Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/24/20 in all areas
-
Powieję trochę lepszą atmosferą: to zamojska Frajda adoptowana od nas 9 lat temu, jak widać nadal ma się świetnie:)7 points
-
5 points
-
Napiszę troszkę, bo wiem że Marta ledwo żywa. Wszystkie szczeniaki mają silną anemię - wstawię wynik badania krwi jednego dla orientacji - pozostałe maja p[rawie identyczne. W domach tymczasowych obecnie 4 maluszki; Sunia Denerys - dostawała surowicę dłużej, bo od początku była w złym stanie i miała test dodatni - ma się lepiej. nadal słabiutka ale trzyma się dzielnie. Piesek Tywin - z białą głową - dzisiaj trzeci dzień na kroplówce, walczy, ale są momenty lepsze i gorsze - tyle że do kliniki nie wróci. Piesek trikolorek Eddard - miał jeden dzień kryzysowy, ale convalescent i siemię lniane oraz karmienie strzykawką po troszeczku. kroplówka - i żeby nie zapeszyć - od wczoraj lepiej. Biało- czarny puchatek Jon Snow - od wczoraj spory kryzys - na kroplówkach. Bardzo mnie martwi. W klinice: 2 maluszki na razie bez objawów, odsadzone. 2 kolejne, w tym Joofrey, który wrócił z tymczasu - kupy pozostawiają sporo do życzenia. Ale walczą. Jeden maluszek - puste wymioty i biegunka - o niego się martwię bardzo. Słabiutki jest. Na zdjęciach te z kliniki - podłączony do kroplówki to ten najsłabszy. Ja już powoli przestaję spać, bo na każdy telefon z kliniki reaguję paniką. Ale walczymy, nie odpuszczę. Musi być dobrze. Dzisiaj poleciłam wykonanie badania kału w kierunku pasożytów w klinice oraz Tywinowi na tymczasie. Zostały odrobaczone Drontalem - moje doświadczenie mówi że to silny lek bardzo i przy anemicznych, chorych maluszkach - mógł niestety narobić szkód. Na razie psiaki zostają w klinice - nie każdy tymczas jest taki zaangażowany jak p. Michalina i nasza Izka. Te walczą jak lwice. Proszę trzymajcie kciuki. Miały GRAĆ O TRON - a grają o życie! wyniki ciapek (chyba Tywin).pdf3 points
-
Doszła, dziękujemy. Właśnie chciałam podopisywać co trzeba - aktualizowałam na 13 stronie post z rozliczeniem długu Szyszkowego - zostało 390 zł do zebrania Za wpłaty , które pozwoliły zmniejszyć dług o 130 zł dziękujemy serdecznie : Ruta 15 zł :) beataczl 15 zł :) Domek Ogórka 100 zł :) - dziękujemy Pani Anno , dziękujemy Ogósiu kochany W sobotę byliśmy na zdjęciu szwów , niby wszystko dobrze, ale okazało się , że jeszcze w dwóch miejscach sączy się trochę i dodali te leki które dostała na początku, w środę na kontrol - mam nadzieję, że to już koniec . Doszło kolejne 40 zł za świeże leki - spróbuje jakiś bazarek na to sklekocić (paragon na 70, bo Misia była na szczepieniu, więc 30 z tych 70, to Misiowa wścieklizna ) Dziś mokro, ponuro, leje wściekle od rana , czyli kompletnie odwrotnie niż przez ostatnie tygodnie kiedy lukierki kopały doły gdzie popadnie, byle było chłodniej :)2 points
-
Kolejny działkowy weekend za nami. W piątek i sobotę upał nie dawał żyć. Wyjścia były jedynie nad wodę, a i tak czasem w drodze powrotnej była konieczna przerwa Na szczęście i na ogródku można było znaleźć atrakcje. Na przykład wiewiórkę na drzewie Czasem wiewiórka przemieszczała się na drzewo obok, co było dodatkową atrakcją Dzisiaj temperatura była sporo niższa, ale za to padał deszcz. Gajulka nie miała zbyt dużo okazji do aktywności, na szczęście chwila na kopanie w ziemi się znalazła:) Mała mordka śpi teraz smacznie po weekendowych atrakcjach.2 points
-
W tym całym nieszczęściu najważniejsze, że nie odchodził w cierpieniu, samotnie, bez godności. Były przy nim dwa Anioły, które o niego walczyły. Może rok temu miał jakąś szansę, ale za późno trafił do schronu, z którego wyciągnęła go ewu. Bardzo mi przykro, że musiałyście to przeżyć, ale to była jedyną słuszną decyzja.2 points
-
Jestem po przerwie znowu na dogo i zaglądam do Arii. Cieszę się, że nabiera ciałka, ale martwi ten lęk przed mężczyznami. Będzie musiał się Tomek nagimnastykować, żeby ją przekonać do zmiany zdania. Bo do Ciebie Małgoś pewnie będzie niedługo przyklejać się jak "cukierek - landrynek" :D1 point
-
Każdy jest przygnębiony maluszkami,nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy.No nic trzymajmy kciuki za maluszki i za opiekunów. Być może to już ostatnie takie złe wieści.Oby tak było.1 point
-
Dobry dziadziuś, dzieli się tym co dostaje :)1 point
-
dzięki rozi :) , może kiedyś taki swoim mokradełkom sprawie Na tą chwilę wszystkich na głowę bije Łatka - nie ma nocy, żeby nie były przesikane legowiska na których śpi W ciągu dnia nie lepiej, drzwi otwarte cały dzień, mogą wychodzić kiedy chcą, ale po co, jak można sikać pod siebie Podłogi to już robota grupowa, nie wiadomo tylko kto i kiedy , bo robią to tak sprytnie żeby nie dać się złapać na gorącym uczynku ( Łatka badania ma w porządku, u niej to raczej kwestia psychiczna, ale póki co nie mamy dostępu do dobrego weterynarza w tej materii . Leki których próbowalismy nie działają, to znaczy trochę niby pomagają , ale trochę to u Łatki dużo za mało :( )1 point
-
Wczoraj pojechaliśmy do Alvina Alviś był hotelikowanym paluszczakiem, pewnie gdzieś tu na wątku czasem się pokazywał , tak jak i teraz Amos. :(:(1 point
-
1 point
-
U Lilka postęp. Daje się głaskać i masować na posłanku. Początkowo w pozycji bardziej czujnej. Teraz leży na boczku z łepkiem opartym na poduszce. Ale na zewnątrz nie daje sie dotknąć. Chyba, że sam podejdzie nadstawiając kuperek do głaskania. Głównie wtedy, kiedy inne psy przychodzą się poprzytulać.1 point
-
Na pewno będzie poprawa. Jedzenie czyni cuda. Z ONki widziałam tylko ogonek.1 point
-
U nas bez większych postępów. Aria ciekawie spogląda na mnie, jak podchodzę z miską do kojca, nawet popiskuje, chyba z radości, odrobinkę macha ogonkiem i czasem weźmie smaczek z ręki. Nie zawsze, zależy co mam - jak mięsko, to ok, a jak chrupkę, to nie (z miski zajada, aż jej się uszy trzęsą). Ma apetyt, chyba się poprawiła, już tak pod futrem ni widać żeber.1 point
-
Pewnie różne metody działają, ale mnie akurat ignorowanie odpycha. Przecież psy to zwierzęta społeczne, pragną kontaktu, przynależności, a są zamknięte przez człowieka same i to w sumie na długo, nie mogą same sobie zapewnić bodźców -jak te psy kiedyś, które chodziły gdzie chciały, miały życie społeczne poza człowiekiem. Nie były takie uziemione, jak te obecne psy. Więc dla mnie ingerowanie psa jest niepotrzebnym dodatkowym karaniem psa i mieszaniem mu w głowie. Pies przecież i tak bardzo chce zadowolić człowieka, wystarczy tylko pokazać mu czego się od niego oczekuje. Zaproponować inne zachowanie, zamiast skakania -i już; pies skacze bo chce być blisko, ładnie się przywitać. No ale ja sie tak bardzo cieszę, jak widzę moje suki , że trudno byłoby mi je ignorować.1 point
-
Dziękuję Wam wszystkim za pomoc, za wsparcie, za dobre slowa, za starania, za serdeczne rady, za to że Rafi był dla Was ważny, że byłyście z nami. Limonka 80 jeszcze raz dziękuję za to co robiłaś dla Rafiego. Za dzisiejszy dzień, za wiarę i dodawanie otuchy, za serdeczne wsparcie, za to że mogłam w każdej chwili prosic o pomoc a najbardziej za to że tak go pokochałaś.1 point
-
Wielkie dzięki za chęć pomocy, ale niestety w zooplusie nie ma takiej możliwości zapłaty. Po dwóch rezygnacjach ze złożonego zamówienia i rozmowie telefonicznej, dzisiaj udało mi się przywrócić możliwość dokonania płatności dotpay w związku z czym zamówienie będzie realizowane od dzisiaj. Uffff :) Zamówienie Przelew Faktura1 point
-
Szkoda, że tak wyszło. Może jeszcze się dogadają ? Ja wzięłam 6-cio tygodniową kicię ze schroniska, pierwsze dni izolacja pełna. Rezydentka kicia syczała i raz przywaliła z liścia piesię za to że ta od razu zaakceptowała maleństwo. Później codziennie zwiększałam teren na który maleńka mogła wychodzić. Rezydentka kicia była obrażona i syczała gdy maleństwo zapędzało się w jej pobliże. Porządku pilnowała sunia i raz nawet interweniowała ( była sekundę przede mną ). Teraz maleństwo buszuje po całym mieszkaniu, rezydentka obserwuje z wysokości i syczy tylko wtedy gdy maleńka zapędzi się na odległość bliższą niż 0,5 metra. Fakt u mnie maleńka Tosia bawi się z sunią, która ją wychowuje, zabrania np zaglądania na mój talerz itp Kicia bawi się z piesią tak jak to robią kociaki, czasem w ferworze zabawy ugryzie Ari w ogonek ale cierpliwa sunia poza gwałtownym zrywem i odsunięciem kici nic złego jej nie robi. Kicia Tosia nauczyła się że pazurki w zabawie się chowa a jak gryzie ząbkami to delikatnie bo inaczej nikt się z nią nie chce bawić. Moim zdaniem kiciuś musi mieć szansę nauczyć się prawidłowych zachowań a skoro kotki leżały już obok siebie to szanse na współistnienie mają duże.1 point
-
Weekend był zdecydowanie za gorący na jakąkolwiek aktywność. Na szczęście Gajulka to mądra psinka i potrafiła sobie zagospodarować czas. Dużo czasu wylegiwała się w cieniu Nie samym leżeniem w cieniu pies żyje, więc Gajka pilnowała nas przed inwazją kretów Byliśmy też nad rzeką, żeby Gajulec popływał, ale musieliśmy się szybko ewakuować. Nad rzekę przyszły krowy i zrobiło się głośno:) W związku z tym fotki z nurzania się brak. Musi wystarczyć późniejsza fotka lekko mokrej małej mordki. Pozdrawiamy zaglądających.1 point