażnił uszy. Z burzy też sobie nic nie robi. A zdumiewa mnie to dlatego, że miałam sunię awanturnicę. Mniejsze i równe sobie psiaki ignorowała, im większe tym ona zadziorniejsza, nawet samoloty nad nami lecące oszczekiwała ale jak gdzieś coś puknęło lub w oddali zagrzmiało darła do domu tak, że zabierała ze sobą futrynę od drzwi :)) Pozdrawiam1 point
-
Dziękuję Ciociu Nadziejeczko :) Ty także trzymaj się i siły wielkiej Tobie życzę i zdrowia dużo, bardzo dużo :)1 point
-
Takie "kartki świąteczne" dodają sił i podnoszą na duchu ( z tym ostatnio marnie u mnie). Dziękuję maarit, że cierpliwie pomaga mi wrzucając zdjęcia na wątek :) Pod Kluskową choinką leży zmęczona "akcją" szajka :) koteczka zrzuca bombki z choinki, a Klusek - Majlo je unicestwia. Pani profilaktycznie powiesiła tylko takie bombki, które nie zagrażają zdrowiu i życiu przestępców :)1 point