Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/04/20 in Posts

  1. Pamiętacie Maciusia? Przywiozłam go z Izbicy prawie rok temu. Ten czarny to Czarek,też z Izbicy. Pamiętam jak żegnała się z nimi pani weterynarz:"cześć chłopaki". Chłopaki pozdrawiają.
    5 points
  2. Z pracy wracałam - muszę przyznać - z duszą na ramieniu. Ale w domu, w kuchni-wszystko w porządku. Zabrałam wszystkie suczki na dwór, i odetchnęłam z ulgą :) Aż dziw mnie bierze, że Aria tak szybko smycz opanowała :) Nie ciągnie, coraz mniej się pokłada, idzie raczej tam, gdzie ja chcę. Na razie tylko po podwórku i po sadzie sobie chodzimy. Apetyt wrócił, miseczkę opróżnia spokojnie, u siebie na kocyku. Nadal boi się dotyku, kuli się, patrzy w ścianę. Jeszcze dużo czasu potrzeba... A, i krzyknęła na kota, za długo siedział na stole wpatrzony w nią, to się zdenerwowała! :) Kochani, szykuję bazarek, a nie robiłam bazarków juz z 10 lat! Mam kilka ciuszków, moze ktoś się skusi...
    4 points
  3. To mnie ta małpa przetrzymała ze spacerem do 22.00!...tyle godzin, już kombinowałam, jak ją wynieść na rękach na dwór... ale rzeczywiście po zastrzyku p-bólowym trochę ożywiła się. Na dworku zrobiła siusiu i w tył zwrot, do domu! :) W nocy cicho i spokojne jedna kałuża na podłodze, właściwie na rozłożonej przy lodówce ścierce. Na przypięcie smyczy i lekki ruch podnosi się z posłania i wychodzi na dwór! Teraz zostałą w domu, ja w pracy...
    4 points
  4. jo37 poprosiła mnie, aby podjechać do schroniska i zarezerwować Amberka. Zrobię to jutro albo w niedzielę. Szepnę mu na uszko, że jest taka agat21, która bierze go pod swoje skrzydła:-))
    3 points
  5. Poker,gdybyś z jakiś powodów nie mogła zrobić tej wizyty dzisiaj,to z całej reszty planu były by nici...Jestem Tobie dozgonnie wdzięczna za to,ile do tej pory zrobiłaś i robisz dla psiaków. Ferri ma dom właśnie dzięki Twojemu zaangażowaniu i pomocy :) Wiem,że jest Tobie co raz trudniej robić wizyty bo ich nie ma 1-2 na dwa miesiące ale naprawdę dużo więcej. Z drugiej strony nie ma na dogomanii drugiej osoby,która mogłaby Ciebie odciążyć i jedynie trzeba szukać na Fb...Puki nie powiesz STOP i nie odmówisz,będziemy Ciebie prosić o wizyty, bo mamy do Ciebie pełne zaufanie i wiemy,że przeprowadzasz je profesjonalnie! Jeszcze raz z całego serca dziękuję :)
    2 points
  6. Wszystko super., przemyślana decyzja. Rodzice bardzo sympatyczni i kulturalni. Dziewczynka rewelacyjna. Szczegóły jutro, bo padam na dziób. Szukajcie pomału młodszych osób na wizyty.
    2 points
  7. 3 psiaki mają szansę opuścić schronisko - zdredowana oneczka, rudy psiak nazwany przez agat21 Amberkiem i jeszcze jeden rudy piesio. Jeśli jutro Alaskan uda się je zarezerwować, to w poniedziałek wszystkie pojadą do Warszawy, potrzebne kciuki!
    2 points
  8. Huuuura! Mamy zielone światło od Poker :) Na pewno zda nam tutaj relację z wizyty, jak znajdzie chwilę czasu. Pani Iza powiadomiona o decyzji,Pan Maciek otrzymał potwierdzenie wyjazdu Ferriego ,Kasia będzie szykować go jutro do wyjazdu :) U Kasi p. Maciek ma być w godz. 12-13 Teraz spore uuuuffff.... zrobiłam ale dopiero, jak jutro Ferri szczęśliwie dotrze na miejsce, to może wypompuję z siebie resztę emocj... Prosimy o kciuki na jutrzejszy dzień, bo przed kierowcą i Ferri, długa droga do pokonania.
    2 points
  9. Tak już w życiu jest, że nie wszystko się nam udaje, nie wszystko wychodzi tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Czasem trzeba unieść ciężar porażki :( I niech będzie ostatnią!
    2 points
  10. Basiu Nasza kochana Dzisiaj święto jednej BASI co się do niej LOLUŚ łasi. Więc spieszymy z tej przyczyny słać życzenia od rodziny. A rodzina DOGO duża to czasami trochę wzrusza, jak się martwią o futrzaki bardziej niż o własne fraki. Więc BASIEŃKO nasza droga, żebyś była zawsze zdrowa, i uśmiechu miała wiele, bo Ci nasi przyjaciele tego waśnie potrzebują, z tym się właśnie dobrze czują. No i jeszcze kasy wiele, bo Ci nasi przyjaciele, wciąż zjadają wszystkie smaczki, potrzebują na kubraczki, na likarstwa i jedzonko więc się nie martw mocno słonko, bo być musisz najweselsza, żeby wątek był na pierwszej tylko wiosny w serduchu No teraz to musi odwiedzić wątek :)))))
    2 points
  11. Dziękuję za zaproszenie. Bardzo się cieszę że Rabarbar opuścił schronisko, ma taki rozczulający wyraz pyszczka. Jednak ten drugi biedak, rudy Amber łamie serce, to nieme błaganie o pomoc w jego oczach ... Nie mogę zadeklarować stałej dla obydwu, - poniosło mnie ostatnio z deklaracjami a pensja nie z gumy niestety,- więc stałą dostanie Amber - 30zł , a dla Rabarbara wpłacę tyle samo jednorazowo.
    2 points
  12. Bardzo dziękuję za Waszą obecność na wątku. Jak co dzień, poodpisuję już jutro, żyję na niedoczasie :( Wpadłam tylko z wieściami. Krecik powoli się otwiera. W nocy się wyspał, więc dzisiaj i humor nieco lepszy. Weselszy, bardziej kontaktowy i otwarty, ogonek chodził w te i we wte :). Chociaż nie domagał się pieszczot i głaskania to cieszył się na kontakt z człowiekiem. KIedy dzisiaj został sam (na czas pracy p. Marzeny) to głównie spał, po powrocie z pracy co prawda była dwójeczka do sprzątnięcia, taka że trzeba było wietrzyć dom ;) Ale ogólnie sprawował się ładnie. Krecik lubi sobie dreptać po ogrodzie, nie może nacieszyć się swobodą i możliwością węszenia, ale równie chętnie wraca do ciepłego domu. I nie wiadomo czy ma tak dobrą pamięć topograficzną, czy też jednak coś widzi, bo dobrze orientował się już po domu. Wg wczorajszej opiekunki Krecik jest mocno bystry i przy zaangażowaniu będzie można dość sprawnie nauczyć go zachowywania czystości. Jest dość żywy i jak to określiła pani Marzena: "on chce żyć, daleko mu do umierania, energii to on ma cały ocean", choć często jego aktywność polega na stereotypowym kręceniu się w kółko :( Jak już zapętli się w kręcenie w kółko, to aż serce boli i człowiekowi zaczyna kręcić się w głowie, a ten dalej tak chodzi w kółko... jakby całe życie stał na łańcuchu :( Koleżanka Marty opowiadała o psiaku w pozytywach, więc mam nadzieję, że wzbudzi sympatię niejednej osoby. Psiak ruszył z panią Dorotą około godziny 18:20. Powinni już być w Rzeszowie albo dojeżdżać. Marta z tego całego zamieszania zapomniała przekazać książeczki zdrowia i badań, więc wyśle je pocztą do anecik. Tutaj zdjęcia z przekazania:
    2 points
  13. Ja bym mogła Amberka wziąć dopiero jak Ferri wybędzie (ewentualnie inny psiak, ale na razie tylko dla Ferriego szykuje się domek). Rabarbar na razie nie może się nacieszyć budką i kocykiem:) To już nie pierwsze takie zachowanie u psiaka z zamojskiego schroniska i jestem pewna, że wynika z tego, że jest tam deficyt bud i nie dla wszystkich psów starcza:( Jest niesamowicie sympatyczny, spokojny, grzeczny i cichy. Wydaje mi się, że jest trochę przygłuchy, ale to sprawdzę jeszcze na spokojnie. Na razie jest trochę zdezorientowany, ale spacerki zaczynają mu się podobać:)
    2 points
  14. Tak jak Tola napisała także jest moim Ferri ulubieńcem.Jak zobaczyłam Ferri na zamojskim wątku to jedna myśl mnie prześladowała non stop,jak temu pieskowi pomóc,jak go wyrwać z koszmaru.No i udało się a to też ogromna zasługa naszej Mureczki,która znalazła u siebie miejsce i przyjęła go,otoczyła opieką.A teraz to najcudowniejszy scenariusz-jutro mój kochany Ferri jedzie już do prawdziwego domku.Mam nadzieję,że to już ostatnia droga Ferriego i zakotwiczy na stałe we Wrocławiu wśród ludzi,którzy dadzą mu opiekę i ogrom miłości.Jeszcze jutro będę myślami aby szczęśliwie dotarł do domku.Zapewne dotrze późnym wieczorem.
    1 point
  15. 1 point
  16. Trafiłam na ten wątek z Twojego profilu (wlazłam, żeby napisać do Ciebie PW), bo zainteresował mnie tytuł i przycupnę tu po cichutku. Nie wiem czy dobrze sie zorientowałam, że Misiu to nowy nabytek? Poczułam do niego wielką sympatię. Wygląda na to, że na tym zdjęciu płacze. Wpatrzony chyba w Ciebie i widać łzy w jego oczkach, zwłaszcza w kąciku prawego :( Kochany psiak <3>
    1 point
  17. Tulam za wszystkie lapenki Ariusia dzielna cudna i malagosia jakze dzielna ❤
    1 point
  18. Pikusia obchodzi dziś pierwsze urodziny :), 4 grudnia 2019 roku przyjechała do nas. Duuuużo zdrówka i zawsze uśmiechniętego pychola życzę Ci maleńka :)
    1 point
  19. Dobre, dobre. A żarłok z niej okrutny. Tylko patrzy co by tu zwędzić z misek sióstr. Sporadycznie się jej udaje, bo ja pilnuję mich jak cerber.
    1 point
  20. Rabarbar przeuroczy! Tak się cieszę, że opuścił okropny schron i poznaje wreszcie normalne życie :). Mam nadzieję, że niedługo o jego towarzyszu będę mogła napisać to samo. Tak strasznie myśleć, że on wciąż tam jest.
    1 point
  21. Jesli są tu już kocie tematy, to chciałam przypomnieć się z zamojską dzikuską, która jest u mnie. I pokazać Miecia na zdjęciu z nowego domu, mojego ostatniego zamojskiego tymczasowicza.
    1 point
  22. Dwa zdjęcia i dwie natury Misia: - w domu wpatrzony w człowieka, ufnie wtulający się w głaszczącą rękę i bez zachęty wpełzający na łóżko - na spacerze wpatrzony w dal, jakby "zew pól" gdzieś go wołał, przy człowieku trzyma go tylko smycz Misio miał chętny domek, ale brak ogrodzenia i często otwarte drzwi domu niestety stwarzają duże prawdopodobieństwo ucieczki Misia (dom na skraju wsi, jak ten, przy którym Asia karmiła Misia ). Państwo sami przemyśleli, że nie dadzą rady... Tak więc domku nie ma, choć Misio to chłopak ugodowy bardzo, miski oddawał nawet kotom. Jedna z owczarek Asi niezbyt przyjaźnie traktuje przybysza, stąd psy przebywają w oddzielnych pokojach, spacery osobno, a Misio lubi dłuuugie spacery. Asia ledwie daje radę.... I jak tu znaleźć dom Misiowi???
    1 point
  23. Bardzo Ci współczuję Martusiu :( Mi też jest przykro. Przykro zawsze, gdy odchodzi zwierzak, któremu chcieliśmy pomóc, dać szanse na nowe, lepsze życie. Pastelka [*]
    1 point
  24. Tak mi przykro Martusiu, niestety takie rzeczy się zdarzają. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jak Ci źle. Żegnaj cudowna kocia istotko. Może tam za TM spotkasz moją Melcię...
    1 point
  25. Drugi dzień po operacji zawsze najgorszy. pamiętam i z własnej, i z licznych psich operacji.
    1 point
  26. Cała i zdrowa nie zagryzły ale tak mnie witały ze od południa aż do nocy mnie napadały z lizaniem i na łóżku były nie obok mnie a wszystkie na mnie , nie dałam rady już aż tyle miłści że już koło 23 i wyniosłam sie spać do drugiego pokoju a dzis juz zwykkle, rano kochanie głaskanie brzuszków (powinnam mieć tyle rąk jak jakaś hinduska bogini) w ogóle wszystkie lubią glaskanie brzyszków ale Blusia czyli gruba jak ją głaskam po brzuszku to daję jej palec do pyska i ona sobie go gryzie i żuje to czyli ma podwójną przyjemność z tym gryzieniem palca i od tego oczy jej sie wywracają białkami do góry i wypręża tylne łapy, taką wielką ma radochę a z smego głaskania brzuszka to nie wywraca oczu i nie wypeża łap. odkryłam to przypadkowo inne pieski tylko brzuszek lubią a Gusia tarmoszenie grzbieciku, potem idziemy na długi spacer a po powrocie micha i drzemka. dzis juz było normalnie jak codzień. Strasznie do nich tęskniłam. Juz jest ok. jeszcze jestem osłabiona po tym wszystkim ale raczej dobrze. dzieki za wsparcie kochane dziewczyny, przydało sie bo z ta choroba to człowiek też i przewrażliwiony jest i marudny.
    1 point
  27. Chyba z Biłgorajskiego Azylu zabierali znalezioną u mnie w lesie Zuzię aż pod Kraków do DS. Co do Marty-wspaniala osoba.Wprawdzie na ten moment tylko 20 zł będzie z mojej pomocy,ale dysponuje w/g uznania.
    1 point
  28. Biedak nie wiedział co się z nim dzieje. Teraz poczuł się lepiej po kąpieli , skóra tak nie swędzi, ma koleżankę. Będzie dobrze.
    1 point
  29. i mnie serce peka :( :( ale mam dwa ślepki i ósemkę innych starych, chorych.... jak pomóc?????
    1 point
  30. Neruś się pakuje :D A ja Wam powiem tylko, że świat jest mały, po prostu mały. Przyszła pani Nerusia to moja znajoma z klubu fitness sprzed 20 lat! :D Razem tam pracowałyśmy i wyjeżdżałyśmy zgrupowania trenerskie :))) Potem ona założyła rodzinę, wyprowadziła się z Warszawy i nasz kontakt się urwał. Dziś go odnowiłyśmy :) I obie stwierdziłyśmy, że to nie przypadek. To była jej ostatnia próba adopcji, bo dwa poprzednie psy, które chciała adoptować już ktoś inny wziął. I stwierdziła, że jeszcze ten jeden raz spróbuje i zadzwoni. No i Neruś będzie miał super rodzinę. Bardzo troskliwą i kochającą. Dzieci bardzo fajne, dziewczyna już taka całkiem odpowiedzialna, a dziesięcioletni syn od razu najchętniej po Nerusia by jechał. Jak się dowiedział, że zgadzam się, żeby psiak do nich przyjechał, to - jak to się ładnie mówi - nie posiadał się z radości :D Jutro zakupy wyprawki dla Nerusia, a w piątek - jazda do hotelu :) Za 2 - 3 miesiące, jak Neruś ochłonie po adopcji, będzie kastracja. Jak mi się coś przypomni, to napiszę jeszcze, na razie już mi czacha po dzisiejszym dniu dymi .. :D Ale jestem szczęśliwa!
    1 point
  31. Zalecano preparat na wątrobę? Czyli kastracja w miarę szybko..., oczywiście już w hoteliku. Po zabiegu parametry powinny się poprawić a sierść zacznie odrastać.
    1 point
  32. Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby ten obrzydliwy łańcuch został zerwany. To hańba dla ludzkiego gatunku, że tak traktuje psy. Podobno w środku Europy i w XXI wieku. Loty na Marsa, sztuczna inteligencja i inne jeszcze tym podobne drogie i chore bzdury, a najprostsze rzeczy wokół ludzi to wciąż bagno. Sorry za tę dygresję, ale ulewa mi się już czasami, mam nadzieję, że psiaczek nie okaże się poważnie chory i przy odpowiednim karmieniu i traktowaniu będzie mógł w pełni korzystać z życia.
    1 point
  33. Nika jest na działce bardzo biedna . Cały czas nas pilnuje, żebyśmy jej gdzieś nie zginęli (i jej nie zostawili) co się położy na chwilę to ja się przemieszczam i ona biegnie za mną (nawet jak tylko 2 kroki idę po coś i zaraz wracam). Czasem jak już jest bardzo zmęczona każe się zamknąć w aucie, tam czuje sie bezpieczna i spokojnie śpi, nawet godzinę czy dwie.
    1 point
×
×
  • Create New...