Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/20/20 in all areas
-
Dzisiaj Gosia do mnie dzwoniła zaniepokojona, że Pajda zostawia więcej śladów w domu. Pytała czy to normalne w czasie cieczki. Uspokoilam ją, widocznie teraz zaczyna się najintensywniejszy czas u Pajdusi. Przy okazji wypytałam o zachowanie i dalszy przebieg aklimatyzacji i okazuje się, że Pajda wszystkich już bardzo polubiła. Zaczepia i domaga się głasków od wszystkich, wskakuje już na wszystkie fotele i łóżka, w nocy śpi najchętniej pod łóżkiem państwa, po spacerze już chętnie wraca do domu, a na spacerach bardzo grzecznie i ładnie chodzi na smyczy. Jedyne co ją jeszcze niepokoi czy przeraża, to miejski ruch, boi się samochodów i potrafi zastygnąć w bezruchu przy jakimś większym hałasie. Ale rzadko chodzą w takie miejsca, głównie na okoliczne pola i łąki. Poza tym pewnie za czas jakiś Pajda przywyknie i do miasta. I znowu nasłuchałam się jak to Pajda jest cudowna i mądra :) Bacznie wszystkich obserwuje i stara się dobrze odczytać nastroje swoich ludzi i ich zrozumieć ;)5 points
-
Otrzymałam wiadomość od Hani: Wet powiedział, że Bixi ładnie wchłania płyny i wydaje się być w lepszej kondycji niż rano. Dostał kroplówkę i zastrzyki - w tym przeciwwymiotne. Kochany mały szkrabek w oczekiwaniu na wizytę u weta..4 points
-
Pokaże się :) Pikusia rozrabia ,) Będą zdjęcia i filmiki3 points
-
U Bartusia wszystko ok. No, prawie wszystko bo te nieszczęsne ząbki :-(. Piesek zadbany, zapatrzony w opiekunów, szczególnie fajny kontakt ma z synem Państwa. To Max trzymał go jak niedobry człowiek pobierał krew :-). Tak jak WiosnA napisała, do weta pojechali z Bartusiem całą rodziną, Pani, syn i córka. Bartuś miał obstawę jak się patrzy :-). Tylko Pan, ze względu na to, że był w pracy to nam nie towarzyszył :-). Ogólnie jest ze zdrowiem dobrze ale ząbki do robienia. Widać, że coś tam w pyszczku dokucza bo nawet nie pozwolił sobie konkretniej zajrzeć żeby obejrzeć co i jak. Jednak nawet na takie szybkie spojrzenie ewidentnie widać, że trzeba psiakowi pomóc. Jak tylko sprawdzimy co z sercem / wet stwierdził jakieś niepokojące szmery a tu jednak narkoza będzie / i będą wyniki z krwi zaraz umawiamy termin na zabieg. Szczególnie, że Państwo już maja plany urlopowe na lipiec i Bartuś musi nad morzem zadawać szyku nie tylko pięknym wyglądem ale także swoim uśmiechem :-). Ba, nawet transport samochodowy zamówiony żeby Bartuś pociągiem się nie stresował :-). Widać, że psiak ma dobrą opiekę. Pięknie wpasował się w rodzinę i jest prawdziwym członkiem tej rodziny. Zadbany, puszysty, wygłaskany, dumnie chodzący z podniesionym ogonkiem i ... nawet nie obszczekał mojego psa, który też dziś jechał do weta. A jest to szczególnie ważne bo podobno wcześniej Bartuś wszystkie psiaki obszczekiwał solidnie. Jednak rodzina uczy, że się nie szczeka na wszystko co się rusza i już są efekty :-).3 points
-
Mała nie miała nic przeciwko. One powoli się zaprzyjaźniają. Po ogrodzie często chodzą razem. Lilek uczy się psiego życia. Pobiegł z bandą na parking przywitać pana. Lata też z nimi "do płota" , choć nie do końca wie po co. Dużo węszy i zwiedza. I nawet przez drzwi przechodzi odważniej.2 points
-
2 points
-
Jestem z Szafirkami w stałym kontakcie.Bixi puki co nadal kontaktowy,leży lub siedzi Nie wymiotował i zrobił jedną średnio luźną kupkę, bez śladów krwi.Na razie wiadomości dobre ale zobaczymy co przyniesie noc i jutrzejszy dzień....2 points
-
Jestem z Wami i z Bixim myślami. Musi być dobrze, nie widzę innej opcji1 point
-
Cały czas myślę o maluszku.Aby udało mu się przeżyć.1 point
-
Walcz maleńki! Jesteś bardzo dzielny.1 point
-
Bixi, trzymaj się maluszku !1 point
-
1 point
-
1 point
-
Do obcych ludzi / psów z rezerwą ale bez paniki i agresji. W samochodzie grzeczna niestety wymiotuje.1 point
-
Trzeba wierzyc, że będzie dobrze. Całe szczęście że Hania tak szybko zabrała go do weta, to tez daje dobre rokowania.... Wierze bardzo mocno w to cudne maleństwo1 point
-
Wczoraj dostałam świetny filmik z Pieguskiem przyłapanym na leżeniu na pani miejscu na łóżku w sypialni, gdzie teoretycznie ( ! ;D ) nie wolno mu wchodzić. I to tuż po spacerze pełnym kopania dziur więc z łapami pełnymi piachu. Niestety nie umiem wstawiać filmików. Wytnę więc tylko fragmenty z minką absolutnie niewinnego stworzonka ;)1 point
-
No taki fajny pies, że ne wypowiedzieć! :D Mój TZ ciągle pyta co u niego... Spędzili razem tylko parę godzin, a tak go polubił. Nasz pies trochę mniej. Podobno co chwilę przylatywał do TZa siedzącego przy kompie na skargę, że ten nowy znowu wskoczył na kanapę! :D1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jesteśmy. Ja padłam z powodu mojej nauczycielskiej roli jaka mi przypadła. Wysiadłam też trochę zdrowotnie. No i bazarek też mnie wykończył. A dochód będzie pewnie niewielki. Tycia ma się coraz lepiej. Oczyściłam jej łapkę ze zgolonej sierści obklejonej krwią i okazało się , że jeszcze jest ranka z boku paluszka. Założyłam lekki opatrunek i woreczek , żeby się nie dobierała. W trakcie spokojnego chodzenia na ogół podpiera się łapką , ale w czasie biegania unosiła ją do wczoraj. I nagle ku naszej radości zaczęła biegać na niej. Królewna cały czas ma na moich rękach ruchome schody. Chodzi za mną krok w krok. I niestety płacze za mną też. Będę ją uczyć żyć beze mnie jak nie będę musiała jej nosić po schodach. Oczywiście śpi z nami. Ciągle siusia i kupcia w domu , oczywiście na ogródku też. Zarówno mąż jak i wnuk uwielbiają ją i ciągle zabiegają o jej względy. A ona ma ich dosłownie w nosie. Mi daje buzi na polecenie " Tycia , daj buzi" , a od nich się odwraca. Już nie warczy jak futrzaki przechodzą koło jej miski. Tycia zyskała poważne , pełne imię - Tycjana. Planuję umówić się z wetem na koniec tego tygodnia , jeżeli uzna , że trzeba już robić zdjęcie łapinki. Bo jechać , żeby tylko zerknął na nią, to szkoda mi czasu.1 point
-
Po niedzieli owszem byłam wypoczęta gdzieś do godziny 10-tej. Potem byłam coraz mniej wypoczęta. A koło godz. 16-tej znowu byłam zmaltretowana, jak przed niedzielą. Ale mimo to jestem radosna, bo zadzwonił kolega męża z pracy i powiedział, że od przyszłego tygodnia wracają do normalnego systemu pracy, czyli co drugi dzień, co w praktyce oznacza, że nie będziemy już co tydzień zmieniać miejsca pobytu. Huraaaaa!!!!1 point
-
1 point