Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/19/20 in all areas
-
Dzisiaj Gosia do mnie dzwoniła zaniepokojona, że Pajda zostawia więcej śladów w domu. Pytała czy to normalne w czasie cieczki. Uspokoilam ją, widocznie teraz zaczyna się najintensywniejszy czas u Pajdusi. Przy okazji wypytałam o zachowanie i dalszy przebieg aklimatyzacji i okazuje się, że Pajda wszystkich już bardzo polubiła. Zaczepia i domaga się głasków od wszystkich, wskakuje już na wszystkie fotele i łóżka, w nocy śpi najchętniej pod łóżkiem państwa, po spacerze już chętnie wraca do domu, a na spacerach bardzo grzecznie i ładnie chodzi na smyczy. Jedyne co ją jeszcze niepokoi czy przeraża, to miejski ruch, boi się samochodów i potrafi zastygnąć w bezruchu przy jakimś większym hałasie. Ale rzadko chodzą w takie miejsca, głównie na okoliczne pola i łąki. Poza tym pewnie za czas jakiś Pajda przywyknie i do miasta. I znowu nasłuchałam się jak to Pajda jest cudowna i mądra :) Bacznie wszystkich obserwuje i stara się dobrze odczytać nastroje swoich ludzi i ich zrozumieć ;)4 points
-
Wczoraj dostałam świetny filmik z Pieguskiem przyłapanym na leżeniu na pani miejscu na łóżku w sypialni, gdzie teoretycznie ( ! ;D ) nie wolno mu wchodzić. I to tuż po spacerze pełnym kopania dziur więc z łapami pełnymi piachu. Niestety nie umiem wstawiać filmików. Wytnę więc tylko fragmenty z minką absolutnie niewinnego stworzonka ;)3 points
-
Dziś dzień bez znaczenia - siusiania. Ale czuwam, uważam, mam Wirka na oku. Nie było jednak nawet zamiaru podniesienia nóżki. Za to z lubością zasiedlił posłanie w kuchni i tam najczęsciej się lokuje, i śpi. Z Czarną kotką nadal wojna, ale to ona prowokuje. Szara koteczka nie ma nic do niego, ociera się, przymila, a Wirus ma taką głupią minę wtedy!3 points
-
Ona od czasu do czasu da buzi wnukowi , liże ręce męża. Ale buzi w buzi nie chce mu dać. Niestety jeszcze ucieka nawet przede mną i gdy się poddaje albo z radości jak wracam spoza domu, siusia. Dziś biegała po ogródku pierwszy raz jak szalona. Goniła też zabawowo kotę. Komicznie to wyglądało jak wyrośnięty chomik gonił kotka. Kulka zawsze była u nas najmniejsza z futrzaków , a teraz jest inaczej. Sowa, doskonale Cię rozumiem.3 points
-
Jestem z Szafirkami w stałym kontakcie.Bixi puki co nadal kontaktowy,leży lub siedzi Nie wymiotował i zrobił jedną średnio luźną kupkę, bez śladów krwi.Na razie wiadomości dobre ale zobaczymy co przyniesie noc i jutrzejszy dzień....2 points
-
Jesteśmy. Ja padłam z powodu mojej nauczycielskiej roli jaka mi przypadła. Wysiadłam też trochę zdrowotnie. No i bazarek też mnie wykończył. A dochód będzie pewnie niewielki. Tycia ma się coraz lepiej. Oczyściłam jej łapkę ze zgolonej sierści obklejonej krwią i okazało się , że jeszcze jest ranka z boku paluszka. Założyłam lekki opatrunek i woreczek , żeby się nie dobierała. W trakcie spokojnego chodzenia na ogół podpiera się łapką , ale w czasie biegania unosiła ją do wczoraj. I nagle ku naszej radości zaczęła biegać na niej. Królewna cały czas ma na moich rękach ruchome schody. Chodzi za mną krok w krok. I niestety płacze za mną też. Będę ją uczyć żyć beze mnie jak nie będę musiała jej nosić po schodach. Oczywiście śpi z nami. Ciągle siusia i kupcia w domu , oczywiście na ogródku też. Zarówno mąż jak i wnuk uwielbiają ją i ciągle zabiegają o jej względy. A ona ma ich dosłownie w nosie. Mi daje buzi na polecenie " Tycia , daj buzi" , a od nich się odwraca. Już nie warczy jak futrzaki przechodzą koło jej miski. Tycia zyskała poważne , pełne imię - Tycjana. Planuję umówić się z wetem na koniec tego tygodnia , jeżeli uzna , że trzeba już robić zdjęcie łapinki. Bo jechać , żeby tylko zerknął na nią, to szkoda mi czasu.2 points
-
Ale na zdjęciu Iguś nie odpoczywa. :D Kto pyta nie błądzi. Wesoło się tutaj zrobiło, to dla wyciszenia jeszcze fotka z działkowego, wieczornego relaksu z Gajulką;) Niestety nie z dziś, bo pracować trzeba.2 points
-
PRAŻYNKA, MERLIN, MARKIZ, TOFFIK, DARWIN, TOSHIBA i FRISBEE - opuściły schronisko :)2 points
-
Wspaniałe wieści od ewu po wizycie! Jest państwem zachwycona. Ludzie mądrzy, otwarci, psiarze od lat. Ich sunia zadbana, szczęśliwa, jej posłania są w całym domu. Bardzo przeżywają to, co się stało z ich młodym psiakiem. Teren wokół domu starannie ogrodzony. Pani jest ciągle w domu, więc Rufik nie zostawałby sam! Ewu powiedziała, że dawno nie czuła się tak dobrze u kogoś i chętnie sama by tam została. Na pewno też dałaby im jakiegoś "swojego" psiaka. W razie potrzeby pisze się na wizytę poadopocyjną :) Ewu, bardzo Ci dziękuję! Bardzo bardzo!2 points
-
Isiaczku, wydaje mi się , że tycia ma spory zapas funduszy. Koszt operacji pokryty, u mnie nie ponosi żadnych kosztów. Zresztą mam w zapasie jeszcze 500 zł. Ale decyzyjna jest Tola i niech ona się wypowie na temat Twojego pytania. Ja w każdym razie dziękuję , że pomyślałaś o przerośniętym chomiczku.1 point
-
Trzeba wierzyc, że będzie dobrze. Całe szczęście że Hania tak szybko zabrała go do weta, to tez daje dobre rokowania.... Wierze bardzo mocno w to cudne maleństwo1 point
-
Pani Ewunia napisała: "spacer z Tonikiem to czysta przyjemność :)))"1 point
-
1 point
-
Na razie jest dobrze.Bixi jest zainteresowany otoczeniem,obserwuje. Walcz maluszku kochany, bo tyle osób o Tobie myśli i trzyma kciuki!1 point
-
Właśnie dlatego.... A ona uwielbia Ciebie, bo dajesz jej poczucie bezpieczeństwa. Raz pokazałaś, że nie ustąpisz i nie skrzywdzisz, że trzeba i warto uznać w Tobie szefową - w takiej właśnie kolejności, a to rozumie każdy normalny pies. Aż mi żal, że jestem za wcześnie urodzona na Tycinkę, bo bym ją ukradła...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Fajny jest, bardzo sympatyczny! :) Podeślę go pani, która chciała Pieguska. Może jej serce zadrży :)1 point
-
1 point
-
Melduję się z rana aby Olena nie musiała się martwić. Witaj Grzesiu w poniedziałkowy poranek. Niby trochę pochmurny choć w miarę ciepły. Warto z tego korzystać Czarnulku, kumple tez pewnie będą chcieli korzystać z dobrodziejstw aurowych.1 point
-
Rozmawiałam chwile z Panią Ewą. szczęśłiwie antybiotyk działa i Toni juz praktycznie nie kaszle :) również apetyt mu wrócił, je chętnie gotowane mięso z ryżem. Dobrze sobie radzi ze wszystkim, jedynie z jednym psem Olo nie za bardzo się lubią :( z reszta stada dogaduje się, chociaz dom bez innych psów raczej będzie dla niego najlepszy. Jutro Pani Ewunia postara się umówić okuliste, to jedno będzie z głowy. Zostanie druga wizyta u weta na echo serca i (wg potrzeby) rtg i od tej wizyty będzie zalezeć kastracja. Jesli serce jest słabe- nie zaryzykuje. Pójdzie dalej z jajkami ;) trudno. W każdym razie kondycyjnie jest w bardzo dobrej formie. Podskakuje radośnie na widok szelek i smyczy- uwielbia spacery. normalnie chodzi, biega, nie wydaje sie już być chory :) Aha- kilka dni temu Mariola zarejestrowała chip Tonika na mnie....1 point
-
szczepionka jest na choroby wywoływane wirusami...więc nie ma różnych szczepów bakterii . Parwowiroza to choroba wirusowa....u naszych małych psiaków z przytuliska np. z początku objawy parwo były skąpe...tzn. pieski były osowiałe i nie chciały jeść, właściwie gdybym się nie uparła, to do rana mogły juz nie zyć...podane na czas leki plus absolutna głodówka- ratują życie w tej chorobie. Poszczepienne parwo występuje, zawsze jest jakieś minimalne ryzyko...nawet kojarze jednego pieska z dogo sprzed lat który miał własnie poszczepienne parwo... Powiem szczerze, że te wyniki krwi były złe, ale czy na tyle by faktycznie wstrzymac szczepienia, nie wiem czy inny wet by wstrzymał......wet Hani współpracuje z nią od lat przecież, wiele piesków wyleczył, uratował...sądze, że po prostu czasem nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć :( niestety.... nikt nie miał złych intencji ...czasem los decyduje... Trzymajcie się dziewczyny1 point
-
Nie umiem się uspokoić. Strasznie przeżywam to co się stało i proszę nie obwiniajcie siebie bo wiem co czujecie i nie chcę żebyście cierpiały. Bogusik , Anula zrobiłyście coś pięknego zabierając Imbirka. Nie było ważne czy jest szansa na adopcję , czy będziecie go leczyć i opłacać... może latami. Dzięki Wam opuścił schronisko. Wetrynarz zastosował rutynę,... rutyna zabiła Imbirka. Niektórzy lekarze wobec ludzi też często stosują rutynę.... Stało się coś czego nie da się cofnąć ani naprawić ale proszę nie myślcie : " żeby ktoś inny.." To Wy wyciągnęłyście pomocną dłoń i dziękuję Wam za to z całego serca.1 point
-
Ciągle te tymczasy, wiec czas o Luce przypomnieć. W sierpniu stuknie 12 lat, a ona wciąż młodziutka duchem i ciałem. https://images90.fotosik.pl/365/1d220870de54b37bgen.jpg https://images92.fotosik.pl/365/d63796e831835913gen.jpg1 point