Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/18/20 in all areas
-
Już mam małą w aucie. Gwoździe założone. Reszta potem. Jesteśmy w domu. Tycia ma założone gwoździe i syntetyczny , lekki gips. Operacja była technicznie trudno , bo kosteczki małe i niestety uszkodzone powierzchnie , które muszą się stykać , żeby się zrosły. Doktor zrobił co mógł. Czas pokaże jak będzie łapka wyglądała i w jakim stopniu będzie sprawna . Doktor bardzo żałował , że nie była operowana od razu po znalezieniu. Ma nadzieję ,że dzięki młodemu wiekowi suni kości się zrosną. W czwartek lub piątek mam się umawiać do kontroli. Tycia może się poruszać. Przeciw bólowe tylko gdybym widziała , że bardzo ją boli. Jeszcze w domu przy wkładaniu jej do kontenerka strzeliła koo i siurnęła z czego się cieszyłam. Co prawda po nocy znalazłam jej koo na podłodze i zasiusiane legowisko naszych psów, więc nie było źle. Niestety po powrocie do domu ucieka przed nami. Daliśmy jej spokój i przemieściła się na swoje legowisko. Zaraz pojadę kupić szelki dla niej , bo nawet najmniejsze jakie mam w domu są na nią za duże. Wklejam opis operacji i potwierdzenie kosztu . Nie dopilnowałam doktora i wpisał potwierdzenie niezręcznie dla mnie. Mam nadzieję , że mi uwierzycie , że zapłaciłam na razie ze swoich.11 points
-
Poinformowałam Panią Babcię o czipie, o odrobaczeniach, o szczepieniach, o różnych zachowaniach w nowym miejscu. Pani Maria bardzo merytorycznie podeszła do sprawy, słuchała, dopytywała, więc jestem przekonana, że wszystkiego dopilnuje. Baffi jest w dobrych rękach :) Sporo piesków idzie do adopcji, u nas ostatnio ruch jak nigdy. Już pół Wrocławia, to chyba szafirkowe psiaki :)5 points
-
Oj tak , ja też bym chciała przytulić , ale na razie nie jest mi to dane. I tak dobrze , że mogę posmyrać ją pod bródką i po boczku. Ale jest bardzo nieufna, trudno się dziwić. Tyle przykrych zdarzeń w tak krótkim czasie. Kupiłam szelki na próbę. Mieli albo na chomika albo dla średniaków i ani jednej pary guardów. Kupiłam też karmę Ontario jagnięcinę z ryżem .4 points
-
Żuczek ma jechać w weekend do ds. Zadzwonił do mnie Pan który opowiedział jak bardzo przeżyli śmierć swojego poprzedniego pieska. Zdrowy , młodziutki nagle upadł. Próbowali go reanimować ale piesek zmarł właściwie natychmiast. Państwo poprosili weterynarza o sekcję bo byli w szoku i chcieli wiedzieć co się stało. Przyczyną była wada serca. Nie było żadnych oznak.Strasznie to przeżywali i dopiero po roku są gotowi na nowego członka rodziny i pragną żeby był nim Żuczek. Pani nie pracuje , zajmuje się domem i sześcioletnim synem. Mieszkają w domu z ogrodem w ładnej miejscowości na Opolszczyźnie. Pani z hoteliku pojedzie z Żuczkiem , obejrzy wszystko i pozna rodzinę . Ja bardzo długo rozmawiałam z Panią i Panem, wysłałam ankietę i nie ukrywam ,że nie mam zastrzeżeń. Oby moja ocena pokryła się z opinią Pani Karoliny.Obu nam bardzo zależy na szczęściu Żuczka. Bardzo mnie ujęło jak Pani powiedziała ,że są kochającą się trzyosobową rodziną i do pełni szczęścia brakuje im czwartego członka ich stadka i marzą żeby to był nasz Żuczek.4 points
-
Odbyłam dwie rozmowy w sprawie Pieguska. Obie całkiem sensowne, ale na spokojnie. Najpierw niech jedni i drudzy państwo pojadą do hotelu poznać Pieguska, potem zobaczymy jakie obie strony będą miały wrażenia. Tym razem ja już nie pojadę z nikim. Nie będę robić za kierowcę, przywoziciela, odwoziciela, bo chyba ludzie tego nie cenią.. Niech się sami wykażą3 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
..i przed każdym podaniem smakola czy miski - pochwała jednym słowem, zawsze tym samym. Jednym słowem - "dobrze" wystarczy, "dobry pies" to już za długo. Gdy pies dostaje miskę, a nie pojedynczy smakol - pochwała przed podaniem miski i dodatkowo kiedy je. Nie chwalimy za to, że je, ale po to, aby słowo pochwały kojarzył z własnym zadowoleniem. To potem procentuje bogato.2 points
-
Otworzyłam drzwi na taras i wszystkie moje futrzaki w liczbie 4 wyszły , tzn. Dolara wyprowadzam. Tycia patrzyła z zainteresowaniem , robiła podchody do drzwi , aż w końcu wyszła do połowy tarasu. Ja udawałam, że jej nie widzę. Wąchała ślady po siuśkach Dolarka. Miałam nadzieję , że zachęci ją to do załatwienia się , ale nic z tego. Wróciła na swoje miejsce koło kanap. Położyłam więc jej tam legowisko i niedługo weszła ne nie i spała nawet na boczku. szafirka przywiozła ręcznik z zapachem Tyci. Próbowałam ja obłaskawić i nawet 2 razy wzięła kurczaka z mojej ręki i udało mi się ją smyrnąć po łapce i pod bródką. Niestety potem się wycofała , więc dałam jej spokój. Cieszę się , że ładnie zjadał, słyszałam jak piła. Naszykowałam kontenerek dla kotów, podkłady i ręcznik na jutro. Martwię się trochę jak ją jutro wpakujemy do kontenerka. Za mało czasu , by ją zachęcić smaczkami do wchodzenia. Musimy dać radę. szafirka mówiła , że ze strachu potrafi dziabnąć. Mąż chyba nałoży hutnicze rękawice i najdelikatniej jak się da wsadzi ją do kontenerka. U weta jakoś trzeba będzie ja wyjąć. Serce mi ściska , że ona kolejny raz przeżyje stres. Ale co zrobić. Trzeba jej pomóc. Tu jeszcze na pierwotnym miejscu A tu na miejscu które sobie wybrała2 points
-
Wrażenia bardzo pozytywne :) Dzisiaj rozmawiałam i z p.Eweliną i jej mamą i są Baffikiem zachwycone.Bardzo dobrze się aklimatyzuje, z apetytem zjadł swoje porcje i wyganiał się po ogrodzie za piłeczką.Obszczekuje nieznajomych za płotem,a w domu chodzi krok w krok za seniorką p.Marylą.Mimo uszykowanego posłania na narożniku, to puki co, wybrał sobie dywanik do leżenia.Jest bardzo mądry i pojętny więc wszystkiego się jeszcze pomału nauczy. Panie odkupiły od Hani szelki,w których przyjechał Baffi i zapłaciły 40zł.Hania zaproponowała aby za te pieniążki była uregulowana opłata za weta Maliki.Po niedzieli odbierze fakturę, to będzie wiadomo ile będzie do zapłaty i psiaki będą rozliczone2 points
-
Porozmawiałam sobie z Sową przez telefon. Dziękuję Ci bardzo za poświęcony mi czas :) Dostałam masę rad. Mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić je w życie.2 points
-
Nuka utrzymuje już czystość w domu w około 80 % Na dwór wychodzi chętnie i wraca do domu jako jedna z pierwszych. Zaczyna chodzić po wybiegu, już nie pilnuje ścian. Zaczyna jeść w mojej obecności, ale w odległości kilku metrów. Gdy podchodzę nadal się boi, szuka ucieczki, popiskuje, wbija się w kąt. Kiedy nie ma zainteresowania jej osobą, to siedzi sobie, albo leży na brzuszku, wyciąga łapki w przód i obserwuje z zaciekawieniem. Bardzo mi się podobają jej uszka, które niczym antenki podnoszą się, opadają, podnoszą w jedną stronę lub w drugą.2 points
-
No rewelacja!:) To wszystko na tym wątku tak szybko się zadziało:) Aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno martwiliśmy się i żyliśmy transportem, a tu proszę, oba psiaki we własnych domach i to jakich:). Cieszę się bardzo z wrocławskiego domku Baffi; Anula i Bogusik podarowały kolejnym zamojszczakom nowe życia:):):)1 point
-
ALT, PASCAL, KASYNO, KOSZTELA, FELIX, HENIO - opuściły schronisko JASPER - za TM[*]1 point
-
Tak Elu, dzięki Twojemu ogłoszeniu Nugacik ma naprawdę wspaniały, ciepły dom, w którym jest bardzo kochany:) Pańcia bardzo stara się, aby Nugatowi niczego nie brakowało - pomimo, że przy domu jest spory ogród to codziennie wychodzi z nim na długi spacer, bo ...Nugacik to bardzo lubi:)1 point
-
1 point
-
KRONIKA Dzień 13 Pierwsza zasada: karmić tylko z ręki. Miski nie zostawiać, tylko trzymać ją w ręku podczas jedzenia. Żeby wiedziała, że jedzenie to tylko ode mnie, a nie samo z siebie. I na początek lekko przegłodzić, aby chciała do mnie podejść. Jedzenie podawać stopniowo coraz dalej od posłanka.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Bardzo mocno trzymam kciuki za Żuczka. Oby w końcu to był TEN dom. Brzmi bardzo obiecująco.1 point
-
1 point
-
1 point
-
powie więcej..Pani przed chwilą dzwonia, co najmniej dziesieć razy dziękowała za Lusi, powiedziała mi, że to najcudowniejszy pies jakiego w życiu miała, że jest najgrzeczniejsza, najmądrzejsza, w ogóle naj naj naj :D oczywiście zrobiłam wykład żeby psa mi nie zepsuć, ale Pani powiedziała że wie, że jak zepsuja to już sami będą na siebie narzekać, bo dostali cudownego psa.1 point
-
Witam i pozdrawiam przyjaciół Bajki. Chodzimy ciągle na spacery po łąkach i polach, na razie przyroda budzi się po zimie powoli bo jest bardzo sucho. Bajka chętnie spaceruje, płoszy bażanty, które z krzykiem wzbijają się w powietrze. Jest zdrowa i taka pełna energii, zupełnie nie widać po niej wieku a przecież ma już około 12 lat. Jest z nami czwarty rok. Bardzo nam zapadła w serce, jest członkiem naszej rodziny, zupełnie bezproblemowa i ogromnie przyjazna wobec wszystkich. Zdjęcia zrobiłam wczoraj i dziś na porannym spacerze...1 point
-
Tycia przebywa u mnie w klatce kennelowej w dużym pokoju. Klatka jest cały czas otwarta, a mimo tego dopiero przedwczoraj wyszła z niej sama pierwszy raz. Do tej pory sukcesywnie wyciągałam ją, nosiłam, kładłam na kolana lub kocyk obok, głaskałam, dawałam smaczki, lub po prostu pozwalałam jej zasnąć koło mnie. Od niedzieli wychodzi sama, ale podrepcze kilka metrów i wraca na swoją podusię. Do nas podchodzi tylko, gdy skusimy ją smaczkami, bo to mały łasuch jest, ale jak ja do niej podchodzę, to już nie ucieka. Dzisiaj rano zamerdała ogonkiem pierwszy raz, gdy przyszłam do niej rano. Zaczyna interesować się otoczeniem - kotem, psiakami, które widzi. Mówimy o jej biednej łapce, ale z emocjami nie jest u niej lepiej, boję się, żeby się nie cofnęła przez zmianę opiekuna, znowu komuś nowemu będzie musiała zaufać, poznać. Tycia waży 3,5 kg i nie dostaje leków przeciwbólowych. Zaraz podeślę kilka zdjęć Toli, to zapewne zamieści je tutaj.1 point
-
Zdrowia kochani na te Święta !!! Zdrowia i nadziei na lepsze jutro !1 point